ocean12
15.06.05, 07:39
Jakieś 10 lat temu w okolicy Bożego Narodzenia telewizja nadała trzyczęściowy
serial o największych jasnowidzach i wróżbitach w historii. Jednym z nich był
amerykański wizjoner, którego nazwiska niestety nie mogę sobie przypomnieć -
Heyes, Hayes, Heynes lub coś w tym rodzaju. Człowiek ten zmarł niedługo po
wojnie, pozostawiając po sobie ponad 40 tomów udokumentowanych niesamowitych
wizji. Wizje te dotyczyły przede wszystkim ogromnego trzęsienia ziemi, jakie
miało dotknąć USA na przełomie XX i XXI wieku, doprowadzając do zapadnięcia
się i zalania przez morze większości zachodnich stanów Ameryki. Przyznam się,
że od czasu ataku na Irak necierpliwie czekam na spełnienie tych
przepowiedni, jako wyrazu boskiej sprawiedliwości. Gdyby ktoś znał dokładnie
nazwisko przywołanego przeze nmie wróżbity, będę wdzięczny za informację.