Dodaj do ulubionych

Fiasko francuskiej polityki zagranicznej?

15.06.05, 11:57
Francix przebudzenie???
Obserwuj wątek
    • smoku_wawelski francjo bez ściem 15.06.05, 12:11
      polityka Francji jest bezmyślna i nastawiona na budowanie sojuszów skierownych
      przeciw USA nie ważne z kim, nawet z diabłem. Tak trudno się pogodzić, że
      świat to nie Francja, a szczególnie Europa. Kolaboracje z Hitlerem,
      kibicowanie klęskom USA i powodzeniom ZSRR w Azji. Rozhisteryzowana
      podstarzała gwiazda filmowa o twarzy Chiraca :D. Nie ważny człowiek (no chyba
      ze jest Francuzem) tylko duma, pycha i własne ego, reszta się nie liczy i ma
      siedzieć cicho. Polityka Francji to nie partnerstwo tylko droga ku wspólnej
      klęsce nas wszystkich. Nie nabierzemy się na waszą przyjaźń już więcej. Kiedyś
      ufundowali Statuę Wolności, żeby dokuczyć Brytyjczykom, ponoć kochając Stany.
      • 80662270a precz z unią i europropagandą w mediach ! 15.06.05, 12:47
        • de_oakville Re: Francja i "mania wielkosci" 15.06.05, 13:17
          Podobno przed 2-ga wojna swiatowa glownym jezykiem swiatowym (w dyplomacji,
          kontaktach miedzyludzkich itd.) byl jezyk francuski. Po wojnie jego role przejal
          jezyk angielski. Podobno przed 2-ga wojna swiatowa glownym jezykiem w technice
          byl jezyk niemiecki. Po wojnie jego role przejal tez jezyk angielski. Stad
          wniosek, ze glowne panstwa europejskie (Francja i Niemcy) prowadzily przed wojna
          polityke nie najmadrzejsza, gdyz prowadzaca do wlasnej degradacji. Teraz jednak,
          nauczone na bledach przeszlosci zmadrzaly, i wydaje im sie, ze sa genialne.
          Przed wojna tez wydawalo im sie, ze sa genialni.
    • polski_francuz Fiasko to widac na forum 15.06.05, 15:13
      gdzie juz tylko rzadko glosy sympatii do Francji daje sie zauwazyc.

      Referendum, ciagle odbija sie fale odbita w mediach i swiadomosci Francuzow. Na
      ich korzysc nalezy interpretowac "remise en question", tzn poszukowanie
      przyczyn fiaska aby je na przyszlosc wyeliminowac.

      Popieram te czesc artykulu, ktora zaluje brak wplywu srodowsk naukowych na
      polityke Francji. Wspolpraca nauki francuskiej i polskiej jest zywa, dynamiczna
      i nieobarczone olowianymi skrzydlami polityki zagranicznej.

      Jesli sie ogranicze, do mych osobistych doswiadczen: moja wspolpraca z uczelnia
      w Polsce juz zaowocowale w wielu artykulach, pragramach badawczych itp. Jest
      zadawalajaca i dla francuskiej i dla polskiej strony.

      PF
      • philipp_k Re: Fiasko to widac na forum 15.06.05, 15:28
        polski_francuz napisał:

        > gdzie juz tylko rzadko glosy sympatii do Francji daje sie zauwazyc.

        To powiem ze jak W. Wysocki (slynny rosyjski poeta i bard) najbardziej lubie
        trzy kraje w swiecie - Rosje, Polske i Francje.
        Wbrew wszystkiemu sa w czyms podobne - kazde z tych panstw w swej historii nie
        raz buntowalo ... na swoj co prawda sposob.
        • polski_francuz Re: Fiasko to widac na forum 15.06.05, 15:46
          Dzieki...i wiecej takich wpisow!
          • gekon1979 Re: Fiasko to widac na forum 15.06.05, 16:54
            a ja dla odmiany powiem
            ze Franca to chory czlowiek europy
            przez te eurosklerocztyczne panstewko, z nadetym ego, nie dojdziemy do poziomu USA jako UE, nawet za trylion lat
    • zigzaur Re: Fiasko francuskiej polityki zagranicznej? 15.06.05, 15:15
      Nie pierwsze fiasko i nie ostatnie.

      Przypomina mi się powiedzenie Józefa Piłsudskiego o prowadzaniu kur ...
      Dedykuję je fhancuskim politykom.
      • polski_francuz Pilsudski a kura 15.06.05, 15:20
        mozesz mi to powiedzenie przytoczyc?
    • justyn3 czy aby na pewno? 15.06.05, 15:31
      Popieranie amerykańskiej awantury w Iraku wiązałoby się z kosztami, stratami po
      stronie francuskiej i bardzo niepewnymi korzyściami, co najlepiej obrazują
      polskie "korzyści" z naszej obecności w Iraku. Warto pamiętać i o tym, że
      Ameryka decydując się na tę wojnę zignorowała stanowisko swoich sojuszników w
      Europie. Francja jest zbyt silnym krajem żeby ją satysfakcjnowała pozycja wasala
      Ameryki.
      Francja w odróżnieniu do Polski widzi w Rosji partnera, czasem sojusznika, a nie
      przeciwnika. Stąd nie musi wybierać "między" Polską a Rosją. Podobnie jej
      współpraca z Ukrainą nie jest w odróżnieniu od stanowiska Polski intrygą
      skierowaną przeciwko Rosji i jej interesom. Z różnych względów Rosja będzie dla
      Francji ważniejsza i trzeba się z tym po prostu pogodzić.
      • polski_francuz Trzeba by 15.06.05, 15:55
        nieco dluzej przekonywac polskich i innych partnerow przed inwazja Iraku. Taki
        byl blad podstawowy.

        Moze to bylo niemozliwe, nie bylem przy tym i nie mnie sadzic, ale warto bylo
        poprzekonywac troche dluzej, zrobic kilka spektakularych wizyt w Warszawie czy
        Pradze. A nie dogadac sie z Niemcami i uwazac, ze sprawa jest zalatwiona.

        Jak widac, sprawa nie jest zalatwiona a pouczanie to nie dyplomacja.

        Chirac pochodzi z innej epoki. Sni mu sie cigale jeszcze General i jego
        wielkosc. A czasy sa inne, wymagaja wiecej kompromisow, dogadywan anizeli
        spektakularnych gestow. W ktorych tak lubuje sie obecny prezydent.

        Oby, jak mowi Fabius w wywiadzie dla "Der Spiegel" slabosc prezydenta nie stala
        sie slaboscia Francji. Bo poki co to On ja uosabia.

        PF
      • smoku_wawelski Re: czy aby na pewno? 15.06.05, 18:11
        patrzenie na politykę Francji tylko przez pryzmat wojny w Iraku daje pozytywny
        obraz(moim zdaniem wojna byla bledem),lecz jak spojrzeć na całokształt i
        przypomnieć sobie historię widzimy sentyment do XIX wiecznego porządku w
        Europie. Karty rozdawały Francja, Wlk. Brytania, Rzesza Niemiecka, Rosja i
        Austro-Węgry. My mieliśmy zabory, wśród serdecznych przyjaciół psy zająca
        zjadły. W Rosji dostrzegać partnera należy, niemniej jednak nie przy obecnych
        twardogłowych na Kremlu, którym marzy się ZSRR bis. I tu Francja jak zwykle
        pokazuje na czym tak na prawde jej zalezy popierajac i aktywnie wspieracjac
        dzisiejszą władzę w Rosji. Do Ukrainy mówią coś w tym stylu nasza polityka w
        stosunku do was zależy od Rosji, bardzo ładnie z ich strony i jak mądrze nie
        doceniać znaczenia Ukrainy zarówno w energetyce jak i geopolityce. Francja nie
        ma polityki wobec Ukrainy, uznaje ją za rosyjską strefę wpływów, więc mowa o
        traktowaniu jej właściwie wydaje mi się śmieszna. Rozgrywanie interesów w
        Europie kosztem innych jest bardzo znamienna dla nich. Przypomnijmy sobie na
        chwilę sytuację Litwy i sprawę korytarza eksterytorialnego do obwodu
        Kaliningradzkiego ,naciski być może nie tylko ze strony Francji na to by
        zgodzili się na żądania Rosjan. Na szczęście obecnie to jest zniesienie wiz, też
        mieliśmy sprawę Gdańska i korytarza do Prus z Niemiec. A we Francji: nie
        będziemy umierać za Gdańsk!!!. Szkoda, bo zginęło znacznie więcej ludzi. Patrzmy
        na całokształt polityki francuskiej, który jest mizerny, a nie tylko wojny w
        Iraku. Jakby trzeba było zaatakować Irak wbrew Ameryce, to pewnie by to zrobili.
        Chorobliwie nie cierpią Stanów, a to właśnie USA mi przynajmniej kojarzy się z
        powiewem wolności lat 80 i zrozumieniem wykazanym narodowi o ponad tysiącletniej
        historii. "(...)Polacy najlepiej pamiętają choćby o tym, że bez Stanów nie
        zostaliby wpuszczeni do NATO, że bez Reagana i jego walki z "imperium zła" zimna
        wojna może by jeszcze trwała". Francji możemy być wdzięczni za to , że się temu
        nie sprzeciwili. Nie wypadało w końcu jak się tyle mówi o pryncypiach i poucza
        innych. Ach i jedna pozytywna sprawa: Mitterand jasno dał do zrozumienia Kohlowi
        że granica na Odrze i Nysie jest niepodważalna. Tego by brakowało byśmy znowu
        mieli jakieś wojenki. De Gaulle powiedział: "Nie jesteśmy już imperium, dlatego
        musimy prowadzić mocną politykę, bo nie będąc imperium i nie prowadząc mocnej
        polityki - będziemy niczym". W wykonaniu Chiraca ta mocna polityka to
        napompowany balon, niewiele trzeba by spuścić z niej powietrze, btw jeśli to
        wogóle jest polityka. Mógłbym tak pisać i pisać, klęska referendum konstytucji
        pisanej dla Francji i Niemiec, na którą z ciężkim sercem bym się zgodził to
        kolejny argument na totalny brak myśli politycznej prezydenta Francji. Gdyby
        rzetelnie przedstawiano sprawę rozszerzenia, a nie traktowano nas jak biedaków
        którzy żebrzą pod kościołem, nie byłoby polskiego hydraulika i innych głupot,
        nie wspominając o przeprowadzaniu referendum. Przypominam , że Francja tak samo
        jak Polska skorzystała na rozszerzeniu - między innymi ponad 100 tys. wiecej
        miejsc pracy dla Francuzów. Ale po co, Francja -
        la Grande République, jest wielka i wspaniałomyślna . Proponuję zejśc na ziemię
        i przyjrzeć się mapie Europy, żeby się nie skończyło tak, że unia powstanie w
        środku Europy. Była Unia Polski i Litwy 600 lat temu, mamy w tym dobre
        doświadczenia. Z Ukrainą nie zginiemy, z Niemcami trzeba się umieć dogadać.
    • 3m05 THINK TANKI 15.06.05, 17:53
      "Jego zdaniem, taka słabość francuskiej polityki zagranicznej wynika z jej
      "centralizacji" i marginalnej pozycji think-tanków, czyli opiniotwórczych
      ośrodków badawczych. W wielu innych krajach, zwłaszcza w USA, ich analizy i
      opinie mają istotny wpływ na kształtowanie polityki zagranicznej".

      Gdyby slabosci francuskiej polityki zagranicznej upatrywac w "think tankach" to
      porownanie z USA nie wydaje sie szczegolnie szczesliwie. Prawda jest ze
      ekskluzywne i elitarne kluby opiniotworcze w USA, finansowane przez wielki
      kapital maja ogromny wplyw na formuowanie dlugofalowych strategi to przeciez
      trudno uznac polityke zagraniczna USA, za sukces. Wysmaczone w fotelach
      klubowych teorie zmiany rezimow, przebudowy Bliskiego Wschodu i swiatowej
      dominacji nie przyniosly jak dotychczas spodziewanych rezultatow (vide Irak).
      Warto tez przypomniec, ze Francja nie byla jedynym krajem ktory nie poszedl na
      pasku amerykanskich neokonserwatystow. USA nie poparly rowniez Niemcy, Rosja i
      Chiny, o opini swiatowej nie mowiac.
      A wiec z tej perspektywy polityka zagraniczna Francji okazala sie prawidlowa,
      tym bardziej ze towarzyszylo jej powszechne poparcie elektoratu francuskiego.
      Natomiast porazka w referendum konstytucyjnym, byla raczej wynikiem polityki
      wewnetrznej niz zagranicznej. Wystarczyloby np. zapytac tych co glosowali "NON"
      czy popieraja amerykanska okupacje Iraku i juz wszystko bedzie wiadomo.
    • kaczory11 Francja - chory czlowiek Europy 15.06.05, 19:19
      Francja, (ciezko ) chory czlowiek Europy z Czyrakiem na d......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka