smoku_wawelski francjo bez ściem 15.06.05, 12:11 polityka Francji jest bezmyślna i nastawiona na budowanie sojuszów skierownych przeciw USA nie ważne z kim, nawet z diabłem. Tak trudno się pogodzić, że świat to nie Francja, a szczególnie Europa. Kolaboracje z Hitlerem, kibicowanie klęskom USA i powodzeniom ZSRR w Azji. Rozhisteryzowana podstarzała gwiazda filmowa o twarzy Chiraca :D. Nie ważny człowiek (no chyba ze jest Francuzem) tylko duma, pycha i własne ego, reszta się nie liczy i ma siedzieć cicho. Polityka Francji to nie partnerstwo tylko droga ku wspólnej klęsce nas wszystkich. Nie nabierzemy się na waszą przyjaźń już więcej. Kiedyś ufundowali Statuę Wolności, żeby dokuczyć Brytyjczykom, ponoć kochając Stany. Odpowiedz Link Zgłoś
de_oakville Re: Francja i "mania wielkosci" 15.06.05, 13:17 Podobno przed 2-ga wojna swiatowa glownym jezykiem swiatowym (w dyplomacji, kontaktach miedzyludzkich itd.) byl jezyk francuski. Po wojnie jego role przejal jezyk angielski. Podobno przed 2-ga wojna swiatowa glownym jezykiem w technice byl jezyk niemiecki. Po wojnie jego role przejal tez jezyk angielski. Stad wniosek, ze glowne panstwa europejskie (Francja i Niemcy) prowadzily przed wojna polityke nie najmadrzejsza, gdyz prowadzaca do wlasnej degradacji. Teraz jednak, nauczone na bledach przeszlosci zmadrzaly, i wydaje im sie, ze sa genialne. Przed wojna tez wydawalo im sie, ze sa genialni. Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Fiasko to widac na forum 15.06.05, 15:13 gdzie juz tylko rzadko glosy sympatii do Francji daje sie zauwazyc. Referendum, ciagle odbija sie fale odbita w mediach i swiadomosci Francuzow. Na ich korzysc nalezy interpretowac "remise en question", tzn poszukowanie przyczyn fiaska aby je na przyszlosc wyeliminowac. Popieram te czesc artykulu, ktora zaluje brak wplywu srodowsk naukowych na polityke Francji. Wspolpraca nauki francuskiej i polskiej jest zywa, dynamiczna i nieobarczone olowianymi skrzydlami polityki zagranicznej. Jesli sie ogranicze, do mych osobistych doswiadczen: moja wspolpraca z uczelnia w Polsce juz zaowocowale w wielu artykulach, pragramach badawczych itp. Jest zadawalajaca i dla francuskiej i dla polskiej strony. PF Odpowiedz Link Zgłoś
philipp_k Re: Fiasko to widac na forum 15.06.05, 15:28 polski_francuz napisał: > gdzie juz tylko rzadko glosy sympatii do Francji daje sie zauwazyc. To powiem ze jak W. Wysocki (slynny rosyjski poeta i bard) najbardziej lubie trzy kraje w swiecie - Rosje, Polske i Francje. Wbrew wszystkiemu sa w czyms podobne - kazde z tych panstw w swej historii nie raz buntowalo ... na swoj co prawda sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Re: Fiasko to widac na forum 15.06.05, 15:46 Dzieki...i wiecej takich wpisow! Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 Re: Fiasko to widac na forum 15.06.05, 16:54 a ja dla odmiany powiem ze Franca to chory czlowiek europy przez te eurosklerocztyczne panstewko, z nadetym ego, nie dojdziemy do poziomu USA jako UE, nawet za trylion lat Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Fiasko francuskiej polityki zagranicznej? 15.06.05, 15:15 Nie pierwsze fiasko i nie ostatnie. Przypomina mi się powiedzenie Józefa Piłsudskiego o prowadzaniu kur ... Dedykuję je fhancuskim politykom. Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Pilsudski a kura 15.06.05, 15:20 mozesz mi to powiedzenie przytoczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
justyn3 czy aby na pewno? 15.06.05, 15:31 Popieranie amerykańskiej awantury w Iraku wiązałoby się z kosztami, stratami po stronie francuskiej i bardzo niepewnymi korzyściami, co najlepiej obrazują polskie "korzyści" z naszej obecności w Iraku. Warto pamiętać i o tym, że Ameryka decydując się na tę wojnę zignorowała stanowisko swoich sojuszników w Europie. Francja jest zbyt silnym krajem żeby ją satysfakcjnowała pozycja wasala Ameryki. Francja w odróżnieniu do Polski widzi w Rosji partnera, czasem sojusznika, a nie przeciwnika. Stąd nie musi wybierać "między" Polską a Rosją. Podobnie jej współpraca z Ukrainą nie jest w odróżnieniu od stanowiska Polski intrygą skierowaną przeciwko Rosji i jej interesom. Z różnych względów Rosja będzie dla Francji ważniejsza i trzeba się z tym po prostu pogodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Trzeba by 15.06.05, 15:55 nieco dluzej przekonywac polskich i innych partnerow przed inwazja Iraku. Taki byl blad podstawowy. Moze to bylo niemozliwe, nie bylem przy tym i nie mnie sadzic, ale warto bylo poprzekonywac troche dluzej, zrobic kilka spektakularych wizyt w Warszawie czy Pradze. A nie dogadac sie z Niemcami i uwazac, ze sprawa jest zalatwiona. Jak widac, sprawa nie jest zalatwiona a pouczanie to nie dyplomacja. Chirac pochodzi z innej epoki. Sni mu sie cigale jeszcze General i jego wielkosc. A czasy sa inne, wymagaja wiecej kompromisow, dogadywan anizeli spektakularnych gestow. W ktorych tak lubuje sie obecny prezydent. Oby, jak mowi Fabius w wywiadzie dla "Der Spiegel" slabosc prezydenta nie stala sie slaboscia Francji. Bo poki co to On ja uosabia. PF Odpowiedz Link Zgłoś
smoku_wawelski Re: czy aby na pewno? 15.06.05, 18:11 patrzenie na politykę Francji tylko przez pryzmat wojny w Iraku daje pozytywny obraz(moim zdaniem wojna byla bledem),lecz jak spojrzeć na całokształt i przypomnieć sobie historię widzimy sentyment do XIX wiecznego porządku w Europie. Karty rozdawały Francja, Wlk. Brytania, Rzesza Niemiecka, Rosja i Austro-Węgry. My mieliśmy zabory, wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły. W Rosji dostrzegać partnera należy, niemniej jednak nie przy obecnych twardogłowych na Kremlu, którym marzy się ZSRR bis. I tu Francja jak zwykle pokazuje na czym tak na prawde jej zalezy popierajac i aktywnie wspieracjac dzisiejszą władzę w Rosji. Do Ukrainy mówią coś w tym stylu nasza polityka w stosunku do was zależy od Rosji, bardzo ładnie z ich strony i jak mądrze nie doceniać znaczenia Ukrainy zarówno w energetyce jak i geopolityce. Francja nie ma polityki wobec Ukrainy, uznaje ją za rosyjską strefę wpływów, więc mowa o traktowaniu jej właściwie wydaje mi się śmieszna. Rozgrywanie interesów w Europie kosztem innych jest bardzo znamienna dla nich. Przypomnijmy sobie na chwilę sytuację Litwy i sprawę korytarza eksterytorialnego do obwodu Kaliningradzkiego ,naciski być może nie tylko ze strony Francji na to by zgodzili się na żądania Rosjan. Na szczęście obecnie to jest zniesienie wiz, też mieliśmy sprawę Gdańska i korytarza do Prus z Niemiec. A we Francji: nie będziemy umierać za Gdańsk!!!. Szkoda, bo zginęło znacznie więcej ludzi. Patrzmy na całokształt polityki francuskiej, który jest mizerny, a nie tylko wojny w Iraku. Jakby trzeba było zaatakować Irak wbrew Ameryce, to pewnie by to zrobili. Chorobliwie nie cierpią Stanów, a to właśnie USA mi przynajmniej kojarzy się z powiewem wolności lat 80 i zrozumieniem wykazanym narodowi o ponad tysiącletniej historii. "(...)Polacy najlepiej pamiętają choćby o tym, że bez Stanów nie zostaliby wpuszczeni do NATO, że bez Reagana i jego walki z "imperium zła" zimna wojna może by jeszcze trwała". Francji możemy być wdzięczni za to , że się temu nie sprzeciwili. Nie wypadało w końcu jak się tyle mówi o pryncypiach i poucza innych. Ach i jedna pozytywna sprawa: Mitterand jasno dał do zrozumienia Kohlowi że granica na Odrze i Nysie jest niepodważalna. Tego by brakowało byśmy znowu mieli jakieś wojenki. De Gaulle powiedział: "Nie jesteśmy już imperium, dlatego musimy prowadzić mocną politykę, bo nie będąc imperium i nie prowadząc mocnej polityki - będziemy niczym". W wykonaniu Chiraca ta mocna polityka to napompowany balon, niewiele trzeba by spuścić z niej powietrze, btw jeśli to wogóle jest polityka. Mógłbym tak pisać i pisać, klęska referendum konstytucji pisanej dla Francji i Niemiec, na którą z ciężkim sercem bym się zgodził to kolejny argument na totalny brak myśli politycznej prezydenta Francji. Gdyby rzetelnie przedstawiano sprawę rozszerzenia, a nie traktowano nas jak biedaków którzy żebrzą pod kościołem, nie byłoby polskiego hydraulika i innych głupot, nie wspominając o przeprowadzaniu referendum. Przypominam , że Francja tak samo jak Polska skorzystała na rozszerzeniu - między innymi ponad 100 tys. wiecej miejsc pracy dla Francuzów. Ale po co, Francja - la Grande République, jest wielka i wspaniałomyślna . Proponuję zejśc na ziemię i przyjrzeć się mapie Europy, żeby się nie skończyło tak, że unia powstanie w środku Europy. Była Unia Polski i Litwy 600 lat temu, mamy w tym dobre doświadczenia. Z Ukrainą nie zginiemy, z Niemcami trzeba się umieć dogadać. Odpowiedz Link Zgłoś
3m05 THINK TANKI 15.06.05, 17:53 "Jego zdaniem, taka słabość francuskiej polityki zagranicznej wynika z jej "centralizacji" i marginalnej pozycji think-tanków, czyli opiniotwórczych ośrodków badawczych. W wielu innych krajach, zwłaszcza w USA, ich analizy i opinie mają istotny wpływ na kształtowanie polityki zagranicznej". Gdyby slabosci francuskiej polityki zagranicznej upatrywac w "think tankach" to porownanie z USA nie wydaje sie szczegolnie szczesliwie. Prawda jest ze ekskluzywne i elitarne kluby opiniotworcze w USA, finansowane przez wielki kapital maja ogromny wplyw na formuowanie dlugofalowych strategi to przeciez trudno uznac polityke zagraniczna USA, za sukces. Wysmaczone w fotelach klubowych teorie zmiany rezimow, przebudowy Bliskiego Wschodu i swiatowej dominacji nie przyniosly jak dotychczas spodziewanych rezultatow (vide Irak). Warto tez przypomniec, ze Francja nie byla jedynym krajem ktory nie poszedl na pasku amerykanskich neokonserwatystow. USA nie poparly rowniez Niemcy, Rosja i Chiny, o opini swiatowej nie mowiac. A wiec z tej perspektywy polityka zagraniczna Francji okazala sie prawidlowa, tym bardziej ze towarzyszylo jej powszechne poparcie elektoratu francuskiego. Natomiast porazka w referendum konstytucyjnym, byla raczej wynikiem polityki wewnetrznej niz zagranicznej. Wystarczyloby np. zapytac tych co glosowali "NON" czy popieraja amerykanska okupacje Iraku i juz wszystko bedzie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczory11 Francja - chory czlowiek Europy 15.06.05, 19:19 Francja, (ciezko ) chory czlowiek Europy z Czyrakiem na d...... Odpowiedz Link Zgłoś