_helga
27.07.02, 17:01
Na poczatku XVII wieku moi bezposredni przodkowie mieli problem, bo im sie
urodzila tylko corka. Chodzilo o to, zeby rod przetrwal. W rezultacie wydali
ja za zydowskego kupca, ktory mial takie chody na dworze, ze sobie
szlachectwo najpierw zalatwil. Malzenstwo zawarto po podpisaniu kontraktu: on
zrzekl sie swiezo zdobytego tytulu, przeszedl na katolicyzm i przyjal
nazwisko mojej rodziny oraz podpisal zobowiazanie, ze jego najstarszy syn
bedzie katolikiem i dziedzicem jego tytulu. Nastepne dzieci mialy wolnosc w
sprawie wyboru nazwiska i religii. W rezultacie kiedy pare lat temu weszlam
na Jewish Genealogy Search odkrylam Zydow, ktorzy sie nazywaja tak samo, jak
ja! Nie mam pojecia czy wiedza skad sie to ich nazwisko wzielo, hehe:)
Niemniej, szanowni antysemici, radze wam zajac sie wlasnymi przodkami.
Mariazy miedzy Polakami a Zydami na ziemiach polskich byl wiecej, niz sie
dzisiaj mysli. I bynajmniej nie tylko w obrebie szlachty. Wsrod mieszczan i
wsrod chlopstwa bylo nawet latwiej, bo nie wchodzly w rachube kwestie
tytularne. To bylo 800 lat wspolistnienia! Siegnijcie dalej niz wasi
bezposredni rodzice i dziadkowie. Wcale bym sie nie zdziwila, gdyby sie
okazalo, ze na groby wlasnych przodkow plujecie:)
No wiec jak, szanowni antysemici. Mam zydowskiego przodka. W historii
rodzinnej ma calkiem niezla pozycje, z kontraktu slubnego wywiazal sie co do
joty, a nawet wiecej, bo przepchnal pare waznych spraw rodzinnych na dworze.
W malzenstwie mu sie chyba tez niezle ukladalo, skoro mial 5 synow i 2 corki.
Historia mojej rodziny ciagnie sie przez iles wiekow i wszyscy uwazali sie za
Polakow, lacznie z dzisiejszym pokoleniem. A czy waszym zdaniem ja jestem
Polka czy nie? I na ile polscy sa ci Zydzi z moim nazwiskiem?