abe_ltd
23.07.05, 22:56
Odnosze sie do Twojego wpisu do mnie z wczoraj (czyli z dzisiaj rano u
Ciebie):
"widac, abe, ze nie masz pojecia jeszcze co to jest terror i jak
oni "dzialaja".
jesli facet, 2 tygodnie po 7/7, w atmosferze jaka panuje przede wszystkim w
londynie, nie zatrzymuje sie na rozkaz policjanta, to ten nie moze inaczej
postapic. anglicy stoja na poczatku drogi dopiero, my mamy juz za soba lata
terroru, jestesmy od malego uczeni na co mamy zwracac uwage, co wolno w razie
podejrzenia jakiejs osoby, robi lub nie robic itd itd itd. anglicy, co ja
mowie, cala europa nie ma jeszcze pojecia, nie sa zorganizowani, nie nauczyli
sie jeszcze rozroniac wszystkich drobnych znakow, ktore mowia o tym, ze jakis
osobnik jest potencjalnym zamachowcem. wiec strzelaja, bo boja sie wiekszego
nieszczescia. ale sie z czasem naucza.
i prawda jest, co napisal ktos wyzej: o ofiarach arabskiego terroru w
londynie nie napisalas ani slowa. zreszta nie tylko ty. cala masa ludzi nie
wspomniala ofiar, tych i przyszlych, tylko bronila "sprawy" terrorystow i
tlumaczyla ich motywacje. ty wprawdzie nie usprawiedliwiasz terroru, ale
musisz zrozumiec, ze walka przeciw niemu czasem pociaga rowniez i niewinne
ofiary. to cena wojny, a walka z terrorem abe, to wojna. krwawa wojna."
Czytajac takie posty mam wrazenie ze Ty i Z_Daleka odczuwacie jakas
satysfakcje ze tego ze gina Europejczycy. To tak jakbyscie na to czekali. To
jest taka aluzja "a nie mowialam" z pewna doza samogratyfikacji. Wy tez sie
nie przejmujecie tymi ktorzy gina - nie slysze od Was slow wspolczucia,
ktorych spodziewacie sie od nas. Za to slysze ze "to dopiero poczatek dla
Europy". I slysze dalej satysfakcje w waszym glosie ze oto teraz rowniez
Europa znalazla sie w waszym kotle nienawisci i wojny do ostatniej kropli
krwi, az jeden z wrogow nie jest unicestwiony.
I slysze tez wasza radosc bo wydaje sie ze odds sa takie ze to Muzulmanie
zostana unicestwieni. Mam wrazenie ze Was to cieszy, ze na to czekacie, ze
przyklaskujecie Bushowi i Blairowi, szczujecie ich jak dwa wsciekle psy aby
rzucily sie na tych Arabow ktorzy stoja Wam na drodze do rozkwitu i
bezpieczenstwa.
Nie ide tak daleko aby twierdzic ze to Wy celowo i z premedytacja
wciagneliscie Europy w to ostateczne rozwiazanie, ale twierdze ze cieszycie
sie ze zarowno USA jak i Europa sa wciagniete bo dzieki temu Wasz malenki
niestotny konflikt regionalny zamienil sie w konflikt globalny, w 'wojne
swiatow', w koniec jednego ze swiatow. I rzecz jasna ktoremu Swiatowi
zyczycie rychlego konca.
A ja wciaz nie wierze, ze to arabowie zmierzali i zmierzaja do tego starcia
swiatow. Byloby to nielogiczne, bylaby to samodestrukcja. Mnie sie wydaje ze
ktos inny ich w te wojne swiatow wciagnal, tak jak wciagnieta zostala Europa
bez jej woli i checi, Europa ktora zna z historii smak wojny, zniszczenia i
ludobojstwa. Europa sama z wlasnej wolnej woli by sie w to nie pchala. Ktos
popchnal Europe. Stawiam na USA.
Ktos popchnal USA do tego konfliktu rowniez. W pierwszej mierzy to CHCIWOSC I
ZADZA WLADZY, ich wlasna slabosc i iluzja Pana i Zandarma naszej Planety. Ich
wielkie glowy i glebokie, nigdy nie zaspokojone kieszenie. Moze i Izrael ich
z lekka popchnal, moze rzecznicy sprawy Izraela, ktorzy maja dostep do
Prezydenta i szepcza mu w ucho o wielkich zwyciestwach nad prymitywnym
arabstwem i o wielkich zdobyczach nafty i bogactw z minimalnym kosztem.
Oczywiscie, wszystko w interesie wykonczenia arabskiego zagrozenia dla
Izraela w rejonie.
A teraz mowicie mi ze oto mamy STAN DOKONANY, i jest wojna miedzy mna a
arabem, i jest to wojna krwawa i ja mam strzelac bez zadawania pytan bo jak
nie to on mnie zamorduje. Ja przeciw temu protestuje! Przeciw temu wzajemnemu
szczuciu Arabow i Europejczykow!
Przez dwa tysiace lat arabowie i europejczycy zyli obok siebie i rownowaga
sil jak rowniez poszanowanie wzajemnych granic pozwolilo im na przetrwanie w
pokoju. Dlaczego teraz mamy sie nawzajem wymordowywac? Po co? Komu to sluzy?
ja nie chce strzelac do arabow.
Jesli nie odpowiada im kultura Europy moga odejsc, wrocic na BW. Ale ja nie
chce do nich strzelac, i nie chce aby w moim imieniu , w imie mojego
bezpieczenstwa ktokolwiek do nich strzelal.
CYtujecie statystyki ze 32% arabow europejskich wierzy ze kultura europejska
jest zwyrodniala i nalezy ja zniszczyc. To znaczy ze 68% arabow europejskich
tak NIE uwaza. Dlaczego mam sie nawzajem z nimi mordowac w jakies szalonej
wojnie partyzanckiej na ulicach Londynu i Madrytu, na ulicach Bagdadu?
Jest jeszcze inna droga: wzajemny dialog, poznanie sie, tolerancja dla
wzajemnych wierzen, asymilacja i POKOJ.
Ja chce POKOJU. 68% Arabow chce POKOJU. Jesli dojdzie do dialogu miedzy mna a
arabami to ekstremisci zostana odcieci od zrodel rekrutacji nowych samobojcow
i od funduszy - umra smiercia naturalna tak jak umarlo IRA.
Wiec prosze Was nie mowcie mi o wojnie swiatow, nie mowcie mi o prawie
dzungli gdzie mam strzelac do ludzi podejrzanych o bycie azjatami, nie mowcie
mi o zab za zab i oko za oko bo to nie moja filozofia, i nie cieszcie sie
przedwczesnie ze udalo wam sie wciagnac nas chrzescijan w wojne waszych
swiatow.
Zycze wam pokoju, bezpieczenstwa i wzajemnej tolerancji w regionie, zycze wam
aby juz nigdy nie zginelo wasze dziecko, kobieta czy mezczyzna w zamachu
bombowym w Izraelu, zycze Wam prosperity, ale nie zycze sobie aby wasza
konkurencja o przestrzen zyciowa na BW stala sie moim problem za ktory moje
dzieci maja ginac. Nie. Sorry. Umywam rece i mam nadzieje ze madra stara
Europa to tez zrobi. I bedzie POKOJ>