homophob_and_racist 06.09.05, 18:26 No kto chce ich przyjmowac do juni juropejskiej ? Trzeba troszke 'tolerancji', troszke meczetow pobudowac... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
homophob_and_racist Gdzie jest Jan III Sobieski ? 06.09.05, 18:29 ...gdy go trzeba !, zeby pokazac mahmutom kto tu rzadzi ? Jest dzis w juropie ktos taki ? Odpowiedz Link Zgłoś
nonieee www.voiceforeurope.org 07.09.05, 06:56 www.voiceforeurope.org/ Mozesz wejsc na ta strone i wyrazic swoja opinie. Przeczytasz tez wiele ciekawych artykulow i opinii specjalistow. Wyraz swoje zdanie! Odpowiedz Link Zgłoś
not_so_fast Turcja - największy wróg wolności Europy 11.09.05, 18:57 Dlaczego? Bo chcemy prawie 100 mln fanatyków islamskich przyjąć do UE. Już chyba lepiej przyjąć Pakistan - jest trochę dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
puls Zabić kobietę w kobiecie po islamsku 17.09.05, 07:04 Zabić kobietę w kobiecie Na świecie żyje ponad 130 milionów kobiet, które poddane zostały okaleczeniu narządów płciowych. Kiedy Aldo Morrone, lekarz ze szpitala San Gallicano w Rzymie, po raz pierwszy zobaczył infibulowaną kobietę, doznał szoku. Zaskoczenie było tak duże, że zapytał pacjentkę, czy może zrobić zdjęcie jej krocza. Somalijka zgodziła się bez ceregieli. Nie widziała nic dziwnego w swoim wyglądzie. W jej kraju 90% kobiet doświadcza amputacji zewnętrznych narządów płciowych. Te, które tego nie robią, mają opinię kobiet lekkich obyczajów. Na świecie żyje ponad 130 mln kobiet, które poddane zostały okaleczeniu zewnętrznych narządów płciowych. Praktyki te w różnych formach - od nacięć napletka łechtaczki po dewastującą kobiecy organizm infibulację - stosowane są w 28 krajach Afryki oraz w krajach azjatyckich: Jemenie, Omanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej, Indiach, Bangladeszu i na Dalekim Wschodzie w Indonezji i Malezji. Wraz z nasilającą się emigracją zjawisko narasta również w USA, Australii i przede wszystkim w Europie. W dużym stopniu problem ten dotyczy Francji będącej od lat metą emigracji algierskiej - według ostatnich danych mieszka tam około 30 tys. okaleczonych lub ryzykujących okaleczenie dziewcząt i kobiet. Właśnie we Francji odbył się w 1979 r. pierwszy europejski proces dotyczący śmierci infibulowanej dziewczynki z Mali. Największy problem te plemienne praktyki stanowią jednakże we Włoszech, gdzie żyje ponad 50 tys. infibulowanych kobiet i 6 tys. dziewcząt będących potencjalnymi ofiarami amputacji genitaliów. Z okaleczeniami seksualnymi kobiet włoscy lekarze zetknęli się po raz pierwszy na początku lat 80. - Kobiety te zgłaszały się do nas przede wszystkim z powodu chorób wenerycznych. Wcześniej mało kto miał pojęcie, co to jest infibulacja. Myślę, że dla większości lekarzy z naszego kręgu kulturowego tego rodzaju praktyki były czymś absolutnie szokującym - stwierdził Aldo Morrone. Po pierwszej fali zaskoczenia spore nowości przyniósł początek lat 90. Ponieważ córki afrykańskich emigrantów osiągnęły wiek infibulacji, ich matki zaczęły masowo przyprowadzać je do szpitali, prosząc o wykonanie zabiegu. Na przełom lat 1992-1993 przypadł również okres dojrzewania somalijskich dziewczynek adoptowanych przez włoskie rodziny w ramach szerokiej akcji Restore hope. Dziewczęta miały ogromne problemy z pierwszą miesiączką. Amputacja zewnętrznych narządów płciowych niesie niekorzystne skutki uboczne, a także szramy, blizny, nieraz infekcje. Okazało się, że często rodzice adopcyjni nie zdawali sobie sprawy z problemów, jakie ich przysposobione córki mogły mieć w przyszłości - ból podczas współżycia, kłopoty z urodzeniem dzieci itp. Większość dziewczynek z tej fali adopcji przeszła odpowiednie leczenie oraz plastyczno-chirurgiczną rekonstrukcję sromu. Osobnym problemem, z którym zetknęli się włoscy lekarze, były poddane infibulacji kobiety przychodzące rodzić do klinik i szpitali. Należało rozciąć im szwy, aby umożliwić wydanie dziecka na świat. Po porodzie domagały się one ponownego zszycia. Po przeszło 20 latach problem spowszedniał. Dziś szpitale i inne placówki ochrony zdrowia niemal codziennie spotykają się z prośbami emigrantów przybyłych z krajów, w których istnieje zwyczaj seksualnego okaleczania kobiet, aby wykonać tego rodzaju zabieg. Włoskie prawo zabrania nie tylko infibulacji, ale wszystkich praktyk prowadzących do uszkodzenia genitaliów. Nie oznacza to, że takie operacje przestały być przeprowadzane. Kwitnie podziemie. Nie brakuje gotowych na wszystko lekarzy i weterynarzy. Jak szerokie jest to zjawisko, nie wiadomo. Emma Bonino, członkini Parlamentu Europejskiego, liderka włoskich radykałów od dziesięcioleci walcząca przeciwko FGM (Female Genital Mutilation), jest przekonana o konieczności monitorowania tego procesu. Dlatego, jak powiedziała "Przeglądowi", uważa za niezbędne stworzenie we Włoszech specjalnego obserwatorium, które zajmowałoby się problemem infibulacji oraz innych form seksualnych okaleczeń kobiet. Podobne centra powinny powstać we wszystkich krajach Unii Europejskiej. - W gruncie rzeczy skoordynowana kontrola tego procesu nie powinna być aż tak trudna, bo dzieci emigrantów chodzą przecież do szkoły, gdzie są poddawane badaniom medycznym. Dokładne poznanie zjawiska pozwoli na wypracowanie skutecznych metod jego zwalczania - uważa Emma Bonino. Sama kryminalizacja nie wystarczy. Nie chodzi przecież o to, żeby sprowadzić zjawisko do podziemia. Konieczne są zmiany w mentalności i w kulturze, a także większa wiedza na ten temat. Somalijka Raquia Hagi Dhuale w swojej książce "Circumcision and infibulation in Somalia" opisuje okrucieństwo operacji, której poddawane są dziewczynki. Nie mogą nawet płakać, bo zhańbiłyby swoją rodzinę. Wiele umiera z powodu powikłań. Mimo to odwieczna tradycja przekazywana jest z pokolenia na pokolenie właśnie przez kobiety. Małe dziewczynki od najmłodszych lat wyrastają pod presją społeczności. Zewsząd słyszą, że po obrzezaniu będą ładniejsze, staną się prawdziwymi kobietami. - Kiedy miałam dziesięć lat, nie mogłam się doczekać infibulacji. Ponieważ moja matka chciała mi oszczędzić bólu, odmawiałam jedzenia, zamykałam się w domu, nie chciałam z nikim rozmawiać. Czułam się gorsza. Moje koleżanki wyśmiewały mnie - jesteś cała otwarta, jesteś dziwką - opowiada Somalijka Fatima, dziś mieszkanka Rzymu, żona włoskiego prawnika. Kobiety niepoddane infibulacji są powszechnie potępiane i skazane na wyobcowanie. Ponieważ żaden mężczyzna nie ożeniłby się z nieinfibulowaną kobietą, z reguły kończą jako prostytutki, często popadają w obłęd lub zdane same na siebie umierają z głodu. Międzynarodowe organizacje od dziesięcioleci prowadzą kampanie przeciwko seksualnym okaleczeniom kobiet. Wysiłki na rzecz wyeliminowania czy chociażby ograniczenia tego rodzaju praktyk podejmowane są również w krajach afrykańskich. Walka na drodze legislacyjnej nie rozwiązuje jednak sprawy. W wielu przypadkach po wprowadzeniu zakazu FGM w strukturach szpitalnych praktykami tymi zajęły się przypadkowe baby itp. Tak się stało w Sudanie, co oczywiście drastycznie zwiększyło umieralność. W tej sytuacji zniesiono zakaz i od ponad 20 lat toczy się tam akcja uświadamiająca o bezzasadności i barbarzyństwie seksualnych okaleczeń. W Somalii próby obalenia infibulacji na drodze prawnej spotkały się z gwałtowną rebelią. Za plemienną tradycją opowiedziały się również kobiety. Broniły się przed "kulturą zgniłego Zachodu". Faktem jest, że aczkolwiek Koran nie wypowiada się bezpośrednio w sprawie infibulacji, jego interpretacje pokazują w przychylnym świetle tego rodzaju praktyki. Jako cel podawane są m.in. utrzymanie higieny, zachowanie dziewictwa, ograniczenie popędu seksualnego itp. Od dziesięcioleci dochodzi również do starć pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami FGMw Egipcie. W kraju tym już w 1959 r. Ministerstwo Zdrowia wydało dekret zabraniający obrzezania faraonicznego w szpitalach, gdzie przyzwolono jedynie na łagodniejsze typy okaleczeń. Bez problemu natomiast mogły uprawiać swój fach tradycyjne obcinaczki łechtaczek. Dopiero w 1994 r. wyszła propozycja całkowitego zakazu FGM. Ponieważ spotkało się to z ostrą reakcją przywódcy religijnego Jad al-Haga, który wydał fatwę o dobroczynnym charakterze infibulacji, propozycja została wycofana. Egipscy lekarze zmuszeni byli wykonywać te zabiegi, występując wbrew etyce zawodowej nakazującej, aby przede wszystkim pacjentowi nie szkodzić. Prawo zakazujące każdego typu FGM udało się wprowadzić w Egipcie dopiero w grudniu 1997 r. Pomimo tego okaleczonych seksualnie jest aż 80% Egipcjanek. Prawdziwym naruszeniem tabu była tegoroczna czerwcowa konferencja w Kairze pod hasłem "Stop Female Genital Mutilation", podczas której w telewizyjnej relacji na żywo Suzanne Mubarak, żona egipskiego prezydenta, Hosniego Mubaraka, wypowiedziała się przeciwko s Odpowiedz Link Zgłoś
indris Jan III Sobieski... 07.09.05, 13:49 ...umiałz Turkami walczyć, ale wcale ich nie zaczepiał. A na swoim dworze miał kapelę janczarską. Był więc całkowitym przeciwieństwem współczesnych islamofobów. Walczył z TUrcją, ale porozumiewał się też z muzułmańską Persją. Odpowiedz Link Zgłoś
lechu1 Gdzie jest Jan III Sobieski ?Obłudne Inszallah 16.09.05, 17:58 Obłudne Inszallah PAWEŁ SZCZERKOWSKI 2004-07-05 Religia, świętość, Allah - te słowa stają się dla muzułmanów wygodną wymówką usprawiedliwiającą dosłownie wszystko W połowie maja br. miało miejsce oblężenie jednego z meczetów w świętym szyickim mieście Nadżaf w środkowym Iraku. Oblegającymi byli oczywiście Amerykanie, broniącymi - bojownicy spod sztandarów Muktady as-Sadra. Oglądając materiały telewizyjne z tego dnia, można było zaobserwować, że mniej więcej połowę czasu poświęcono w nich na informację o uszkodzeniu jednej z kopuł meczetu amerykańskimi pociskami. Pokazywane były zdjęcia, na których widniały dwie czy trzy dziurki o średnicy kilku centymetrów. Relacjonowano wielkie wzburzenie, jakie fakt ten wywołał wśród Irakijczyków. Zapowiadano tragiczne skutki, do jakich doprowadzą owe dziurki na świętej kopule świętego meczetu w świętym mieście. W jednym tylko zdaniu wspomniano, że w owym "świętym" meczecie siedlisko znalazła sobie rzesza uzbrojonych po zęby, bezwzględnych terrorystów wraz z całym składem różnego rodzaju broni i amunicji. Przyszli się pomodlić? Jest to tylko jeden z przykładów ilustrujących większe zjawisko. Religia, świętość, Allah - te słowa coraz częściej stają się dla muzułmanów wygodną wymówką usprawiedliwiającą dosłownie wszystko. Tłumaczą każdy ich czyn w każdych okolicznościach. Odpierają każdy zarzut, jaki im się stawia. Uchylają od odpowiedzialności za wszelkie zło i zbrodnie. Gdy Amerykanie lub Izraelczycy w Palestynie, Iraku czy Afganistanie zabiją przypadkowo niewinnych muzułmanów, wyznawcy islamu natychmiast głośno krzyczą: zbrodnia! I domagają się sądu międzynarodowego. A gdy jakiś zaślepiony żądzą krwi i widokiem boskich ciał siedemdziesięciu dwóch hurys palestyński terrorysta wejdzie do żydowskiej restauracji lub autobusu, rozrywając ciała mężczyzn, kobiet i dzieci, wtedy słychać tylko: Inszallah... Człowiek jest niewinny, Bóg tak chciał. Przywódca Autonomii Palestyńskiej, Jaser Arafat, zawsze gdy wzywa swoich rodaków do zabijania Żydów, powołuje się na Allaha. Podobnie czynią rzesze szejków, imamów i szeryfów wygłaszając kazania w podległych im meczetach. Za pośrednictwem kontrolowanej przez Arafata telewizji kazania te w każdy piątek docierają do palestyńskich domów. Oto fragmenty zaledwie kilku z nich: "Hadis mówi: . Czy może być coś piękniejszego? - to znaczy, Żydzi zaczęli nas zwalczać. wasze rządy zostaną nad nimi ustanowione - kto ustanowi nasze rządy nad Żydami? Allah... "Do czasu, gdy Żyd będzie się ukrywał za skałą i drzewem. Ale skała i drzewo powiedzą: O muzułmaninie, o sługo Allaha, Żyd ukrywa się za mną, przyjdź i zabij go" - mówił imam szejk Ibrahim Madhi w meczecie szejka Ijlina w Gazie 12 kwietnia 2002 r."Musimy wychowywać nasze dzieci w miłości do dżihadu dla dobra Allaha i uczyć ich miłości do walki dla dobra Allaha" - mówił imam szejk Ibrahim Madhi w meczecie szejka Ijlina w Gazie 6 lipca 2001 r."Nie walczymy za pomocą wielkiej armii ani siły. Walczymy tylko za pomocą tej religii, którą pobłogosławił nas Allah" - mówił mufti szejk Ikrimeh Sabri w meczecie Al-Aksa w Jerozolimie 25 maja 2001 r."Błogosławieństwo każdemu, kto wzniecił dżihad dla dobra Allaha; błogosławieństwo każdemu, kto dokonywał napadu dla dobra Allaha; błogosławieństwo każdemu, kto założył na siebie bądź na swojego syna pas z materiałem wybuchowym i wszedł pośród Żydów wołając: Bóg jest wielki, nie ma Boga nad Allaha, a Mahomet jest jego wysłannikiem" - mówił imam szejk Ibrahim Madhi w meczecie szejka Ijlina w Gazie 8 czerwca 2001 r.Nie ma terrorystów. Są tylko święci męczennicy. Nie ma krwawej jatki. Jest za to święta wojna.Wręcz kuriozalna sytuacja ma miejsce w Wielkiej Brytanii. Tamtejszy Scotland Yard jest przekonany o nieuchronności zamachu na Londyn i robi wszystko, by mu zapobiec. Wielu cennych informacji mógłby udzielić policji szejk Omar Bakri, lecz... nie może. Religia mu zabrania. Co więcej, w marcu podczas obławy na fundamentalistów islamskich na Wyspach, sam wydał fatwę zabraniającą muzułmanom współpracy z władzami przeciw innym muzułmanom! Człowiek ten co tydzień odbiera 300 funtów zasiłku socjalnego, a policja twierdzi, że nie może nic zrobić. Bo religia... Religia, wiara, świętość, Bóg - muzułmanie odmieniają te słowa-wytrychy przez wszystkie przypadki, jak im się podoba i wtedy, kiedy jest to dla nich wygodne. Ale co gorsze, nam kneblują nimi usta. Bo jeżeli świętość, to świętość. Z Bogiem się nie dyskutuje. Oni są tacy religijni, to specyfika ich cywilizacji, powinniśmy to uszanować. Nie drażnijmy ich zatem, respektujmy ich świętości, bo inaczej wywołamy ich gniew. Bądźmy poprawni, nie ingerujmy. A kto spróbuje postępować inaczej, ten jest wstrętnym rasistą!Zostaliśmy sparaliżowani. Włoska policja, społeczeństwo, rząd, opozycja od kilku lat doskonale wiedzą, że meczety we włoskich miastach są pełne terrorystów. Tymczasem dopiero po zamachach w Madrycie 11 marca pojawiły się raporty policyjne mówiące, że jeden ze sprawców jest obywatelem Włoch i w italskich meczetach ma się znajdować kilkudziesięciu terrorystów muzułmańskich czekających tylko na rozkaz ataku.Nie wygramy wojny, którą wypowiedzieli nam islamscy fanatycy, jeśli nie nauczymy się mówić wprost, że meczet pełen broni i terrorystów nie jest żadnym świętym miejscem (nota bene wszystkie rewolucje islamskie narodziły się w meczetach). Nie wygramy tej wojny, dopóki nie przestaniemy nazywać szejków Jasinów odpowiedzialnymi za śmierć tysięcy ludzi "przywódcami duchowymi". "Przywódca duchowy" to termin ukuty dla ludzi Zachodu i ich mentalności. Sam w sobie zakłada, że muszą istnieć jeszcze jacyś przywódcy świeccy. Jednak w kulturze islamu, nierozróżniającej sacrum od profanum, taki podział nie ma sensu. Islam to nie tylko religia - to ideologia, tym bardziej niebezpieczna, że rządząca każdym aspektem życia człowieka. Dlatego "przywódca duchowy" staje się jednocześnie przywódcą politycznym, społecznym, terrorystycznym... Za każdym islamskim terrorystą stoi taki "duchowy przywódca". A zatem nie jest żadnym duchowym przywódcą, tylko tak samo terrorystą. Nie powinni narzekać ci, którzy skarżą się na bezbożność naszej cywilizacji. Na to, że odrzucamy Boga, spychamy go do wąskiej sfery prywatności. Należy się raczej zastanowić, czy nie jest to naszą zaletą, naszą przewagą w walce z tymi, którzy im więcej zabijają, tym głośniej wzywają imię Boże. Paweł Szczerkowski Odpowiedz Link Zgłoś
piotr.ny nie rozdzieralbym szat 06.09.05, 18:31 Po pierwsze, ciekawe jaki naklad i ilu czytelnikow ma ta gazeta. A po drugie, jej powstanie moze nawet byc wyrezyserowane prez turecji rzad, jako straszak na UE: "widzicie co sie stanie z Turcja, jesli nas nie przyjmiecie" Odpowiedz Link Zgłoś
pablo63 JAK TO KTO...... 06.09.05, 18:31 ..twój kochany ulubieniec bush :-) Pzdr pablo Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 dla miłośników p.B 06.09.05, 18:55 powtórka: Amerykańska polityka "dziel i rządź" w Iraku i popieranie separatyzmu Kurdów wcześniej czy później doprowadzi do radykalizacji nastrojów wśród muzułmanów w Turcji i do starć na linii USA-Turcja. Głupia sprawa, że Turcja po zęby uzbrojona. Przez USA zresztą. Tak więc Stany prą z uporem, by EU wzięła sobie ten kłopot na łeb i udomowiła Turcję poprzez akcesję. To wyrwałoby Turcji trochę zębów, a USA mogły by sobie w regionie jeszcze śmielej poczynać. A gdyby antyamerykańsko nastawieni islamiści tureccy doszli jednak do władzy (np. drogą przewrotu, co w tym regionie świata jest formą walki wyborczej), to nie byłby to już problem TYLKO USA i nie obciążałby tylko ich KASY. To byłby problem CALEJ Unii, którą Stany zgrabnie by do swoich celów i konfliktów wprzęgły. Odpowiedz Link Zgłoś
skipper_ Re: dla miłośników p.B 06.09.05, 19:23 eva15 napisała: > powtórka: > Amerykańska polityka "dziel i rządź" w Iraku i popieranie separatyzmu Kurdów > wcześniej czy później doprowadzi do radykalizacji nastrojów wśród muzułmanów w > Turcji i do starć na linii USA-Turcja. hehehe kolejna "analiza" by kanapowy "medrek" l-eva... moze jakies przyklady tej polityki i popierania "separatyzmu Kurdów" l-eva by podala?? > Tak więc Stany prą z uporem, by EU wzięła sobie ten kłopot na łeb i udomowiła > Turcję poprzez akcesję. To wyrwałoby Turcji trochę zębów, a USA mogły by > sobie w regionie jeszcze śmielej poczynać. to znaczy? Bush stanal, objal prawym ramieniem Turcje, lewym UE i je ku sobie przyciska... czy jak? a moze wydzwania po nocach do szredera i raz gozi, raz blaga... bierzcie ta Turcje, bierzcie... > To byłby problem CALEJ Unii, którą Stany zgrabnie by do swoich celów i > konfliktów wprzęgły. chwileczke, przeciez aktualnie USA rzadzi "kretyn" Bush, ze swoimi "debilnymi" "przydupasami"... wiec jakze oni byliby zdolni "wprzegac" w cokolwiek UE rzadzona przez wielkiech - szredera i czyraka? moze l-eva to objasni? Odpowiedz Link Zgłoś
spaceboy2 Re: dla miłośników p.B 06.09.05, 19:54 Jak zwykle, cokolwiek by sie nie dzialo na swiecie to wina usa. Niesamowita moc sprawcza ma bush co jednoznacznie stoi w sprzecznosci z twoja opinia o nim. Przypuszczalnie stany sa twoja zyciowa obsesja, szkoda twego zycia babe, co bys nie pisala to stany pozostana takie jakie sa, dla jednych wspaniale dla innych znienawidzone, ale to nie powod zeby spedzac polowe swego zycia i o tym pisac. eva15 napisała: > powtórka: > Amerykańska polityka "dziel i rządź" w Iraku i popieranie separatyzmu Kurdów > wcześniej czy później doprowadzi do radykalizacji nastrojów wśród muzułmanów w > Turcji i do starć na linii USA-Turcja. > > Głupia sprawa, że Turcja po zęby uzbrojona. Przez USA zresztą. > > Tak więc Stany prą z uporem, by EU wzięła sobie ten kłopot na łeb i udomowiła > Turcję poprzez akcesję. To wyrwałoby Turcji trochę zębów, a USA mogły by > sobie w regionie jeszcze śmielej poczynać. > > A gdyby antyamerykańsko nastawieni islamiści tureccy doszli jednak do władzy > (np. drogą przewrotu, co w tym regionie świata jest formą walki wyborczej), > to nie byłby to już problem TYLKO USA i nie obciążałby tylko ich KASY. > > To byłby problem CALEJ Unii, którą Stany zgrabnie by do swoich celów i > konfliktów wprzęgły. > Odpowiedz Link Zgłoś
old.european Re: Turecka gazeta wzywa do walki z Zachodem 06.09.05, 18:58 homophob_and_racist napisał: > No kto chce ich przyjmowac do juni juropejskiej ? Trzeba > troszke 'tolerancji', troszke meczetow pobudowac... Wszedzie sie trafi jakies "Radio Maryja" albo inny "Nasz Dziennik". Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Turecka gazeta wzywa do walki z Zachodem 06.09.05, 19:06 old.european napisał: > Wszedzie sie trafi jakies "Radio Maryja" albo inny "Nasz Dziennik". Bagatelizujesz problem. Rzecz nie w tej jednej pewnie mało ważnej gazetce,lecz w tym, że USA silnie antagonizują w regionie i skutki NIE ominą Turcji (T). Poza dużymi ośrodkami miejskimi T. jest wciąż jeszcze wg. naszych norm "zacofana", czyli głeboko religijna, o silnych więziach rodzinnych, plemiennych i braterskich w wierze (ponad granicami). Do tego dochodzi problem Kurdów. USA wie, że (na dłuższą metę) igra z ogniem i dlatego wciska Turcję EU. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Turecka gazeta wzywa do walki z Zachodem 06.09.05, 19:08 USA nie "wie", lecz "wiedzą" Odpowiedz Link Zgłoś
j-k dziekujemy, dziekujemy 06.09.05, 21:43 eva15 napisała: Do tego dochodzi problem Kurdów. > > USA wie, że (na dłuższą metę) igra z ogniem i dlatego wciska Turcję EU. 1. Nikt sobie na "wcisniecie" Turcji do UE nie pozwoli... Niech Amerykanie sami sie z tym dziadostwem mecza... 2. Problem Kurdow w Turcji, gra obecnie na korzysc USA... Gdyby Kurdystan turecki od Turcji kiedys sie oderwal, to nikt by za tym nie plakal... A Turcy znacznie by spokornieli... Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: dziekujemy, dziekujemy 07.09.05, 00:31 j-k napisał: > 1. Nikt sobie na "wcisniecie" Turcji do UE nie pozwoli... To mnie bardzo uspokoiłeś. Rozumiem, że obroni nas znów Jan tyle, że nie Jan Sobieski a Jan(uszek)K. z Aa (nie mylić z AA). > Niech Amerykanie sami sie z tym dziadostwem mecza... A niech, skoro tak mówisz.. > 2. Problem Kurdow w Turcji, gra obecnie na korzysc USA... ???????????????? > Gdyby Kurdystan turecki od Turcji kiedys sie oderwal, > to nikt by za tym nie plakal...A Turcy znacznie by spokornieli... Ach, spij kochanie... Odpowiedz Link Zgłoś
homophob_and_racist Re: Turecka gazeta wzywa do walki z Zachodem 06.09.05, 20:03 > Wszedzie sie trafi jakies "Radio Maryja" albo inny "Nasz Dziennik". CHLOPCZYKU radio-ma-ryja i ND sa rownie odchylone jak i 'wybiorcza'. PROBLEM W TYM ZE TURCJA NIE BYLA, NIE JEST I NIE BEDZIE KRAJEM JUROPEJSKIM. UDOWODNIJ SYNCIU ZE JEST INNACZEJ ? Odpowiedz Link Zgłoś
homophob_and_racist Re: To Ty udowodnij ze Turcja nie jest Europa.... 06.09.05, 20:51 Re: To Ty udowodnij ze Turcja nie jest Europa.... Widziales kiedys cos co nazywa sie MAPA ? Polecam: www.mapquest.com Odpowiedz Link Zgłoś
pndzelek Re: To Ty udowodnij ze Turcja nie jest Europa.... 07.09.05, 08:28 Ja wiem co to mapa i jakos znajduje kawalek turcji w europie. Ale pewnie masz inne mapy :) Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: To Ty udowodnij ze Turcja nie jest Europa.... 07.09.05, 09:07 Prosze, juz udowadaniam! "Sam Zor był już skazany za "próbę obalenia siłą tureckiego państwa świeckiego". Wyszedł jednak kilka lat temu w ramach amnestii, podobnie jak większość składu redakcyjnego nowej gazety. " I jak tak dalej pojdzie, wkrtoce do pierdla wroci,"podobnie jak większość składu redakcyjnego nowej gazety". Natomiast, gdyby Turcja byla Niemcami czy Francja, wydawalby sobie i pisal niekrepowanie co by chcial, a moze i nawet na wydawanie subwencje rzadu w Berlinie czy Paryzu dostal, w ramach wspierania "pluralizmu kulturowego" ;-))) Tak, Turcja to jeszcze nie Europa. Na szczescie! Odpowiedz Link Zgłoś
pndzelek Re: To Ty udowodnij ze Turcja nie jest Europa.... 07.09.05, 09:12 Chcial bym zobaczyc jak dzis wydajesz pisma naprz. popierajace nazizm w Niemczech. Zreszta watpie by przy dzisiejszych nastrojach mogla wychodzic gdziekolwiek gazeta gloryfikujaca Al Kaide. Czyli jak zawsze i tradycyjnie pudlo. Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: To Ty udowodnij ze Turcja nie jest Europa.... 07.09.05, 09:11 Znajdziesz tez kawalek Holandii w Ameryce Srodkowej, a moze Hollandia panstwem Lacinskim jest. Odpowiedz Link Zgłoś
pndzelek To moze Istambul jest kolonia Turecka ? 07.09.05, 09:12 Mozesz mi podac zrodlo tych rewelacji ? Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: To moze Istambul jest kolonia Turecka ? 07.09.05, 10:10 Tak tam napewno Turkow w roku 1453 zaproszono, moze kto i jak sie nazywal. Odpowiedz Link Zgłoś
pndzelek Re: To moze Istambul jest kolonia Turecka ? 07.09.05, 13:28 Tak jak chrzescijan pozapraszali Slowianie miedzy Laba i Odra czy Prusowie w Pomorzu. Odpowiedz Link Zgłoś
tppiotr Tybet nie jest częścią Chin ! 07.09.05, 01:28 ... a "ChRL" to zbuntowana prowincja Tajwanu. Odpowiedz Link Zgłoś
pablo63 ŚMIESZĄ...... 06.09.05, 19:40 ... mnie te komentaże homofobów, zigzurów i innych, jakoby Stara EU chciał mieć Turcje w Unii, ale widać idą w zaparte (podobnie w spr, Iraku ale to inny temat) bo busi tak prawi. Pzdr pablo Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-china No i co z tego?????????? 06.09.05, 19:48 Niech sobie gazetka cos tam pisze a jej naklad to prawdopodobnie 1000 egzemplarzy.....a moze tak jak ktos napisal to straszak rzadu tureckiego aby pokazac EU co sie moze stac jezeli Turcji nie przyjma...... Sluchajcie no Europejczycy, nie bojcie sie Turcji i ja przyjmijcie. Nie sluchajcie nawiedzonych "spadkobiercow" Sobieskiego bo Ci ludzie maja powazne problemy z racjonalnym mysleniem...... Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-china Chyba raczej za przyjeciem EU do Chin.....:D :D 06.09.05, 19:56 Chiny sobie poradza same, USA takze...... EU musi stac sie panstwem na wzor USA gdyz w pojedynke panstwa europejskie nie znacza PRAWIE NIC na swiecie......a Turcja to 70 mln mieszkancow, coraz lepiej wyksztalconych no i panstwo swieckie. Poza tym przyjecie Turcji do EU umozliwi Europie korzystanie z zasobow naftowych np. Iraku i Iranu z mozliwoscia ominiecia niepewnej Rosji..... Odpowiedz Link Zgłoś
skipper_ Re: jestem za przyjeciem Chin 06.09.05, 19:56 l-eva kocha chiny... i chinski "model" demokracji... tyle, ze w chinach nie popisala by sobie czegokolwiek, na jakimkolwiek forum internetowym, co byloby niezgodne z aktualna "linia" wladcow... Odpowiedz Link Zgłoś
i-love-china To poczytaj chinskie fora....... 06.09.05, 20:02 bbs.chinadaily.com.cn Jest wiele opinii krytykujacych Chiny.....poczytaj sobie..... Odpowiedz Link Zgłoś
18261826www Zamiast bic sie z Rosja w 1920r... 06.09.05, 20:33 ....nalezalo dogadac sie i wspolnie wspmoc Ormian i Grekow.Kto wie moze bylibysmy dzisiaj bracmi.Nie byloby 17 wrzesnia,Katynia,PRLu....kto wie? Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Zamiast bic sie z Rosja w 1920r... 06.09.05, 20:37 Alternatywa bylo przepuszczenie Armii Czerwonej do Berlina. Nie byloby 17 wrzesnia,Katynia,PRLu. Byloby co innego. I nie mialby kto tego wspominac. Odpowiedz Link Zgłoś
18261826www Re: Zamiast bic sie z Rosja w 1920r... 06.09.05, 21:39 i bedziemy dziadami w d..kopani na wieki wiekow!To jest nasza alternatywa Rosjan i nas. Odpowiedz Link Zgłoś
homophob_and_racist probowano... 06.09.05, 20:52 Probowano, ale biali obstawali przy tym ze mamy dalej byc 'priwislanskim krajem', wiec jalowe gadki sie skonczyly Odpowiedz Link Zgłoś
pndzelek Turcja byla przyjacielem Polski 07.09.05, 08:25 To byl kraj co nie uznal rozbiorow, to byl kraj co przyjmowal polskich uchodzcow, to byl kraj gdzie istnialy polskie przedstawicielstwa. Ale najlatwiej jest o tym zapomniec i wzruszac sie marginalna gazetka na poziomie bublowych biuletynow. Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Szczegolnie w ltach 1582-1684..... 07.09.05, 09:08 takich przyjaciol Rzeczypospolita pelno miala.... Odpowiedz Link Zgłoś
pndzelek Pisalem o okresie porozbiorowym 07.09.05, 09:09 gdybys przypadkiem nie zauwazyl. Odpowiedz Link Zgłoś
samsone Re: Pisalem o okresie porozbiorowym 07.09.05, 10:08 Tak to napewno bardzo Rzeczypospolitej pomoglo, Mickiewicz gdzie umarl... Odpowiedz Link Zgłoś
pndzelek Re: Pisalem o okresie porozbiorowym 07.09.05, 13:27 Polsce nic nie pomoglo, ale faktu, ze Turcja byla po rozbiorach cieplo nastawiona do Polski i Polakow nie da sie przemilczec czy ignorowac. Czemuz ci ta rzeczywistosc tak przeszkadza ? Nie pasuje do obrazu zlych, paskudnych Turkow ? Odpowiedz Link Zgłoś
atheix_mail Re: Turcja byla przyjacielem Polski 07.09.05, 09:40 Turcja nie była przyjacielem Polski. W historii miały miejsce 4 wojny polsko-tureckie (1444, 1620-1621, 1673, 1683). Odpowiedz Link Zgłoś
pndzelek Re: Turcja byla przyjacielem Polski 07.09.05, 13:25 takich wojen polska z sasiadami miala, a powtarzam, ze dotyczylo to okresu porozbiorowego, kiedy byla przyjacielem polski Odpowiedz Link Zgłoś
atheix_mail Re: Turcja byla przyjacielem Polski 07.09.05, 13:32 Tak, Polska toczyła z sąsiadami wiele wojen, ale z Turcją dużo. 4 wojny to dużo. " a powtarzam, ze dotyczylo to okresu porozbiorowego, kiedy byla przyjacielem polski" Należy brać pod uwagę całą historię, a nie tylko jeden okres. Odpowiedz Link Zgłoś
pndzelek Re: Turcja byla przyjacielem Polski 07.09.05, 13:43 Takich wojen polska miala prawie z kazdym swoim sasiadem a naprzyklad taki potop szwedzki byl dla kraju o wiele niebezpieczniejszy niz konflikty graniczne z Turkami. Wlasnie dlatego, ze trzeba brac pod uwage cala historie to nie wolno milczec o bardzo przyjaznym nastawieniu Turcji do Polakow w najciezszym okresie. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Wszystkie spowodowane tym że nasi władcy zmuszeni 07.09.05, 13:43 byli traktować interesy zbrodniczego katolicyzmu, ponad interesy swojego państwa. Jedynie wojna w 1444 była w interesie naszego pańswa i sojuszu z rządzonymi wtedy przez Jagiellonów Węgrami. W pozostałych przypadkach zamiast bić się z Turcją w imię interesów watykańskiego katolstwa, habsburskiego cesarstwa i weneckich handlarzy, Polska powinna była zająć się swoimi sprawami i swoimi prawdziwymi wrogami. atheix_mail napisał: > Turcja nie była przyjacielem Polski. > > W historii miały miejsce 4 wojny polsko-tureckie (1444, 1620-1621, 1673, 1683). Odpowiedz Link Zgłoś
pndzelek Re: Wszystkie spowodowane tym że nasi władcy zmus 07.09.05, 13:45 Nie przesadzal bym, to byly zwykle wojny jakich w sredniowieczu byly setki czy tysiace. Fanatyzm religijny odgrywal zupelnie inna role niz dzisiaj, mozna by powiedziec ze nawet panstwowo tworcza. Odpowiedz Link Zgłoś
atheix_mail Re: Wszystkie spowodowane tym że nasi władcy zmus 07.09.05, 17:30 tornson napisał: > Jedynie wojna w 1444 była w interesie naszego pańswa i sojuszu z > rządzonymi wtedy przez Jagiellonów Węgrami. W pozostałych przypadkach zamiast > bić się z Turcją w imię interesów watykańskiego katolstwa, habsburskiego > cesarstwa i weneckich handlarzy, Polska powinna była zająć się swoimi sprawami > i > swoimi prawdziwymi wrogami. > Bzdura. Podczas wojen w latach 1620-1621 i 1673 Turcja dokonała agresji na Polskę. Więc Polska musiała wziąć udział w tej wojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
neceser Media Rydzyka wzywaly do wystapienia z UE 06.09.05, 20:37 a UE daje zebrakowi forse , dofinansowujac zywnosc by byl otyly. Polacy takie milusinskie? Pomysl, co piszesz. Jak umiesz myslec. Odpowiedz Link Zgłoś
katolik_polski1 KURDOWIE TO POWAZNY PROBLEM W AZJI 06.09.05, 22:20 Podzieleni miedzy cztery kraje probuja odzyskac niepodleglosc. Zalazek wolnego panstwa moglby stanowic polnocny Irak,gdzie sa bogate zloza ropy.Turcja wszelkimi sposobami chce temu zapobiec. Otwarcie grozi wojna.Dlatego nie zgodzili sie na atak amerykanski z ich terytorium na Irak,gdyz mogliby w tym rejonie stracic kontrole . Gdyby Amerykanie zdecydowali sie dac Kurdom daleko idaca autonomie, to konflikt z Turcja jest zaprogramowany. Iran i Syria tylko czekaja na zmiane polityki, uzbrojonej po zeby Ankary wobec Europy i USA ! Odpowiedz Link Zgłoś
ckcek fakt zachod sie obudzi i przestanie cackać 07.09.05, 00:16 z wszelkiej masci wyrzutkami fundamentalistycznymi dla ktorych nie ma miejsca na tym swiecie co trzeba podkreslac na kazdym kroku. Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Islamsko-azjatycka Turcja nie nalezy do Unii! 07.09.05, 13:15 Bedzie z nimi jeszcze wiecej problemow niz jest. Poza tym UE to takze unia krajow o tej samej kulturze i cywilizacji. Turcja ma kulture islamska, nieeuropejska, i czesto wrogo nastawiona Europie. Podpisujcie sie pod petycja na voiceforeurope.org w sprawie nieprzyjmowania Turcji do Unii. To zbyt wazna sprawa, zeby tak ja lekcewazyc. Nalezy dodac, ze Turcja w UE zabralaby Polsce mnostwo subwencji agrarnych czy strukturalnych (sa to pieniadze przekazywane na rozwoj biedniejszych regionow). Turcy zabiora Polakom na Zachodzie prace, za pieniadze podatnikow beda budowac meczety itd. Zapraszam teraz na www.voiceforeurope.org/ Odpowiedz Link Zgłoś
tornson W Polsce czy USA co druga gazeta wzywa do walki 07.09.05, 13:32 z islamem, więc co się dziwić naturalnej reakcji na agresywne postępowanie anglosasów i ich pachołków. Odpowiedz Link Zgłoś