borrka
26.09.05, 09:26
Przyznam, ze sporo sobie obiecuje po polskiej prawicy w zakresie poprawy stosunkow z Rosja.
Radzieccy nie cierpia wprawdzie Kaczynskich za Rondo Dudajewa i ostatnie wypowiedzi Jarka o biciu dyplomatow w Moskwie i III Rzeszy, ale od kiedy sympatie narodu mialy wplyw na polityke Kremla ?
FSB nie ma na Kaczynskich zadnych kwitow i wie, ze nie przyjada oni do Moskwy posiedziec na mauzoleum w ostatnim rzedzie, na dostawianym krzeselku obok prezydenta Burkina Fasso.
I po prostu oleja radzieckich.
Beda sie bali zdecydowanych posuniec w zakresie dywersyfikacji energetycznej, a Polska (o czym malo kto wie) jest NAJWIEKSZYM klientem na rosyjska rope.
Pewne obawy Kremla budzi rowniez mozliwy sprzeciw Polski wobec rurociagu przez Baltyk, co by nie bylo, przez polska strefe ekonomiczna.
Odejscie "prezydenta wszystkich Polakow" w polityczny niebyt, paradoksalnie ulatwi kontakty polsko-rosyjskie.
Rosjanie z sowiecka przeszloscia, jak Wowa Putin, nie mogli czuc szacunku do Kwasniewskiego.
Jawil im sie zawsze jako zbuntowany fornal Matuszki CCCP.
Kaczynscy to kalsyczni "bialopolacy", wrogowie od A do Z.
Moze z nim beda inaczej rozmawiac.