neceser
10.10.05, 13:02
remekki i inne durnie antysemickie - pouzywajcie sobie. hehe.
Rosja znów "ziemią obiecaną" Żydów?
Około 20 tys. Żydów, głównie z Izraela i USA, przyjeżdża co roku do Rosji,
która stała się dla nich nową "ziemią obiecaną" mimo pewnych utrzymujących
się jeszcze przejawów antysemityzmu. Taką ocenę zawarła autorka obszernego
raportu na temat życia Żydów w Rosji, Mary Gueifer. Fala powrotów zaczęła
się, według niej, z chwilą dojścia do władzy prezydenta Władimira Putina, w
2000 roku, co zbiega się z początkiem rosyjskiego boomu naftowego i nowej
prosperity w rosyjskiej gospodarce, która zanotowała w ciągu ostatnich pięciu
lat ponad 7-procentowy wzrost.
"Ci nowi imigranci wcale nie są biedni; na ogół mają pieniądze i
wykształcenie", podkreśla Mary Gueifer, która udzieliła wywiadu hiszpańskiej
agencji EFE. Ci przybywający z Izraela są na ogół wnukami Żydów, którzy
opuścili Rosję, gdy ostatni przywódca ZSRS, Michaił Gorbaczow, odwołał zakaz
emigrowania Żydów ze Związku Radzieckiego. "Jedni mają dość wojny, a inni
pragną powrócić do swoich korzeni, ale większość po prostu uważa, że Rosja
stwarza dziś znaczne możliwości osiągnięcia dobrobytu", stwierdza autorka
raportu.
Powód ten oraz to, iż Kreml sprzyja "żydowskim inwestycjom", sprawiają, że do
Rosji, gdzie rywalizacja rynkowa wciąż nie jest tak wielka jak na Zachodzie,
przenoszą się jak do "ziemi obiecanej" także Żydzi z Francji. Jeśli chodzi o
żydowskich imigrantów ze Stanów Zjednoczonych, są to przeważnie potomkowie
tych, którzy opuścili Rosję po bolszewickiej rewolucji październikowej 1917
r. Obecnie, według danych autorki raportu, w Moskwie mieszka pół miliona
Żydów, a w całej Rosji - 2 mln, tj. 15 proc. wszystkich Żydów na świecie.
- Roman Abramowicz, Borys Bieriezowski i Władimir Gusinski [znani w Rosji
oligarchowie - przyp. red.] płacą tysiąc dolarów rocznie za miejsce siedzące
w świątyni, w której w modlitwach bierze udział na ogół ok. 300 osób -
powiedziała Gueifer.
WP, PAP