Dodaj do ulubionych

I mamy to co nazywa sie "Strong case"

30.10.05, 00:21
Czy 'wilkolaki' zaczna juz na siebie warczec, czy jeszcze beda sobie lizac
rany. Wszystko ma swoje granice, wczesniej czy pozniej ktos pusci farbe...


"The five-count indictment unveiled against I. Lewis ''Scooter" Libby
yesterday presents a strong case that Vice President Dick Cheney's chief of
staff knowingly lied to the FBI and to a grand jury about how he first
learned that outed CIA agent Valerie Plame Wilson worked for the intelligence
agency, criminal law professors and former prosecutors said yesterday."

www.boston.com/news/nation/washington/articles/2005/10/29/strong_case_seen_that_lies_were_told/

---


www.boston.com/news/nation/washington/articles/2005/10/29/despite_urging_calm_for_libby_cheney_may_face_firestorm_too/
cache.boston.com/bonzai-fba/AP_Photo/2005/10/29/1130584823_6627-1.jpg
Obserwuj wątek
    • dan34bratdany33 Dopoki felusiak nie potwierdzi 30.10.05, 01:13
      wszystko jest poboznym zyczeniem antybuszystow.
      Felusiak do dziela i zdementuj te wiadomosc albo
      przefelusiakuj jak to bedzie.
      • felusiak1 Spadliscie z zawiasow!? 30.10.05, 01:42
        BROOKS: WHY ARE DEMS SO OVERHEATED?
        Sat Oct 29 2005 17:15:12 ET

        Special Prosecutor Patrick Fitzgerald DID NOT FIND EVIDENCE TO PROVE THAT THERE WAS a "broad conspiracy to out a covert
        agent for political gain. He did not find evidence of wide-ranging criminal
        behavior. He did not even indict the media's ordained villain, Karl Rove,"
        writes David Brooks in Sunday's NY TIMES.

        "Leading Democratic politicians filled the air with grand conspiracy theories
        that would be at home in the John Birch Society."

        "Why are these people so compulsively overheated?.. Why do they have to slather
        on wild, unsupported charges that do little more than make them look unhinged?

        Brooks quotes from an essay written 40 years ago by Richard Hofstadter called
        "The Paranoid Style in American Politics."

        Hofstadter argued that sometimes people who are dispossessed, who feel their
        country has been taken away from them and their kind, develop an angry,
        suspicious and conspiratorial frame of mind. It is never enough to believe their
        opponents have committed honest mistakes or have legitimate purposes; they
        insist on believing in malicious conspiracies.

        "The paranoid spokesman," Hofstadter wrote, "sees the fate of conspiracy in
        apocalyptic terms
        • jennifer5 Kogo ty cytujesz? 30.10.05, 11:51
          "David Brooks is the hothouse flower of the Times' op-ed page
          • felusiak1 Re: Kogo ty cytujesz? 30.10.05, 15:22
            To mowisz, ze nie wolno Brooksa cytowac? A Krugmana nie tylko wolno ale nawet
            jest to zalecane, prawda?
            Ubolewam, ze musze nieustannie powtarzac sie co czynie ponownie.
            W cytowanym przez ciebie fragmencie napisane jest, ze prokurator oskarzyl
            Libby'ego o wszystko o co mozna bylo go oskarzyc w celu utrudnienia obrony.
            I jest to swieta prawda. Brakuje jednak sosu na tych kartoflach.
            Prokurator stwierdzil, ze to Libby byl zrodlem przecieku o tozsamosci pani Plame
            Dlaczego zatem nie oskarzyl go o zdemaskowanie tajnego agenta CIA?
            Poniewaz nie doszukal sie w tym przestepstwa. Jednym slowem Libby jest oskarzony
            o klamstwo w zeznaniach (powazne przestepstwo) w sprawie, ktora nie byla
            przestepstwem. O dokladnie to samo oskarzono Marthe Stewart.
            Nie moge pojac dlaczego ty i twoi forumowi bracia i siostry upieracie sie
            przy... No wlasnie. Przy czym upieracie sie? Przy petli na szyi Cheneya?
            Przy petli na szyi Busha? Przy impeachment? Przy czym?
            Ze sledztwo Fitzgeralda udowodni, ze administracja naciagnela dane i wplatala
            nas w Irak. Ze "watergate" wplatalo nas w "wietnam"?
            Aha i jeden z was napisal, ze Libby to Zyd. Chuck Schumer tez Zyd i co z tego?
            Threre is no smoking gun.
            Zdaje sobie sprawe, ze zaraz posypia sie na mnie epitety i wszyscy
            zakrzykniecie, ze nic nie rozumiem, ze uprawiam propagande, ze bronie Busha gdyz
            zapewne jestem buszowskim przydupcem. Zaiste rozkoszne gaworzenie sfrustrowanych
            lewicowcow. Kto sie z wami nie zgadza ten jest debilem gdyz tylko wy macie
            monopol na slusznosc. Wyklety powstan ludu ziemi......
            • dan34bratdany33 Re: Kogo ty cytujesz? 30.10.05, 15:35
              "Dlaczego zatem nie oskarzyl go o zdemaskowanie tajnego agenta CIA?"
              Felusiak ty myslisz ze masz patent na manipulacyjne dywagacje?
              Nu neokonskie tez tak myslaly.
              Nie oskarzyl bo po to bedzie sledztwo.Przeciek byl i Libby jest wystarczajaco
              podejrzany aby zaczac proces.
              Marta Stewart mowisz o to samo zostala oskarzona?Mylisz sie.Nu ale nie bede cie
              wyprowadzal z bledu abys sie jeszcze nacieszyl.Przedewszystkim gdzie tu
              porownywac wage i konsekwencje obu gdzie sprawa Libbiego to sprawa panstwowa
              a Martusi to tylko jej prywatna z malymi konsekwencjami interesu dla
              publicznego.
              • felusiak1 Re: Kogo ty cytujesz? 30.10.05, 16:06
                Zaiste pie#dolisz jak nakrecony.
                • dan34bratdany33 Re: Kogo ty cytujesz? 30.10.05, 17:49
                  felusiak1 napisała:

                  > Zaiste pie#dolisz jak nakrecony.
                  Super riposta felusiak.Ulzylo?Nu i na temat.
            • czarny.rycerz felusiak dlaej kłamie 30.10.05, 18:14
              > Poniewaz nie doszukal sie w tym przestepstwa. Jednym slowem Libby jest oskarzon
              > y
              > o klamstwo w zeznaniach (powazne przestepstwo) w sprawie, ktora nie byla
              > przestepstwem.


              Fiztgerald nie stwierdził, że nie doszukał sie przestępstwa. Przestań kłamać, dyletancie.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=31151949&a=31169379
              • felusiak1 Re: felusiak dlaej kłamie 30.10.05, 18:36
                to mowisz, ze stwierdzil przestepstwo ale zaniechal oskarzenia?
                Ten Fitzgerald to chyba neocon, ze broni Busha i nie dopuszcza do oskarzenia
                o zdrade tajemnicy wywiadowczej.
                • czarny.rycerz Re: felusiak dlaej kłamie 30.10.05, 18:57
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=31151949&a=31225997
          • jennifer5 Re: Kogo ty cytujesz? 30.10.05, 17:47
            To tak tylko dla pokazania palcem:

            Ten kogo ty cytowales felusiak:
            "David Brooks is the hothouse flower of the Times' op-ed page
          • czarny.rycerz Kłamcy w desperacji brzytwy sie chwytaja 30.10.05, 18:11
            Felusiak cytuje tu dziennikarzynę z NYT, który broni swojej politruckiej "Pravdy", będącej tubą reżimu.
            Oczywiscie NYT bedzie sie bronil i chwytał brzytwy.
            Ten Brooks nie ma zielonego pojęcia na co FIztgerald ma dowody, bo są tajne. On tylko wie kogo Fitzgerald już oskarżył.

            Safire (z NYT) i Russert (sam jest w tę sprawę wmieszany) własnie też próbowali kłamać, że Fitzgerald "stwierdził, że nie ma konspiracji" i pokazali jak Fitgerald mówi "akt oskarżenia nie zawiera oskarżenia o wyjawienie agenta"
            To juz czysta logika. Tylko desperacki idiota może coś takiego powiedzieć.
            Ja ogladałem konferencję Fizgeralda i wiem co mówil.

            Fitzgerald zrobił dobry ruch, że zaczął od jednego, bo sitwa GOP juz zapowiadała atak na niego. A tak muszą siedzieć spokojnie, a on w swoim czasie przyniesie nowe akty oskarżenia.
            Najprawdopodobniej już je ma, tylko pozostaja one tajne (to jest w jego i sędziego gestii).


            A z punktu widzenia przeznaczenia, to Bush ma jeszcze parę swoich wojen do zrobienia, wiec to Przeznaczenie mu na razie za bardzo nie przeszkadza.
            Przyjdzie czas, to sprawa sie rozwinie do konca.


            • felusiak1 Re: Kłamcy w desperacji brzytwy sie chwytaja 30.10.05, 18:34
              Pamietam jak kierowca taksowki byl wmieszany w zabojstwo.
              A na czym to wmieszanie polegalo?
              A no na tym, ze zabojca zatrzymal go i kazal zawiezc sie na lotnisko gdzie po
              uiszczeniu oplaty wedlug wskazan taksometru trzasnal drzwiami i zniknal.
              • czarny.rycerz Re: Kłamcy w desperacji brzytwy sie chwytaja 30.10.05, 18:57
                O czym ty opowiadasz?
                O Russercie?
                Facet najprawdopodobniej kłamie. Libby nie rzucałby oskarżenia na osobę niezwiazaną ze sprawą.
                • felusiak1 Re: Kłamcy w desperacji brzytwy sie chwytaja 30.10.05, 19:08
                  Moj ty Boze. Jesli Russert klamie to oznacza to, ze Libby mowi prawde.
                  Dwa oskarzenia oparte sa na tym, ze oswiadczenie Russerta jest prawda a jesli
                  jest prawda to Libby klamie. Zaiste zastanawiajace jest, ze dyskutujesz nie
                  przeczytawszy aktu oskarzenia. Przestan byc ignorantem i doczytaj:
                  Tu masz link: www.thesmokinggun.com/archive/1028051plame1.html
                  • czarny.rycerz Re: Kłamcy w desperacji brzytwy sie chwytaja 30.10.05, 19:32
                    > Moj ty Boze. Jesli Russert klamie to oznacza to, ze Libby mowi prawde.
                    > Dwa oskarzenia oparte sa na tym, ze oswiadczenie Russerta jest prawda a jesli
                    > jest prawda to Libby klamie. Zaiste zastanawiajace jest, ze dyskutujesz nie
                    > przeczytawszy aktu oskarzenia. Przestan byc ignorantem i doczytaj:


                    Ej felusiak. Jaki ty glupi jestes.
                    Russert kłamie, twierdząc, że nie rozmawiał z Libbym o Wilson. A nie, że to on mu "wyjawił" agentke.
                    Ty jestes taki głupi, że nie rozumiesz prostych spraw, czy jesteś takim ignorantem, ze nawet nie wiesz co mówi Russert?
                    Russert w ten sposób chce sie wywinąc ze sprawy i ukryć, że jak inni umawiał sie z buszystami w tej sprawie.
                    A Libby by nie opowiadał o facecie, z którym rozmawiał o pogodzie. Jeżeli zwalał winę na Russerta, to na pewno o tym z nim rozmawiał.

                    Ile razy ja musze powiedziec: "Boże, widzisz i nie grzmisz".

                    Tak to jest z felusiakiem. Jego ignorancja i braki logiczne są straszliwie uciązliwe dla rozmówców.
                    • felusiak1 Re: Kłamcy w desperacji brzytwy sie chwytaja 30.10.05, 20:20
                      Boze zmiluj sie nad rycerzykiem.
                      Jesli Russert klamie to Libby mowi prawde. Jesli Russert mowi prawde to Libby
                      klamie. Nie mozna stac i siedziec jednoczesnie.
                      Przeczytaj.... Albo nie czytaj bo to i tak nic nie da.
                      Ulzyj sobie i napisz ze jestem glupi i nic nie rozumiem, ulzyj sobie.
                      • czarny.rycerz Re: Kłamcy w desperacji brzytwy sie chwytaja 30.10.05, 21:53
                        Wystarczy powiedzieć, że felusiak jest idiotą, a jego ignorancja i braki logiczne są straszliwie uciązliwe dla rozmówców.

                        No ale jeszcze raz wytłumaczę pokrzywdzonemu przez los.


                        > Jesli Russert klamie to Libby mowi prawde. Jesli Russert mowi prawde to Libby
                        > klamie.

                        Ależ mozna, człowieczku. Jeden kłamie w jednej sprawie, drugi w drugiej.
                        1.Russert kłamie, twierdząc, że nie rozmawiał z Libbym o Wilson.
                        2.Libby kłamie, że dowiedział sie od Russerta o agentce Wilson.

                        Rozumiesz już, mentally challenged guy?




                        > Przeczytaj.... Albo nie czytaj bo to i tak nic nie da.


                        Alez ja wszystko czytałem. Dlatego ci tyle razy tłumaczyłem, ze nie rozumiesz co czytasz.
                        Z angielskim problemy. Nie tylko z logiką.


                        • felusiak1 Re: Kłamcy w desperacji brzytwy sie chwytaja 30.10.05, 23:02
                          Is you is or is you ain't a moron?
                          • czarny.rycerz Re: Kłamcy w desperacji brzytwy sie chwytaja 30.10.05, 23:41
                            > Is you is or is you ain't a moron?

                            Jak zwykle jak głupek dostanie po łbie, to wydobywa sie z niego bełkot...
                        • jennifer5 Re: Kłamcy w desperacji brzytwy sie chwytaja 31.10.05, 03:02
                          czarny.rycerz napisał:

                          > Wystarczy powiedzieć, że felusiak jest idiotą, a jego ignorancja i braki
                          logiczne są straszliwie uciązliwe dla rozmówców.
                          > Z angielskim problemy. Nie tylko z logiką.

                          To nie braki logiczne ani nieznajomosc angielskiego sa przyczyna tych
                          idiotyzmow ktore on stara sie 'udowadniac'. To jest celowe dzialanie zeby
                          zmylic i obsmarowac lajnewm fakty i prawde. Ten czlowiek robi to na zlecenie bo
                          jesli nie jest to swiadome dezinformowanie rozmowcow to jest on poprostu
                          idiota. Sam kiedys powiedzial ze uczestniczy na tym forum od dawna. Pomimo ze
                          dostal po uszach wielokrotnie, nie odchodzi.

                          Juz zapewne za pare dni uslyszymi wypowiedzi Busha i Chenneya o swego rodzaju
                          przeprosinach i zrozumieniu sytuacji. Felusiak zmieni wowczas taktyke na cos w
                          rodzaju ze jesli sa winni to kara sie nalezy zapominajac zupelnie co pisal pare
                          dni wczesniej pytajac 'o co jest oskarzony?'. Tak jakby urodzil sie dzisiaj i
                          nie wiedzial w czym sprawa. Tamci to bydlo grajace ludzkim zyciem, tacy jak
                          felusiak sluza tamtym. Kim wiec jest taki czlowiek jak felusiak?
    • felusiak1 "Strong case" 30.10.05, 18:40
      No to tylko pozostalo zapytac : STRONG CASE OF WHAT?
      • jennifer5 Re: "Strong case" 30.10.05, 20:15
        felusiak1 napisała:

        > No to tylko pozostalo zapytac : STRONG CASE OF WHAT?

        --------------------------------------------------------------------------------

        Naprawde tego nie wiesz? Wiec wskaze ci to PALCEM ->->->>>>> "... for this
        obvious problem in the White House - Reid said"

        I to jest baaaaardzo 'cieplo' powiedziane, felusiak. Gdyby mnie ktos zapytal,
        odpowiedz by dostal zupelnie inna, no ale... poczekamy jeszcze troche i
        okreslenia tego rodzaju beda coraz bardziej konkretne.
        • mamzerek Re: "Strong case" 30.10.05, 20:24
          ja tez pojecia nie mam "strong case" of what.
          kto kogo kiedy czym i za co?
          ze ktos tam klamal do FBI, to co? O ile mi wiadomo wszyscy klamia do FBI
          cos mi to podobnie wyglada do tej sprawy z (Polka) Martha Stewart. Klamala w
          sprawach ktore okazaly sie nieistotne i za to ja skazano do wiezienia. Nu,
          gorzej nawet niz u nas w iSRAelu!
          • jennifer5 Re: "Strong case" 30.10.05, 20:27
            mamzerek napisał:

            Nu,
            > gorzej nawet niz u nas w iSRAelu!

            gorzej jak w iSRAelu byc nie moze, tam sa przeciez sami... zydzi.
            • mamzerek Re: "Strong case" 30.10.05, 23:00
              jennifer5 napisała:

              > mamzerek napisał:
              >
              > Nu,
              > > gorzej nawet niz u nas w iSRAelu!
              >
              > gorzej jak w iSRAelu byc nie moze, tam sa przeciez sami... zydzi.

              Jeszcze jak moze!
              W juden-frei Polsce teraz sami Polacy: bezrobocie, alkoholizm, komuchy u
              zlobu ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka