titus_flavius
11.10.02, 18:50
Ave,
Polskie elity stale podlizują się USA i na każdym kroku okazują USA
wiernopoddańcze uczucia. Gdy chodzi o wybór pomiędzy UE i USA polskie elity
wolą USA, tłumacząc opinii publicznej, iż rzekomo wiele zawdzięczamy USA.
Czy to zachowanie się jest uzaadnione? Czy istotnie Polska tak wiele
zawdzięcza USA?
W r. 1918 Wilson zadklelawał poparcie dla istnienia "samorządnej" Polski z
dostępem do morza. Pojęcia te można było rozmaicie interpretować: samorząd
jako autonomię w granicach państw zaborczych, a dostęp do morza jako tranzyt.
Były to jednak tylko słowa: w 1918r. Polacy samodzielnie odzyskali
niepodległość, wyrąbując sobie granice wschodnie. W sprawie granic zachodnich
zaś wszystko zawdzęczamy Francji, która była najwierniejszym sojusznikiem
nowo powstałej Polski. Francja przez cały okres międzywojenny wspierała
Polskę dyplomatycznie i politycznie.
We wrześniu 1939r. przyszedł czas próby.
3 września 1939r. Francja i Anglia wypowiedziały wojnę Niemcom. Mimo, że
mogły rzucić Polskę na pożarcie Niemcom i skierować ich uwagę na wschód. Ta
decyzja kosztowała Francję pół roku później utratę bytu politycznego, zaś
Anglę docelowo degradację do rangi wasala USA.
Co zaś zrobiły USA? Nic.
W 1943-45 r. ważył się polityczny byt Polski. Churchill walczył jak lew o
niezależną Polskę, ale tu karty rozdawali Stalin i Roosvelt. Roosvelt zaś nie
był zainteresowany niepodległą Polską. Polska dzięki niemu trafiła na 45 lat
utraciła niepodległość.
W okresie 1945-89 USA wykonały kilka gestów na rzecz Polski - ale zauważcie,
były one wpisane w logikę zimnej wojny - USA zależało na dywersji w obozie
komunistycznym. Nie zrobiły zaś nic, co by naraziło naszwank ich kontakty z
ZSSR.
Nadszedł rok 1989 i Polska odzyskała niepodległość. Czy USA udzieliły jakiejś
pomocy Polsce? Nic. Pożyczyły jedynie pieniądze, które trzeba oddać z
procentami. Zaś Unia Europejska co roku daje Polsce ok. 1 mld EURO i toleruje
setki tysięcy Polaków pracujących (często na czarno) w Unii. USA nawet nie
zniosły wiz dla Polaków.
Dalej, jaką rolę dla Polski widzą UE i USA? Dla USA Polska ma być wiernym
wasalem i ślepym narzędziem amerykańskiej polityki w regionie, a potem koniem
trojańskim USA w UE. W żadnym razie nie partnerem, bo to oznacza przecież
możliwość wpływun na politykę partnera. Polska ma też być rynkiem zbytu
amerykańskich produktów (np. F-15).
A Unia Europejska? Unia uważa Polskę za biednego krewnego,ale KREWNEGO.
Zgodziła się przyjąć Polskę na swojego członka. Już teraz daje Polsce 1 mld
EURO rocznie, a potem będzie tego więcej. Co więcej, mamy szansę, będąc
członkiem Unii, na rzeczywiste wywieranie (oczywiście na miarę naszych
skromnych możliwości) wpływu na politykę światową.
Kto więc był prawdziwym przyjacielem Polski przez ostatnie 80 lat? USA, czy
kraje Unii Europejskiej? Kto daje nam możliwość polskich interesów w polityce
światowej?
Pamiętajmy, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Unia zawsze
starała się nam pomagać na miarę swych możliwości, zaś USA nigdy.
Podsumowując, wzgląd na przeszłość i teraźniejszość, każe nam pamiętać o
zasadzie, aby przyjaciół szukać blisko, a wrogów daleko. Dlatego lepiej, aby
Unia była naszym sojusznikiem, gdy USA będą jej wrogami, niż gdyby Polska
była sojusznikiem USA, a wrogiem Unii.
Co ciekawe, te zasady polityki zagranicznej rozumie, w odróżnieniu od elit,
polska opinia publiczna. Sondaże wskazują, że poglądy Polaków na politykę
międzynarodową są podobne jak w Unii, a nie w USA.
T.