Dodaj do ulubionych

Dyplomaci w KRLD???

27.11.05, 14:02
Jak zyja dyplomaci w tym kraju.O ile sie orientuje to jedyni obcokrajowcy
rezydujacy tam na "stale". Czy mieszkaja w gettach czy tez spedzaja czas np.
w Phenianie.Czy tam sa restauracje i kina. Ponoc w ciagu dnia stolica jest
wyludniona, czy dzieci dalej spedzaja caly tydzien w przedszkolach i
spotykaja sie z rodzicami tylko w niedziele?Ciekawe czy dyplomaci kozystajac
z nietykalnosci moga podruzowac po kraju?
Obserwuj wątek
    • kim_bar_tek Re: Dyplomaci w KRLD??? 27.11.05, 14:58
      wreszcie normalny post.
      21 z pośród 23 placówek jest na specjalnej dyplomatycznej dzielnicy na uboczu
      miasta, wyjątkiem są ambasady Rosji i Chin.
      W Phenianie jest wiele restauracji w których można poszaleć, ale kina raczej
      odpadają - same produkcje "Made in DPRK".
      Przedszkola tygodniowe to już przeszłość w KRL-D, zakończyły swój żywot już
      jakiś czas temu.
      Dyplomaci mogą swobodnie podróżować po kraju, tzn. tak w miarę swobodnie bo
      tydzień przed planowanym wyjazdem muszą zgłosić do odpowiedniej komórki gdzie
      chcą jechać i uzyskać przepustki do okazywania na punktach kontrolnych.
      • lkish21 Re: Dyplomaci w KRLD??? 27.11.05, 17:10
        1. masz moze jakies zdjecia tej dzielnicy dyplomatycznej? albo zdjecia wnetrza
        domu koreanskiego( ew. mieszkania)??
        2. hmmmmmm, ciekawe tylko po co im te pozwolenia... dlaczego po terytorium DPRK
        nie mozna poruszac sie zupelnie swobodnie?;) cos ukrywaja...?
        • kim_bar_tek Re: Dyplomaci w KRLD??? 27.11.05, 18:19
          1. byłem tam kilka razy, ale nie robiłem zdjęć bo nie ma tam nic ciekawego. Na
          stronie www.msz.gov.pl znajdziesz sobie jednak zdjęcia naszej amabasady - jest
          druga pod względem wielkości w Pyonguangu. Większa jest tylko rosyjska.
          Zdjęcia koreańskich mieszkań znajdziesz w kilku filmach dokumentalnych w sieci
          2. taka jest tam zasada, kraj jest formalnie w stanie wojny. jest tam wiele
          jednostek wojskowych. będąc tam trzeba akceptowac ich zasady
        • untochables Re: Dyplomaci w KRLD??? 27.11.05, 20:46
          tam gdzie moje zdjęcia możesz zobaczyć blokade na drodze

          a na google można znaleźć całkiem dobre zdjęcia satelitarne dzielnic phenianu i
          tych dyplomatycznych i tych gdzie mieszkają najwyższe władze i pana Ila

          ciekawi mnie jedna sprawa jeśli takie foty są w necie co naprawde ukrywaja
          satelity szpiegowskie - napis na koszulce ochroniaży Kim Dzong Ila ????

          zupełnie nie w temacie - najszybszym samolotem jest Black Bird ( z lat 60) -
          3500 km/h a niedawno amatorzy posiadający dobry sprzęt zarejestrowali coś co
          leciało około 13 000 km/k nad ziemią

          B2 latały na świecie 10 lat wcześniej zanim o nich sie śiwat dowiedział


          ja odnalazłem swój taras 6x6 m na zdjeciach satelitarnych w necie

          ale czasy
      • hamhung Re: Dyplomaci w KRLD??? 27.11.05, 21:22
        Może Bartku lepiej się orientujesz, bo rozmawiałeś osobiście z Panem Kałużą,
        ale z tego co ja wiem z wiarygodnego źródła, to nasi dyplomaci nawet nie proszą
        o zgodę na wyjazd do miast leżących na północ od Phenianu, bo i tak nie ma
        żadnych szans. Byli co prawda raz na miejscu "tajemniczego" wybuchu ale
        pojechali tam na zaproszenie władz, aby przekazać światu, ze nie była to
        podziemna próba nuklearna tylko budowa elektrowni.
        Tłumaczenie, ze jest tam wiele obiektów militarnych jest mało trafione.
        Satelity albo SR-71 i tak wiele widzą.
        • kim_bar_tek Re: Dyplomaci w KRLD??? 27.11.05, 21:31
          rozmawiałem z Panem Kałużą, ale on że się tak wyraże; nie jest najlepszym
          źródłem informacji - dlatego już go tam nie ma od lutego b.r.
          Rozmawiałem na ten temat dwa razy z Panem Radcą Olesikiem i raz z Panem
          Konsulem Mrozem i obaj twierdzili, że jest z tymi przepustkami trochę roboty,
          ale są one zdecydowanie do załatwienia.
          Cóż nie mnie oceniać czemu tak jest, jeśli tam jedziesz to musisz zaakceptować
          warunki na jakich będziesz tam przebywał. Powiem Ci tylko tyle, że rozmawiając
          z naszymi dyplomatami tam szokowała mnie w nich jedna rzecz, mianowicie bardzo
          pozytywne nastawienie do tego kraju (nie dotyczy Pana Kałuży) - myśle że
          Kapral, który miał okazje być w naszej placówce w Pyongyangu potwierdzi moje
          słowa.
          • kapral160 Re: Dyplomaci w KRLD??? 29.11.05, 19:58
            Owszem. Potwierdzam.
            Miałem okazję w tym roku wziąć udział w naszym konsulacie w I turze wyborów prezydenckich. Wkleję tu foty, jak mnie ktoś nauczy. Z rozmów (bo oczywiście moje pojawienie się bylo tu sensacją. "Kawa, harbata, a może ciastko?") rzeczywiście wynikało, że pracuje i mieszka się tam naszym dyplomatom nieźle. Ambasada to 1,5 ha (!), własny basen, kort, kino. Rozmawiałem też o pozwoleniu na podróżowanie - ponoć bez problemów.
            To było najsympatyczniejsze moje głosowanie... a że bezskuteczne, to już zdołałem się przyzwyczaić :(
            • untochables Re: Dyplomaci w KRLD??? 29.11.05, 22:46
              demokraci pl co ????

              hehhehe

              ale jakie głosowanie
        • untochables Re: Dyplomaci w KRLD??? 27.11.05, 21:31
          na północ od lini Phenian/Wonsan to chyba nikt nie był - chyba najbardziej
          tajemniczy rejon świata - chociaż to tam TV z różnych stron świata na granicy
          chińsko/KRLD kręcą doumenty ale te 17 km granicy rosyjsko/koreańskiej jest
          ciekawy - tam cisza - jakby sie nic nie działo
          • nicolas1981 Re: Dyplomaci w KRLD??? 27.11.05, 21:58
            slyszalem ze z strony Wonsana sa dobre plazy zeby sie kapac.
            Poza tym mnostwo regionow na swiecie nie sa dostepne dla obcokrajowcy.
            Np wyspe Lacquediwy sa wylacznie dostepne dla Hindusow, sa regiony w Birmie tez
            niedostepne, latwo jest zrobic z tego dluga liste...
          • kim_bar_tek Re: Dyplomaci w KRLD??? 28.11.05, 18:30
            też mnie intryguje to 17km granicy z Rosją
      • czy.ja.wiem Re: Dyplomaci w KRLD??? 28.11.05, 20:50
        Witaj,
        dzieki za tak wyczerpujaca odpowiedz. Zainteresowaly mnie te restauracje, czy
        sa one dostepne dla kazdego Koreanczyka?Ponoc Phenian to enklawa gdzie mieszka
        tylko "sprawdzony ideologicznie element" co o tym myslisz?
        Czy w KRLD mozna odbierac TV z Korei Poludniowej?Na stronie MSZ jest info ze
        jedna kafejka internetowa (godzina 10eur) zostala wlasnie zamknieta.W jakis
        programie w TV dotyczacym tego "fascynujacego" kraju mowiono o uciekinierach
        ktorzy np. w Korei Pol. wogolne nie sa w stanie egzystowac samodzielnie bez
        pomocy/kontroli panstwa - takie zespol zwyrodnieniowy Wielkiego Brata.
        Czy wiadomo cos o rodzinie czcigodnego przywodcy- ponoc jego brat wybral sie do
        Disneylandu w Japoni?
        • kimdzongilia Re: Dyplomaci w KRLD??? 28.11.05, 22:36
          Nie brat, tylko syn. Bratem Ukochanego Przywódcy Towarzysza Kim Dzong Ila jest
          Jego Ekscelencja Towarzysz Kim Pyong Il, Ambasador Koreańskiej Republiki
          Ludowo-Demokratycznej w Polsce.
        • kim_bar_tek Re: Dyplomaci w KRLD??? 29.11.05, 08:11
          tak, restauracje są dostępne dla każdego Koreańczyka. Phenian jak każda stolica
          jest miastem reprezentacyjnym i pewnie Cie to nie zdziwi.
          Info na stronie MSZ'tu jest nieaktualizowane od paru lat, owszem tej kafejki
          już nie ma, ale można dyplomacja korzysta z netu np. w siedzibach organizacji
          międzynarodowych.
          Na Północy nie można odbierać telewizji z Południa, podobnie na Południu
          zakazana jest tv z Północy. W południowokoreańskiej stacji, której nazwy nie
          pomne raz na tydzień w niedzielę rano nadawane są najciekawsze fragmenty
          dzienników KRL-D z całego tygodnia.
          O Rodzinie Przywódcy Kim Dzong Ila wiadomo dość sporo, a co Cię interesue. Do
          Disneylandu pojechał oczywiście jego syn a nie brat.
          • nicolas1981 Re: Dyplomaci w KRLD??? 29.11.05, 08:43
            Czy To syn ktory studiował w Szwajcari?
            Wydaję mi się ze tak.
            • untochables Re: Dyplomaci w KRLD??? 29.11.05, 09:18
              w szwajcari studiowął młodszy syn

              do japoni na ubaw wybrał sie starszy syn z dwoma paniami i chyba swoim synem
              czyli wnukiem Kim dzong ila

              o ile dobrze pamietam miał lewy filipiński paszport ;)
              • nicolas1981 Re: Dyplomaci w KRLD??? 29.11.05, 09:37
                paszport z republyki Dominikanskiej;)
                • lkish21 Re: Dyplomaci w KRLD??? 29.11.05, 12:45
                  kim_bar_tek:

                  czy podrozowanie przez elity koreanskie z falszywymi paszportami to czesta
                  praktyka?
              • kimdzongilia Re: Dyplomaci w KRLD??? 29.11.05, 18:39
                @Untochables

                W Genewie studiował zarówno Kim Jong Nam, najstarszy syn Ukochanego Przywódcy,
                jak i właśnie młodszy syn, tzn. Kim Jong Chol (ten który najprawdopodobniej
                będzie następcą Marszałka). A Kim Jong Nam to ten który leciał do Japonii ze
                wspomnianym paszportem Republiki Dominikany, na nazwisko Pang Xiong :) Aha no i
                chciałam zauważyć że on nie ma syna, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo...

                @lkish21

                Nie, w imieniu Kim_Bar_Teka zapewniam Cię że nie jest to powszechną praktyką.
                • untochables Re: Dyplomaci w KRLD??? 29.11.05, 19:06
                  wydaje mi sie ze został zatrzymany z dwoma kobietami i dzieckiem - stąd moje
                  domniemywanie że to jego syn

                  ale skoro tak mówisz - zoonk - sorry
          • czy.ja.wiem Re: Dyplomaci w KRLD??? 30.11.05, 21:26
            kim_bar_tek - a to juz wylacznie moja ciekawosc czy w Koreii jest prostytucja,
            na stronie MSZ jest rowniez info. ze obcokrajowiec bez wczesniejszego sie
            zaanosowania nie moze isc tak z ulicy do szpitala (ciekawe co by mogl zobaczyc)
            i ze nie istnieje tam sluzba zdrowia tak jak my to slowo rozumiemy.Skoro pomysl
            tygodniowych przedszkoli zostal zarzucony to chyba rezim nie ma juz takiej
            latwiej mozliwosci totalanego prania mozgu tych dzieci, mysle ze tez w tedy
            wiezy rodzine byly bardzo luzne, pewnie wielki wodz byl im blizszy niz ojciec i
            matka.
            • kimdzongilia Re: Dyplomaci w KRLD??? 30.11.05, 23:32
              Chyba żartujesz, w Korei NIE ISTNIEJE prostytucja i jakiekolwiek przejawy
              imperialistycznej demoralizacji jaką stworzyły i na całym świecie propagują
              jankeskie psy.

              Być może napisane jest, że obcokrajowiec "bez wcześniejszego zaanonsowania" nie
              może iść z ulicy do szpitala bo chodzi o to że jeżeli tego wymaga to
              zorganizowaniem opieki medycznej zajmuje się jego tłumacz...

              To że ten pomysł (tygodniowych przedszkoli) zarzucono nie ma nic wspólnego z
              jakąkolwiek kontrolą - chyba oczywiste jest że dzieci powinny jak najwięcej
              czasu spędzać z rodzicami, czyż nie?
              • zorska Re: Dyplomaci w KRLD??? 01.12.05, 10:16
                > Chyba żartujesz, w Korei NIE ISTNIEJE prostytucja i jakiekolwiek przejawy
                > imperialistycznej demoralizacji jaką stworzyły i na całym świecie propagują
                > jankeskie psy.

                Przepraszam, ale trochę się pogubiłem. To powyższe ma być na serio czy żart ?

                • kimdzongilia Re: Dyplomaci w KRLD??? 01.12.05, 21:13
                  @Zorska: "Przepraszam, ale trochę się pogubiłem. To powyższe ma być na serio czy
                  żart ?"

                  A jak Ci się wydaje?

                  Zresztą Kim_Bar_Tek Ci już odpowiedział, to po prostu byłoby nie do pomyślenia.
              • untochables Re: Dyplomaci w KRLD??? 01.12.05, 10:38
                w każdym kraju istniej prostytucja w KRLD również
                • zorska Re: Dyplomaci w KRLD??? 01.12.05, 17:58
                  Na pewno, i mam wrażenie, że kilka pań w hotelu jakie tam przesiadywały, było
                  właśnie prostytutkami.
                  • kim_bar_tek Re: Dyplomaci w KRLD??? 01.12.05, 20:54
                    oj chyba poniosła Cie wyobraźnia, coś takiego jak hotelowe prostytutki to było
                    możliwe w PRL'u ale w KRL-D absolutnie nie przejdzie
                    • zorska Re: Dyplomaci w KRLD??? 02.12.05, 09:40
                      W końcu to Azja, a np. w Japonii nie jest czymś niezwykłym podesłanie pani do
                      uciech gościowi z zagranicy. Jestem więc w stanie wyobrazić sobie "państwowe"
                      prostytutki...
                      • zorska Re: Dyplomaci w KRLD??? 02.12.05, 09:43
                        Ale to oczywiście tylko moja wyobraźnia ;-)
                        • tracer81 Re: Dyplomaci w KRLD??? 02.12.05, 20:15
                          "Chyba żartujesz, w Korei NIE ISTNIEJE prostytucja i jakiekolwiek przejawy
                          imperialistycznej demoralizacji jaką stworzyły i na całym świecie propagują
                          jankeskie psy."

                          Pierwszy raz w życiu spotykam się z tak "skrzywioną" osobowością jak autor powyższych słów. W wolnym świecie nie istnieją przynajmniej przejawy koreańskiej demoralizacji objawiające się masowym naruszaniem podstawowych praw człowieka. Czas autora wysłać do słynnych koreańskich obozów reedukacyjnych. Zresztą najpewniej owo forum to prowokacja, bo tak sprawnych "umysłowo inaczej" niemożebym chyba spotkać.
                          • kim_bar_tek Re: Dyplomaci w KRLD??? 03.12.05, 09:06
                            posłuchaj piewco demokracji i wolności słowa - od tego jest właśnie to forum,
                            żeby każdy mógł się wyrazić jak mu się podoba. Nie przekonasz mnie, że
                            kapitalizm nie niesie ze sobą patologii społecznych. KRL-D dzięki swojemu
                            systemowi jest od nich całkowicie wolna, czy wiesz że statystyczny obywatel KRL-
                            D nawet NIE ZNA słowa "narkotyki". A forum jest jak najbardziej na poważnie
                            • czy.ja.wiem Re: Dyplomaci w KRLD??? 04.12.05, 21:22
                              kim_bar_tek - mysle ze to co piszesz nie do konca jest prawda, patologie o
                              ktorych myslisz pewnie nie wystepuje ze wzgledu na totalna inwigilacje - a czyz
                              to nie jest patologia?Mozna wymienic kilka słow ktorych nie zna mieszkaniec
                              KRLD takich jak wolnosc rownosc i braterstwo a czasami i zywnosc.Ciekawe jak
                              wyglada wolnosc wyznania poza kilkoma totalnie przeswietlanymi pokazowymi
                              swiatyniami, czy np. geje maja prawo rejestracji swoich organizacji, dlaczego
                              ludzie ryzykuja zyciem uciekajac, dlaczego porywa sie tam obywateli obcych
                              panstw wymieniac mozna by dluzej.
                              • kim_bar_tek Re: Dyplomaci w KRLD??? 05.12.05, 10:00
                                w KRL-D jest całkowita wolność wyznania, gwarantuje to konstytucja - sam
                                widziałem działający kościół i obrzędy w świątyni buddyjskiej - rozmawiałem też
                                z mnichem.
                                Geje nie mają prawa rejestracji swoich organizacji, ale powiem Ci szczerze -
                                jakoś niespecjalnie mnie to martwi.
                                • p_iki Re: Dyplomaci w KRLD??? 05.12.05, 19:26
                                  co do gejow, to akurat sie zgodze, ale co sadzisz o porywaniu ludzi?
                                  pozdrawiam
                                  • zorska Re: Dyplomaci w KRLD??? 05.12.05, 22:44
                                    A więc wolność, ale tylko dla naszych ? Fajnie...
                                    • p_iki Re: Dyplomaci w KRLD??? 06.12.05, 12:58
                                      nie o to mi dokladnie chodzilo, po prostu jestem bardzo przeciw pozwoleniu na
                                      adopcje dzieci przez pary homoseksualne i tyle.. no ale nie prowadzimy tutaj
                                      dyskusji o preferencjach seksualnych.. wolnosc przekonan to zupelnie inna rzecz
                                      i jak najbardziej jestem za
                                      • czy.ja.wiem Re: Dyplomaci w KRLD??? 06.12.05, 13:05
                                        O Boze czy ktos pisal cos o adopcji, czy tez prawie do rejstracji organizacji?A
                                        do Bartka czy naprawde wiezysz ze w Korei wszystko co jest napisane jest
                                        realizowane.Czy myslisz ze mnich majac mozliwosc znalezienia sie w obozie
                                        koncentracyjnym do konca swoich dni mowil do nieznaego czlowieka prawde?
                                        Czy konstytucja Koreanska mowi cos o panowaniu dynstycznym?
                                        • kim_bar_tek Re: Dyplomaci w KRLD??? 06.12.05, 14:42
                                          konstytucja nie mówi nic o panowaniu dynastycznym
                                  • kim_bar_tek Re: Dyplomaci w KRLD??? 06.12.05, 14:43
                                    Przywódca Kim Dzong Il przyznał, że nadgorliwi agenci KRL-D porywali obywateli
                                    innych krajów.
                                    • zorska Re: Dyplomaci w KRLD??? 07.12.05, 10:11
                                      Oczywiście jego ojciec nic o tym nie wiedział. Ani sam KJI, gdy w prezencie dla
                                      niego agenci porywali jego ulubioną aktorkę.

                                      • untochables Re: Dyplomaci w KRLD??? 07.12.05, 10:45
                                        a potem żeby była para porwał jej męża - i tak razem w trójkącie kręcili filmy
                                        aż udało im się zwiać
                                        • mikiel79 Re: Dyplomaci w KRLD??? 07.12.05, 12:51
                                          hm... ciekawy temat.. tylko trochę zboczyliście z tematu:)
                                          a nie myślicie Drodzy forumowicze ze tak naprawdę ani Ci z Was którzy byli w
                                          Korei Pół. (w pewnym sensie nawet i dyplomaci którzy poruszają sie utartymi
                                          szlakami kontrolowaniu oficjalnie i nieoficjalnie przez bezpiekę) ani my
                                          wszyscy którzy nie byli tam, nie znamy prawdy o tym kraju? oczywiście wiemy
                                          jakieś urywki, jakieś migawki, fotografie, relacje z drugiej reki, dyplomatów
                                          itd. a np prostytutke o których pisaliście... hm... takie hotelowe panie do
                                          tow. są prawdopodobnie na usługach kontrwywiadu lub innych służb itd. w Związku
                                          Radzieckim czy Chinach Ludowych w czasach najbardziej ciemnego komunizmu tez
                                          prostytucji "oficjalnie" nie było. oczywiście jeśli ktoś był zainteresowany to
                                          znalazł chętna dame. oczywiście nie był to szary obywatel. fakt ze w Korei
                                          inwigilacja społeczeństwa osiągnęła wysoki stopień przekształcenia ten kraj w
                                          obóz zamknięty... ale w obozach koncentracyjnych w czasie II wojny tez była
                                          prostytucja (za kawałek chleba czy choćby żeby zeby przezyc przeżyć)... to
                                          najstarszy zawód świata w końcu, który polega przecież na sprzedawaniu swego
                                          ciała w zamian za jakieś korzyści (nie tylko materialne). oczywiście w Korei
                                          ograniczona w swoim zasięgu np do stolicy czy większych miast. no ale nie
                                          wiadomo co dzieje sie na wsi czy w armii gdzie służą również kobiety.
                                          oczywiście to co pisze to tylko hipotezy i być może tylko moja wyobraźnia. a np
                                          sprawa narkotyków: wiadomym jest ze narkomania to plaga społeczeństw otwartych
                                          czy "demokratycznych". w kraju takim jak Korea handel narkotykami nie istnieje
                                          bo i kto miałby je kupować? kołchoźnicy? którzy martwią sie co do garnka
                                          włożyć? a tzw nomenklatura czy jej wyższe szczebla hm czemu nie? czytałem
                                          kiedyś art mroziewicza o Korei w którym napisane było ze ten kraj to największy
                                          na świecie importer zegarków szwajcarskich pewnej firmy... skoro władze
                                          sprowadzają sobie zegarki szwajcarskie to dlaczego i nie sprowadzają sobie
                                          prostytutek (w końcu sami mogą pojechać do domów publicznych incognito za
                                          granice - wąskie grono władzy naturalnie). co do porywania ludzi to oczywiście
                                          tow Kim nie przyznałby ze wiedział o tym. wszystkiemu winni są nadgorliwcy. ale
                                          tak jest w każdym systemie totalitarnym a nawet w "demokracjach" - oligarchiach
                                          gdzie władza nigdy nie przyzna sie do błędu chyba ze nie ma wyboru. sorki za
                                          chaos myśli. pozdrawiam wszystkich:)
                                          • hamhung Re: Dyplomaci w KRLD??? 08.12.05, 00:26
                                            Nawiąże do wątku ze szwajcarskimi zegarkami. Jakieś dwa tygodnie temu w
                                            dzienniku telewizyjnym KRLD była relacja z pogrzebu jakiegoś bardzo ważnego
                                            członka partii (cywila). Przed trumną w domu pogrzebowym stały poduszki z
                                            orderami i jedna gablotka z zegarkami. Kazdy z nich wyglądał naprawdę okazale i
                                            miał symbole KRLD i dedykację od darczyńcy pewnie od jednego albo drugiego KIM-
                                            a. Te zegarki więcej mówiły o zasługach niż medale i kompania honorowa.
                                • dandong Re: Dyplomaci w KRLD??? 12.05.06, 15:54
                                  kim_bar_tek napisał:
                                  > w KRL-D jest całkowita wolność wyznania, gwarantuje to konstytucja [...]
                                  Tak samo jak wolność wyznania w Chinach na przykładzie wyznania
                                  rzymysko-katolickiego w których to rząd decyduje o tym, który z
                                  podporządkowanych władzy księży ma zostać biskupem. Ksiądz, tudzież pastor, czy
                                  mnich buddyjski musi postępować wedle wskazówek partii, bo inaczej chyba by
                                  szybko musiał się pożegnać ze swoimi wiernymi.

                                  > Geje nie mają prawa rejestracji swoich organizacji, ale powiem Ci szczerze -
                                  > jakoś niespecjalnie mnie to martwi.

                                  No oczywiście. Ale załóżmy hipotetycznie, że jesteś gejem, wówczas chyba byś nie
                                  był zadowolony z takiego systemu, jaki jest w KRL-D. W ogóle wydaje mi się, że
                                  próba przyznania się do homoseksualizmu w tym kraju w najlepszym wypadku
                                  skończyłaby się w odpowiednim obozie.
                                  Ale mogę się mylić, może rzeczywiście ustawa zasadnicza jest w pełni
                                  przestrzegana ;-)
                            • dandong Re: Dyplomaci w KRLD??? 12.05.06, 15:36
                              kim_bar_tek napisał:
                              > systemowi jest od nich całkowicie wolna, czy wiesz że statystyczny obywatel
                              > KRL-D nawet NIE ZNA słowa "narkotyki". A forum jest jak najbardziej na poważnie

                              Statystyczny obywatel KRL-D pewnie nie, ale eksport narkotyków kwitnie. W końcu
                              potrzebna jest twarda waluta, rząd musi przecież funkcjonować. Za coś trzeba te
                              szwajcarskie zegarki kupować, bo [połnocnokoreańskich] wonów raczej nikt nie
                              przyjmie :-)

                              Pozdrawiam!
    • misiek1983 Re: Dyplomaci w KRLD??? 08.12.05, 17:44
      chętnie podzielę się informacjami szczegółowymi, spędziłem tam 2 lata. kontakt:
      borzymek@wp.pl
      • zorska Re: Dyplomaci w KRLD??? 09.12.05, 13:56
        Ooo... to na pewno dużo możesz opowiedzieć (jeśli możesz). Zachęcam do
        powypowiadania się na naszym forum! Napisz co widziałeś i co jest Twoim zdaniem
        prawdą, a co nie.
      • czy.ja.wiem Re: Dyplomaci w KRLD??? 10.05.06, 00:58
        Niestety misiek zamilkl a 24 miesiace to kawal czasu i mozliwosc zobaczenia
        wielu niedostepnych dla turysty mysle rzeczy, miejsc etc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka