goralenfolk
05.12.05, 20:26
Amerykanie nie powinni brać jeńców.Przynajmniej w takiej ilosci.Na polu bitwy
nikt nie doliczy się trupów, nie będzie sie zastanawiał nadśladami prochu na
potylicy.Kłopotów mniej...
Dla przypomnienia:nie certolili się w Ardenach, strzelali do ratujacych się
lotników Luftwaffe-procedura racjonalna-uratowany mógł dosłownie w pół dnia
póżniej w innej maszynie strącać Fortece.Dzieki takim brutalnym praktykom(ze
strony Aliantów) wojna potrwała cokolwiek krócej.
Tak jak spalenie Hamburga i Drezna nie czyni niemieckiej sprawy w II WWŚ
słuszną tak traktowanie psami i moczem muzułmańskich fanatyków-nie przydaje
argumentów moralnych ich sprawie.A wróg cokolwiek bardziej fanatyczny niż
narodowi -socjalisci.Ci ostatni coś tam kalkulowali-przykład: nie użyli nigdy
ogromnych zapasów bronii chemicznej.Islamonaziści nie mieliby takich skrupułów.
Likwidowanie ich na miejscu jest humanitarne jak i racjonalne.