Dodaj do ulubionych

ROSYJSKI TERROR

    • Gość: diabeł rosjanie żądają większych ludobójstw IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 09:06
      Rosja: Gniew i trwoga

      Blisko połowa Rosjan uważa, że siły ich kraju w Czeczenii postępują zbyt
      łagodnie, wynika z sondażu Wszechrosyjskiego Centrum Badania Opinii Społecznej
      (WCIOM) opublikowanego na stronie internetowej tej instytucji

      Na pytanie jak respondenci oceniają działania sił federalnych 49 proc. uważa,
      że nie postępują one "dostatecznie surowo", 30 proc. twierdzi, że "tak surowo,
      jak trzeba", a jedynie 9 proc. jest zdania, że z surowością wobec ludności
      czeczeńskiej Rosjanie przesadzają.

      Sondaż przeprowadzono już po tym, jak siły rosyjskie odbiły z rąk terrorystów
      czeczeńskich kilkuset zakładników uwięzionych w teatrze w centrum Moskwy.

      Największą zmianę nastawienia Rosjan do wojny w Czeczenii wykazują oni
      odpowiadając na pytanie co dalej powinna robić Moskwa wobec zbuntowanej
      republiki. Po raz pierwszy od ponad dwóch lat liczba zwolenników wojny
      przekroczyła liczbę jej przeciwników. Za kontynuacją działań jest 46 proc.
      ankietowanych, a za negocjacjami pokojowymi - 44 proc.

      Winę za tragedię w moskiewskim teatrze ponoszą zdaniem 45 proc. respondentów
      czeczeńscy terroryści, ale na drugim miejscu (35 proc.) jako winne wymieniane
      są rosyjskie służby specjalne, "które nie kontrolują sytuacji nawet w Moskwie",
      a na trzecim (15 proc.) władze rosyjskie kontynuujące wojnę w Czeczenii.

      U 36 proc. Rosjan dramat wywołał przede wszystkim gniew, u 34 proc. - strach i
      trwogę, u 10 proc. - wrogość (wobec Czeczenów), u 9 proc. - zrozumienie dla ich
      celów, zaś 7 proc. miało okazję ponownie zadumać się nad problemem Czeczenii.

      W opinii Rosjan najlepiej z sytuacją poradził sobie prezydent Władimir Putin
      (85 proc. ocen pozytywnych, 10 proc. negatywnych) i specsłużby (82:13). Gorzej
      (72:13) Rosjanie oceniają postawę rządu Michaiła Kasjanowa.

      Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 1600 osób, kiedy było już
      wiadomo, że w wyniku użycia gazu przez Rosjan śmierć poniosło co najmniej 115
      zakładników.
      • Gość: aniolek Re: rosjanie z˙a˛daja˛ wie˛kszych ludobójstw IP: *.osowa.gda.osk.pl / 192.168.0.* 30.10.02, 23:02
        Troche mnie pociesza fakt, ze niektorzy mysla i chca do tego niecnego
        czynu sprowokowac innych.Jestem ci za to nawet wdzieczna. Obawiam
        sie jednak, ze pranie mozgow i propaganda maja wieksza sile przebicia,
        nie tylko w Rosji, ale na calym swiecie (Amerykanie to chyba nawet walcza
        o medal w tej dyscyplinie).
        To bezmozgowcy pozwalaja na to, zeby swiry realizowaly swoje pojebane
        pomysly, a jak widac syndrom chronicznego braku myslenia wystepuje u
        zdecydowanej wiekszosci, nawet u tej niby tzw. inteligencji. Bezradnosc
        wobedz glupoty i ignorancji mnie przeraza, zarowno na codzien, a juz na
        pewno w przypadku tak duzych spraw.
        Pocieszenie istnieniem osob twojego pokroju jest wiec niewielkie, ale
        zawsze. Tylko ze to nic nie zmienia w sprawie czeczenskiej, bo zbyt wiele
        idiotow ma w tym duzy interes, a oni nie licza sie z niczym. Smutno, bardzo
        smutno....
    • Gość: diabeł zamordowano dwa narody IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 18:17
      17 grudnia 1999 r. w Centrum Prasowym Polskiej Agencji Informacyjnej S.A.
      odbyła się promocja książki Piotra Grochmalskiego "Czeczenia - rys prawdziwy".
      www.pai.pl/CP/konf_99/991217.htm
      W spotkaniu udział wzięli:

      Piotr Grochmalski - autor książki,
      Wiesław Patla - Wydawnictwo ATLA 2,
      Ramzan Ampukajew - pełnomocny przedstawiciel Czeczeńskiej Republiki Iczkeria w
      Polsce,
      Maciej Rajzacher - Stowarzyszenie Polska - Czeczenia,
      Jacek Cichocki - Ośrodek Studiów Wschodnich,
      Marek Nowakowski


      W trakcie spotkania pokazane zostały dokumentalne materiały filmowe nakręcone w
      Czeczenii.

      Piotr Grochmalski, który jako dziennikarz był w Czeczenii w czasie wojny o
      niepodległość tego kraju powiedział do dziennikarzy:

      "Ślad nie zostanie po małym narodzie Czeczeńców i jeszcze mniejszym Inguszów.
      Zamordowano dwa narody" - tak napisała polska Żydówka, która była świadkiem
      deportacji w 1944 r. tych dwóch małych narodów. Myli się, wówczas nie
      zamordowano jak wiemy Czeczenów i Inguszy. Ja osobiście odkryłem te dwa narody
      jadąc jako dziennikarz do Czeczenii. Dla mnie była to kolejna wojna - wcześniej
      byłem w kilku miejscach świata.

      Byłem i jestem nadal przekonany, że Rosja ma przed sobą szansę odegrania innej
      roli niż dotychczas. Jest we wspomnieniach Jelcyna z podpisania aktu w
      Białowieży przez trzech prezydentów taka myśl, że poczuł ulgę, że Rosja
      przestaje się kojarzyć z panem połowy świata, z imperium zła, z imperium
      niewolenia narodów. Myślę, że gdyby dziś Jelcyn przeczytał słowa, które wówczas
      o Rosji napisał, refleksja ta wydałaby się dziwna. W tej książce chciałem
      zastanowić się, w którą stronę Rosja będzie zmierzała. Proszę nie zapominać, że
      jest to największe obszarowo państwo świata, że ciągle czujemy oddech tego
      państwa na swych plecach. - od dziesięcioleci. Kiedyś podczas prywatnej rozmowy
      z Księciem Giedroyciem, z wielkim polskim umysłem politycznym, zapytałem się o
      jego stosunek do Rosji. Powiedział: "Głupotą jest nie bać się Rosji. Boję się
      Rosji, z drugiej strony ona mnie na swój sposób fascynuje". Ja w Czeczenii
      odkryłem wspaniały naród, wspaniałych ludzi, bardzo podobnych z charakteru do
      Polaków. Być może ludzi o wielkich namiętnościach, ale i wielkim honorze. Stało
      się tak, że poznałem ludzi, z którymi się zbliżyłem z racji wspólnych przeżyć -
      zupełnym przypadkiem na samym początku wojny znalazłem się w pałacu
      prezydenckim. Były to ostatnie godziny obrony tego budynku. Rosjanie traktowali
      pałac prezydencki w Groznym jak swego czasu Reichstag. Byli przekonani, że jak
      zdobędą pałac prezydencki, to Grozny się podda. W związku z tym budynek
      otaczało kilka tysięcy ludzi. Według rosyjskich danych (niepełnych) około 3,5
      tysiąca żołnierzy. Sam byłem w środku, w związku z tym wiem ilu ludzi broniło
      tego budynku. Maschadow w swoich wspomnieniach stwierdził, że broniło tego
      budynku około 60-80 ludzi. To prawda, ale zapomniał, że było tam około 20
      kobiet. Były to sanitariuszki, najstarsza miała 70 lat. Z jedną z osób obecnych
      na sali zrobiliśmy zdjęcie na ruinach pałacu. To jest fragment - nie zbieram
      kamieni z tego świata, ale ten stał się dla mnie symbolem współczesnego świata
      i drogi, którą Rosja wybrała - muru berlińskiego. Kiedy byłem podczas upadku
      tego muru, cała Europa, cały świat marzył o lepszym świecie. Wydawało się, że
      wiek ten kończy się mocnym akcentem wolności. Ten mur powstał gdzieś tam
      dlatego, że w którymś momencie jeden z Czeczenów zawiesił sztandar na
      Reichstagu. Później, kiedy Rosjanie zmieniali historię, oczywiście ten Czeczen
      przestał być Czeczenem, a stał się Gruzinem. A po wielu latach w zupełnie innym
      świecie, ta sama formacja rosyjska, która szturmowała Reichstag, szturmowała
      pałac prezydencki w Groznym. Żołnierze tej formacji, dumni, zawiesili symbol
      zwycięstwa Federacji Rosyjskiej nad małą republiką, zawiesili sztandar na
      pustym budynku pałacu prezydenckiego.

      Podczas nalotu na pałac prezydencki dzięki kilku Czeczenkom uniknąłem śmierci.
      Podczas kolejnych pobytów w Czeczenii szukałem grobu tych dziewcząt
      (dowiedziałem się, że później zginęły). Jedna z nich stała się nadaniem
      Dżochara Dudajewa pierwszą bohaterką wojny czeczeńsko - rosyjskiej. Znalazłem w
      końcu grób tych dwóch dziewcząt, na pięknym pagórku nad rzeką Ork, którą
      Rosjanie nazywają Argunem. W kanionie tej rzeki w tej chwili przebiega ostatnia
      droga nadziei łącząca Czeczenię ze światem, droga łącząca Czeczenię z Gruzją.
      Myślę, że śmierć tych dziewcząt, tak jak i śmierć wielu innym młodych ludzi
      jest nie pozbawiona sensu. Kiedy czytałem wspomnienia młodych ludzi, którzy
      brali udział w powstaniu warszawskim, myślę, że rozumieli, iż ich ofiara życia
      miała jakiś głębszy sens. Podczas pierwszego pobytu w Groznym cały czas miałem
      świadomość, że uczestniczę jakby w tej samej scenerii, którą widziałem wiele
      razy podczas kronik filmowych lub wspomnień z powstania warszawskiego. To samo
      płonące miasto - to w kolorze, tamto - czarno - białe, ci sami młodzi ludzie
      (często dzieci), biegające z karabinami po mieście, polujące na rosyjskie
      czołgi, tam polowano na niemieckie.

      To, co mówię daleko odbiega od książki. Książka jest sucha, a teraz przez mnie
      przemawia czysta emocja, emocja człowieka, który zostawił tam część przyjaciół.
      Już nigdy się z nimi nie spotkam - wielu z nich zginęło. Inny człowiek, któremu
      także zawdzięczam życie, zginął. W którymś momencie uświadomiłem sobie, że jest
      jakaś nieuczciwość i niesprawiedliwość w tej totalnej wojnie propagandowej,
      jaką Rosjanie toczą z Czeczenią. I w tym braku rzetelnej informacji. Wielu
      spośród dziennikarzy było zmuszonych do korzystania z rosyjskich przekłamanych
      źródeł. Mamy ostatnio przykład tej batalii rosyjskich środków przekazu
      przeciwko informacji, iż w Groznym została rozbita kolumna wojsk rosyjskich.
      Takich przekłamanych informacji dziesiątki, setki krążyły podczas mego pobytu w
      Czeczenii. Nieustannie byłem tego świadkiem.

      Najbardziej przeraziło i dotknęło mnie obserwowanie jak ginie Biblioteka
      Puszkina, wielka biblioteka w centrum Groznego, płoną książki, a później jak
      Rosjanie palą archiwa, dorobek kultury. Po latach dowiedziałem się studiując
      materiały, że to nie jest pierwsze morderstwo na kulturze czeczeńskiej, jakiego
      dokonali Rosjanie. Później znalazłem w zgliszczach dwie książki z tej
      biblioteki. Naprawdę nie ukradłem ich - czekam, aż biblioteka w Groznym
      zostanie odbudowana, by je zwrócić Czeczenom. Mam nadzieję, że taka chwila
      nastąpi. Chciałbym, żebym ten naród żył, gdyż jego życie jest ważne chyba dla
      całego świata. Wzbogaca on nas swoją kulturą, tak jak każdy inny naród. Myślę,
      że ostatnie przesłanie papieża, iż jeśli jesteśmy narodami zjednoczonymi, to
      znaczy, że musimy znaleźć sposób na to, żeby na naszych oczach nie mordowano
      żadnego narodu, bo kultura każdego narodu wzbogaca nas - jest jakby przesłaniem
      końca XX wieku.

    • Gość: diabeł Tam dokonuje się ludobójstwo. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 18:22
      W Teatrze Ósmego Dnia można oglądać przejmującą wystawę fotografii "Czeczenia
      nie zginęła". Otwarto ją w sobotę - łącząc wernisaż ze spotkaniem i dyskusją
      poświęconą tragedii tego kaukaskiego kraju.
      www.teatry.art.pl/!wydarzenia/wyd_inne/wystawa/popatrzec.htm
      Dużo na niej fotografii dokumentujących zniszczenia i nieszczęścia, jakie temu
      krajowi przyniosły obie wojny - ta z połowy lat 90. i ta tocząca się obecnie -
      ale dużo też zdjęć przedstawiających Czeczenię z czasów pokoju: krajobrazy,
      ludzie, zwyczaje... Otwarcie wystawy w sobotni wieczór połączono ze spotkaniem
      z cyklu "Historia pod prąd". Z Moskwy przyjechał na nie redaktor naczelny
      pisma "Ekspress - Kroniki" Aleksander Podrabinek, z Warszawy czeczeński
      uchodźca, dyrektor byłego Muzeum Narodowego w Groznym Issa Muslimowicz Adajew.
      Dołączył do nich znający Czeczenię poznański dziennikarz Piotr Grochmalski.
      Sala była pełna, dyskusja smutna.

      Adajew podkreślał, że w jego kraju nie toczy się wojna. - Tam dokonuje się
      ludobójstwo. Rosjanie planowo i celowo niszczą wszelkie instytucje czeczeńskiej
      kultury - mówił. Zniszczeniu uległo, jak twierdził, Muzeum Narodowe w Groznym,
      którym kierował, płonęły także inne muzea i biblioteki. - Podobnie Rosjanie
      postępowali w latach 40., kiedy na rozkaz Stalina z Czeczenii wysiedlono na
      Wschód cały mój naród. Wtedy również palono biblioteki, grabiono lub niszczono
      zabytki naszej kultury, mordowano ludzi - przypominał.Piotr Grochmalski
      opowiadał o swoich spotkaniach z Czeczenami - spędził wśród nich pół roku
      podczas pierwszej wojny w 1985 r., z wieloma się zaprzyjaźnił, m.in. z Szamilem
      Basajewem. To, co widział, opowiadane bardzo konkretnie, emocjonalnie, choć już
      z pewnym dystansem, tworzyło obraz zdarzeń, w których nieszczęścia nie pomijały
      nikogo - dotykały i walczących o swoje prawa Czeczenów, i wysyłanych na front
      młodych Rosjan, stawiały ludzi po obu stronach wobec tragicznych wyborów -
      próbujących obronić
      swoje życie, ale i swoją godność, wiarę w to, w co dotąd wierzyli, a co w
      ustach rosyjskich polityków okazywało się kłamstwem. Jedna z takich historii: o
      francuskiej dziennikarce, w której relację o bombardowaniu Groznego rodzima
      agencja nie chciała uwierzyć i opublikować, bo przecież dzień wcześniej
      prezydent Jelcyn obiecał, że bombardowań Groznego więcej nie będzie...

      Jak to się stało, że człowiek znikąd, Władimir Putin, ma tak wielkie poparcie
      Rosjan? Aleksander Podrabinek opowiadał o postępującym w ostatnich dziesięciu
      latach moralnym rozkładzie rosyjskiego społeczeństwa, o narastających w nim,
      wobec panującej nędzy, nacjonalistycznych uczuciach, o bezradności inteligencji
      i intelektualistów... Jego ocena wojny w Czeczenii była klarowna - została
      wywołana w celach wyborczych przez obóz Jelcyna. Spytany, na kogo chce głosować
      w wyborach prezydenckich, pokazał ostatni numer swojej gazety z fotografiami
      wszystkich jedenastu kandydatów. - Wystarczy popatrzeć na te twarze, by
      wiedzieć, że nie ma wielkiego wyboru - powiedział.

      Było to długie, ale i dość smutne spotkanie. Można pokazać wystawę fotografii,
      można rozmawiać z uczciwymi ludźmi, można protestować przeciwko złu - ale co
      można takimi działaniami zmienić? A może takie pytanie jest bezzasadne? -
      Oczekujemy, że będziecie mówić, protestować. Społeczeństwa i rządy Zachodu mogą
      bardziej wpłynąć na postępowanie Kremla, aniżeli, w tej chwili, sami Rosjanie -
      mówili zgodnie rosyjski dysydent i czeczeński uchodźca.

      Wystawę "Czeczenia nie zginęła" można oglądać do 4 kwietnia w siedzibie Teatru
      Ósmego Dnia przy ul. Ratajczaka 44 w Poznaniu.


      AN
      Gazeta Wielkopolska
      28.03.2000
    • Gość: diabeł dlaczego podjeto decyzję o ataku ???? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 22:13
      "FAZ":Rosyjskie władze blokowały uwolnienie cudzoziemców
      30.10.2002 11:27
      Rosyjskie władze celowo uniemożliwiły uwolnienie cudzoziemców przetrzymywanych
      jako zakładników w Moskwie przez czeczeńskich zamachowców - twierdzi niemiecki
      dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", powołując się na opinie służb
      specjalnych państw zachodnich.

      - Rosyjskie władze nie chciały uwolnienia cudzoziemców, ponieważ wolały, aby
      zamachowcy napiętnowani zostali jako międzynarodowi terroryści i aby nie byli
      postrzegani jako czeczeńscy bojownicy o wolność - powiedział "FAZ"
      współpracownik wywiadu jednego z europejskich krajów.

      Celem władz rosyjskich było skłonienie Rady Bezpieczeństwa ONZ do napiętnowania
      zajęcia teatru przez Czeczenów jako aktu międzynarodowego terroryzmu. Dlatego
      rosyjskie władze "blokowały" inicjatywę zamachowców, którzy w czwartek rano
      zaproponowali zwolnienie wszystkich cudzoziemców - pisze "FAZ".

      W wyniku ataku rosyjskich służb specjalnych na teatr zginęło 117 osób - w tym
      dziewięciu obcokrajowców.

      Zdaniem przedstawicieli zachodnich wywiadów - których opinię przytacza "FAZ" -
      celem Kremla było pokrzyżowanie planów Czeczenów, którzy starali się o
      przedstawienie zamachu jako operacji w ramach wojny między Rosją i Czeczenią.
      Zastosowana przez Moskwę taktyka sprawdziła się - Rada Bezpieczeństwa

      uchwaliła w czwartek wieczorem rezolucję zgodną z linią władz -czytamy w "FAZ".

      Po decyzji ONZ, strona rosyjska gotowa była powrócić do oferty zwolnienia
      cudzoziemców. Jednak zamachowcy zrozumieli, że obcokrajowcy są dla nich ważną
      tarczą ochronną ze względu na coraz bardziej prawdopodobny atak ze strony służb
      rosyjskich.

      Jak przypomina "FAZ", ambasadorzy zachodnich krajów pojawili się w czwartek
      rano przed teatrem. Ambasador Austrii powiedział mediom, że do uwolnienia
      zakładników dojdzie wkrótce. Termin przekazania zakładników przekładany był
      kilkakrotnie, zaś przed godz. 12 przedstawiciel Kremla poinformował, że
      uwolnienie zakładników zakończyło się fiaskiem, ponieważ dyplomaci spóźnili
      się. Strona rosyjska przeprosiła później za tę nieprawdziwą informację -
      zauważa niemiecka gazeta.

      Władze utrzymywały następnie, że terroryści postawili nowe warunki - żądając
      m.in. obecności przedstawicieli organizacji "Lekarze bez granic", których nie
      było w Moskwie. Jak twierdzi "FAZ", przedstawiciele tej organizacji byli w
      Moskwie i udzielali nawet wywiadów telewizyjnych. Za nieprawdziwy uważa "FAZ"
      także inny argument Kremla - niemożność skontaktowania się z przywódcami
      porywaczy, którzy mieli jakoby wyłączyć telefony komórkowe. "To oświadczenie
      było, jak uważa się w Moskwie, celową dezinformacją, której celem było
      uzasadnienie wobec opinii publicznej fiaska rozmów o uwolnieniu" - czytamy
      w "FAZ".

      Przedstawiciele zachodnich służb specjalnych uważają, że wypuszczając dzieci
      oraz chorych porywacze zmierzali do załagodzenia konfliktu. Natomiast Kreml,
      nie reagując na gesty porywaczy, stawiał na "strategię zaostrzania napięcia".

      "FAZ" przypomina wypowiedź czeczeńskiego polityka, Ahmeda Zakajewa, który
      powiedział podczas Światowego Kongresu Czeczenów w Kopenhadze, że atak
      rosyjskich oddziałów na teatr miał na celu niedopuszczenie do zwolnienia
      zakładników. Porywacze poinformowali w nocy, że następnego dnia rano zwolnią
      wszystkich zakładników. Rosyjskie władze podjęły decyzję o ataku, aby nie
      dopuścić do uznania Czeczenów przez opinię publiczną za bohaterów - twierdzi
      Zakajew. (Zatrzymany w środę rano w Kopenhadze na prośbę władz rosyjskich).
      (PAP)
    • douglasmclloyd RUSKIE BYDŁO 30.10.02, 23:19
      Nic się przez stulecia nie zmieniło. Ruska dzicz ciągle taka sama.
      • kraken-ct Re: RUSKIE BYDŁO 31.10.02, 00:38
        Czy Polacy maja az tak krotka pamiec? Nie minelo jeszcze 100 lat, gdy
        traktowali nas rowniez jak bandytow, buntowszczikow, gdy jezyk polski zniknal
        ze szkol, uniwersytetu czy urzedow. Nas rowniez rozstrzeliwali i tysiacami
        zsylali na Sybir, czy wieczne osiedlenie (Perm, Saratow itd). Tysiacom
        konfiskowano (czyt. kradziono) majatki, dorobek pokolen.
        Nawet swiatli Rosjanie byli zdumieni, (Puszkin, pozniej Dostojewski czy
        Tolstoj) ze Polacy nie chca zyc pod Najjasnieszym Panem, carem -batiuszka.
        Nikt z nich nie uwierzylby, ze odzyskamy wolnosc.
        Moze tez doczekamy sie, ze ta znekana, mordowana na naszych oczach i z
        pozwoleniem swiata, Czeczenia odzyska wolnosc.
        • Gość: J.K. Czego chcesz...? Niemozliwego...? IP: *.de / 192.120.171.* 31.10.02, 08:24
          Nie zam Czeczenow, ale znam dobrze Rosje.
          Bylem tam wiele razy.
          Za czasow komunizmu i po.

          Rosja jaka jest, kazdy widzi...
          My jej nie zmienimy...

          Tak, jak Polska w roku 1981 nie mogla odzyskac niepodleglosci,
          tak dla Czeczenow nierealne jest to teraz...

          Mozecie pluc na Rosje, tylko co to Wam to da...?

          Do czego chesz Czeczenow namawiac...
          do dalszej walki i zaglady...?
          Czy nie lepiej, aby zadowolili sie autonomia
          i odczekali na lepsze czasy...

          P.S. Tylko nie zarzucaj mi slugusowstwa wobec Rosji...
          Co robilem w 1981, to niektorym (i Dialblowi) juz napisalem...
          • Gość: diabeł Real politik się już sfalsyfikowała..... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 18:36

            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > Nie zam Czeczenow, ale znam dobrze Rosje.
            > Bylem tam wiele razy.
            > Za czasow komunizmu i po.
            >
            > Rosja jaka jest, kazdy widzi...
            > My jej nie zmienimy...
            >
            > Tak, jak Polska w roku 1981 nie mogla odzyskac niepodleglosci,
            > tak dla Czeczenow nierealne jest to teraz...

            d : dobrze wiesz, że gdyby nie agonia Związku Sowieckiego, jego koniec
            przypieczetowany przez Gorbaczowa, to Polska dalej byłaby jakiś podrzednym
            szarym półradzieckim blokowiskiem.
            A rozpad ZSRR nie był przez NIKOGO przewidywany i nie powinien sie w Twoim
            świecie real politik wydarzyć.
            Jeśli niepodległość odzyskały po czasem cięzkich bojach z Rosją : Litwa, Łotwa
            i Estonia, a nawet niepodległość uzyskali Ci, którzy ostatnio niewiele się o
            nia starali : Ukraina i Białoruś [ i gdzie tu Twoja real politik?] to tym
            bardziej powinna ja mieć Czeczenia.
            a w każdym razie żaden normalny człowiek, zwłaszcza działacz Solidarności I,
            nie powinien ujawniania ludobójstwa nazywać pluciem na Rosje.....


            >
            > Mozecie pluc na Rosje, tylko co to Wam to da...?

            D : możesz popierać ludobójstwo, ale bierzesz za nie współodpowiedzialność!
            dla mnie ludobójstwo nie ma narodowości : takie samo na Kurdach popełniali
            ludobójstwo Turcy (NATO/USA) jak i Saddam Husajn.......


            > Do czego chesz Czeczenow namawiac...
            > do dalszej walki i zaglady...?

            D : ja Czeczenów wogóle do niczego nie namawiam tylko prostuję odbiór tego co
            sie dzieje totalnie zakłócony wszechobecną propaganda.....


            > Czy nie lepiej, aby zadowolili sie autonomia
            > i odczekali na lepsze czasy...

            d : dla kogo lepiej ? mają zrujnowany kraj, żyja na śmietnikach i w gruzach.
            rosjanie zabili kogoś prawie w każdej rodzinie. czeczeni maja tradycje
            walki z Rosją. nie wiem czy wiesz, ale polacy i czeczeni walczyli razem z
            caratem.... jak można proponować autonomię? na jakie lepsze czasy? gdzie ty je
            dostrzegasz? w końcu rzeczywiście wszyscy stana sie terrorystami jak
            palestyńczycy i na tym sie skończy pobłażanie ludobójstwu...........

            > P.S. Tylko nie zarzucaj mi slugusowstwa wobec Rosji...
            > Co robilem w 1981, to niektorym (i Dialblowi) juz napisalem...


      • Gość: diabeł Re: RUSKIE BYDŁO IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 08:05
        douglasmclloyd napisał:

        > Nic się przez stulecia nie zmieniło. Ruska dzicz ciągle taka sama.

        Coraz bardziej pefidna i wyrachowana.
    • Gość: anka DIABEL, DZIEKI! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 10:50
      ciesze sie, ze o tym napisales. jestem w Amesty International, wlasnie
      zaczynamy kampanie przeciw lamaniu praw czlowieka w Rosji, czeczenia jest
      bardzo waznym punktem, a balam sie, ze teraz wszyscy stwierdza, ze Rosja jest
      OK a Czeczeni to terrorysci i nikt sie nie bedzie podpisywal pod petycjami,
      zeby zaprzestac tortur i przesladowan w Czeczenii. teraz mam nadzieje, ze
      bedzie inaczej, dzieki!
      • Gość: aniol Re: DIABEL, DZIEKI! IP: *.osowa.gda.osk.pl / 192.168.0.* 31.10.02, 11:35
        Gos´c´ portalu: anka napisa?(a):

        > ciesze sie, ze o tym napisales. jestem w Amesty International, wlasnie
        > zaczynamy kampanie przeciw lamaniu praw czlowieka w Rosji,
        czeczenia jest
        > bardzo waznym punktem, a balam sie, ze teraz wszyscy stwierdza, ze
        Rosja jest
        > OK a Czeczeni to terrorysci i nikt sie nie bedzie podpisywal pod
        petycjami,
        > zeby zaprzestac tortur i przesladowan w Czeczenii. teraz mam nadzieje,
        ze
        > bedzie inaczej, dzieki!
        Cholera, mocno sie obawiam ze niestety ludzi takich jak ty, czy diabel jest
        wciaz niewielu, cala reszta nie mysi i myslec nagle nie zacznie. Zycze
        tobie (i calemu swiatu) zeby bylo inaczej, ale szanse nikle...
      • Gość: J.K. Pytanie o efekty... IP: *.de / 192.120.171.* 31.10.02, 11:52
        Naleze do tych zgnilych realistow, ktorzy nie wierza, ze sama AI moze wiele
        osiagnac, jezeli nie jest to zgodne z interesami okreslonych krajow i rzadow...

        Naprawde, chcialbym sie mylic...

        Powiedz mi, co robila AI i co realnie osiagnieto w kwestii zabijania przez
        rezim Chartumski Murzynow na poludniu Sudanu...?

        Moje pytanie nie jest podchwytliwe.
        Interesuje mnie ta sprawa, a niewiele o tym wiem.
        • Gość: anka Re: Pytanie o efekty... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 11:44
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > Naleze do tych zgnilych realistow, ktorzy nie wierza, ze sama AI moze wiele
          > osiagnac, jezeli nie jest to zgodne z interesami okreslonych krajow i
          rzadow...
          >
          > Naprawde, chcialbym sie mylic...
          >
          > Powiedz mi, co robila AI i co realnie osiagnieto w kwestii zabijania przez
          > rezim Chartumski Murzynow na poludniu Sudanu...?
          >
          > Moje pytanie nie jest podchwytliwe.
          > Interesuje mnie ta sprawa, a niewiele o tym wiem.

          powiem Ci tak: skutecznosc wszystkich pokojowych petycji Amnesty to mniej
          wiecej 30% procent, uwazam wiec, ze warto to robic. jak na przyklad uslyszalam,
          ze te Nigeryjki skazane na kamieniowanie zostaly uniewinnione i zyja, to
          normalnie w ogole sie nie liczy, ze iles godzin zbieralam podpisy w upale i
          jezyk mi zdretwial od wyjasniania ludziom, o co chodzi, taka to jest radosc :)
          ale na przyklad teraz zbieralismy podpisy z sprawie mniejszosci etnicznej
          Ujgurow w Chinach no i niestety mam pesymistyczne nastawienie co do powodzenia
          tej akcji, obawiam sie, ze niestety Chiny sa taka potega gospodarcza, militarna
          i kazda, ze zrobia, co chca. ale na przyklad ta mniszke buddyjska Ngawang
          Sangdrol niedawno uwolnili... o sytuacji w poludniowym Sudanie wiem tylko z
          ksiazek Kapuscinskiego, w naszym oddziale amnesty o tym akurat nie mowilismy,
          ale zapraszam cie na miedzynarodowa strone amnesty www.amnesty.org, mysle, ze
          tam cos znajdziesz. ciesze sie, ze kogos interesuje los torturowanych i
          przesladowanych ludzi na swiecie, pozdrawiam!

          Anka
      • Gość: Diuna Re: DIABEL, DZIEKI! IP: 212.127.78.* 31.10.02, 15:57
        Jak rozumiem ponieważ Czeczeni nie mają uznawanego przez nikogo państwa
        zbrodnie przez nich popełnione nikogo nie interesują a już najmniej AI
        • Gość: diabeł sprawiedliwośc dla każdego. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 18:44
          Gość portalu: Diuna napisał(a):

          > Jak rozumiem ponieważ Czeczeni nie mają uznawanego przez nikogo państwa
          > zbrodnie przez nich popełnione nikogo nie interesują a już najmniej AI

          z tego co wiem to mylisz się. AI zwracauwagę też na zbrodnie Czeczenów :

          www.amnesty.org.pl/kampania/index.php?nav=main
          SPRAWIEDLIWOŚĆ DLA KAŻDEGO.

          Federacja Rosyjska znajduje się obecnie w stanie przejściowym. Poważne zmiany
          polityczne i gospodarcze wywarły głęboki wpływ na ten zamieszkały przez 144 mln
          osób kraj.

          Od lat 70. sytuacja praw człowieka uległa zmianie, lecz mimo to naruszenia tych
          praw są wciąż rozpowszechnione.

          W całej Federacji Rosyjskiej na porządku dziennym są tortury i znęcanie się nad
          pozbawionymi wolności kobietami, mężczyznami i dziećmi. Warunki panujące w
          aresztach śledczych są krańcowo złe i prowadzą do okrutnego, nieludzkiego i
          poniżającego traktowania.

          W związku z konfliktem w Czeczenii pojawiły się liczne wiarygodne doniesienia o
          przypadkach naruszania praw człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego
          przez siły rosyjskie. Należą do nich: samowolne pozbawianie wolności,
          tortury, "zaginięcia" i pozasądowe egzekucje. Według różnych relacji również
          strona czeczeńska narusza międzynarodowe prawo humanitarne, np. atakując
          ludność cywilną oraz przeprowadzając egzekucje na wziętych do niewoli
          żołnierzach.

          Osoby winne naruszeń praw człowieka rzadko są pociągane do odpowiedzialności za
          popełnione zbrodnie, zaś ich ofiarom często odmawia się zadośćuczynienia.

          Amnesty International rozpoczęła wielką, światową kampanię, która ma naświetlić
          szeroko rozpowszechnione i dokonywane w atmosferze bezkarności praktyki
          naruszania praw człowieka. Celem kampanii jest wywarcie nacisku na rząd
          rosyjski, aby wywiązywał się ze swych międzynarodowych zobowiązań do ochrony i
          promocji praw człowieka tak, aby zagwarantowana była sprawiedliwość dla każdego.
        • Gość: anka Re: DIABEL, DZIEKI! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 11:47
          Gość portalu: Diuna napisał(a):

          > Jak rozumiem ponieważ Czeczeni nie mają uznawanego przez nikogo państwa
          > zbrodnie przez nich popełnione nikogo nie interesują a już najmniej AI

          no wiec wlasnie droga Diuno amnesty wydala pare dni temu oswiadczenie
          potepiajace to, co zrobili terrorysci w moskiewskim teatrze.

          chodzi nam o to, ze potepiamy 50 czeczenskich terrorystow, a nie 2 miliony
          przesladowanych Czeczenow, i rosyjskie wladze, a nie wszystkich Rosjan.

          zapraszam Cie na strony www.amnesty,org i www.amnesty.org.pl

          Anka
      • Gość: diabeł pisanie niczego nie zmienia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 18:40
        Gość portalu: anka napisał(a):

        > ciesze sie, ze o tym napisales. jestem w Amesty International, wlasnie
        > zaczynamy kampanie przeciw lamaniu praw czlowieka w Rosji, czeczenia jest
        > bardzo waznym punktem, a balam sie, ze teraz wszyscy stwierdza, ze Rosja jest
        > OK a Czeczeni to terrorysci i nikt sie nie bedzie podpisywal pod petycjami,
        > zeby zaprzestac tortur i przesladowan w Czeczenii. teraz mam nadzieje, ze
        > bedzie inaczej, dzieki!

        bardzo wielu twierdzi na tym forum, że Rosja jest OK i mało kto ze mna wogóle
        podejmuje
        dyskusje. jest chyba gorzej niż myślisz. nie sądze by taki post coś zmienił.
        do ludzi nie docierają argumenty , tylko propagandowa papka o terroryzmie.......
        nie masz mi za co dziękować... w istocie nie zrobiłem nic....
        pisanie niczego nie zmienia.
        • Gość: indy Re: pisanie niczego nie zmienia IP: *.pl 31.10.02, 19:23
          moim zdaniem to ze piszesz o rosyjskim ludobojstwie do jakieg
          dopuszcza sie na narodzie Czeczenskim to bardzo wiele jak na
          jednostke
          pod wplywem takich tekstow postawy czlowieka moga sie
          radykalizowac i o to chodzi nie ma miejsca w tym konflikcie na
          szarosci albo popiera sie narodowo wyzwolencza walke
          Czeczeni albo popiera sie polityke smierci jaka prowadzi ta
          ruska cholota a tym samym staje sie zwyklym morderca
          bo jaka jest roznica miedzy tym kto morduje a tym co
          przyzwala na mordowanie
          dla mnie niema zadnej
          dlatego nie jestem w stanie zalowac tych ludzi ktorzy zgineli w
          teatrze dzialan specgazu
          moga miec pretensje tylko do siebie ze przez dziesiec lat nic nir
          zrobili w tej sprawie.
          • Gość: anka Re: pisanie niczego nie zmienia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 11:58
            Gość portalu: indy napisał(a):

            > moim zdaniem to ze piszesz o rosyjskim ludobojstwie do jakieg
            > dopuszcza sie na narodzie Czeczenskim to bardzo wiele jak na
            > jednostke
            > pod wplywem takich tekstow postawy czlowieka moga sie
            > radykalizowac i o to chodzi nie ma miejsca w tym konflikcie na
            > szarosci albo popiera sie narodowo wyzwolencza walke
            > Czeczeni albo popiera sie polityke smierci jaka prowadzi ta
            > ruska cholota a tym samym staje sie zwyklym morderca
            > bo jaka jest roznica miedzy tym kto morduje a tym co
            > przyzwala na mordowanie
            > dla mnie niema zadnej
            > dlatego nie jestem w stanie zalowac tych ludzi ktorzy zgineli w
            > teatrze dzialan specgazu
            > moga miec pretensje tylko do siebie ze przez dziesiec lat nic nir
            > zrobili w tej sprawie.

            hmmmm, mi jest wlasciwie strasznie zal tych cywilow, ktorzy zgineli, bo wiem,
            ze ich glos dla wladz rosyjskich dokladnie nic nie znaczy. no i raczej nie
            popieram tej akcji w teatrze, choc rozumiem, ze ci ludzie zrobili to z
            rozpaczy, bo wydaje mi sie, ze w rosyjskich realiach skutek moze przyniesc
            tylko uwiezienie politykow albo generalow. po prostu zmartwilam sie (a jak
            weszlam na forum to sie ta obawa potwierdzila) ze wszyscy durni, sklonni do
            generalizowania ludzie zapomna nagle, ze przez 10 lat Rosja prowadzila w
            Czeczenii eksterminacje Czeczenow, torturowala cywilow, i stwierdza, ze ci
            nieszczesliwi ludzie to kurwa MUZULMANSCY TERRORYSCI.
        • Gość: gazik PISANIE NIE ALE CZYTANIE I OWSZEM IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 23:49
          Diabeł, śledzę ostatnio Twoje polemiki na różnych wątkach, dorzucam czasem
          swoje trzy grosze (vide SPEC-GAZ), i jestem pewien że warto tu pisać. Jak masz
          jeszcze zaplecze w postaci warsztatu i dobrego oka w "punktowaniu" oponentów to
          pisać trzeba. Pozwolę sobie sparafrazować w tym miejscu swą wypowiedź o SPEC-
          GAZIE : grzechem przez zaniechanie byłoby gdybyś teraz nagle zwątpił w sens
          uświadamiania forumowiczów (tych stałych i tych zabłąkanych) o rzeczywistym
          wymiarze zbrodni przeciw ludzkości jakie były i są w tej chwili popełniane
          przez Rosjan na narodzie Czeczenów. Kordon wojskowy wpuszcza do Czeczenii tylko
          tych dziennikarzy którzy są "wygodni", a pokazuje się im tylko to co
          zobaczyć "powinni". Najgorsze jest jednak to że ta metoda jest skuteczna -
          media nie mają czego pokazywać a odbiorcy czego oglądać. Przykład ? Milewicz
          był teraz w Moskwie, a czy ktoś widział jakieś aktualne jego reportaże z
          Czeczenii ? Powiem więcej - załóżmy że coś by tam nakręcił i udałoby mu się to
          przemycić. Pytanie jaka telewizja zdecyduje się wyemitować materiał niezgodny z
          aktualną modą na tropienie FANATYCZNYCH WYZNAWCÓW PROROKA OPĘTANYCH JEDYNIE
          WIZJAMI OBIECANYCH PRZEZ NIEGO ORGII Z UDZIAŁEM HAREMU NIEZASPOKOJONYCH
          HURYS ??? W takiej sytuacji nawet tych kilku forumowiczów drapiących się w
          głowę z niejasnym podejrzeniem że chyba "w tym szaleństwie jest metoda" jest
          dla mnie skucesem. Czego Tobie i innym życzę.

          gazik
        • Gość: anka Re: pisanie niczego nie zmienia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 11:52
          Gość portalu: diabeł napisał(a):

          > Gość portalu: anka napisał(a):
          >
          > > ciesze sie, ze o tym napisales. jestem w Amesty International, wlasnie
          > > zaczynamy kampanie przeciw lamaniu praw czlowieka w Rosji, czeczenia jest
          > > bardzo waznym punktem, a balam sie, ze teraz wszyscy stwierdza, ze Rosja j
          > est
          > > OK a Czeczeni to terrorysci i nikt sie nie bedzie podpisywal pod petycjami
          > ,
          > > zeby zaprzestac tortur i przesladowan w Czeczenii. teraz mam nadzieje, ze
          > > bedzie inaczej, dzieki!
          >
          > bardzo wielu twierdzi na tym forum, że Rosja jest OK i mało kto ze mna
          wogóle
          > podejmuje
          > dyskusje. jest chyba gorzej niż myślisz. nie sądze by taki post coś zmienił.
          > do ludzi nie docierają argumenty , tylko propagandowa papka o
          terroryzmie......
          > .
          > nie masz mi za co dziękować... w istocie nie zrobiłem nic....
          > pisanie niczego nie zmienia.

          ale sie bardzo ciesze i tak. troche bylam zdolowana przez ostatnich pare dni
          tym, ze jakies 95% ludzi tak sie wyzywa na tych biednych muzulmanach, ze
          zaczelam sie az obawiac jakiegos drugiego Holocaustu z muzulmanami w roli Zydow.

          • wojo!!!! "anka" to arabek z Wroclawia ,ta sama grupa Vista 01.11.02, 11:57
            Gość portalu: anka napisał(a):

            > Gość portalu: diabeł napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: anka napisał(a):

            > ale sie bardzo ciesze i tak. troche bylam zdolowana przez ostatnich pare dni
            > tym, ze jakies 95% ludzi tak sie wyzywa na tych biednych muzulmanach, ze
            > zaczelam sie az obawiac jakiegos drugiego Holocaustu z muzulmanami w roli
            Zydow
            > .
            "Obawiasz" sie arabku ,a przeciez mordujecie na calym swiecie a
            w Sudanie zniszczyliscie 1 500 000 miliona ludzi .
            Arabstwo islamskie robi Holocaust ludziom wszystkich nie muzulmanskich
            religi ,ostatnio na Bali ,w MOskwie i caly czas w Izraelu (2
            dziewczynki zamordowane + kobieta ) przez dzikie arabstwo.
            >
            • Gość: anka Re: 'anka' to arabek z Wroclawia ,ta sama grupa IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 20:17
              wojo!!!! napisał:

              > Gość portalu: anka napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: diabeł napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: anka napisał(a):
              >
              > > ale sie bardzo ciesze i tak. troche bylam zdolowana przez ostatnich pare d
              > ni
              > > tym, ze jakies 95% ludzi tak sie wyzywa na tych biednych muzulmanach, ze
              > > zaczelam sie az obawiac jakiegos drugiego Holocaustu z muzulmanami w roli
              > Zydow
              > > .
              > "Obawiasz" sie arabku ,a przeciez mordujecie na calym swiecie
              a
              > w Sudanie zniszczyliscie 1 500 000 miliona ludzi .
              > Arabstwo islamskie robi Holocaust ludziom wszystkich nie muzulmanskich
              > religi ,ostatnio na Bali ,w MOskwie i caly czas w Izraelu (2
              > dziewczynki zamordowane + kobieta ) przez dzikie arabstwo.
              > >
              drogi panie wojo, nie jestem Arabka, wydaje mi sie, ze do bycia tolerancyjna
              wobec islamu nie trzeba od razu byc muzulmanka. z Wroclawia faktycznie jestem.
              a pana maila czytalam wsrod glosow w innych dyskusjach i bylo mi od nich slabo,
              trudno polemizowac z faszystami.

              pozdrawiam

              Anna Iwaszuk
    • Gość: diabeł Profesjonaliści IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 18:32
      �Profesjonaliści� www.glos.com.pl/06publ/publ.htm
      Rosyjskie służby specjalne pokazały swój profesjonalizm w... eksterminacji
      ludzi. Jedyna rzecz, która sprawnie wyszła w trakcie szturmu na teatr w
      Moskwie, to egzekucja śpiących bojowników. Poza tym wszystko inne w tej akcji
      okazało się niewypałem.
      Do ataku miało dojść w chwili, gdyby terroryści zaczęli realizować swoje
      groźby - rozstrzeliwania zakładników. Mimo usilnych zabiegów rosyjskiego MSW,
      by narzucić taką interpretację początku akcji, nic nie świadczy, że do
      zabijania zakładników doszło. Dwie ofiary postrzelone przed lub w trakcie
      szturmu mogły usiłować uciekać z teatru podczas snu Czeczenów. Już poprzedniego
      dnia jedna z kobiet zginęła w podobnych okolicznościach. Nie byłoby to zatem
      realizowanie obietnic, a typowy �wypadek przy pracy�.
      Rosjanie twierdzą, że z wnętrza dochodziły przed atakiem odgłosy wystrzałów i
      wybuchów. I znowu, wcześniej dochodziło do podobnych incydentów. Eksplodował
      granat, strzelano. W takiej sytuacji sztab kryzysowy zanim podejmie decyzję
      stara się uzyskać informację na temat co rzeczywiście zaszło. Jeśli to początek
      egzekucji - to wkraczamy, jeśli przypadkowe lub niezamierzone starcia -
      próbujemy dalej negocjować. Szturm zawsze bowiem stwarza zagrożenie dla
      zakładników, a ich życie jest w tym momencie najważniejsze. Gdyby nie
      zakładnicy, nie trzeba by w ogóle teatru odbijać, wystarczyłoby poczekać, aż
      napastnicy wymrą z głodu lub sami wysadzą się w powietrze.
      W Rosji jednak nadal życie człowieka niewiele znaczy wobec �powagi władzy�.
      Nieugięty Władimir Putin i jego �twardziele� postanowili pokazać kto tu rządzi,
      zmywając przy okazji plamę z honoru jednostki specjalnej Alfa, którą uprzednio
      Czeczeni przechytrzyli w podobnej akcji na Kaukazie. Wydano zatem rozkaz
      szturmu, chociaż nie było takiej konieczności.
      Miarą �profesjonalizmu� rosyjskiego kierownictwa akcji jest fakt, że użyto gazu
      bojowego, zabronionego przez prawo międzynarodowe. Użyto go nie zważając na
      zagrożenie jakie stanowi on dla zakładników. Od ich życia ważniejsza była
      skuteczność - tym samym podważono elementarną zasadę działania jednostek
      antyterrorystycznych.
      Ludzie, którzy zginęli w Moskwie to nie ofiary Czeczenów, ale rosyjskich
      �wybawców� którzy skutecznie wytruli co najmniej 1/7 zakładników. To nie horror
      ani parodia - to rzeczywistość. W komentarzu redakcyjnym lewicowa �Trybuna�
      rozwodziła się nad profesjonalizmem rosyjskich komandosów. Mam tylko nadzieję,
      że życie żadnego Polaka nie będzie zależne od profesjonalizmów z lewicy, dla
      których ta nieudolna akcja stanowi wzór do naśladowania.
      Śmierć zakładników z ręki tych, którzy mieli ich uratować jest tragedią trudną
      do ocenienia.
      ***
      Ale nie mniejszy dramat toczy się nieustannie na Kaukazie. Tam rosyjscy
      �profesjonaliści� z równym oddaniem mordują, pacyfikują, niszczą i upokarzają.
      Szarzy Rosjanie te zbrodnie akceptują, a nawet udzielają im politycznego
      poparcia. Gdzie tu logika?
      Trzeba zrozumieć, że ofiar będzie przybywać po obu stronach barykady tak długo,
      jak długo narodowi czeczeńskiemu Rosjanie odmawiać będą prawa do
      samostanowienia.
      W tej nierównej wojnie Czeczenom należy się większe współczucie. Nie tylko
      dlatego, że walczą oni o wolność, ale też dlatego, że to oni są tej wojny
      największymi ofiarami.
      Akcja w Moskwie byłą elementem wojny. Jak zatem ocenić skuteczność tej
      operacji? Nie wiemy jeszcze jakie wywoła ona retorsje w samej Rosji oraz w
      Czeczenii. Jednak z punktu widzenia międzynarodowego, bojownicy ponieśli
      porażkę.
      Ich napad na niewinnych ludzi, podważył sympatię świata do sprawy czeczeńskiej.
      Ułatwił Rosjanom zrównanie wolnościowego zrywu górali Kaukazu z bandytyzmem
      islamskich terrorystów. Oficjalne stanowiska rządów tę opinię Moskwy zdają się
      akceptować.
      Czeczenii skazują się na osamotnienie.
      Z drugiej jednak strony czy nie byli samotni już przed tym napadem? Świat
      protestuje bardziej przeciwko widzialnej brutalności niż brutalności jako
      takiej. W ostatnich miesiącach Zachód w sprawie Czeczenów nabrał w usta wody,
      choć Rosjanie nadal mordowali, pacyfikowali i poniżali. Nie dopuszczali tylko w
      rejon walk dziennikarzy i wszystko szło ku dobremu.

      Jeśli Europa i Stany Zjednoczone nie ujmą się za gnębionymi przez Rosjan
      narodami, siłą rzeczy staną one po przeciwnej stronie barykady. Czeczeni, choć
      wcale tego nie chcieli, zostaną wprzęgnięci w �świętą wojnę� z Zachodem. A
      Rosja jako sprzymierzeniec tego ostatniego otrzyma pełną swobodę w
      eksterminacji. To dla górali z Kaukazu, najgorsze z możliwych rozwiązań, gdyż
      jedno trzeba przyznać Rosjanom, w wyrzynaniu w pień są oni profesjonalistami.
    • Gość: DIABEŁ Tortury i znęcanie się IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 12:29
      Tortury i znęcanie się
      www.amnesty.org.pl/kampania/index_prawa.php?nav=tortury
      Olga Starowierowa była w czwartym miesiącu ciąży, kiedy, wedle doniesień, w
      grudniu 1999 r. została poddana torturom przez milicję. Rażono ją prądem, bito
      i przypalano papierosami. Jej obrażenia i późniejsze poronienie zostały
      udokumentowane w oświadczeniu lekarskim. Mimo to, nigdy nie wszczęto śledztwa w
      sprawie stosowania wobec niej tortur.

      Każda osoba, nawet dziecko, zabrana na komisariat w celu przesłuchania, jest
      narażona na tortury i znęcanie się nad nią. Takie rażące łamanie praw człowieka
      jest rozpowszechnione w całym kraju. Powodem, dla którego te naruszenia wciąż
      mają miejsce jest to, że odpowiedzialnym za nie zwykle udaje się uniknąć kary.

      Na największe ryzyko tortur i znęcania się narażone są osoby przebywające w
      aresztach w pierwszych godzinach po aresztowaniu, jeszcze przed postawieniem im
      zarzutów.

      Powszechnie stosowane metody tortur to: pobicia, rażenie prądem, gwałcenie,
      używanie maski przeciwgazowej w celu podduszania oraz wiązanie zatrzymanych w
      niewygodnych pozycjach.

      Ofiary pochodzą ze wszystkich środowisk społecznych, jednakże grupami
      najbardziej narażonymi na tortury są członkowie mniejszości etnicznych i ludzie
      biedni.

      Tortury i Prawo

      Federacja Rosyjska zobowiązała się przestrzegać wiele międzynarodowych
      traktatów zabraniających stosowania tortur w każdych okolicznościach. Wśród
      tych traktatów znalazła się również Konwencja Przeciwko Torturom ONZ.
      Konstytucja rosyjska stanowi, że prawo międzynarodowe ma pierwszeństwo przed
      prawem krajowym. Jednak pomimo tego, sądy stosują prawo krajowe, które nie
      uznaje za przestępstwo pewnych form tortur zawartych w Artykule 1 Konwencji
      Przeciwko Torturom ONZ. W lutym 2002 r. Duma nie przyjęła zmian przepisów
      Kodeksu karnego określających tortury jako oddzielne przestępstwo.

      Dlaczego tortury mają miejsce?

      Źle opłacana i nieodpowiednio przeszkolona milicja działa pod presją szybkiego
      uzyskania zeznań. Władze i ogół społeczeństwa w odpowiedzi na rosnący lęk przed
      przestępczością żądają szybkich i zdecydowanych działań.

      Nie potrzeba wiele wysiłku, aby odwieść milicję od stosowania tortur.
      Podejrzani, w tym również dzieci, są często przesłuchiwani bez obecności
      adwokata lub innego świadka. Prawo nie wymaga obecności adwokata podczas
      przyznawania się podejrzanego do winy. Zatrzymanym rzadko proponuje się badanie
      lekarskie przed lub po przesłuchaniu, niewiele robi się także, aby znali oni
      przysługujące im prawa, nie informuje się ich między innymi o konstytucyjnym
      wymogu, by w ciągu 48 godzin po zatrzymaniu kwestia dalszego pozbawienia
      wolności została rozpatrzona przez sąd.

      Sędziowie często działają na korzyść milicji, uwzględniając zeznania uzyskane
      pod przymusem i z miejsca oddalając zarzuty tortur.

      Brak sprawiedliwości dla ofiar

      Ofiary tortur rzadko doznają poczucia sprawiedliwości. Osoby składające skargi
      muszą zwracać się do prokuratury. Jednakże w takich wypadkach prokuratura
      rzadko działa zgodnie z obowiązującym prawem, co w rezultacie prowadzi do tego,
      że większości poszkodowanych odmawia się prawa do rzetelnego i dokładnego
      zbadania ich skarg, a więc w rezultacie do wymierzenia sprawiedliwości.

      Prokuratura odpowiedzialna była za wydawanie nakazów aresztowania i
      tymczasowego aresztowania, prowadzenie dochodzeń w sprawach karnych oraz
      wnoszenie spraw do sądu. Jest również odpowiedzialna za zapewnienie
      poszanowania praw człowieka wobec podejrzanych i aresztowanych. W praktyce
      realizacja tej drugiej funkcji jest podporządkowana realizacji pierwszej.
      Istnieje wiele doniesień o porozumieniach zawieranych między milicją a
      prokuraturą, w celu działania na rzecz wydania wyroku skazującego na podstawie
      nielegalnych środków oraz w celu zatuszowania skarg o tortury i znęcanie się.

      Nowy Kodeks postępowania karnego (Kpk), który wszedł w życie 1 lipca 2002 r.
      zawiera przepisy regulujące między innymi takie kwestie jak zniesienie
      uprawnień prokuratury w kwestii stosowania tymczasowego aresztowania. Jednak
      jeszcze nie wiadomo, jakie będzie rzeczywiste oddziaływanie nowego kodeksu.

      Według raportów, zaledwie niewielki procent skarg dotyczących tortur i znęcania
      się wniesionych do prokuratury dociera do sądu. Większość zostaje odrzucona
      przez prokuraturę podczas wstępnego, nieoficjalnego etapu dochodzenia.

      Sprawcom tortur udaje się uniknąć sprawiedliwości ponieważ:
      Część ofiar nie wnosi skarg, bo nie wie o takiej możliwości, albo z powodu lęku
      przed karą, jeżeli się na to zdecydują.
      Opóźnienia proceduralne powodują, że wyniki ekspertyz sądowych i inne dowody
      stają się bezwartościowe lub są tracone.
      Funkcjonariusze oskarżeni o stosowanie tortur lub ich koledzy czasami niszczą
      albo fałszują obciążające dowody.
      Świadkowie, jak i prawnicy zajmujący się skargami dotyczącymi tortur często są
      zastraszani przez milicję.
      Suma tych czynników stwarza obraz bezkarności, dlatego też stosowanie tortur
      staje się nagminne.

      Niektóre postanowienia nowego Kpk mogą pomóc w zwalczaniu tortur. Potrzebna
      jest wola przeprowadzenia i nadzorowania koniecznych reform w sądach i innych
      instytucjach, które zapewnią, że prawo ofiar tortur i znęcania się do
      zadośćuczynienia będzie w każdym przypadku w pełni przestrzegane.

    • Gość: diabeł Czeczenia umiera. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 22:02
      MAREK BEROWSKI Korespondencja własna "Dziennika"
      http://dzisiaj.dziennik.krakow.pl/archiwum/n.cgi?data=2002/11.08
      Czeczenia umiera

      Ta wojna nie skończy się z powodu pieniędzy. Za dużo ludzi na niej zarabia:
      przemytnicy, spekulanci, wojskowi, politycy.
      O tym, że gdzieś trwa wojna i giną ludzie, często dowiadujemy się dopiero
      wtedy, gdy umrze tam ktoś bliski czy znajomy. Będąc w marcu 2001 roku w
      Czeczenii poznałem kilkanaście osób - przewodników i gospodarzy w ogarniętej
      walkami republice. W październiku 2002 roku, gdy próbowałem ich odnaleźć,
      okazało się, że większość z nich nie żyje.

      Wiosną 2001 roku do Czeczenii dotarłem z fotoreporterem Szymonem Łaszewskim.
      Polska Akcja Humanitarna organizowała wtedy akcję "Piecyki dla Groznego" - za
      pieniądze uzbierane w kraju ludzie PAH-u uruchomili w pozbawionej
      elektryczności i gazu stolicy Czeczenii wytwórnię małych piecyków. Byliśmy
      wtedy w Groznym, a także Karabułaku, mieścinie w sąsiedniej Inguszetii, gdzie
      zagraniczne organizacje humanitarne założyły obóz uchodźców. W tysiącu
      wojskowych namiotów mieszkało 6 tysięcy ludzi. W jednym z nich spotkaliśmy
      Vissę Kungajewa, ojca zgwałconej i zamordowanej przez rosyjskiego pułkownika 18-
      letniej dziewczyny. W tę sprawę zaangażowały się światowe organizacje praw
      człowieka. Human Rights Watch przygotowała ekspertyzę, OBWE opłaciła adwokatów.
      Bez skutku. Wyrok przed sądem wojskowym w Rostowie nad Donem jeszcze nie
      zapadł, ale nikt nie ma wątpliwości, iż będzie korzystny dla pułkownika.

      Rok temu do Groznego wjechałem dzięki Mohamedowi Kuntajewowi, czeczeńskiemu
      partyzantowi ukrywającemu się na inguskiej wsi. Jak w podziemnym państwie,
      przekazywani byliśmy z rąk do rąk, między zaufanymi bojownikami, na co dzień
      taksówkarzami, kierowcami minibusów, krzykliwymi sprzedawcami na kaukaskich
      bazarach. Tuż pod okiem uzbrojonych po zęby funkcjonariuszy OMON i gęstej sieci
      rosyjskich szpicli dotarliśmy do Groznego, wówczas zamkniętej twierdzy.

      Teraz postanowiłem im raz jeszcze podziękować, odwiedzić i znów prosić o
      pomoc.

      We wsi Plijewo, gdzie przed rokiem mieszkałem, po domu Mohameda zostały
      tylko wypalone ruiny. - O świcie kolumna transporterów opancerzonych wjechała
      do wsi - opowiada Malik Gordajew, sąsiad Mohameda. - Nie tracili czasu na
      poszukiwania, wiedzieli gdzie i po co jadą, od razu z drogi skręcili pod dom.

      Żołnierze przez okna wrzucili granaty. Na tych, którzy próbowali uciekać,
      przed domem czekała seria z automatu. Żona Mohameda, Lisa, pamiętam, zawsze
      uśmiechnięta, życzliwa kobieta, zginęła od razu, od wybuchu granatu.
      Dziesięcioro dzieci rozpierzchło się po całym obejściu. - Strzelali do nich jak
      na zawodach - opowiada Malik. - Kto spudłuje, ten stawia wódkę.

      Mohamed przez ogród za domem przedostał się na sąsiednią posesję. Ale akcja
      była dobrze przygotowana. Wpadł pod krzyżowy ogień. Nie miał żadnych szans.
      Zaraz po akcji Rosjanie pozbierali zwłoki, podpalili dom i odjechali.

      W ubiegłym roku, gdy się rozstawaliśmy, Mohamed podał mi adres w Czeczenii. -
      Zanim wrócisz do domu, ja już wyjadę z Inguszetii - mówił. Chciał, jakby nie
      dostrzegał, że trwa wojna i obowiązuje cenzura, dostać paczkę z Polski. Z
      wolnego świata. Został mi po nim napisany w notesie jego ręką adres: Mohamed
      Kuntajew, Kulary, Czeczenia.

      Vissę Kungajewa, ojca szukającego sprawiedliwości, nie znalazłem. Na
      miejscu, gdzie przed rokiem mieszkało 6 tysięcy ludzi, stoją teraz namioty
      rosyjskiej armii. Teren jest otoczony betonowymi zaporami i drutem kolczastym.
      Zamiast symboli Czerwonego Półksiężyca, ONZ czy Rady Europy nad obozem powiewa
      rosyjska flaga. - Co się stało z uchodźcami? - pytam żołnierza stojącego na
      warcie. - Poszli tam, gdzie jest miejsce dla bandytów i terrorystów - odpowiada
      ze śmiechem, przeciągając znacząco kciukiem po szyi.

      W marcu 2001 roku w Karabułaku poznałem Busza. Mieszkał przy jednej z
      bocznych uliczek z żoną i dwoma synami w dużym domu otoczonym wysoką palisadą.
      Wielki jak niedźwiedź, z dłonią jak bochen chleba, sprawiał wrażenie
      dobrotliwego, kochanego tatusia, a nie partyzanta przedzierającego się po
      nocach czeczeńskimi lasami. - O to właśnie chodzi - tłumaczył mi przed rokiem. -
      W dzień jesteśmy prostymi wieśniakami, ale nocą zmieniamy się w żołnierzy.
      Dlatego tak trudno nas namierzyć.

      Busza jednak udało się Rosjanom dopaść. I to na gorącym uczynku: w
      Czeczenii, niedaleko Urus-Martanu, gdy z karabinem w ręku dowodził
      kilkunastoosobowym oddziałem. Jak umarł? - Wzięli go żywcem - opowiada żona
      Swietłana. - Polewali wodą i podłączali do prądu, przekłuli bębenki w uszach,
      do nosa wlewali gorącą herbatę, wbijali pod paznokcie igły i gwoździe. Na
      koniec obcięli mu obie ręce, a kikuty wsadzili do ognia.

      Swietłana wie o tym, bo kilka dni później inna czeczeńska grupa zaatakowała
      Rosjan, tych samych, którzy zlikwidowali oddział Busza. Żołnierz, który
      opowiedział o śmierci Czeczena, zginął w ten sam sposób. Busz nic Rosjanom nie
      powiedział. Inaczej Swietłana i jej synowie już by nie żyli. Żołnierze
      federalni za śmierć swoich mszczą się na całych rodzinach. Teraz Swietłaną -
      zgodnie z muzułmańską tradycją - opiekuje się krewny Busza, też partyzant.

      Po ostatnich wydarzeniach w Moskwie prezydent Władimir Putin nie wykorzystał
      szansy politycznego zakończenia wojny na Kaukazie. Zamiast rozmów wybrał
      rozwiązanie siłowe. Po kilkumiesięcznej odwilży, gdy do Czeczenii z wolna
      wracało życie, los znów się odwrócił. 11 września 2001 roku świat się zmienił.
      Na czarną listę terrorystów Amerykanie wpisali Ujgurów, od lat walczących z
      chińskimi okupantami. Ale za to Chiny - stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ -
      przychylniejszym okiem spojrzały na plany USA wobec Iraku. Drży również Gruzja.
      Czy w zamian za poparcie Rosji Amerykanie zgodzą się oddać Kremlowi Tbilisi?

      Czeczeni już nie drżą. Pozbyli się złudzeń. W Waszyngtonie, jedynym miejscu
      na świecie, w którym mogliby jeszcze coś osiągnąć, zostali skreśleni. Zmienić
      opinię, iż Czeczenia to wewnętrzna sprawa Rosji jeszcze można było próbować,
      ale opinii, iż czeczeńscy bojownicy to odłam al-Kaidy, a walka z nimi to część
      ogólnoświatowej walki z terroryzmem - zmienić się nie da. Nie po 11 września.

      Po Czeczenii, jak zwykle, poruszałem się dzięki łapówkom. Od ostatniego roku
      w tym względzie nic się nie zmieniło, poza tym, że ich wysokość wzrosła. Jak
      dawniej, co kilka kilometrów szosę przecina rosyjski posterunek. Zasieki, drut
      kolczasty, betonowe zapory. Przy drodze bunkier, z którego wygląda lufa
      ciężkiego karabinu. Rosjanie powinni sprawdzić każdego i dopiero wtedy
      przepuścić autobus czy samochód. Jednak gdy dowódcy posterunku wręczy się
      łapówkę, dokumentów okazywać nie trzeba. Tak w 1996 roku do Budionnowska, przez
      kilkadziesiąt postów, przejechał uzbrojony po zęby oddział czeczeńskich
      komandosów. Tak przewożono broń i ładunki wybuchowe do Moskwy, do teatru.

      Na posterunkach znowu młodzi chłopcy, z kolejnego poboru. Przerażeni, boją
      się podchodzić do nadjeżdżających aut. Rzadko który pochodzi z Kaukazu. Władze
      obawiają się, że miejscowi będą sprzyjać Czeczenom, albo - jeśli będą zbyt
      srodzy - narażą swoje rodziny na zemstę. Dlatego przysyłają do republiki 19-
      latków z Syberii, Czukotki, Sachalinu, skośnookich Buriatów i Żydów spod
      granicy z Chinami. Z dala od domów są jak na wygnaniu, niby wszyscy Rosjanie,
      ale większość tylko z obywatelstwa. W nieustannym stresie odżywają narodowe
      waśnie, żołnierze strzelają do Czeczenów, Inguszów, do kolegów, wreszcie do
      siebie. Nie wiedzą, czy dożyją następnego dnia, czy wrócą do domów. Dlatego
      liczy się tu i teraz. Za pieniądze zrobią wszystko, więc takim drobiazgiem jak
      wpuszczenie zagranicznego reportera w ogóle nie zawracają sobie głowy.

      - Ta wojna właśnie z powodu pieniędzy nigdy się nie skończy - mówi mi Oleg
      Suchowaniec, prze
      • Gość: diabeł Czeczenia umiera. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 15:03
        - Ta wojna właśnie z powodu pieniędzy nigdy się nie skończy - mówi mi Oleg
        Suchowaniec, przewodnik po Groznym. - Za dużo ludzi na niej zarabia:
        przemytnicy, spekulanci, wojskowi, politycy. W ich interesie nie jest
        zakończenie wojny. Gdzie tyle zarobią? Co będą robić później?

        Na posterunkach Rosjanie sprzedają Czeczenom broń i amunicję. Z ręki do
        ręki. Doskonale wiedzą, do czego będzie ona użyta. Spadające w republice
        helikoptery to efekty takich właśnie transakcji. Jednak w chwili sprzedaży
        ważniejsza jest wódka i pieniądze. Brak dyscypliny i demoralizacja bezkarnych
        żołnierzy jest ogromna. Czasem dochodzi wręcz do absurdów. Kilka dni temu
        żołnierze jednej z dywizji odmówili wykonywania rozkazów przełożonych, gdyż od
        kilku miesięcy nie dostali żołdu. Zastrajkowali w sytuacji, gdy Putin
        zadecydował o zintensyfikowaniu działań wojennych w republice.

        - Na pewno słyszałeś komunikaty Rosjan o tym, ile w Czeczenii stracili
        samolotów - opowiada Suchowaniec. - A przecież my nie mamy artylerii, tylko
        automaty i ręczne rakiety; możemy co najwyżej strącić helikopter, a nie
        bombowiec czy myśliwiec. Rosjanie po prostu sprzedali te samoloty za granicę, a
        żeby stan się zgadzał, zgłosili stratę.

        W Groznym od ubiegłego roku zmieniła się jedynie liczba posterunków. Jeśli
        dawniej przegradzały ulice co kilometr, teraz stoją co 500 metrów. Na
        rogatkach, niczym na przejściu granicznym rozdzielającym obydwie Koree,
        szlaban, pas minowy, dwa czołgi. Ale i tu rządzi pieniądz. OMON-owiec znika na
        chwilę z kierowcą busa, a po chwili unosi się szlaban. To, co najbardziej
        uderza w mieście, to wszechobecność Rosjan. Po zbombardowanych ulicach nikt nie
        chodzi, przynajmniej nikt o kaukaskim wyglądzie. Czeczeńska stolica to dziś
        rosyjskie miasto.

        Ale czy w ogóle o hektarach ruin można mówić miasto? Poza śródmieściem
        większość ulic jest nieprzejezdna, poprzegradzana barykadami gruzu,
        potłuczonego szkła, śmieci i żelastwa, poskręcanymi i spalonymi wrakami. Można
        wędrować całymi godzinami ścieżkami wydeptanymi wśród gruzów i nie zobaczyć ani
        jednego całego domu. Nie ma szpitala, teatru, uniwersytetu. W wielopiętrowych
        blokach brakuje jednej ściany, czasem dziesiąte piętro zapadło się aż na piąte.

        Te ruiny są opustoszałe. Takie widziałem przed rokiem i takie stoją do
        dzisiaj. Nikt Groznego nie odbudowuje, nikt nie sprząta, nie zwozi gruzu. A
        przecież w lutym miną trzy lata, od kiedy Czeczeni poddali stolicę. - Po co
        naprawiać? - pyta mnie Suchowaniec. - Dla Rosjan? Za odbudowę weźmiemy się
        wtedy, gdy ich tu nie będzie.

        Wymarłe za dnia miasto ożywa nocą, gdy Rosjanie zamykają się w bunkrach. Ale
        wtedy trzeba szczególnie uważać, bo po ciemku strzela tu każdy do każdego. Z
        ukrycia wychodzą partyzanci, którzy do stolicy powracają z uchodźcami. Dla nich
        każdy napotkany cień to rosyjski żołnierz, bo kto inny chodziłby po nocy.
        Wychodzą też pojedynczy Rosjanie. Dla nich z kolei każdy napotkany człowiek to
        partyzant, bo kto inny chodziłby po nocy.

        W Czeczenii nie ma linii frontu, sensownie rozplanowanych stanowisk,
        zorganizowanej obrony, umocnień. Walczą małe grupki, które zakładają pozycje
        gdzie im się chce. Taką wojnę widziałem już przed rokiem, widziałem i teraz.
        Bardzo możliwe, że tak też będzie za parę lat, dopóki nie wyginą wszyscy
        potencjalni przewodnicy i gospodarze po tej kaukaskiej republice.

    • kontrkultura Nie diabel_____pytanie do ciebie 11.11.02, 23:28
      He.. he..
      Nie trudno sie domyslic gdzie pracujesz :)
      Przyznaj sie, tyle piszesz, tyle sie meczysz, prawie 24 godziny na dobe. Pewnie
      jeszcze dzialasz w innych forach i tam tez masz podobne zajecia.
      Napewno nie tylko ty i nie tylko w Polsce pracujecie przy klawiaturze komputeru
      i nie tylko w internecie.
      Niby swinie w folwarku zwierzecym namawiacie najnaiwniejsze zwierzeta na
      protesty przeciwko krwawej wojnie zlych Rosjan, przeciwko dobrym Czeczenom.

      Tymczasem zapominasz, ze sa Rosjanie i dobrzi i zli, zarowno jak i Czeczeni -
      dobrzi i zli. Glownie w wojsku Rosyjskim sa surowo traktowani przez oficerow
      zolnierze, ktorzym pieniedzy nie starczylo na odkupienie sie od armii, lub sa
      na tyle pojebani, ze sami chcieli tam pojsc, totez reprezentuja najnizsze
      warstwy spoleczenstwa Rosyjskiego. Zas byli tez tacy Czeczeni, ktorych nie
      mozna bylo nazwac ludzmi, lecz bezmyslnymi mordercami, psami, terorystami,
      ktorzi mordowali znienawisci wszystkich Rosjan, ktorych mogli, oraz im
      wspolczujacych.

      W tej sytuacji mam pytanie:
      Dlaczego nazywasz wszystkich Czecznow (dobrych i zlych) dobrymi bojownikami?
      • Gość: diabeł do sprytnego szczura IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 00:08
        kontrkultura napisał:

        > He.. he..
        > Nie trudno sie domyslic gdzie pracujesz :)

        d : jestem bezrobotny !!!!!!!!!!

        > Przyznaj sie, tyle piszesz, tyle sie meczysz, prawie 24 godziny na dobe.
        Pewnie jeszcze dzialasz w innych forach i tam tez masz podobne zajecia.

        d : nie męcze się , pisze mało z braku czasu, kompiluje dużo....

        ps. troszeczke wcześniej "działałem" na forum aktualności i kraj.........
        i nigdzie wiecej....

        PS " ty masz chyba psychoze, albo manie prześladowczą?


        > Napewno nie tylko ty i nie tylko w Polsce pracujecie przy klawiaturze
        komputeru
        >
        > i nie tylko w internecie.
        > Niby swinie w folwarku zwierzecym namawiacie najnaiwniejsze zwierzeta na
        > protesty przeciwko krwawej wojnie zlych Rosjan, przeciwko dobrym Czeczenom.

        d : nic podobnego, potepiam zbrodnie obydwu stron.
        ty jesteś sprytne zwierz
      • Gość: diabeł do sprytnego szczura IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 00:08
        kontrkultura napisał:

        > He.. he..
        > Nie trudno sie domyslic gdzie pracujesz :)

        d : jestem bezrobotny !!!!!!!!!!

        > Przyznaj sie, tyle piszesz, tyle sie meczysz, prawie 24 godziny na dobe.
        Pewnie jeszcze dzialasz w innych forach i tam tez masz podobne zajecia.

        d : nie męcze się , pisze mało z braku czasu, kompiluje dużo....

        ps. troszeczke wcześniej "działałem" na forum aktualności i kraj.........
        i nigdzie wiecej....

        PS " ty masz chyba psychoze, albo manie prześladowczą?


        > Napewno nie tylko ty i nie tylko w Polsce pracujecie przy klawiaturze
        komputeru
        >
        > i nie tylko w internecie.
        > Niby swinie w folwarku zwierzecym namawiacie najnaiwniejsze zwierzeta na
        > protesty przeciwko krwawej wojnie zlych Rosjan, przeciwko dobrym Czeczenom.

        d : nic podobnego, potepiam zbrodnie obydwu stron.
        ty jesteś sprytne zwierze ? pewnie SZCZUR... przezyjesz okupacje i nawet
        wojnę jadrowa..,. gratuluje sprytu.

        >
        > Tymczasem zapominasz, ze sa Rosjanie i dobrzi i zli, zarowno jak i Czeczeni -
        > dobrzi i zli. Glownie w wojsku Rosyjskim sa surowo traktowani przez oficerow
        > zolnierze, ktorzym pieniedzy nie starczylo na odkupienie sie od armii, lub sa
        > na tyle pojebani, ze sami chcieli tam pojsc, totez reprezentuja najnizsze
        > warstwy spoleczenstwa Rosyjskiego. Zas byli tez tacy Czeczeni, ktorych nie
        > mozna bylo nazwac ludzmi, lecz bezmyslnymi mordercami, psami, terorystami,
        > ktorzi mordowali znienawisci wszystkich Rosjan, ktorych mogli, oraz im
        > wspolczujacych.

        d : doskonale o tym wszystkim wiem, nie mam nic przeciwko Rosjanom, tak jak
        kazde społeczeństwo są zróżnicowani, na szczęście coraz bardziej...
        właściwie Rosja jest mi "duchowo" bliższa od Europy Zachodniej (byłem tam
        i takie mam odczucia). JA KRYTYKUJE POLITYKE ROSJI I DZIAŁALNOŚC ARMII!


        >
        > W tej sytuacji mam pytanie:
        > Dlaczego nazywasz wszystkich Czecznow (dobrych i zlych) dobrymi bojownikami?

        nie wiem, który fragment czyjego artykułu cytujesz... ale.... na wojnie sa
        tylko swoi i wrogowie... najezdzcy i obroncy.... wiec teoretycznie po obydwu
        stronach walczą i dobrzy i zli ludzie.....
        • kontrkultura ________znowu do diabla >:) 12.11.02, 20:01
          (teorytycznie !) trzeba przyznac, ze Rosja ma wieksze prawa do ataku na Moskwe,
          niz Irak. Irak przynajmniej wpuszczal komisje, czyzby zapomnieli?
          ---
          Pozdr.
          szczur Wladek
          • Gość: diabeł Re: ________znowu do diabla >:) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 22:06
            kontrkultura napisał:

            > (teorytycznie !) trzeba przyznac, ze Rosja ma wieksze prawa do ataku na
            Moskwe,
            >
            > niz Irak. Irak przynajmniej wpuszczal komisje, czyzby zapomnieli?
            > ---
            > Pozdr.
            > szczur Wladek


            przyznam, że nic nie rozumiem, chyba zgubiłeś sie w kanalizacji.Diabeł.
            • kontrkultura Re: ... 12.11.02, 22:23
              Chodzi o to, ze gdyby Czeczeni w czasie niepodleglosci przyjmowali komisje
              miedzynarodowe, Rosja nie mialaby argumentow do wojny.

              Pytanie:
              Czemu tego nie zrobili?
              • Gość: diabeł Chciałbyś rozbroić Czeczenów ???!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 22:31
                kontrkultura napisał:

                > Chodzi o to, ze gdyby Czeczeni w czasie niepodleglosci przyjmowali komisje
                > miedzynarodowe, Rosja nie mialaby argumentow do wojny.
                >
                > Pytanie:
                > Czemu tego nie zrobili?

                A co ? Chciałbyś rozbroić Czeczenów ???!!!
                Było tam wiele organizacji miedzynarodowych, głownie charytatywnych i praw
                człowieka, ale musiały sie wycofać ponieważ Rosjanie odmówili im gwarancji
                bezpieczeństwa....

                PS" Rosja argument do wojny zawsze sobie znajdzie i sprawa ta jest
                nieporównywalna do kwestii Iraku.
    • Gość: diabeł przymusowe leczenie psychiatryczne..... IP: *.visp.energis.pl 31.12.02, 16:29
      info.onet.pl/619684,12,1,0,120,686,item.html
      Rosja: Płk Budanow uznany za niepoczytalnego

      Rosyjski sąd wojskowy uznał we wtorek, że płk Jurij Budanow nie może odpowiadać
      za zamordowanie 18-letniej Czeczenki, gdyż był niepoczytalny w chwili zabójstwa.

      Sąd Północnokaukaskiego Okręgu Wojskowego w Rostowie nad Donem skierował
      Budanowa, pierwszego wysokiego rangą rosyjskiego wojskowego, sądzonego za
      zbrodnie na cywilach w Czeczenii, na przymusowe leczenie psychiatryczne.

      Przy wydawaniu wyroku na pułkownika, oskarżonego o uprowadzenie i zamordowanie
      Elzy Kungajewej z czeczeńskiej wsi Tangi-Czu, sąd kierował się - jak podała
      agencja ITAR-TASS - ostatnią ekspertyzą medyczną.

      Lekarze z Centrum Naukowego Psychiatrii Społecznej i Sądowej im. Władimira
      Serbskiego w Moskwie orzekli przed dwoma tygodniami, że Budanow był
      niepoczytalny w chwili popełniania zarzucanego mu czynu, a nawet przed jego
      popełnieniem.

      Ponieważ sąd uznał tę ekspertyzę, były dowódca 160. Pułku Pancernego nie został
      skazany, lecz jedynie skierowany na przymusowe leczenie psychiatryczne.

      Prokurator Aleksandr Derbieniew domagał się dla Budanowa 12 lat więzienia.
      Uważał, że przy ocenie zdrowia psychicznego podsądnego nie można brać pod uwagę
      wyników ostatniej obserwacji, gdyż są one "niedostatecznie obiektywne".

      Było to już trzecie badanie psychiatryczne pułkownika w trwającym od lutego
      2001 roku procesie. Dwa pierwsze przyniosły sprzeczne rezultaty - za pierwszym
      razem biegli uznali go za całkowicie poczytalnego, za drugim zaś psychiatrzy
      ocenili, że działał w afekcie.

      W marcu 2000 roku Budanow przesłuchiwał dziewczynę, zatrzymaną przez rosyjskich
      żołnierzy we własnym domu. Pułkownik przyznaje się do zabójstwa. Utrzymuje
      jednak, że ofiara była czeczeńską snajperką i że udusił ją, będąc w szale po
      śmierci swoich podwładnych.

      Obdukcja zamordowanej Elzy wykazała, że została ona uduszona, a następnie
      zgwałcona. Wcześniej mówiono, że podduszoną Czeczenkę zakopano wpół żywą.

      Według obrońców praw człowieka, proces Budanowa to test na to, czy władze w
      Moskwie rzeczywiście chcą karać swoich żołnierzy, łamiących w Czeczenii prawa
      człowieka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka