Dodaj do ulubionych

Od Habiba: List otwarty do Sarastro i jemu podobnych

IP: *.chello.pl 10.10.01, 15:20
Odłóżmy na chwilę wzajemne opluwanie się <tzn. opluwanie mnie przez ciebie>

Załóżmy przez chwilę, że przekonała mnie twoja argumentacja i faktycznie USA ma
prawo bombardować Afganistan. Mnie jednak w moich postach nie chodzi o
szerzenie i popieranie terroru, ale o kilka kwestii:

- czy aby na pewno zrzucanie bomb to metoda walki z terrorem?
- czy w tej wojnie nie chodzi o coś więcej niż o walkę z terrorem <vide tak jak
w Czeczenii; rurociąg naftowy!!! przez Afganistan>
- ilu w tej wojnie zginie niewinnych ludzi
- czy agresja na państwo Afganistan <jakby nie patrzeć to jest obiektywny fakt>
to na pewno sposób na wykorzenienie terroryzmu

------------------

Boję się trzech rzeczy.

Raz - przez bombardowania Afganistanu państwa arabskie <do niedawna rywale>
zjednoczą się przeciw USA, a wtedy to mamy konflikt totalny. Póki co jest
spokojnie, ale to cisza przed burzą.
Dwa - USA nie złapią Osamy i bedzie drugi Wietnam...
Już teraz w samym USA mamy demonstracje przeciw wojnie.
Trzy - że ta wojna przerodzi się w zachodnią wersję "świętej wojny", że zapomną
się i zacznie się starcie cywilizacji.

Pewien mądry człowiek powiedział, że wojna to rozwiązanie krótkowzroczne. Aby
raz na zawsze wykorzenić fundamentalizm <wg. ciebie rodzący terroryzm> potrzeba
pomocy zachodu. Jednak nie w postaci bomb, ale w postaci kształcenia ludności,
aby sami potrafili czytać <i interpretować> Koran, aby sami stanowili o sobie a
nie brali "na wiarę" słów Mułły Omara. W konsekwencji poprawienie warunków
życiowych, stopniowa demokratyzacja i odsunięcie fanatyków od władzy.
Tyle, że to trudniejsze niż zrzucanie bomb.

Na koniec. Zarzucanie mi poparcia czy uwielbienia dla ObL jest skurwysyństwem,
ale być może nie zrozumiałeś mnie. Ja nie przeczę, że ten człowiek powinien
stanąć przed sądem międzynarodowym i nawet by mnie to ucieszyło. Problem w tym
co deklaruje USA a jak to wygląda w praktyce.
Najpierw to miała być akcja przeciw terrorowi, potem - przeciw Talibom. Teraz
dowiaduję się, że bombardowane są główne miasta Afganistanu. Zaraz potem dowiem
się, że USA zainstalowało rząd proamerykański i wojna ciągnąć się będzie w
nieskończoność. Nie udało się Anglikom i Rosji, nie uda się USA.

Mam nadzieję, że jest tak jak mówisz - nikt niewinny nie zginie, wszyscy
terroryści polegną a USA wycofa się szlachetnie...
Czas pokaże.
Obserwuj wątek
    • sarastro Re: Od Habiba: List otwarty do Sarastro i jemu podobnych 11.10.01, 00:39
      Habibie! Moim celem nie jest opluwanie ciebie. Słowo. Owszem, dyskusja jest
      gorąca, może momentami zbyt gorąca. W tym zgiełku zdarza mi się być może czasem
      zagalopowac, powiedzieć pewne rzeczy zbyt mocno, nie tak jak chcę.

      > Załóżmy przez chwilę, że przekonała mnie twoja argumentacja i faktycznie USA ma
      > prawo bombardować Afganistan. Mnie jednak w moich postach nie chodzi o
      > szerzenie i popieranie terroru, ale o kilka kwestii:
      > - czy aby na pewno zrzucanie bomb to metoda walki z terrorem?
      > - czy w tej wojnie nie chodzi o coś więcej niż o walkę z terrorem <vide tak
      > jak
      > w Czeczenii; rurociąg naftowy!!! przez Afganistan>
      > - ilu w tej wojnie zginie niewinnych ludzi
      > - czy agresja na państwo Afganistan <jakby nie patrzeć to jest obiektywny fakt>
      > to na pewno sposób na wykorzenienie terroryzmu
      > ------------------
      >
      > Boję się trzech rzeczy.
      >
      > Raz - przez bombardowania Afganistanu państwa arabskie <do niedawna rywale&#
      > 62
      > zjednoczą się przeciw USA, a wtedy to mamy konflikt totalny. Póki co jest
      > spokojnie, ale to cisza przed burzą.
      > Dwa - USA nie złapią Osamy i bedzie drugi Wietnam...
      > Już teraz w samym USA mamy demonstracje przeciw wojnie.
      > Trzy - że ta wojna przerodzi się w zachodnią wersję "świętej wojny", że zapomną
      >
      > się i zacznie się starcie cywilizacji.
      >
      > Pewien mądry człowiek powiedział, że wojna to rozwiązanie krótkowzroczne. Aby
      > raz na zawsze wykorzenić fundamentalizm <wg. ciebie rodzący terroryzm> po
      > trzeba
      > pomocy zachodu. Jednak nie w postaci bomb, ale w postaci kształcenia ludności,
      > aby sami potrafili czytać <i interpretować> Koran, aby sami stanowili o s
      > obie a
      > nie brali "na wiarę" słów Mułły Omara. W konsekwencji poprawienie warunków
      > życiowych, stopniowa demokratyzacja i odsunięcie fanatyków od władzy.
      > Tyle, że to trudniejsze niż zrzucanie bomb.

      Niektórych z ww tez nie sposób nie podzielać. Piszesz sensownie i można o tym
      dyskutować. Owszem, śmierć niewinnych ludzi (w tym wypadku obywateli afgańskich)
      jest złem. Niebezpieczeństwa polityczne, które może nieść wojna w Afganistanie -
      podzielam. Tylko, że ty stajesz po stronie pokoju i poszanowania praw, troskasz
      się o życie niewinnych, kiedy chodzi o pokój w Afganistanie, prawa suwerennego
      państwa Afganistan i życie afgańczyków. Kiedy chodzi o mieszkańców Nowego Jorku,
      piszesz: "Ameryka jest SAMA SOBIE winna" (a Talibowie nie?), kiedy chodzi o prawa
      Amerykanów do czucia się bezpiecznym we WŁASNYM kraju, piszesz, że rozumiesz
      terrorystów (nie popierasz ich, ale rozumiesz - cokolwiek to by miało znaczyć
      przyznaj: jest dwuznaczne).
      Umiesz zauważyć potrzebę pomocy humanitarnej, potrzebę kształcenia.
      Bagatelizujesz jednocześnie potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa we własnym kraju.
      Talibowie (poprzez ben Ladena) napadli na Stany Zjednoczone, a więc naturalną
      reakcją Stanów jest obrona przed atakami.
      Troskasz się o dobro Islamu, a ja o dobro tzw. zachodniej cywilizacji.
      Pytasz, czy aby na pewno zrzucanie bomb to dobra metoda walki z terrorem? Ja mogę
      równie dobrze zapytać, czy aby na pewno używanie samolotów pasażerskich jako
      bomb, to dobra metoda dawania "prztyczka w nos" Ameryce (tak się wyraziłeś).

      Oczywiście, że żadna wojna nie jest dobra i ja wojen jako takich nie popieram.
      Akt terroru 11 września został dokonany przez ludzi ben Ladena. Talibowie go
      popierają i nie chcieli go wydać. Naturalną konsekwencją jest więc ta wojna,
      niestety! Niestety! Czyżbyś stał na stanowisku, że Amerykanie w myśl pokoju
      światowego i poszanowania suwerenności państwowej powinni dać się powybijać
      bandytom szkolonym w tychże suwerennych państwach?


      > Na koniec. Zarzucanie mi poparcia czy uwielbienia dla ObL jest skurwysyństwem,
      > ale być może nie zrozumiałeś mnie.

      Habibie! Szczerze - nie wiem naprawdę, co ci w sercu siedzi. Przyparty do muru
      deklarujesz, że nie popierasz terrorystów, ben Ladena itd. Jednocześnie twoje
      wypowiedzi są przesycone dwuznacznościami w tym względzie. Nie mi ciebie oceniać.
      Jeśliś porządny człowiek, a tylko nie umiemy się dogadać - bądź zdrów.

      > Ja nie przeczę, że ten człowiek powinien
      > stanąć przed sądem międzynarodowym i nawet by mnie to ucieszyło.

      No właśnie! "Nawet" by cię to ucieszyło! Wymowa tego zdania jest dwuznaczna. Bo
      dla mnie nie ma tu żadnego nawet.

      > Najpierw to miała być akcja przeciw terrorowi, potem - przeciw Talibom. Teraz
      > dowiaduję się, że bombardowane są główne miasta Afganistanu.

      Przepraszam, a co mają robić Amerykanie, by rozbić reżim Talibów - czekać, aż oni
      zbombardują Amerykę za pomocą kolejnych ataków?

      > Mam nadzieję, że jest tak jak mówisz - nikt niewinny nie zginie, wszyscy
      > terroryści polegną a USA wycofa się szlachetnie...

      To oczywiście idealna sytuacja. Wiesz dobrze, że niemożliwa.
      • Gość: WOJO!!!! Habib i jego labedzi spiew ,zwolennik terroru przyparty do muru !!!!! IP: 213.8.144.* 11.10.01, 07:13
        sarastro napisał(a):

        > Habibie! Moim celem nie jest opluwanie ciebie. Słowo. Owszem, dyskusja jest
        > gorąca, może momentami zbyt gorąca. W tym zgiełku zdarza mi się być może czasem
        >
        > zagalopowac, powiedzieć pewne rzeczy zbyt mocno, nie tak jak chcę.
        >
        > > Załóżmy przez chwilę, że przekonała mnie twoja argumentacja i faktycznie U
        > SA ma
        > > prawo bombardować Afganistan. Mnie jednak w moich postach nie chodzi o
        > > szerzenie i popieranie terroru, ale o kilka kwestii:
        > > - czy aby na pewno zrzucanie bomb to metoda walki z terrorem?
        > > - czy w tej wojnie nie chodzi o coś więcej niż o walkę z terrorem <vide
        > tak
        > > jak
        > > w Czeczenii; rurociąg naftowy!!! przez Afganistan>
        > > - ilu w tej wojnie zginie niewinnych ludzi
        > > - czy agresja na państwo Afganistan <jakby nie patrzeć to jest obiektyw
        > ny fakt>
        > > to na pewno sposób na wykorzenienie terroryzmu
        > > ------------------
        > >
        > > Boję się trzech rzeczy.
        > >
        > > Raz - przez bombardowania Afganistanu państwa arabskie <do niedawna ryw
        > ale&#
        > > 62
        > > zjednoczą się przeciw USA, a wtedy to mamy konflikt totalny. Póki co jest
        > > spokojnie, ale to cisza przed burzą.
        > > Dwa - USA nie złapią Osamy i bedzie drugi Wietnam...
        > > Już teraz w samym USA mamy demonstracje przeciw wojnie.
        > > Trzy - że ta wojna przerodzi się w zachodnią wersję "świętej wojny", że za
        > pomną
        > >
        > > się i zacznie się starcie cywilizacji.
        > >
        > > Pewien mądry człowiek powiedział, że wojna to rozwiązanie krótkowzroczne.
        > Aby
        > > raz na zawsze wykorzenić fundamentalizm <wg. ciebie rodzący terroryzm&#
        > 62 po
        > > trzeba
        > > pomocy zachodu. Jednak nie w postaci bomb, ale w postaci kształcenia ludno
        > ści,
        > > aby sami potrafili czytać <i interpretować> Koran, aby sami stanowil
        > i o s
        > > obie a
        > > nie brali "na wiarę" słów Mułły Omara. W konsekwencji poprawienie warunków
        >
        > > życiowych, stopniowa demokratyzacja i odsunięcie fanatyków od władzy.
        > > Tyle, że to trudniejsze niż zrzucanie bomb.
        >
        > Niektórych z ww tez nie sposób nie podzielać. Piszesz sensownie i można o tym
        > dyskutować. Owszem, śmierć niewinnych ludzi (w tym wypadku obywateli afgańskich
        > )
        > jest złem. Niebezpieczeństwa polityczne, które może nieść wojna w Afganistanie
        > -
        > podzielam. Tylko, że ty stajesz po stronie pokoju i poszanowania praw, troskasz
        >
        > się o życie niewinnych, kiedy chodzi o pokój w Afganistanie, prawa suwerennego
        > państwa Afganistan i życie afgańczyków. Kiedy chodzi o mieszkańców Nowego Jorku
        > ,
        > piszesz: "Ameryka jest SAMA SOBIE winna" (a Talibowie nie?), kiedy chodzi o pra
        > wa
        > Amerykanów do czucia się bezpiecznym we WŁASNYM kraju, piszesz, że rozumiesz
        > terrorystów (nie popierasz ich, ale rozumiesz - cokolwiek to by miało znaczyć
        > przyznaj: jest dwuznaczne).
        > Umiesz zauważyć potrzebę pomocy humanitarnej, potrzebę kształcenia.
        > Bagatelizujesz jednocześnie potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa we własnym kraj
        > u.
        > Talibowie (poprzez ben Ladena) napadli na Stany Zjednoczone, a więc naturalną
        > reakcją Stanów jest obrona przed atakami.
        > Troskasz się o dobro Islamu, a ja o dobro tzw. zachodniej cywilizacji.
        > Pytasz, czy aby na pewno zrzucanie bomb to dobra metoda walki z terrorem? Ja mo
        > gę
        > równie dobrze zapytać, czy aby na pewno używanie samolotów pasażerskich jako
        > bomb, to dobra metoda dawania "prztyczka w nos" Ameryce (tak się wyraziłeś).
        >
        > Oczywiście, że żadna wojna nie jest dobra i ja wojen jako takich nie popieram.
        > Akt terroru 11 września został dokonany przez ludzi ben Ladena. Talibowie go
        > popierają i nie chcieli go wydać. Naturalną konsekwencją jest więc ta wojna,
        > niestety! Niestety! Czyżbyś stał na stanowisku, że Amerykanie w myśl pokoju
        > światowego i poszanowania suwerenności państwowej powinni dać się powybijać
        > bandytom szkolonym w tychże suwerennych państwach?
        >
        >
        > > Na koniec. Zarzucanie mi poparcia czy uwielbienia dla ObL jest skurwysyńst
        > wem,
        > > ale być może nie zrozumiałeś mnie.
        >
        > Habibie! Szczerze - nie wiem naprawdę, co ci w sercu siedzi. Przyparty do muru
        > deklarujesz, że nie popierasz terrorystów, ben Ladena itd. Jednocześnie twoje
        > wypowiedzi są przesycone dwuznacznościami w tym względzie. Nie mi ciebie ocenia
        > ć.
        > Jeśliś porządny człowiek, a tylko nie umiemy się dogadać - bądź zdrów.
        >
        > > Ja nie przeczę, że ten człowiek powinien
        > > stanąć przed sądem międzynarodowym i nawet by mnie to ucieszyło.
        >
        > No właśnie! "Nawet" by cię to ucieszyło! Wymowa tego zdania jest dwuznaczna. Bo
        >
        > dla mnie nie ma tu żadnego nawet.
        >
        > > Najpierw to miała być akcja przeciw terrorowi, potem - przeciw Talibom. Te
        > raz
        > > dowiaduję się, że bombardowane są główne miasta Afganistanu.
        >
        > Przepraszam, a co mają robić Amerykanie, by rozbić reżim Talibów - czekać, aż o
        > ni
        > zbombardują Amerykę za pomocą kolejnych ataków?
        >
        > > Mam nadzieję, że jest tak jak mówisz - nikt niewinny nie zginie, wszyscy
        > > terroryści polegną a USA wycofa się szlachetnie...
        >
        > To oczywiście idealna sytuacja. Wiesz dobrze, że niemożliwa.

        Habib to zwolennik terroru muzulmansko-arabskiego !
        Przyparty do muru ,jaka sie i udaje neutralnego ."Ameryka jest sama sobie
        winna " i " rozumie terrorystow "........bo tak sie wyrazal mowi samo za
        siebie .
        Tacy to 5 kolumna ,wbija nam noz w plecy w odpowiedniej chwili .

        • Gość: besciak Re: Habib i jego labedzi spiew ,zwolennik terroru przyparty do muru ! IP: 63.87.244.* 11.10.01, 07:28
          Ja zmadrzalem ale ty dalej jestes chujem-WU(O)JEM!!!
          Wprowadzasz nienawisc padlino. Smierdzi ci Chujem Arafata z pyska, WOJO!
      • Gość: Habib Sarastro - Przepraszam za "prztyk w nos". IP: *.chello.pl 11.10.01, 17:53
        >. Tylko, że ty stajesz po stronie pokoju i poszanowania praw, troskasz
        > się o życie niewinnych, kiedy chodzi o pokój w Afganistanie, prawa suwerennego
        > państwa Afganistan i życie afgańczyków. Kiedy chodzi o mieszkańców Nowego
        Jorku,
        > piszesz: "Ameryka jest SAMA SOBIE winna" (a Talibowie nie?), kiedy chodzi o pra
        > wa
        > Amerykanów do czucia się bezpiecznym we WŁASNYM kraju, piszesz, że rozumiesz
        > terrorystów (nie popierasz ich, ale rozumiesz - cokolwiek to by miało znaczyć
        > przyznaj: jest dwuznaczne).

        Przyznaję że tamten post napisałem pod wpływem emocji <zwróć uwagę na datę - 12
        września>, pod wpływem wszelakiego ataku na muzułmanów.
        I to się na mnie srodze zemściło.
        Przepraszałem za "prztyk w nos" co najmniej kilkadziesiat razy - i sam widzę, jak
        głupio to teraz wygląda.
        Nie staram się pisać dwuznacznie. Pisząc: "rozumiem terrorystów" mam na
        myśli: "rozumiem przyczyny, znam powody, motywy - dlaczego postanowili zamordować
        6000 osób". Nie znaczy to bynajmniej, że popieram terror.
        Nie znam jeszcze aż tak dobrze języka polskiego i wszelkich jego zawiłości.
        Dlatego nie zawszę piszę akurat dokładnie to co chcę wyrazić.

        > Talibowie (poprzez ben Ladena) napadli na Stany Zjednoczone, a więc naturalną
        > reakcją Stanów jest obrona przed atakami.

        Nie wiem czy to Talibowie napadli przez ben Ladena czy ben Laden wciągnął ich do
        wojny - ale nie rozstrząsajmy tego. Za późno na to.

        > Troskasz się o dobro Islamu, a ja o dobro tzw. zachodniej cywilizacji.
        > Pytasz, czy aby na pewno zrzucanie bomb to dobra metoda walki z terrorem? Ja mo
        > gę
        > równie dobrze zapytać, czy aby na pewno używanie samolotów pasażerskich jako
        > bomb, to dobra metoda dawania "prztyczka w nos" Ameryce (tak się wyraziłeś).

        Pytałem czy aby na pewno da się tymi bombami wykorzenić terroryzm z serc i
        umysłów muzułmanów.
        Pytałem, czy te bomby rzeczywiście zadadzą znaczne straty bazom terrorystycznym w
        Afganistanie <czytałem kiedyś raport o zniszczeniach w Jugosławii - więcej ofiar
        cywilnych niż zniszczonych celów wojskowych>.

        > Oczywiście, że żadna wojna nie jest dobra i ja wojen jako takich nie popieram.
        > Akt terroru 11 września został dokonany przez ludzi ben Ladena. Talibowie go
        > popierają i nie chcieli go wydać. Naturalną konsekwencją jest więc ta wojna,
        > niestety! Niestety!

        Gdyby USA np. wysłała komandosów którzy porwaliby / zabiliby ben Ladena - biłbym
        brawo na stojąco. Ale w przypadku bomb - wybacz, ale mimo wszystko - mam mieszane
        uczucia.

        > Czyżbyś stał na stanowisku, że Amerykanie w myśl pokoju
        > światowego i poszanowania suwerenności państwowej powinni dać się powybijać
        > bandytom szkolonym w tychże suwerennych państwach?

        Mam nadzieję, że nie zapomną się. To wszystko.
        I że w ramach walki z terroryzmem zaoferują coś więcej niż bomby <pomoc
        humanitarna czy budowa szkół chociażby>.

        > Habibie! Szczerze - nie wiem naprawdę, co ci w sercu siedzi. Przyparty do muru
        > deklarujesz, że nie popierasz terrorystów, ben Ladena itd. Jednocześnie twoje
        > wypowiedzi są przesycone dwuznacznościami w tym względzie.

        Postaram się precyzyjniej dobierać słowa.

        > Jeśliś porządny człowiek, a tylko nie umiemy się dogadać - bądź zdrów.

        Ty również.

        > > Ja nie przeczę, że ten człowiek powinien
        > > stanąć przed sądem międzynarodowym i nawet by mnie to ucieszyło.
        >
        > No właśnie! "Nawet" by cię to ucieszyło! Wymowa tego zdania jest dwuznaczna.

        To "nawet" miało sugerować, że nie ten wątek jest najważniejszy w moim wywodzie.
        Chodziło mi o to, co napisałem poniżej: o przyczyny terroru.

        > Bo dla mnie nie ma tu żadnego nawet.

        No to pomińmy "nawet". ObL powinien stanąć przed sądem i bardzo by mnie to
        ucieszyło.

        > > Najpierw to miała być akcja przeciw terrorowi, potem - przeciw Talibom. Te
        > raz dowiaduję się, że bombardowane są główne miasta Afganistanu.
        > Przepraszam, a co mają robić Amerykanie, by rozbić reżim Talibów - czekać, aż o
        > ni zbombardują Amerykę za pomocą kolejnych ataków?

        Ale zaraz. Wczoraj: "pochwycimy ObL", dzisiaj: "rozbijamy reżim Talibów", jutro?
        Przyznasz się, że to też brzmi niepwenie.
        Jednocześnie żywię nadzieję, że - mimo wszystko - USA wbrew deklaracjom nie
        zbombardują "bandyckich państw podejrzanych o wspieranie terroryzmu". Jeśli do
        bombardowań Afganistanu dojdą bombardowania Libii czy Iraku - to strach pomyśleć
        co się stanie.

        > > Mam nadzieję, że jest tak jak mówisz - nikt niewinny nie zginie, wszyscy
        > > terroryści polegną a USA wycofa się szlachetnie...
        >
        > To oczywiście idealna sytuacja. Wiesz dobrze, że niemożliwa.

        Tak. Wczoraj zginęło 4 pracowników ONZ.
        Ale mam nadzieję, że ofiar będzie jak najmniej.

        -----

        Na koniec dodam raz jeszcze że, ucieszy mnie widok pojmanego i osądzonego ObL.
        Oby na tym się skończyło.

        Pozdrawiam,
        życząc więcej owoców w "dogadywaniu się"
        Habib
    • Gość: LK Habib!: Nie marnuj czasu na listy otwarte do Sarastro IP: *.arts.monash.edu.au 11.10.01, 03:02
      On jest w stanie tylko bluzgac. Patrz np. watek "ljkel2 jest (taki a taki).
      To jest czlowiek beznadziejnie chory. Dyskutowanie z nim tylko pograsza jego stan...
      Pozdrawiam
      LK
      • Gość: Egon Re: Habib!: Nie marnuj czasu na listy otwarte do Sarastro IP: *.proxy.aol.com 11.10.01, 03:11
        Gość portalu: LK napisał(a):

        > On jest w stanie tylko bluzgac. Patrz np. watek "ljkel2 jest (taki a taki).
        > To jest czlowiek beznadziejnie chory. Dyskutowanie z nim tylko pograsza jego st
        > an...
        > Pozdrawiam
        > LK

        Nie powiedzial bym tego,on nie jest chorym czlowiekiem,jest na pewno o wiele razy
        zdrowszym na umysle,od wiekszosci dyskutantow na tym portalu,przemysl to,a
        zobaczysz,ze to prawda.Pozdrawiam!
        • Gość: LK Re: Habib!: Nie marnuj czasu na listy otwarte do Sarastro IP: *.arts.monash.edu.au 12.10.01, 02:22
          Czyli ze popierasz takie ataki ad personam, jakie mialy miejsce w moim przypadku.
          Biedny czlowieku, moze nie od razu psychiatra, ale dobry psycholog by ci moze pomogl....
      • Gość: Al_Paga Re: Habib!: Nie marnuj czasu na listy otwarte do Sarastro IP: *.resnet.uky.edu 11.10.01, 03:47
        Gość portalu: LK napisał(a):

        > On jest w stanie tylko bluzgac. Patrz np. watek "ljkel2 jest (taki a taki).

        Panie ljkel2, cos pan zmyslasz, a moze sie panu Sarastro pomylil z takim jednym
        (roztrojonym) spod 64.124.150.*?
        Moim zdaniem zwyczajnie pan oczerniasz czlowieka.

        Pzdr.
        • Gość: Gatsby Re: Sarastro IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 11.10.01, 04:00
          Dla mnie Sarastro pisze logicznie. Jesli idzie o pomoc Zachodu
          dla islamu to to dobry pomysl pod warunkiem ze islam potrafi
          dobrze zuzyc te pieniadze. Widzac przyklad ropy arabskiej mam co do
          tego watpliwosci. Kazdy dolar wydany na pomoc moze sie skonczyc
          wysadzeniem w powietrze jeszcze jednego Amerykanina.

          Czyz celem tych ludzi nie jest podporzadkowanie swiata. Oni maja wizje!
          Szatanska wizje ale wizje. Mysle ze warto pomoc Ameryce Lacinskiej
          i tym krajom ktore maja szanse na demokracje (np. Turcji). Wszystko
          inne to krecenie sobie bicza na samego siebie.
          • Gość: Egon Re: Sarastro IP: 64.124.150.* 11.10.01, 04:47
            Gość portalu: Gatsby napisał(a):

            > Mysle ze warto pomoc Ameryce Lacinskiej
            > i tym krajom ktore maja szanse na demokracje (np. Turcji).

            Turcja juz jest krajem demokratycznym.
            • Gość: Egon Pajacu z adresu 62.124.150 IP: *.proxy.aol.com 11.10.01, 04:58
              STRASZNIE SMIERDZISZ,CZYZBYS ODBYTNICE SWOJA NA MIEJSCE RYJA PRZESZCZEPIL,CONTI?
              • Gość: Egon Re: Pajacu z adresu proxy.aol.com IP: 64.124.150.* 11.10.01, 05:01
                NIE DOROSLES BY MARZYC O MOJEJ ODBYTNICY.
                • Gość: Egon Re: Pajacu z adresu proxy.aol.com IP: *.proxy.aol.com 11.10.01, 05:54
                  Gość portalu: Egon napisał(a):

                  > NIE DOROSLES BY MARZYC O MOJEJ ODBYTNICY.

                  Odbytnica odbytnica,gorzej bedzie,kiedy po jajka w kolejce stac bedziesz,jak za
                  dawnych lat w Kraju twoim ukochanym bywalo>Zycze ci tego z calego serca i
                  dzieciom twoim ,na nastepne 126 lat,po klesce wrogow U.S.A..A tak bedzie niestety
                  i granice znowu pozamykaja,o bananach znowu w gazetach sie poczyta,myslac
                  o "Milka",slinke sie przelknie,"mercedesy" skladane beda,a Kiszka papierem
                  toaletowym,jezeli jeszcze bedzie dostepny na rynku,obwinieta bedzie.TEGO ci ZYCZE!
        • Gość: LK Re: Habib!: Nie marnuj czasu na listy otwarte do Sarastro IP: *.arts.monash.edu.au 12.10.01, 02:26
          Gość portalu: Al_Paga napisał(a):

          > Gość portalu: LK napisał(a):
          >
          > > On jest w stanie tylko bluzgac. Patrz np. watek "ljkel2 jest (taki a taki)
          > .
          >
          > Panie ljkel2, cos pan zmyslasz, a moze sie panu Sarastro pomylil z takim jednym
          >
          > (roztrojonym) spod 64.124.150.*?
          > Moim zdaniem zwyczajnie pan oczerniasz czlowieka.
          >
          > Pzdr.
          LK: Wyraznie byl adres zaczynajacy sie od "sarastro' na tym watku, ze "ljkel2 jest taki a taki....".
          Prosze sprawdzic, zanim zarzucisz mi klamstwo i oczernianie...
          A to wszystko wina Michnika, to jego glupie banowanie, ktore takim sarastrom (prwawdziwym i
          falszywym), jak widac, nie szkodzi.
          A ja ciagle jestem krytykowany, to metodami nie fair "ciosy ponizej pasa" i mam ograniczone mozliwosci
          odszczekania sie.
          Oto wolnosc, o ktora walczylismy....
          WSTYD!

    • Gość: Al_Paga Re: Od Habiba: List otwarty do Sarastro i jemu podobnych IP: *.resnet.uky.edu 11.10.01, 04:58
      Czuje sie wywolany do tablicy, jako ze wiekszosc wypowiedzi Sarastro jest
      zgodnych z moimi pogladami. Ponadto nieskromnie domyslam sie, ze mnie tez miales
      na mysli piszac "jemu podobni".
      Przede wszystkim podpisuje sie pod wyzej zamieszczonym postem Sarastro, bardzo
      celna i wyczerpujaca odpowiedz. W zasadzie nic dodac nic ujac, ale mimo to
      sprobuje cos dorzucic od siebie.

      Gość portalu: Habib napisał(a):

      > - czy aby na pewno zrzucanie bomb to metoda walki z terrorem?

      Rozumiem, ze masz na mysli walke z terroryzmem. Tak, te bomby to jeden z
      elementow walki z terroryzmem. To nauczka dla talibskich protektorow tych
      terrorystow i czytelny sygnal dla ewentualnych innych chetnych do wspierania
      fanatycznych samobojcow islamskich.

      > - czy w tej wojnie nie chodzi o coś więcej niż o walkę z terrorem <vide tak
      > jak
      > w Czeczenii; rurociąg naftowy!!! przez Afganistan>

      Przede wszystkim chodzi o walke z fanatycznym terroryzmem islamskim. Przy okazji
      kazdy chce upiec swoja wlasna pieczen na tym ogniu. Rosja, Iran, Pakistan, Indie,
      kazdy ma tam swoje interesy. Jesli mowisz o rurociagu, to i tak nie bedzie on
      szedl z rejonu Morza Kaspijskiego poprzez Afganistan do Morza Arabskiego. Predzej
      pojdzie przez Ukraine i Polske do Baltyku lub moze przez Gruzje i Turcje do Morza
      Srodziemnego. Poza tym jak na dzien dzisiejszy rachunek ekonomiczny jest taki, ze
      nie oplaca sie budowac szybow, rurociagow itp, itd, by stamtad pompowac rope na
      swiat. Z tego co pamietam, to glownie British Petroleum ma za kilkanascie mld. $
      zakupione w Azerbejdzanie prawa do eksploatacji zloz, i jak na razie nic tam nie
      robi.

      > - ilu w tej wojnie zginie niewinnych ludzi

      Kogo masz na mysli? Ten plebs co w Pakistanie protestuje na ulicach i jest krwawo
      rozpedzany przez pakistanskie sily porzadkowe?
      Domyslam sie, ze chodzi ci o Afganczykow, kobiety i dzieci. A czy ty wiesz, ile
      tych kobiet i dzieci zabijaja codziennie sami talibowie, poprzez swoje rzady i
      poronione prawo oparte na szarijacie? Wiesz ile ginie tam cywili z niedozywienia,
      bo polityka talibanu doprowadzila ten kraj na skraj smierci glodowej? Wiesz ile
      osob umiera z braku opieki zdrowotnej, z powodu pozamykanych szpitali i klinik,
      bo kobiety-pielegniarki maja po pierwsze nakazane siedziec w domu, a po drugie to
      i tak nie wolno im opiekowac sie chorymi mezczyznami?

      Ja tez podzielam twoje obawy. Tez boje sie, by to wszystko nie wymknelo sie spod
      kontroli i nie rozlalo na caly region i swiat, ale pisanie listow z prosbami do
      terrorystow, by sie pohamowali lub moze wysylanie im dla opamietania
      pacyfistycznych rysunkow dzieci z calego swiata, jest dzialaniem tylez
      nieskutecznym co cholernie naiwnym.
      Stany Zjednoczone przemowily do talibow wpierw stanowczym żądaniem, teraz
      przemawiaja odglosami wybuchajacych bomb i chyba jest to jezyk, jaki oni lepiej
      rozumieja. Zobacz tylko jak od razu sie zdemaskowali, wygrazajac Stanom kolejnymi
      atakami terrorystycznymi...

      Na koniec cytat z ciebie "Aby raz na zawsze wykorzenić fundamentalizm potrzeba
      POMOCY ZACHODU. Jednak nie w postaci bomb, ale w postaci kształcenia
      ludności ...". Swietnie! Zgadzam sie! A wiesz co piszesz w innych miejscach tego
      forum: "Stany wszedzie chca wtykac swoj nos, zaprowadzac swoje porzadki". No i
      zobacz jak sam sobie zaprzeczasz.

      Pozdrowienia, Al
      • Gość: berg Re: Od Habiba: List otwarty do Sarastro i jemu podobnych IP: *.zamoyski.edu.pl 11.10.01, 10:59
        Habib pisze, ze gina niewinni, ze zrzucanie bomb to nie teges. Ale jak
        terrorysci zburzyli WTC, to pisal, ze AAmeryka jest sama winna i dostala
        prztyczka w nos!
      • Gość: Habib Al - ten sam numer dwa razy nie przejdzie IP: *.chello.pl 11.10.01, 17:27
        Witam,
        Jak widzisz, popełniłeś błąd zdradzając mi swoje tajniki dyplomacji. Tym razem
        nie nabieram się na Twoje sztuczki - wymyśl nowe :)

        > > - czy aby na pewno zrzucanie bomb to metoda walki z terrorem?
        >
        > Rozumiem, ze masz na mysli walke z terroryzmem. Tak, te bomby to jeden z
        > elementow walki z terroryzmem. To nauczka dla talibskich protektorow tych
        > terrorystow i czytelny sygnal dla ewentualnych innych chetnych do wspierania
        > fanatycznych samobojcow islamskich.

        Taktyka dobra, jeśli jasno określimy, że za terroryzmem stoi rząd <jakiś>.
        Ale w tym wypadku to bardziej wygląda na walkę z Talibanem pod hasłem "walki z
        terroryzmem". Przyznasz chyba, że te naloty to demonstracja siły? Mające uspokoić
        opinię publiczną w USA. Przecież całą sprawę mogliby załatwić komandosi <ale to
        nie byłoby tak głośne> porywając / zabijając ObL.

        > Przede wszystkim chodzi o walke z fanatycznym terroryzmem islamskim. Przy okazj
        > i kazdy chce upiec swoja wlasna pieczen na tym ogniu.

        Oby nie za wiele tych pieczeni.

        > Poza tym jak na dzien dzisiejszy rachunek ekonomiczny jest taki, ze
        > nie oplaca sie budowac szybow, rurociagow itp, itd, by stamtad pompowac rope na
        > swiat.

        Przyjmę to co mówisz za dobrą monetę, nie znam się na rachunkach ekonomicznych.

        > > - ilu w tej wojnie zginie niewinnych ludzi
        >
        > Kogo masz na mysli? Ten plebs co w Pakistanie protestuje na ulicach i jest krwa
        > wo rozpedzany przez pakistanskie sily porzadkowe?

        4 pracowników ONZ zginęło w nalocie w nocy z poniedziałku na wtorek. Ponieważ -
        jak sam przyznałeś - celem były bazy terrorystyczne - ciekawi mnie co wśród
        terrorystów robił ONZ.

        > Domyslam sie, ze chodzi ci o Afganczykow, kobiety i dzieci. A czy ty wiesz, ile
        > tych kobiet i dzieci zabijaja codziennie sami talibowie, poprzez swoje rzady i
        > poronione prawo oparte na szarijacie?

        Nie wiem. Nigdy nie byłem w Afganistanie.
        Za to zabicie tych kobiet i dzieci nie rozwiąże problemu.
        Do walki z terroryzmem trzeba czegoś więcej niż bomb, bo bomby to <wątpliwe>
        lekarstwo na objawy - a nie przyczyny - terroru.

        > Ja tez podzielam twoje obawy. Tez boje sie, by to wszystko nie wymknelo sie
        spod
        > kontroli i nie rozlalo na caly region i swiat, ale pisanie listow z prosbami do
        > terrorystow, by sie pohamowali lub moze wysylanie im dla opamietania
        > pacyfistycznych rysunkow dzieci z calego swiata, jest dzialaniem tylez
        > nieskutecznym co cholernie naiwnym.

        <lubię Twój łagodny sarkazm - najpierw tamte karaluchy w bloku, teraz to. Oby tak
        dalej :>

        > Stany Zjednoczone przemowily do talibow wpierw stanowczym żądaniem, teraz
        > przemawiaja odglosami wybuchajacych bomb i chyba jest to jezyk, jaki oni lepiej
        > rozumieja.

        Terroystów zabijmy - ok. Ale co dalej?

        > Zobacz tylko jak od razu sie zdemaskowali, wygrazajac Stanom kolejny
        > mi
        > atakami terrorystycznymi...

        Nie myśl, broń Boże, żebym głosił propagande. Ale - zastanówmy się - skoro
        Talibowie zostali uznani winnymi w jednostronnym procesie <Bush jako sędzia> to
        mają dwa wyjścia:
        - ciągle powtarzać że są niewinni <nikt ich i tak nie słucha>
        - krzyczeć o swojej winie, zapowiadać zamachy i falę terroru <a wszystko dla
        efektu psychologicznego - aby "zmiękczyć" sojuszników USA, podjudzać muzułmanów
        do wojny itp.>
        Ja nie twierdzę bynajmniej, iż są nieskazitelnie niewinni, owszem - możlwie, że
        to oni dokonali zbrodni w WTC - jednak USA za mało dowodów przedstawiło na ich
        winę. A to że rząd Pakistanu uznał - pod groźbą bomb - winę Talibanu nie jest dla
        mnie żadnym argumentem...

        > Na koniec cytat z ciebie "Aby raz na zawsze wykorzenić fundamentalizm potrzeba
        > POMOCY ZACHODU. Jednak nie w postaci bomb, ale w postaci kształcenia
        > ludności ...". Swietnie! Zgadzam sie! A wiesz co piszesz w innych miejscach teg
        > o
        > forum: "Stany wszedzie chca wtykac swoj nos, zaprowadzac swoje porzadki". No i
        > zobacz jak sam sobie zaprzeczasz.

        Hehe, stara śpiewka.
        A poza tym nie przekręcaj moich cytatów i nie interpretuj ich tendencyjnie :).
        Nie stawiam znaku równości między pomocą Zachodu i pomocą USA. A zakładać trzeba
        obólnorozwojowe szkoły państwowe i to takie, które będą alternatywą dla darmowych
        (!) szkół koranicznych. Wylęgarni fanatyków, jak to ktoś powiedział.
        Dotować edukację i dotować MacDonaldy to dwie różne rzeczy, panie Greku.

        >
        > Pozdrowienia, Al

        Pozdrawiam również
        Habib
        • Gość: vesna Re: do Habiba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 18:20
          Wybacz, ale pamietam ile osób zginęło w NY i Waszyngtonie - też
          zbombardowanych, ale o ilez "nowoczesniej", prawda? I informacje, ze gdzieś w
          Afganistanie zginęły 4 osoby jakos nie robią na mnie wrażenia.
          Też zastaniawiam się, czy bombardowania Afganistanu to najlepsza metoda walki z
          terroryzmem. Ale alternatywą jest chyba przyjecie metod terrorystów. A te są
          nie do przyjęcia. Oświata? Znakomity pomysł, ale obliczony na dziesiatki lat. W
          tym czasie wytępią nas doszczętnie. Tymi nowoczesnymi metodami.
          • Gość: Habib Re: do Vesna IP: *.chello.pl 11.10.01, 22:30
            > I informacje, ze gdzieś w
            > Afganistanie zginęły 4 osoby jakos nie robią na mnie wrażenia.

            Gdzieś daleko zginęły jakieś osoby...
            Czemu więc miały by mnie obchodzić 6000 ofiar w WTC skoro wiem ilu Afgańczyków
            zginęło w wojnie z ZSRR <chyba coś koło 2 mln>...
            Pańska logika prowadzi do eskalacji konfliktu. Co warte jest życie 4 ludzi?
            Zabijmy więc kolejnych 4. I jeszcze. I jeszcze...
            Wybaczy Pan porównanie - Stalin uważał, że śmierć jednego człowieka to tragedia a
            1 miliona - to fakt historyczny.
            Jeśli przestaniemy cenić ludzkie życie to bomby będą spadały.. i spadały...i
            spadały. I tak już aż do końca.

            > Ale alternatywą jest chyba przyjecie metod terrorystów.

            Albo np. komandosi i jednostki specjalne.

            > Oświata? Znakomity pomysł, ale obliczony na dziesiatki lat. W
            > tym czasie wytępią nas doszczętnie. Tymi nowoczesnymi metodami.

            A jednak jakoś tak to się dzieje, że terrorysci zaczynają kariery w szkołach
            koranicznych. A czemu tam? Bo szkoły koraniczne to jedyne źródło edukacji w
            Afganistanie.
            A Pakistanie na przykład tylko znikomą część społeczeństwa stać na szkoły
            uczące "wszechstronnie".

            Bomby <załóżmy> zlikwidują obecną generację terroryzmu. Ale problem będzie
            powracał.
        • Gość: Al_Paga Ten sam numer dwa razy nie przejdzie IP: *.resnet.uky.edu 11.10.01, 23:00
          Gość portalu: Habib napisał(a):

          > Witam,
          > Jak widzisz, popełniłeś błąd zdradzając mi swoje tajniki dyplomacji. Tym razem
          > nie nabieram się na Twoje sztuczki - wymyśl nowe :)
          >
          > > > - czy aby na pewno zrzucanie bomb to metoda walki z terrorem?
          > >
          > > Rozumiem, ze masz na mysli walke z terroryzmem. Tak, te bomby to jeden z
          > > elementow walki z terroryzmem. To nauczka dla talibskich protektorow tych
          > > terrorystow i czytelny sygnal dla ewentualnych innych chetnych do wspieran
          > ia
          > > fanatycznych samobojcow islamskich.
          >
          > Taktyka dobra, jeśli jasno określimy, że za terroryzmem stoi rząd <jakiś>
          > .
          > Ale w tym wypadku to bardziej wygląda na walkę z Talibanem pod hasłem "walki z
          > terroryzmem". Przyznasz chyba, że te naloty to demonstracja siły? Mające uspoko
          > ić
          > opinię publiczną w USA. Przecież całą sprawę mogliby załatwić komandosi <ale
          > to
          > nie byłoby tak głośne> porywając / zabijając ObL.
          >
          > > Przede wszystkim chodzi o walke z fanatycznym terroryzmem islamskim. Przy
          > okazj
          > > i kazdy chce upiec swoja wlasna pieczen na tym ogniu.
          >
          > Oby nie za wiele tych pieczeni.
          >
          > > Poza tym jak na dzien dzisiejszy rachunek ekonomiczny jest taki, ze
          > > nie oplaca sie budowac szybow, rurociagow itp, itd, by stamtad pompowac ro
          > pe na
          > > swiat.
          >
          > Przyjmę to co mówisz za dobrą monetę, nie znam się na rachunkach ekonomicznych.
          >
          > > > - ilu w tej wojnie zginie niewinnych ludzi
          > >
          > > Kogo masz na mysli? Ten plebs co w Pakistanie protestuje na ulicach i jest
          > krwa
          > > wo rozpedzany przez pakistanskie sily porzadkowe?
          >
          > 4 pracowników ONZ zginęło w nalocie w nocy z poniedziałku na wtorek. Ponieważ -
          >
          > jak sam przyznałeś - celem były bazy terrorystyczne - ciekawi mnie co wśród
          > terrorystów robił ONZ.
          >
          > > Domyslam sie, ze chodzi ci o Afganczykow, kobiety i dzieci. A czy ty wiesz
          > , ile
          > > tych kobiet i dzieci zabijaja codziennie sami talibowie, poprzez swoje rza
          > dy i
          > > poronione prawo oparte na szarijacie?
          >
          > Nie wiem. Nigdy nie byłem w Afganistanie.
          > Za to zabicie tych kobiet i dzieci nie rozwiąże problemu.
          > Do walki z terroryzmem trzeba czegoś więcej niż bomb, bo bomby to <wątpliwe&
          > #62
          > lekarstwo na objawy - a nie przyczyny - terroru.
          >
          > > Ja tez podzielam twoje obawy. Tez boje sie, by to wszystko nie wymknelo si
          > e
          > spod
          > > kontroli i nie rozlalo na caly region i swiat, ale pisanie listow z prosba
          > mi do
          > > terrorystow, by sie pohamowali lub moze wysylanie im dla opamietania
          > > pacyfistycznych rysunkow dzieci z calego swiata, jest dzialaniem tylez
          > > nieskutecznym co cholernie naiwnym.
          >
          > <lubię Twój łagodny sarkazm - najpierw tamte karaluchy w bloku, teraz to. Ob
          > y tak
          > dalej :>
          >
          > > Stany Zjednoczone przemowily do talibow wpierw stanowczym żądaniem, teraz
          > > przemawiaja odglosami wybuchajacych bomb i chyba jest to jezyk, jaki oni l
          > epiej
          > > rozumieja.
          >
          > Terroystów zabijmy - ok. Ale co dalej?
          >
          > > Zobacz tylko jak od razu sie zdemaskowali, wygrazajac Stanom kolejny
          > > mi
          > > atakami terrorystycznymi...
          >
          > Nie myśl, broń Boże, żebym głosił propagande. Ale - zastanówmy się - skoro
          > Talibowie zostali uznani winnymi w jednostronnym procesie <Bush jako sędzia&
          > #62 to
          > mają dwa wyjścia:
          > - ciągle powtarzać że są niewinni <nikt ich i tak nie słucha>
          > - krzyczeć o swojej winie, zapowiadać zamachy i falę terroru <a wszystko dla
          >
          > efektu psychologicznego - aby "zmiękczyć" sojuszników USA, podjudzać muzułmanów
          >
          > do wojny itp.>
          > Ja nie twierdzę bynajmniej, iż są nieskazitelnie niewinni, owszem - możlwie, że
          >
          > to oni dokonali zbrodni w WTC - jednak USA za mało dowodów przedstawiło na ich
          > winę. A to że rząd Pakistanu uznał - pod groźbą bomb - winę Talibanu nie jest d
          > la
          > mnie żadnym argumentem...
          >
          > > Na koniec cytat z ciebie "Aby raz na zawsze wykorzenić fundamentalizm potr
          > zeba
          > > POMOCY ZACHODU. Jednak nie w postaci bomb, ale w postaci kształcenia
          > > ludności ...". Swietnie! Zgadzam sie! A wiesz co piszesz w innych miejscac
          > h teg
          > > o
          > > forum: "Stany wszedzie chca wtykac swoj nos, zaprowadzac swoje porzadki".
          > No i
          > > zobacz jak sam sobie zaprzeczasz.
          >
          > Hehe, stara śpiewka.
          > A poza tym nie przekręcaj moich cytatów i nie interpretuj ich tendencyjnie :).
          > Nie stawiam znaku równości między pomocą Zachodu i pomocą USA. A zakładać trzeb
          > a
          > obólnorozwojowe szkoły państwowe i to takie, które będą alternatywą dla darmowy
          > ch
          > (!) szkół koranicznych. Wylęgarni fanatyków, jak to ktoś powiedział.
          > Dotować edukację i dotować MacDonaldy to dwie różne rzeczy, panie Greku.
          >
          > >
          > > Pozdrowienia, Al
          >
          > Pozdrawiam również
          > Habib

        • Gość: Al_Paga Ten sam numer dwa razy nie przejdzie - odpowiedź IP: *.resnet.uky.edu 12.10.01, 00:46
          [Sorry za powyzszy post. Niechcacy mi sie cos wymsknelo.]

          Witaj Habib,

          chcialbym bys sie wzniosl na troche wyzszy poziom i nie bawil dalej w gierki i
          podchody, ktorymi co prawda sam cie kiedys zainspirowalem, ale ktore na dobra
          sprawe nie wnosza zadnych istotnych tresci do dyskusji. :)

          Do rzeczy. Z maniakalnym uporem stosujesz ciagle te sama taktyke odwrocenia
          uwagi, grzęźniecia w detalach i wyrzucania z siebie na jednym wydechu wszystkich
          fobii, gdzie mieszaja sie zarowno argumenty racjonalne, jak i te ktore mozna
          krotko skwitowac jako bezsensowne. Przy tym nieustannie płaczesz nad kilkoma
          uschlymi krzaczkami, a tymczasem nie widzisz plonacych lasow. Mam nadzieje, ze
          robisz to w swojej naiwnosci, a nie przebieglosci. Powiesz pewno "cynik z
          ciebie!", tak, i bedziesz mial racje, bo wojny to nie dzialalnosc charytatywna,
          to nie frazesy o humanitaryzmie i milosci blizniego, to bezposrednia i smiertelna
          konfrontacja sily.
          Talibowie dali schronienie terrorystom i wypieli sie na żądania Stanow wydania
          ich. Pokaz mi w jakim jeszcze kraju na tym swiecie elita rzadzaca ma tak bliskie
          i bezposrednie stosunki z terrorystycznymi bandziorami? Dziwisz sie, ze
          Amerykanie zareagowali jak zareagowali? Twoje spiewki o jednostronnym procesie,
          braku sprawiedliwosci, czy braku dowodow winy, to kolejna jakze naiwna
          argumentacja. I wierz mi, nie mam ci za zle tej naiwnosci. Sam tez chcialbym zyc
          w takim cudownie naiwnym swiecie, gdzie zlo mozna by zwalczyc dobrem, gdzie
          wystarczyloby do mordercow i szubrawcow przemowic jezykiem pokoju i milosci, by
          ich odzegnac od dalszych zlych uczynkow i sklonic do poddania sie. Tylko, ze
          takiego swiata nie ma.
          Nadeszla chwila prawdy. Wybieraj Habib. Czy w imie falszywie pojetej solidarnosci
          z muzulmanami stajesz po stronie talibow i ich protegowanych, czy moze jednak
          opowiadasz sie za wyplenieniem tej zarazy zwanej terroryzmem poprzez fizyczna
          likwidacje tych fanatykow-kryminalistow?
          I prosze cie nie nadawaj kolejnej naiwnej spiewki, ze terroryzym mozna zwalczyc
          likwidujac przyczyny. Naprawde wierzysz w to, ze jak powstanie wolna Palestyna,
          to terrorysci islamscy umra smiercia naturalna?
          Ja znam tylko dwa przyklady wyplenienienia terroryzmu. Niemcy przez wiele lat
          walczyli uparcie i z wielka determinacja, by wykonczyc fanatykow z RAF i grupy
          Bader-Meinhof i zobacz, udalo im sie, pomimo ze nikt nigdy nie spelnil żadnych
          żądań tych dewiantow-terrorystow. Podobnie z ulubiencami Kadafiego. Zobacz jak
          sie wszystko skonczylo po zademonstrowaniu Kadafiemu odrobiny sily militarnej i
          dzieki jednomyslnemu politycznemu naciskowi roznych miedzynarodowych gremiow. A
          zobacz co powoduje polityka ugody. Baskowie maja swoje szkoly, gazety, ksiazki,
          nawet lokalne rzady i co z tego, nadal stosuja terror.
          Na koniec daje ci dobra rade, bys poswiecil sie pracy u podstaw w swoim kraju,
          czyli niosl oswiate dla mlodego pokolenia w AS, by "zakładać obólnorozwojowe
          szkoły państwowe i to takie, które będą alternatywą dla darmowych
          (!) szkół koranicznych..". Dajesz mi podstawy, by wierzyc w to, ze spod twoich
          skrzydel nie wyjdzie nigdy zaden fanatyk-terrorysta.

          Pozdrowienia.

          PS. Nie jestem Grekiem, tylko Polakiem, panie Syryjczyku! :)... sorry.... panie
          Saudyjczyku... :)
          PPS. Swoja droga to bardzo smieszny dowcip, ze McDonaldsy sa dotowane przez rzad
          USA, badz jakies amerykanskie organizacje charytatywne. :) :) :)

          • Gość: Habib Odpowiedź... IP: *.chello.pl 12.10.01, 12:33
            Witam,
            >
            > chcialbym bys sie wzniosl na troche wyzszy poziom

            Niech zgadnę. Na poziom który Ty reprezentujesz? :)

            > Do rzeczy. Z maniakalnym uporem stosujesz ciagle te sama taktyke odwrocenia
            > uwagi, grzęźniecia w detalach i wyrzucania z siebie na jednym wydechu wszystkic
            > h
            > fobii, gdzie mieszaja sie zarowno argumenty racjonalne, jak i te ktore mozna
            > krotko skwitowac jako bezsensowne.

            Eee. Co? A ty, drogi adwersarzu, wciąż stosujesz taktykę wyrzucania z prędkością
            karabinu maszynowego nadymanych, wypełnionych po brzegi "madrymi" wyrazami zdań.
            No i zamiast odpowiadać na moje kwestie sprytnie odwracasz kota ogonem,
            zamieniając pytajacego w odpytywanego. Ale niech Ci bedzie :) Tym razem.

            > Talibowie dali schronienie terrorystom i wypieli sie na żądania Stanow wydania
            > ich. Pokaz mi w jakim jeszcze kraju na tym swiecie elita rzadzaca ma tak bliski
            > e i bezposrednie stosunki z terrorystycznymi bandziorami?

            Cóż, oczywiście że Ci nie podam takiego kraju, bo w żadnym z nich nie byłem. Ale
            z tego co mówi USA - chodzi Ci o "kraje bandyckie" - Irak, Iran, Syria czy co tam
            oni wymyślili.

            Dziwisz sie, ze
            > Amerykanie zareagowali jak zareagowali? Twoje spiewki o jednostronnym procesie,
            > braku sprawiedliwosci, czy braku dowodow winy, to kolejna jakze naiwna
            > argumentacja. I wierz mi, nie mam ci za zle tej naiwnosci.

            A komandosi? Chyba siatka wywiadowcza + komandosi = śmierć terrorystom.
            Bomby = śmierć wszystkim.

            Poza tym uważam, IŻ W ŚWIETLE TYCH OKOLICZNOŚCI, KTÓRE MIAŁY MIEJSCE, USA
            FAKTYCZNIE MOGŁOBY OSKARŻYĆ DOWOLNE PAŃSTWO ZE SWOJEJ "LISTY" o wspieranie
            terroryzmu.
            Równie dobrze mogłoby zacząć bombardowania Libanu, Syrii, Egiptu czy co tam
            zechcą...

            Nie wydaje Ci się, iż to trochę jednostronna śpiewka?

            > Sam tez chcialbym zyc
            > w takim cudownie naiwnym swiecie, gdzie zlo mozna by zwalczyc dobrem, gdzie
            > wystarczyloby do mordercow i szubrawcow przemowic jezykiem pokoju i milosci, by
            > ich odzegnac od dalszych zlych uczynkow i sklonic do poddania sie. Tylko, ze
            > takiego swiata nie ma.

            Ej, bez przesady. Nie przekręcaj moich słów. Ja próbuję zwrócić uwagę czy aby na
            pewno zaangażowane środki są współmierne do zagrożenia. Innymi słowy - czy kiedy
            USA zrzuci 1000 rakiet po 1 milion $ to czy to faktycznie przedłoży się na
            zlikwidowanie terrorystów, przynajmniej w ogromnej ilości...
            Czy też będziemy mieli powtórkę Jugosławii... <tzw. ogromne zniszczenia -
            kilkanaście czołgów>.

            > Nadeszla chwila prawdy. Wybieraj Habib. Czy w imie falszywie pojetej solidarnos
            > ci
            > z muzulmanami stajesz po stronie talibow i ich protegowanych, czy moze jednak
            > opowiadasz sie za wyplenieniem tej zarazy zwanej terroryzmem poprzez fizyczna
            > likwidacje tych fanatykow-kryminalistow?

            Hehe. Takich chwil prawdy mam codziennie kilka, bo każdy mi zadaje to pytanie.
            Swoją drogę dziwne, że słyszę je dopiero od Ciebie, spodziewałem się
            wcześniej :)))
            Opowiadam się za zlikwidowaniem terroryzmu. <chyba będę musiał napisać skrypt,
            który będzie dodawał to do każdej odpowiedzi :)>

            I jednocześnie zwracam uwagę, że cel nie uświęca środków.

            > I prosze cie nie nadawaj kolejnej naiwnej spiewki, ze terroryzym mozna zwalczyc
            > likwidujac przyczyny. Naprawde wierzysz w to, ze jak powstanie wolna Palestyna,
            > to terrorysci islamscy umra smiercia naturalna?

            A jednak w przypadku tak rozpowszechnionego terroryzmu nie da się. Odwracając:
            czy naprawdę wierzysz, że zrzucenie bomby A na Afganistan spowoduje, że terroryci
            zginą?
            Panie Al, jeszcze raz uświadamiam: wszechstronna edukacja połączona z pomocą
            humanitarną <nie - broń> faktycznie sprawi, iż terroryzm straci rację bytu:
            1 - gdyż szkoły koraniczne nie będą miały takiego wpływu na obywateli jaki mają
            teraz <jedyne źródło nauczania i oświaty!!!>
            2 - jeśli ludzie do czegoś dojdą to trudniej będzie im z tego zrezygnować w
            imię "Allaha" <piszę w cudzysłowiu, bo przecież nie o religię jeno o "religię"
            chodzi>
            3 - prosta piłka. Jeśli ludzie "oświeceni" będą stanowić w Afganistanie rozsądną
            większość, to sami powoli odsuną fanatyków od władzy, sami zaczną decydować o
            sobie, wreszcie jako ludziom mądrym zależeć im będzie na USA <jak sam mówiłeś :)>
            itp., a wtedy terroryzm przeniesie się gdzieś na Grenlandię i bedziemy
            bombardować Eskimosów :)

            > Ja znam tylko dwa przyklady wyplenienienia terroryzmu. Niemcy przez wiele lat
            > walczyli uparcie i z wielka determinacja,

            Wielka Brytania też z wielką determinacją walczyła w 1922 roku z IRA. Dali im
            własne państwo i cały terror przeniósł się na resztę Irlandii. A jestem
            przekonany, że gdyby wtedy oddali im całą Irlandię <która zresztą miała prawo do
            niepodległości i która od wieków o nią walczyła> nie byłby bomb w Belfaście.
            Poza tym teraz IRA faktycznie skapitulowała, co najwyżej szabelką macha tam
            jeszcze ich resztkowy odłam RIRA.

            > Na koniec daje ci dobra rade, bys poswiecil sie pracy u podstaw w swoim kraju,
            > czyli niosl oswiate dla mlodego pokolenia w AS, by "zakładać obólnorozwojowe
            > szkoły państwowe i to takie, które będą alternatywą dla darmowych
            > (!) szkół koranicznych..". Dajesz mi podstawy, by wierzyc w to, ze spod twoich
            > skrzydel nie wyjdzie nigdy zaden fanatyk-terrorysta.

            Hehe. Jak na razie to studiuję w Polsce. Ale kto wie...
            Przekonałeś mnie.
            Ej, zaraz. Przecież AS nie jest na liście "państw bandyckich". Zobacz jak znowu
            odwracasz kota ogonem... :)

            > Pozdrowienia.

            Wzajemnie,
            Habib

            >
            > PS. Nie jestem Grekiem, tylko Polakiem, panie Syryjczyku! :)... sorry.... panie
            > Saudyjczyku... :)

            Za to tak świetnie udajesz, że aż się dałem nabrać :)
            PS. Mniej Ci będzie do śmiechu jak USA pomyli się Polska z Pakistanem. Bo w końcu
            obydwa na "P", no i poza granicą... :)

            > PPS. Swoja droga to bardzo smieszny dowcip, ze McDonaldsy sa dotowane przez rza
            > d
            > USA, badz jakies amerykanskie organizacje charytatywne. :) :) :)

            Proponuję zrzut hamburgerów z mięsem wołowym na Afganistan - połowa dozna ataku
            serca... :))
            • Gość: vesna Re: Odpowiedź... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 16:21
              W wielu punktach ma Pan rację, tylko dlaczego za wojnę radziecko-afgańską
              (którą zawsze uważałam za brudną) maja odpowiadać tysiące amerykańskich
              cywilów? Zgodnie z Pana rozumowaniem, to w Moskwie powinny zawalic się
              wiezowce. Nie rozumiem też, dlaczego dopuszcza Pan, że na politykę USA (zgadzam
              się, że błędną) - powtarzam, POLITYKĘ, a nie działania wojenne - mozna
              odpowiedzieć krwawą przemocą. Jak Pan to równoważy?
              PS. Poza tym przykro mi (czy to wpływ zauroczenia islamem?), że zignorował Pan
              wyraźnie żeński rodzaj mojego nicka.
              • Gość: Habib Vesna! IP: *.chello.pl 12.10.01, 18:44
                Gość portalu: vesna napisał(a):

                > tylko dlaczego za wojnę radziecko-afgańską
                > (którą zawsze uważałam za brudną) maja odpowiadać tysiące amerykańskich
                > cywilów?

                Nie bardzo rozumiem związku między wojną a obecnymi zamachami <tzn. w tym
                konkretnym kontekście>.

                > Zgodnie z Pana rozumowaniem, to w Moskwie powinny zawalic się
                > wiezowce.

                Zawaliły się. Dwa lata temu. Sprawców - podobno czeczeńskich <dowodów brak> -
                nigdy nie ujęto. A to był pretekst do krwawego najazdu na Czeczenię, ludobójstwa,
                terroru i dwuletniej wojny pod hasłami "walki z terroryzmem" - która do niczego
                nie doprowadziła, pomimo okrutnych "obozów filtracyjnych", mordów, gwałtów itp.
                Dostrzegasz podobieństwo? <szczątkowe, ale jednak>

                > Nie rozumiem też, dlaczego dopuszcza Pan, że na politykę USA (zgadzam
                > się, że błędną) - powtarzam, POLITYKĘ, a nie działania wojenne - mozna
                > odpowiedzieć krwawą przemocą. Jak Pan to równoważy?

                Niczego nie dopuszczam, jedynie stwierdzam suchy fakt.
                PS. Od kiedy to rozgraniczamy działania wojenne od polityki? Obecne np.
                bombardowania Iraku to tylko polityka <Stany chcą wyjść z twarzą> czy wojna
                <bombardujemy fabryki zbrojeniowe Saddama>?

                > PS. Poza tym przykro mi (czy to wpływ zauroczenia islamem?), że zignorował Pan
                > wyraźnie żeński rodzaj mojego nicka.

                Wybaczy PANI, lecz większość kobiet na tym forum przyjmuje nicki typowo kobiece,
                np. "Arabka", "normalna", "Chaladia", "Joanna", "EwaG" itp...
                Natomiast nick "Vesna" to trochę mniej oczywiste. Podobnie jak mężczyzna
                przyjął "Cessna" itp.
                Proszę o wybaczenie...
                • alicjab Re: Vesna! 12.10.01, 19:25
                  Oj, Habib... To na przyszlosc bedziesz juz wiedzial.
                  Jezeli Cie to zainteresuje. to powiem Ci, ze Vesna to
                  po serbsku wiosna i jest to dosc popularne imie wsrod
                  poludniowych slowian. Ale jako ze jezyk polski ani
                  jakikolwiek jezyk slowianski nie jest Twoim ojczystym
                  jezykiem (choc jestem pod wrazeniem Twojej
                  polszczyzny), to mozna to zrozumiec i wybaczyc...
            • Gość: Al_Paga Re: Odpowiedź dla Habiba IP: *.resnet.uky.edu 13.10.01, 06:52
              Witaj Habib, ciagle ciezko mi sie z toba zsynchronizowac. Proponuje ci bys w
              celu konstruktywnej dyskusji i wymiany mysli porzucil dziecinade, podchody i
              pustoslowie (rowniez i przeze mnie kiedys stosowane), i wzniosl sie na wyzszy
              (czyli powazniejszy poziom), a ty na to odpowiadasz:

              Gość portalu: Habib napisał(a):

              > Niech zgadnę. Na poziom który Ty reprezentujesz? :)

              Jesli tak myslisz to bardzo mi schlebiasz, ale akurat zupelnie nie to mialem na
              mysli (patrz wyzej). Poza tym wydaje mi sie, ze juz kiedys przerabialismy te
              lekcje i przykro mi, ze nic nie zostalo z niej w twojej glowie.
              Rozumiem, ze czujesz sie przyparty do muru przez wielu dyskutantow tego forum i
              silą rzeczy przybierasz na wszelki wypadek postawe agresywno-obronna, ale z mojej
              strony nie musisz sie obawiac ataku "ponizej pasa" lub steku inwektyw. Dobrze
              wiesz, ze moj szok z pierwszych dni po ataku na WTC juz minal i mozna ze mna
              rzeczowo pogadac. Udowodnij mi, ze z toba tez mozna, nie slyszac zlosliwosci w
              postaci np. tytulowania mnie per "panie Al" (gwarantuję, ze "panem" nie jestem)
              lub odzywki typu "swietnie udajesz Greka". Dobrze wiesz, ze tez potrafie dopiec,
              tylko czemu to ma sluzyc? Ja przynajmniej nie po to z toba nadal koresponduje, by
              zabawiac sie w te dziecinady (chociaz musze przyznac ze dosc dobrze sie jak dotad
              bawilem! :) ).

              Pozdrowienia, Al

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka