Gość: Habib
IP: *.chello.pl
10.10.01, 15:20
Odłóżmy na chwilę wzajemne opluwanie się <tzn. opluwanie mnie przez ciebie>
Załóżmy przez chwilę, że przekonała mnie twoja argumentacja i faktycznie USA ma
prawo bombardować Afganistan. Mnie jednak w moich postach nie chodzi o
szerzenie i popieranie terroru, ale o kilka kwestii:
- czy aby na pewno zrzucanie bomb to metoda walki z terrorem?
- czy w tej wojnie nie chodzi o coś więcej niż o walkę z terrorem <vide tak jak
w Czeczenii; rurociąg naftowy!!! przez Afganistan>
- ilu w tej wojnie zginie niewinnych ludzi
- czy agresja na państwo Afganistan <jakby nie patrzeć to jest obiektywny fakt>
to na pewno sposób na wykorzenienie terroryzmu
------------------
Boję się trzech rzeczy.
Raz - przez bombardowania Afganistanu państwa arabskie <do niedawna rywale>
zjednoczą się przeciw USA, a wtedy to mamy konflikt totalny. Póki co jest
spokojnie, ale to cisza przed burzą.
Dwa - USA nie złapią Osamy i bedzie drugi Wietnam...
Już teraz w samym USA mamy demonstracje przeciw wojnie.
Trzy - że ta wojna przerodzi się w zachodnią wersję "świętej wojny", że zapomną
się i zacznie się starcie cywilizacji.
Pewien mądry człowiek powiedział, że wojna to rozwiązanie krótkowzroczne. Aby
raz na zawsze wykorzenić fundamentalizm <wg. ciebie rodzący terroryzm> potrzeba
pomocy zachodu. Jednak nie w postaci bomb, ale w postaci kształcenia ludności,
aby sami potrafili czytać <i interpretować> Koran, aby sami stanowili o sobie a
nie brali "na wiarę" słów Mułły Omara. W konsekwencji poprawienie warunków
życiowych, stopniowa demokratyzacja i odsunięcie fanatyków od władzy.
Tyle, że to trudniejsze niż zrzucanie bomb.
Na koniec. Zarzucanie mi poparcia czy uwielbienia dla ObL jest skurwysyństwem,
ale być może nie zrozumiałeś mnie. Ja nie przeczę, że ten człowiek powinien
stanąć przed sądem międzynarodowym i nawet by mnie to ucieszyło. Problem w tym
co deklaruje USA a jak to wygląda w praktyce.
Najpierw to miała być akcja przeciw terrorowi, potem - przeciw Talibom. Teraz
dowiaduję się, że bombardowane są główne miasta Afganistanu. Zaraz potem dowiem
się, że USA zainstalowało rząd proamerykański i wojna ciągnąć się będzie w
nieskończoność. Nie udało się Anglikom i Rosji, nie uda się USA.
Mam nadzieję, że jest tak jak mówisz - nikt niewinny nie zginie, wszyscy
terroryści polegną a USA wycofa się szlachetnie...
Czas pokaże.