Dodaj do ulubionych

Mala doza nacjonalizmu

25.02.06, 19:21
Powiedzmy, ze nacjonalizm nie jest poprawny politycznie. Nacjonalistyczne
Niemcy nas gnebily przez stulecia a nacjonalistyczna Rosja podobnie.

Za czasow mojej mlodosci trabiona nam o internacjonalizmie. A zatem o
przyjazni miedzy narodami i pomocy tym narodom, ktorzy pomocy potrzebuja.

Nacjonalista Le Pen, w kraju w ktorym zyje, nie jest wpuszczany na salony.

Ale z drugiej strony popatrzmy sie jak zareagowaly Stany na atak na ich
terytorium. Bardzo nacjonalistycznie. Zeby noe powiedziec egoistycznie.

Jakie nacjonalistyczne odczucia budzi w kregach przemyslowych Francji OPA na
giganta metalurgicznego Arcelor przez Hindusa (koniec swiata!)Mittal Steel.
Jakie oburzenie budzi chec przejecia firmy Suez przez (balaganiarzy!) Wlochow.

Powiedzmy sobie, ze nie uzywajac slowa nacjonalizm wiele krajow bardzo
nacjonalistycznie postepuje.

I teraz mamy nacjonalistycznie myslacego polskiego prezydenta. Wielu mowi,ze
to niedobrze. Ale powoli chyba dochodzi sie do przekonania, ze moze nam
Polakom ta doza nacjonalizmu oswieconego jest potrzebna.

Tylko moze, zeby tego tak glosno i wyraznie nie mowic. No i te niektore
media...

Ale cos w tym jest.

PF


Obserwuj wątek
    • picard2 Re: Mala doza nacjonalizmu 25.02.06, 19:33
      Nie dysponuje w tej chwili czasem wiec postaram sie na obszerniejsza
      odpowiedz pozniej.Nie moge sie zgodzic z PF w dwoch punktach.
      1)Sprawa Arcelor Mittal nie jest tak prosta.
      2)Enel nie zglosil zadnej oferty na zakup Suezu ktory dzisiaj polaczyl sie
      z GDF
      Pozdrowienia
      • polski_francuz Re: Mala doza nacjonalizmu 25.02.06, 20:09
        Tak czytalem o fuzji Suezu z GDF. Pytanie tylko czy to ma taki sam sens jak
        fuzja Snecmy z Sagem. Czyli zaden sens ekonomiczny a wielki sens jakim jest
        ochrona przed wrogim OPA.

        Zawsze jestes mile widzianym gosciem na watkach.

        PF
    • 1ja Re: Mala doza nacjonalizmu + 25.02.06, 20:33
      "I teraz mamy nacjonalistycznie myslacego polskiego prezydenta. Wielu mowi,ze
      > to niedobrze. Ale powoli chyba dochodzi sie do przekonania, ze moze nam
      > Polakom ta doza nacjonalizmu oswieconego jest potrzebna.
      >
      > Tylko moze, zeby tego tak glosno i wyraznie nie mowic. No i te niektore
      > media...>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

      Nacjonalizm i UE?
      Ten,kto chce nacjonalizmu powinien w pierwszej kolei zrezygnowac z Pieniedzy UE.
      Ja jezyk rozumiem i nie potrzebne mnie rozne media o ktorych wspominasz z z
      kokietujacym puszczaniem oczka.
      Powiedz to wyraznie.
      A wycofamy te 60 000 000 000.
      W innych krajach tez jest pelno bezrobocia i ludzi bezdomnych.
      • polski_francuz Re: Mala doza nacjonalizmu + 25.02.06, 20:38
        No i co wywalmy od razu Francje, Wlochy, Hiszpanie i Grecje. Za nacjonalizm.

        Prawda jest, ze wiele krajow bardzo nacjonalistyczna jest tylko to inaczej
        sprzedaje.

        Co do mediow. Dlaczego mam mowic wyraznie? Kto chce zrozumie. A kto nie chce
        nie...

        Powiedz co ci sie w nacjonalzimze nie podoba?

        Dla Polakow to pierwsze od wielu, wielu lat okazja aby troche nacjonalista
        pobyc.

        PF
        • 1ja Re: Mala doza nacjonalizmu + 25.02.06, 20:53
          Nacjonalizm mnie sie zawsze nie podobal.
          I to w calosci.
          Racje bytu ma tylko w momencie zagrozenia.
          Zdrugiej strony nacjonalista ma byc samowystarczalny tzn.dumny.
          I z zasady nie powinien sie domagac pomocy od innych.
          Bo inaczej to bedzie dziwny nacjonalista.
          .
          • polski_francuz Re: Mala doza nacjonalizmu + 25.02.06, 21:03
            Nasz polski nacjonalizm, podobnie jak francuski czy niemiecki nie moze
            przetrwac bez innych.

            Kazdy z innych wzgledow i inaczej.

            Niemcy po przegranej i to strasznej militarnej ich narodu, stali sie mistrzem
            swiata exportu. Wiedza o ty i sa z tego dumni.

            Francuzi, no coz, Francja jest piekna, kuchnia jest dobra, przyjemnie to zyc,
            piekna jest historia, literatura... I z tego sa dumni Francuzi.

            My mamy nacjonalizm jako odruch obronny przed nacjonalizmem rosyjskim i
            niemieckim. I dopiera teraz i powoli wylania sie "normalny" i "zyciowy"
            nacjonalizm. Ale jeszcze wiele powodow do niego nie ma. Jeszcze Polska biedna,
            Polacy malo wyksztalceni, duzo emigruje, media sie ucza demokratycznych regul...

            Jesli chodzi o funkcjonowania UE, bo do tego pijesz, to funkcjonuje jak
            funkcjonuje. Byl faszysta Haider w rzadzie jednego z krajow EU i Europa sie nie
            zawalila. I faszysta odszedl.

            PF
            • 1ja Re: Mala doza nacjonalizmu + 25.02.06, 21:17
              Obojetnie jak definiujes i proporcjonujesz nacjonalizm,musi byc jedna zasada:
              Albo jestes nacjonalista dumnym.
              Albo internacjonalista.
              Albo ni to ni sio-zebrak w dodatku,niezaleznie jak UE funkcjonuje.
              Nie widze powodu takiego "nisiowca" wspierac ekonomicznie,a tym bardziej
              uczuciowo.
              A zdrugiej strony "nisiowiec" taki juz z zalozenia jest zwykly pasozyt(brak
              mnie slowa innego).
              • polski_francuz Re: Mala doza nacjonalizmu + 25.02.06, 21:24
                Znasz sie na przemysle, bo jestes w firmie. Masz szefow i wiesz na czym ich
                praca polega.

                Jak jest najwazniejsza cecha, ktora sie od szefa wymaga?

                Dbanie o interesy WLASNEJ firmy. Za to mu placa i dobrze placa.

                No i wrocmy do panstwa. Jakie jest glowny job prezydenta?

                Dbalosc o interesy wlasnego panstwa.

                Obecny prezydent Polski wyraza te dbalosc troche zbyt dosadnie, ale to jest
                kwestia formy (wg mnie) a nie tresci.

                PF
                • 1ja Re: Mala doza nacjonalizmu + 25.02.06, 21:28
                  Dobrze mu placa.Za robote.
                  Ale on do konkurenta po zebry nie chodzi.
                  Natomiast inaczej jezeli obydwie firmy pracuja razem-to sie wspomagaja by sobie
                  polepszyc i konkurentowi nadmuchac.
    • zozololek Re: Mala doza nacjonalizmu 25.02.06, 21:09
      Zgadzam się nacjonalizm przyda się Polsce w przeciwieństwie do
      internacjonalizmu i kosmopolityzmu(które nie mają racji bytu),ale te media...i
      katoliccy fanatycy.Sam jestem praktykującym katolikiem ale to się dzieje w
      głowach słuchaczy RM to przegięcie
      • polski_francuz Re: Mala doza nacjonalizmu 25.02.06, 21:14
        Zgadzam sie. I ma nadzieje, ze ludziom sie to przeje.

        Do rozsadku sie dojrzewa powoli i po wyczerpaniu innych mozliwosci (jak mawial
        Churchill o Stanach) :)

        PF
      • zozololek Re: Mala doza nacjonalizmu 25.02.06, 21:15
        Ale nie zgodze się z tym że Polacy są słabo wykształceni.Sam studiuje medycyne
        w Zabrzu( 5 rok) i zapewniam Cie że przynajmniej polscy lekarze cieszą sie
        dobrą opinią.Naprzykład ja na zaliczenie z histologi musiałem wchłonąc 3
        książki po 1500-1700 stron każda a moi koledzy w stanach np. na Harwardzie na
        takie zaliczenie muszą sie nauczyć 3000 tysiące pytań testowych co jest
        nieporównywalnie łatwiejsze gdyż 3000 pytań jest kwestią 4-5 dni max.
        • polski_francuz Re: Mala doza nacjonalizmu 25.02.06, 21:19
          Procent wyksztalconych (matura+3) jest chyba jakies 5-7 % spoleczenstwa.

          Inna sprawa: Rydzyk zeruje na naiwnosci ludzi. Wyksztalceni sie na daliby
          nabrac na taka forme przekazu. A wielu go popiera.

          Czyli w indywidualnych przypadkach jestesmy OK, ale jako spoleczenstwo jeszcze
          niezbyt.

          PF
        • 1ja Re: Mala doza nacjonalizmu + 25.02.06, 21:19
          A moze ich system jest lepszy?
          Nie zastanowiales sie nad tym?
          Mozesz rowniez czytac bajki z tysiaca i jednej nocy.
          Tez ksiega pokazna.
          Albo Marksa i Lenina sobie postudiuj-swietny ekonomista bedziesz i inzynierem
          dusz ludzkich.
        • i-love-2-ski Re: Mala doza nacjonalizmu 25.02.06, 21:33
          zozololek napisał:

          > Ale nie zgodze się z tym że Polacy są słabo wykształceni.Sam studiuje medycyne
          > w Zabrzu( 5 rok) i zapewniam Cie że przynajmniej polscy lekarze cieszą sie
          > dobrą opinią.Naprzykład ja na zaliczenie z histologi musiałem wchłonąc 3
          > książki po 1500-1700 stron każda a moi koledzy w stanach np. na Harwardzie na
          > takie zaliczenie muszą sie nauczyć 3000 tysiące pytań testowych co jest
          > nieporównywalnie łatwiejsze gdyż 3000 pytań jest kwestią 4-5 dni max.

          chyba troszke przesadzasz,jak widac nie wiesz jaka szkola medyczna jest
          najlepsza w USA,bynajmniej nie Harvard:) co do nauki to chyba zalezy od
          delikwenta,ja znalam i dobrych specjalistow i dosyc podlych,jak wiesz z wlasnych
          obserwacji,najlepszych zawsze jest wszedzie garstka,reszta to wyrobnicy. zycze
          powodzenia.
    • t0g Re: Prośba o wyjaśnienie 25.02.06, 21:22
      polski_francuz napisał:

      >
      > Ale z drugiej strony popatrzmy sie jak zareagowaly Stany na atak na ich
      > terytorium. Bardzo nacjonalistycznie. Zeby noe powiedziec egoistycznie.
      >

      Drogi PF-ie,

      Wyjaśnij, proszę, jak w Twoim przekonaniu mogła by wyglądać alternatywna opcja?
      To znaczy, reakcja bardzo nie-najomalistyczna? Jaka konkretnie miałaby być?
      (np., internacjonalistyczna i altruistyczna? I na czym taka reakcja miałaby
      polegać?).

      Pytam, bo niezupełnie rozumiem, co miałeś na myśli w przytoczonym ustępie
      Twojego postu.

      Pozdrowienia, t0g
      • polski_francuz Re: Prośba o wyjaśnienie 25.02.06, 21:30
        Powiedzmy mozna bylo podejsc pasywnie (uszczelnic granice) i aktywnie. Reakcja
        byla bardzo aktywna, bo Stany sprobwaly zmienic rownowage sil na BW. Uznajac je
        za zrodlo terroru. I rozliczjac sie z Saddamem, ktory akurat nic wspolnego z z
        atakiem na WTC nie mial.

        Moja ocena nie jest, Boze bron, pejoratywna.

        Byl to przyklad nacjonalizmu a nie jego potepienie. Reakcja wydaje mi sie
        zrozumiala.

        Pominmy milczeniem jej skutecznosc poki co.

        PF
        • felusiak1 Re: Prośba o wyjaśnienie 25.02.06, 22:12
          Przemysl jeszcze raz. Reakcja na 911 byla "inwazja" na Afganistan a nie na Irak.
          Uplynęło półtora roku zanim zaatakowano Irak.
          Natomiast to czy Saddam mial cos wspolnego z atakiem lub nie zalezy od sposobu
          postrzegania. Jesli przyjmiemy, ze Cheney pchał do inwazji na Irak ze wzgledu na
          tzw. powiazania z Halliburtonem to musimy w tym samym duchu i przy uzyciu
          identycznego procesu logicznego stwierdzic, ze Saddam mial duzo wspolnego z 911.
          Natomiast jesli opierac bedziemy sie jedynie na faktach to rzeczywiscie Irak nie
          uczestniczyl w zamachu na WTC ale tez musimy stwierdzic, ze Cheney nie pchal do
          wojny w interesie Halliburtona.
          PS. Reakcja USA byla do przewidzenia. Zawsze jest aktywna po przekroczeniu
          pewnego progu. Dla jednych prog jest niski a dla innych znacznie wyzzszy.
          Przypomne reakcje Reagana i Busha na Libie, Granade, Paname i Irak (1990) oraz
          Clintona na Jugoslawie i Irak.
        • t0g Re: Prośba o wyjaśnienie 25.02.06, 22:13
          No, niestety, tak już jest. Szansa na to, że w pewnych okolicznościach ludzie
          lub społeczeństwa będa postepować z maksymalną rozwagą, powsciągliwością, etc.,
          jest dużo mniejsza, niż to, że do głosu wtedy dojdą emocje i nacjonalizm. Atak
          na czyjeś terytorium to własnie jedna z takich okoliczności.

          Dajmy na to, ze na jakimś osiedlu mieszka jakis osiłek, którego wszyscy sie boją
          i który sie paskudnie zachowuje - urzadza awantury w nocy, które budzą całe
          osiedle, słownie obraża sąsiadów, systematycznie zanieczyszcza klatkę schodową,
          ściaga na osiedle mnóstwo innych meneli, i tak dalej. W końcu ktoś nie
          wytrzymuje i w akcie zemsty nocą przecina opony w samochodzie tego jegomościa.

          Facet dyszy zemstą, ale nie wie, kto mu ten numer wyciął - więc kończy sie na
          tym, że paru mieszkańców, w danej sprawie niewinnych, zostaje poturbowanychh, bo
          się akurat "nawinęli".

          Mechanizmy tego rodzaju działają też w znacznie większej skali. Nie mówie tego,
          broń Boże, z zamiarem usprawiedliwiania. Co tylko chce powiedziec - że tego
          rodzaju wydarzenia nie powinny raczej nas dziwić ani zaskakiwać.

          Szansa na to, że jakieś zaatakowane państwo podkuli ogon, rozwiąże siły zbrojne
          i przeznaczy uwolnione w ten sposób fundusze na dokarmianie głodujących dzieci
          w Burkima Faso jest niewielka. Dużo wieksza jest natomniast szansa, że użyje
          tych sił zbrojnych do zrobienia kuku w rewanżu. A jeśli winnego nie można
          ustalić? To się po prostu kogoś innego "wyznacza" na winnego. Tak się działo od
          zawsze.
          • polski_francuz Re: Prośba o wyjaśnienie 26.02.06, 08:07
            T0G

            Dokladnie tak to widzialem.

            Stany jako osilka, ktoremu jakies widmo dalo w morde.

            I Saddama, jako tego ktory mial pecha sie pod reke osilkowi nawinac.

            Mamy te sama wizje polityki amerykanskiej.

            PF
    • felusiak1 Mysle, ze zbłądziłeś polski francuzie 25.02.06, 21:24
      Nacjonalizm na zewnatrz jest nie tylko porzadany lecz konieczny i dziwilbym sie,
      gdyby Francja czy Polska czy tez jakiekolwiek inne panstwo nie stosowalo tej
      zasady. Jednak nie jest to nacjonalizm w czystym tego slowa znaczeniu a raczej
      cos co nazwalbym nacjonalizmem panstwowym czyli interes mojego panstwa ponad
      interesem innych panstw.
      Nacjonalizm na arenie wewnetrznej jest zupelnie czyms innym i zgola groznym.
      Kategoryzuje bowiem obywateli pod wzgledem etnicznym i czesto wyznaniowym
      chociaz w daleko bardziej zawoalowany sposob. Polska dla polaków moze miec na
      uwadze etnicznych polaków przez co domyslamy sie, ze nie polacy sa/beda
      dyskryminowani. W panstwie takimm jak Polska nie moze byc mowy o dyskryminacji
      ustawowej ale jest cala gama mozliwosci pozaustawowych. Na przyklad mozna
      nie przyjmowac do panstwowej administracji osob o nazwiskach Stuhrman,
      Szypliszkis lub Demianiuk podejrzewajac o nieczystość etniczna a w momencie
      watpliwosci do Demianiuka mozna zastosowac test wyznaniowy. Nie chce nawet
      rozwodzic sie kiedy nazwisko brzmi Apfelbaum.
      Nie nalezy tez zapominac o nacjonalistycznej Polsce, ktora dawala o sobie znac
      na kresach II Rzeczpospolitej, w Równem lub w Baranowiczach. Etniczna ludnosc
      Polesia i Wołynia może cos na ten temat powiedziec.
      • 1ja Re: Mysle, ze zbłądziłeś polski francuzie+ 25.02.06, 21:31
        Stosowanie tej zasady,o ktorej mowisz moze i ma racje w stanie obecnym.
        Dlatego i konstytucji UE nie zatwierdzono.
        Ale pieniadze przeplywaja prze z granice -60 000 000 000.
        Czy to nie jest przeciwne nacjonalizmowi?
      • polski_francuz Sadze, ze mnie nie zrozumiales 25.02.06, 21:35
        Nie mialem na mysli nacjonalizmu wewnetrznego.

        Okazja do moich uwag byla wizyta prezydenta Polski we Francji.

        Co do mniejszosci narodowych mam bardzo liberalna postawe. Uwazam, ze
        Demjaniuki, Apfelbaumowie, Hübnerowie i Tuski, chcac sluzyc Polsce sa jej
        bogatwem takim samym jak Kaczynski czy Walesa.

        PF
      • you-know-who Re: Mysle, ze zbłądziłeś polski francuzie 27.02.06, 21:42
        tak, zgadzam sie z felusiakiem: nacjonalizm ma dwa rozne znaczenia (mial jeszcze
        3cie, joko nurt polityczny, jak narody sie wyzwalaly w 19-20 wieku):
        miedzynarodowe (olewanie racji innych krajow, np. unilateralizm usa) i
        maloskalowe, ktore powinienes znac bo sie z francuska zwie szowinizmem od
        jednego z dziwacznych poddanych napoleona, a jest ekstremalnym patriotyzmem
        ktory przekroczyl linie dobrego smaku jak i prawa wielu krajow.

        to ciekawy temat, np. jak niszczone bywalo nie okazywanie, a innym razem
        okazywanie nacjonalizmu itp. tylko - troche za duzy na fs?

        >Na przyklad mozna
        > nie przyjmowac do panstwowej administracji osob o nazwiskach
        he he zeby tylko to :-) np. w polsce mozna nie pozwolic zydom kupowac ziemi,
        mozna denuncjowac hitlerowcom "czerwonych", mozna...
        o, przypomnialem sobie ze

        jak przyjechalem do szwecji, to w pracy byl taki mlody szwed ktory mial zone,
        motorowke i zamilowanie do uprawiania polityki anty-imigracyjnej, cus pomiedzy
        NDcja a neonazi. na jakims zebraniu ku zaskoczeniu wszystkich doprowadzil do
        wykluczenia mnie z organizacji czegotam, nic waznego, ale dopiero sie polapalem
        potem skad jego bezinteresowne podkladanie mi swini, dla niego to nie bylo nic
        zlego, jako nacjonalista uwazal spychanie invandrare/przyjezdnych/ na pobocze za
        patriotyczny obowiazek. potem jednak wyrzucili go za brak publikacji, a jego
        partia ktora sie zwala Nu Demokrati chyba sie rozpadla ;-(

        lecz nacjonalizm jako taki nigdy nie zginie! nawet jesli na ziemi zostanie
        milion ludzi o tym samym genotypie, i tak sie podziela na nacje wg fenotypu albo
        wymysla jakies wazne roznice religijne.
    • puls.usa Re: Mala doza nacjonalizmu 25.02.06, 23:57
      nacjonalizm to jest gra ktora
      politycy uzywaja do zdobycia
      (czasmi rozbicia-jugoslawia)
      czy utrzymania wladzy

      czesto posluguja sie sloganami
      zeby maluczkich do tego
      zachecic,wrecz otumanic
      takie jak:
      god bless america
      jeszcze polska nie zginela..
      za rodinu...
      czy... uber ales(jakos po niemiecku)

      rzadko w historii swiata
      te hasla wykorzystywano
      dla dobra wlasnego kraju
      w pelnym tego slowa znaczeniu
    • picard2 Re: Mala doza nacjonalizmu 26.02.06, 00:27

      Pamietam z lekcji filozofji w liceum ze pojecie nationalizmu(pochodzenia
      angielskiego) jest bardzo wieloznaczene.W dniu dzisiejszym znam co najmniej
      trzy formy nationalizmu:
      -Nadmiar patriotyzmu co mozna tez nazwac szowinizmem stanowi nationalizm ujemny.
      -Aspiracja narodu pozbawionego niepodleglosci to nationalizm pozytywny(Polacy
      to niestety dobrze znaja)
      -Obrona wartosci i interesow narodowych (nieslusznie moim zdaniem uznawana
      za prawicowa) to nationalizm obronny.
      Mysle ze Tobie chodzi o ten ostatni przejaw nationalizmu jesli sie myle to
      moje wywody nie maja sensu.Jest zupelna prawda ze Francja uprawia w dwoch
      wypadkach cytowanych przez Ciebie nationalizm obronny nalezy sie jednak
      zapytac czy z jej punktu widzenia ten nationalizm jest sluszny to znaczy
      czy on sluzy Francuzom.Jesli o mnie chodzi odpowiedz jest TAK.Bowiem
      w obydwu wypadkach nie chodzi o normalne "nieprzyjazne" OPA ale o uzywanie luk
      prawnch do przywlaszczenia sobie osiagniec narodowych.
      Sprawa Mittal jest jasna firma Europejsko(??)-Indyjska chce zakupic bogatsza
      od niej firme europejska placac za nia swoimi akcjami.Tak sie zdarza ze ARCELOR
      pod kontrola Burs w Luksemburgu i Paryzu ma bardzo przezroczysty stan
      ekonomiczny i jego akcje odpowiadaja wartosci firmy , tego w zadnym wypadku nie
      mozna powiedziec o MITTAL ktory jest wlasnoscia jednej rodziny .Gdyby
      Mittal placil albo cash albo zweryfikowanymi akcjami nie byloby problemow.Wiele
      firm francuskich przeszlo pod kontrole zagraniczna i na odwrot ale tutaj chodzi
      o "hold up" na ktory zainteresowane rzady europejskie nigdy sie nie zgodza.
      W sprawie Suezu chodzi skrzyzowane interesy w dostawie energii
      gdzie chec rozbicia konkurenta jest wieksza niz korzysci ekonomiczne , zreszta
      po dzisiejszym polaczeniu Suezu z Gaz de France problem jest rozwiazany.
      Dlatego nie bardzo rozumie negatywne cechy tego rodzaju nationalizmu.
      • polski_francuz Picard 26.02.06, 08:12
        to co piszesz jest oczywiscie sluszne.

        Dla mnie i dla ludzi mojego pokolenia ta polska droga do nacjonalizmu
        wymaga "make up our minds". Bosmy zupelnie nie przyzwyczajeni.

        Stad ta dyskusja, ktora i sam ze soba prowadze.

        A propos, tu u nas sie uzywa slowa "patriotisme économique". De Villepin je
        wlasnie uzyl a propos Suez/GDF.

        Ostatnie pytane: gdyby Arcelor chcial przejac Mittal placac akcjami to by bylo
        OK?

        Nie odpowiadaj oboje znamy odpowiedz i oboje ja akceptujemy:)

        PF

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka