Dodaj do ulubionych

Kapusta krzepi

26.02.06, 08:54
Dla rownowagi, po niezbyt pochlebnym opisa FAZu wizyty prezzydenta Polski w
Paryzu, bardzo pochlebny wywiad z Ryszardem Kapuscinskim.

Przez Klausa Brinbäumer w Der Spiegel, no/8, 2006, str. 144-7.

Przez 2 dwa dni reporter pyta sie o przeszlosc (Pinsk), prace (w Sztandarze
Mlodych, PAPie, Polityce) o najwazniejsze przyklady: Herodot i Bronislaw
Malinowski.

Herodot (485-425 pne) : opisuje polnocna Afryke i Persow dla Grekow a takze
Hindusow (kochaja sie na ulicach jak zwierzeta...).

Malinowski, w latach 1910 zamiast sie lomotac jak inni Europejczycy poznaje
innych ludzi na wyspach Trobriand.

O nieuczciwych reporterach o to zostaja w hotelu i opisuja wydarzenia. I
klamiacych autorach (tak, tak i na moim polu tacy bywaja...)

O szukaniu sedna sprawy: niewazne czy cie z 2 czy 4 kulami trafia, wazne zes
trup...

I tak dalej i tak dalej...

Pada tez aluzja do Nobla. Zaciskamy kciuki od wrzesnia. Cos czuje ze 2006 to
jest TEN rok.

I to wszystko na KOLANACH przed mistrzem.

PF

P.S. Z okazji wydania w Niemczech "Podrozy z Herodotem"
Obserwuj wątek
    • eva15 Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 15:02
      polski_francuz napisał:

      > Dla rownowagi, po niezbyt pochlebnym opisa FAZu wizyty prezzydenta Polski w
      > Paryzu, bardzo pochlebny wywiad z Ryszardem Kapuscinskim.

      FAZ nie opisuje lecz podaje na podst. le figaro. Podaj wreszcie w którym
      miejscu FAZ manipuluje niepochlebnie oryginalnym tekstem?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=37488090&a=37531325
      • polski_francuz Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 16:09
        Ewa, my dear.

        FAZ opisywal wizyte Kaczora u Chiraka. Ten artykul przynajmniej, ktory dal
        poczatek watkowi na ktorym dalem glos.

        Le Figaro wzielo wywiad od Kaczora. PRZED wizyta u Chiraka.

        Ja nie nie znam FAZowskiej wersji tego wywiadu. I komentowalem cos innego.

        I w odroznieniu of Larry'ego Summersa, ja swoje posty betonuje przy pomocy
        chyba i moze. I nigdzie nie pisze o manipulacji ale najwuzej o NIECHETNEJ
        tonacji.

        Daje ci 3 godziny do namyslu, bo wracam kolo 19 na forum.

        Jak uznasz moje racje to cena jest:

        1.Inteligentne (jak zwykle, i moga byc krytyczne potraktujemy je jako
        przyprawe) wpisy na 5 moich nastepnych watkow
        2 Butelka renskiego Spätlese.

        No negociable.

        PF
        • i-love-2-ski Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 18:45
          polski_francuz napisał:

          >
          > No negociable.
          >
          > PF
          >

          matko kochana,kiedy ty w reku slownik angileski miales:)
          • polski_francuz Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 19:36
            A co znowu cos nie tak?

            A jak ma byc?

            PF
            • i-love-2-ski Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 19:41
              polski_francuz napisał:

              > A co znowu cos nie tak?
              >
              > A jak ma byc?
              >
              > PF
              not negotiable:)
              • polski_francuz Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 19:43
                Oh, my dear!

                PF
        • eva15 Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 20:02
          FAZ nie opisywał wizyty Kaczora u Chiracka a tylko o niej wspomniał. Następnie
          skoncentrował się całkowicie na wywiadzie Kaczora dla le figaro. Link ci
          podałam w wątku obok, ale mogą powtórzyć.

          www.faz.net/s/Rub99C3EECA60D84C08AD6B3E60C4EA807F/Doc~E763E61874C11471F818C3F686FE99BE7~ATpl~Ecommon~Scontent.html
          • polski_francuz Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 20:11
            No wlasnie.

            A moj komentarz dotyczyl artykuly z GW:

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3183614.html

            Oryginalu z FAZu nie znalem, jedynie komentarz.

            No to kto wygral?

            Chyba ja.

            PF
            • eva15 Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 22:50
              _francuz napisał:

              > No wlasnie.
              >
              > A moj komentarz dotyczyl artykuly z GW:
              > Oryginalu z FAZu nie znalem, jedynie komentarz.

              Ale GW wyraźnie napisała, że artykuł z FAZ komentuje wywiad jakiego udzielił
              Kaczor Le Figaro. Zanim sprawdziłeś oryginał w Le Figaro oraz zanim
              przeczytaleś artykuł-komentarz w FAZ już wiedziałeś, że FAZ jest stronnicza.
              Mimo, że ta w zasadzie JEDYNIE tłumaczyła treść wywiadu Kaczora dla Le Figaro.

              Widzę, że przyznanie się do pochopnych sądów hołdującym powszechnym kliszkom i
              uprzedzeniom nie jest twoją mocną stroną. No trudno.

              Mam nadzieję, że skoro podoba ci się butne i zakompleksione zachowanie Kaczora,
              że spodobało ci się również jak wykpił pośrednio (via polski przykład właściwej
              postawy) Francuzów za to, że stanęli w II WS po niewłaściwej stronie.
              • polski_francuz Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 22:56
                Ewa moj komentarz in dem Augenblick dotyczyl artykulu-zrodla watku.

                No i FAZ mogl to inczej sformulowac. Np. wybrac aspekt tego ze Kaczor zaczal od
                Paryza trojkat weimarski.

                Albo, ze soe pogodzil sie z Chirakiem.

                Ale wybrali wersje besserwisserowska.

                I nie mow mi, ze tak nie bylo. Bo w kontaktach z kolegami niemieckimi (i
                zreszta rosyjskimi) z tym najwiecej walcze.

                To jest niemiecki odruch.

                Tak jak Francuzow wobec Algierczykow.

                Kolonizatorow wobec kolonizowanych.

                PF
                • eva15 Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 23:25
                  Czepiasz się teraz już bezsensownie i walczysz bardziej z własnymi kompleksami
                  niż z rzeczywistością. Masz chyba problem widząc duchy Krzyżaków za każdym
                  rogiem. FAZ jest gazetą konserwatywną niejako pokrewną z Le Figaro i dlatego
                  chętnie właśnie ją tłumaczy a nie np. Le Mond. FAZ nie ma PRAWA niczego inaczej
                  formułować niż uczynił to LE Figaro, skoro się na niego robiąc streszczenie
                  jego artykułu. Nie ma bowiem prawa PRZEKRECAC jego słów, bo właśnie TO byłoby
                  manipulacją.

                  Rodzina tekst francuski mi przetłumaczyła. Kaczor był w nim beznadziejnie
                  arogancki i FAZ nic nie zrobił poza tym, że podał to za Le Figaro. Bez
                  zakłamań i upiększeń, które mogłyby masować twoją jak widzę bardzo wrażliwą na
                  krytykę duszyczkę.
                  • polski_francuz Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 23:29
                    Le Monde.

                    Kaczor jest arogancki. Zgoda.

                    Ja wrazlliwy na krytyke? Najwyzej potrafie sie bronic.

                    No i co, raz jeszcze proponuje remis. Przypatrz sie na caloksztalt. Nie ma w
                    nim zlej woli.

                    PF
        • eva15 Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 22:52
          jeszcze raz przeczytałam twój tekst i widzę, że ty nie rozumiesz, że FAZ tylko
          na marginesie mówił o spotkaniu Chirac/Kaczyński, a głównie przetłumaczył treść
          wywiadu Kaczyńskiego dla Le Figaro.
          • polski_francuz Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 23:00
            Proponuje remis.

            Co ty na to?

            PF
            • eva15 Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 23:55
              Nie zgadzam się na żaden remis, bo to trywializuje spór, który w gruncie rzeczy
              jest jednak dość poważny. Uważam, że bierzesz udział w czymś coraz bardziej
              aktualnie GROZNYM i coraz bardziej rozpowszechnionym - w nakręcaniu
              negatywnych nastrojów i manipulowaniu nimi.

              Ale pownieważ robisz to najwyraźniej bezwiednie, to oczywiście jako
              chrześcijanka wybaczam..
              • eva15 czy to też niemiecka złośliwość 27.02.06, 00:05
                wiesz coś o tym, czy też to tylko niemiecki wymysł? A jeśli nie, to jak ci się
                tym razem ta stanowcza postawa Kaczora podoba???

                serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3184404.html
                • i-love-2-ski Re: czy to też niemiecka złośliwość 27.02.06, 00:09
                  eva15 napisała:

                  > wiesz coś o tym, czy też to tylko niemiecki wymysł? A jeśli nie, to jak ci się
                  > tym razem ta stanowcza postawa Kaczora podoba???
                  >
                  > serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3184404.html

                  mnie sie podobanie widze w niej nic zdroznego,zeby chamowi dziennikarzowi
                  powiedziec gdzie jego miejsce.
                  • eva15 Re: czy to też niemiecka złośliwość 27.02.06, 00:53
                    Lepiej byłoby sprawdzić w oryginale, jak było naprawdę, zamiast metodą p_f
                    opierać się na GW.
                    • i-love-2-ski Re: czy to też niemiecka złośliwość 27.02.06, 00:55
                      eva15 napisała:

                      > Lepiej byłoby sprawdzić w oryginale, jak było naprawdę, zamiast metodą p_f
                      > opierać się na GW.

                      opieram sie na czym sie opieram,nie znam niemieckiego,ani francuskiego,a gazeta
                      jak gazeta kazda ma swoje przekrety. ja uwazam wielu dziennikarzy za bufonow i
                      chamow,nie mam powodu,aby uwazac,ze w tym wypadku bylo inaczej. bylas tam z
                      nim,ze ty wiesz jak bylo naprawde,czy poprostu wierzysz jednym bardziej niz drugim?
                      • eva15 Re: czy to też niemiecka złośliwość 27.02.06, 01:28
                        Rzecz w tym, że GW powołuje się znów na źródła niemieckie. Przetrzepałam
                        niemieckiego googla oraz co poważniejsze gazety i jak dotąd nigdzie ani śladu o
                        tym wydarzeniu. Zresztą już w zamyśle jest manipulacja - gdyby nie Niemcy to ta
                        nieprzyjemna sprawa nie ujrzałaby w PL światła dziennego, wg. GW. Tak jak by
                        każdy Polak od rana czytał niemiecką prasę i jak by nie liczył się fakt
                        zerwania rozmów a jedynie to, że Niemcy to wywlekli (złośliwie zapewne) na
                        światło dzienne.

                        Co do wiary reguła jest dość prosta: zawsze trochę bardziej wierzę tym, których
                        nie złapałam/rzadko złapałam na jakiś poważnych przekrętach. Mniejsze można
                        podciągnąć pod subietywną ocenę sytuacji.
                • polski_francuz Re: czy to też niemiecka złośliwość 27.02.06, 08:16
                  Media francuskie, z tych ktore slucham, nic n/t nie mowily. TV niestety nie
                  mam. Czytam na GW. Ja czegos sie dowiem dam znac.

                  Moje odzucie:

                  Obie strony polska i francuska przystapily pewnie z przesadami do odnowienia
                  kontaktow.

                  Z prezydentem jakos poszlo, tym bardziej ze Chirak nie takie rzeczy potrafi
                  zniesc i takich ludzi oczarowac.

                  Z prasa, TV, a wiec ludzmi z zawodu bezczelnymi, poszlo inaczej.

                  Kaczor nie jest przyzwyczajony do tutejszych dziennikarzy.

                  I nie tylko on, kiedys wywiad z Haykiem w Spieglu czytalem, jak Hayek -
                  Szwajcar wybuchnal a niemiecki manager Daimler Chrysler zostal spokojny.

                  To jest trening aby zostac spokojny.

                  I wracamy do doradcy obrazu PR.

                  PF

                  • polski_francuz Re: czy to też niemiecka złośliwość 27.02.06, 10:26
                    Przegladnalem raz jeszcze raporty z podrozy na google news po francusku. Nic
                    nie bylo. Zostalo to pewnie zaklasyfikowane jako "non-evènement".

                    Tonacja innych gazet jest na ogol przychylna, typu rekoncyliacja po latach.

                    Mysle, ze my Polacy w kraju (szczegolnie) a i za granica, podniecamy soie
                    troche za bardzo tym czy ktos sie dobrze czy zle zaprezentowal.

                    Ma to pewne znaczenie ale niezbyt wielkie.

                    Jest tez troche takiego "niedzielnego ubrania". Ze jak za granice wyjezdza to
                    musi byc wszystko perfekt. Nie jest nigdy i nie musi byc.

                    Pozdro

                    PF

                    P.S. Aha, i to raczej GW rozdmuchuje negatywne rzeczy o Kaczorze. Kaczor musi
                    przestac czytac GW, tak jak Kohl onegdaj olewal Der Spiegel...
    • annahidalgo Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 15:22
      OK, Kapusta krzepi. Zycze mu tego pokojowego Nobla; zdaje sie ze bylby to
      pierwszy reporter. Wydaje mi sie, ze on zasluguje na cos takiego. Tworczo to
      fantastyczny czlowiek a towarzysko pozostaje dosc skromny.
      Nie ignoruj postu Ewy, bardzo prosze. Jeszcze nie rozumiem o co tu chodzi ale
      wierze Ewie, ze to ma jakis zwiazek z Kapusta. Jak sie rozgadacie to i ja
      czegos sie naucze.
      • felusiak1 Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 18:43
        to ma byc pokojowy nobel. Boże gdyby mnie to spotkalo zapadlbym sie pod ziemie.
        Stac w jednym szeregu z arafatem i jimmacarterem. Co za wstyd.
        Literacki bylby nieco bardziej wartosciowy ale tez nie to.
        Gdyby w medycynie, chemii lub fizyce albo nawet w ekonomii to pół biedy.
        Panie chroń ludzi od pokojowej nagrody nobla a szczegolnie kapuscinskiego.
        • polski_francuz Re: Kapusta krzepi 26.02.06, 19:42
          Z literatury, z literatury...w artykule Spiegla wspominaj, ze p. Ryszard sie
          podoba waznemu czlonkow komisji Nobla. Literackiego.

          Ja tez sciskam kciuki.

          PF

          • felusiak1 no to kamień mnie z serca spadł 26.02.06, 20:10

          • eva15 Re: Kapusta krzepi 27.02.06, 00:07
            Jest faktem, że Nobel należy mu się jak najbardziej. Albo jeszcze bardziej.
            Kapuściński jest bezdyskusyjnie świetny.
        • annahidalgo Re: Kapusta krzepi 27.02.06, 00:25
          Felusiak,
          Tobie moze sie zdarzyc tylko pokojowy lub literacki Nobel. Na pokojowego raczej
          nie licz bo nawolujesz do wojny, przynajmniej na tym forum. O literackim nie
          wiem bo szanuje Twoja prywatnosc wiec nie znam Twoich prac.
          Arafat dzielil swoja nagrode z pewnym panem z Izraela. Zapomniales zawstydzic
          sie za niego.
          Ten hodowca orzeszkow turned prezydent mial kilka niezlych pomyslow pokojowych.
          Do tej pory je ma. Tak nie lubisz pokoju, ze plujesz na propozycje J.Carter?
          Nie zapominaj, ze podtrzymujaca wojne CIA skompromitowala jego pomysly w
          sprawie zakladnikow w Iranie.
          Obaj zgadzamy sie w sprawie Kapuscinskiego, ciesze sie. To tegi umysl. Watpie,
          ze pokojowy lub literacki Nobel zawrocilby mu w glowie.
          • felusiak1 Re: Kapusta krzepi 27.02.06, 04:27
            no zobacz anka, a w innym watku yann17 napisal, ze ja do wojny nie nawoluje ale
            i tak nie zgadza sie z moimi pogladami a ty mowisz ze ja nawoluje. A moglabys
            mnie pokazac gdzie?
            • ghotir Re: Kapusta krzepi 27.02.06, 04:38
              felusiak1,
              to ja annahidalgo uwolniona od maskarady. Nie chce mi sie wskazywac na Twoje
              posty nawolujace do wojny. Jest ich wiecej niz mozna oczekiwac od wywazonego
              emocjonalnie redaktora ale mnie tam nic do tego. Kis sie we wlasnym sosie,
              Felusiak, kiedy ja bede sobie uzywac zycia z moja cora. Good bye.
              • i-love-2-ski Re: Kapusta krzepi 27.02.06, 04:42
                ghotir napisał:

                > felusiak1,
                > to ja annahidalgo uwolniona od maskarady. Nie chce mi sie wskazywac na Twoje
                > posty nawolujace do wojny. Jest ich wiecej niz mozna oczekiwac od wywazonego
                > emocjonalnie redaktora ale mnie tam nic do tego. Kis sie we wlasnym sosie,
                > Felusiak, kiedy ja bede sobie uzywac zycia z moja cora. Good bye.

                kurcze a co to ma znaczyc,czy jestes z powrotem,czy anna to twoja corka?
                • ghotir Re: Kapusta krzepi 27.02.06, 05:16
                  i-love-2-ski napisała: "co to ma znaczyc,czy jestes z powrotem,czy anna to
                  twoja corka?"

                  AnnaHidalgo to bylem ja w przebraniu bo cora mi sie znarowila. Moja cora
                  wystapila tutaj kilka razy jako Agnieszka we wrzesniu ubieglego roku. Jak
                  odkrylem jej obecnosc tutaj to oboje uroczyscie obiecalismy sobie dac spokoj z
                  tym forum. Moja cora dotrzymala slowa, ja nie. Wczoraj cora powiedziala mi ze
                  wie, iz ja sie ukrywam pod annahidalgo ale ze ona nie ma o to do mnie
                  pretensji. Wiec koncze te pozalowania godna maskarade.
                  Jeszcze nie wiem czy chce mi sie wrocic na to forum. Na razie jestem nim bardzo
                  zniesmaczony, szczegolnie tym jak mnie tu traktowano jako kobiete. W trakcie
                  tej mojej maskarady dosc duzo nauczylem sie o stosunkach mesko-damskich na
                  forach GW. Podziwiam ludzi takich jak nasza narciarka/rowerzystka, ze chce im
                  sie tutaj trwac.
                  Pozdrawiam wszystkich. Jeszcze nie wiem czy zechce mi sie kontynuowac tracenie
                  czasu na forach GW. Na razie ciesze sie, ze mojej corce sie odwrocilo. Co do
                  reszty to ta wyjdzie w praniu.
                  • t0g Re: Ghotir, żartujesz? 27.02.06, 05:38
                    Naprawde Annahidalgo, przedtem chyba Anna z jakims numerkiem, i Ty, to ta sama
                    osoba?

                    Ja we wrześniu przez krótki czas, wystaw sobie, wchodziłem na Forum w damskim
                    przebraniu, jako Leaky_cauldron (to nazwa knajpy z Harry Pottera). Kiedy się
                    wydało, zostałem straszliwie potepiony za czyn w najwyższym stopniu niemoralny,
                    choc jako Leaky Cauldron absolutnie z nikim nie zadzierałem i starałem sie pisac
                    tylko posty na neutralne tematy i w pogodnym tonie.

                    Ocena postępowania na Forum w ogromnym stopniu zależy od tego, z kim "trzymasz".
                    Ci sami, którzy jednych potępia w czambuł za coś, innym dokładnie takie same
                    "przewinienia" puszczaja płazem lub w ogóle nie uważają, że ten ich stronnik
                    zrobił cokolwiek nagannego. Dla psychologa to pewnie mogłoby być pole do
                    ciekawych badań, to forum.
                    • ghotir Re: Ghotir, żartujesz? 27.02.06, 10:17
                      Tog,
                      Owszem, to ja, stary ghotir. Zle mi bylo w skorze Ani ale czego sie nie robi
                      aby oszukac wlasne dziecko :)
                      Spotkalem Cie w we wspomnianym przebraniu albo na forum Polonia albo na forum
                      Swiat. Gdziekolwiek to bylo to mialem do tego forumowicza stosunek obojetno-
                      zyczliwy. Zenska odmiana tej pary byla troche zbyt wygadana jak na przecietnych
                      forumowiczow ale mowila, ze pracuje dla rzadu stanowego, czyli ze jest
                      profesjonalista. W reszte nie wnikalem.
                      Ja staram sie z nikim nie trzymac. Lubie tu bardzo wielu ludzi ale Twoje
                      doswiadczenia z ujawnieniem danych personalnych (domyslam sie, ze sam sie tu
                      niezle przysluzyles ale nie mnie to sadzic) powstrzymuja mnie od ujawniania sie
                      tutaj.
                      to forum byloby ciekawe dla psychologa. Probuje nim zainteresowac moja zone
                      (psycholog), ale ona tylko wzrusza ramionami na moje proby tlumaczenia na
                      angielski tego o czym tu gadamy. Jej kolegom nawet nie chce sie wzruszac
                      ramionami. Pozostaje nam szukanie innych adresatow.
                  • you-know-who Re: Kapusta krzepi 27.02.06, 06:57
                    > jak mnie tu traktowano jako kobiete.
                    :-)
                    nie wszyscy: ja akurat sadzilem, ze to fajnie ze sa na fs kobiety.
                    a wyszlo z tego "tootsie". fajne.

                    tylko ze przez ciebie zaczynam podejrzewac wszystkich bez wyjatku.
                    ok, z wyjatkiem t0g, bo akurat go znam (pzdr), plus paru ekstremalnych
                    osob bo to na pewno faceci (kobiety --mozecie wyguglowac
                    • ghotir Re: Kapusta krzepi 27.02.06, 10:27
                      you-know-who napisał: "na lewo od maksimum"

                      Dziekuje za "komplement". Jak daleko na lewo? Osiemcdziesiat? Ponizej tego
                      zdaje sie, ze nie da sie stukac w klawiature :) Ales mnie uraczyl.
                      Serio, wielu ludzi tutaj wiedzialo, ze ukrywalem sie przed cora. Przepraszam,
                      ze Ciebie w to nie wplatalem bo ze wzgledu na to co i jak piszesz powinienem
                      byl.
                      Tootsie
                  • polski_francuz Welcome 27.02.06, 08:39
                    back ghotir.

                    Zrobiles co zrobiles. I mimo ze wiedzialam o twoim przebraniu, niezbyt taka
                    maskarade popieram.

                    Powiedzmy, ze uwazam iz trzeba ponosic koszty swoim wyborow. A przebraniem
                    usiluje sie od tych kosztow uciec.

                    Ale tla twoich wyborow nie znam i sie powstrzymam z ich ocena.

                    Mnie by trudno byl zwracac uwaga na gramatyke (rodzaj zenski) i na tresc
                    odpowiedzi na posty czy komentarzy. A, ze jako inzynier nie lubie
                    skomplikowanych rozwiazan, pogadalbym z corka pewnie, zamiast przebierania sie
                    za kobiete.

                    Moze jestes spod znaku blizniat? Temu znakowi jest troche latwiej sie zmieniac.

                    PF
                    • ghotir Re: Welcome 27.02.06, 09:51
                      Ales mnie zdolowal. Rozmowe z cora przeprowadzilem i niezbyt dobrze ona wyszla.
                      Cora uparla sie, ze jak ona daje sobie spokoj z forum to ja tez. Przez chwile
                      wytrzymalem. Ona tez. Ale jak zauwazylem tlumek przy jej drzwiach (ona ma
                      osobne wejscie) to sie przeistoczylem w Anne. Wstyd mi bo to oznacza, ze
                      niezbyt dobrze kontroluje siebie, szczegolnie moje nawyki/nalogi. Cora wczoraj
                      wybaczyla mi te slabosc. Domyslam sie, ze to jej troche pomoze w zwalczaniu jej
                      wlasnych slabosci. No, nie jestem idealnym ojcem. Bije sie za to po tylku, i to
                      publicznie. Co jeszcze moge zrobic?
                      Ps. Owszem, jestem blizniakiem, 06/18 :), ale nie wierze w astrologie.
                      • polski_francuz Re: Welcome 27.02.06, 10:17
                        "Ales mnie zdolowal"

                        Nie bylo to na pewno moja intencja.

                        Po prostu wyobrazilem sobie siebie, to wszytko.

                        Co do bycia ojcem, tez pewnie nie jestem najlepszym.

                        Pozdro

                        PF
                  • i-love-2-ski Re: Kapusta krzepi 27.02.06, 19:02
                    ghotir napisał:

                    > i-love-2-ski napisała: "co to ma znaczyc,czy jestes z powrotem,czy anna to
                    > twoja corka?"
                    >
                    > AnnaHidalgo to bylem ja w przebraniu bo cora mi sie znarowila. Moja cora
                    > wystapila tutaj kilka razy jako Agnieszka we wrzesniu ubieglego roku. Jak
                    > odkrylem jej obecnosc tutaj to oboje uroczyscie obiecalismy sobie dac spokoj z
                    > tym forum. Moja cora dotrzymala slowa, ja nie. Wczoraj cora powiedziala mi ze
                    > wie, iz ja sie ukrywam pod annahidalgo ale ze ona nie ma o to do mnie
                    > pretensji. Wiec koncze te pozalowania godna maskarade.
                    > Jeszcze nie wiem czy chce mi sie wrocic na to forum. Na razie jestem nim bardzo
                    >
                    > zniesmaczony, szczegolnie tym jak mnie tu traktowano jako kobiete. W trakcie
                    > tej mojej maskarady dosc duzo nauczylem sie o stosunkach mesko-damskich na
                    > forach GW. Podziwiam ludzi takich jak nasza narciarka/rowerzystka, ze chce im
                    > sie tutaj trwac.
                    > Pozdrawiam wszystkich. Jeszcze nie wiem czy zechce mi sie kontynuowac tracenie
                    > czasu na forach GW. Na razie ciesze sie, ze mojej corce sie odwrocilo. Co do
                    > reszty to ta wyjdzie w praniu.

                    :)))) dziekuje za komplement o odwadze. owszem jak widzisz dosyc ciezko jest byc
                    tutaj kobieta,zwazywszy ze ja nie na prawde jestem:)) i walczyc z tymi,ktorzy
                    chociaz wirtualnie,ale tym niemniej czesto wulgarno-brutalnie,sie wyzywaja na
                    tobie. wiesz,ze zawsze czulam sympatie do anny,pewnie dlatego ,ze lubilam z toba
                    gaworzyc i mam nadzieje,ze juz zostaniesz na forum,chociaz troche,tylko pisz pod
                    meskim nickiem i wtracaj sie jak mozesz w dyskusje "z trescia",a o te w koncu
                    chodzi tutaj.pozdr i trzymaj sie,nie martw sie za bardzo o to przebranie,wielu
                    tutaj to robi,ja nie,ale w koncu ja nie musze,bo wyobrazasz sobie "moj styl jako
                    chlop",to juz by chyba najmocniejsi nie wytrzymali:) pozdr i stay in touch.
    • bam_buko Re: Kapusta krzepi 27.02.06, 01:56
      Ryszard Kapuscinski....hmm zawsze mam obiekcje kiedy gloryfikuje sie wszelkiej
      masci artystow,pisarzy itd ktorzy zaczynali i rozwijali swoje kariery dzieki
      opiece wladz PRLu.
      R.K moze wyroznia sie od innych tym,ze byl potulny i politycznie poprawny.
      Pisal wiele, podrozowal jeszcze wiecej..... w tych ciezkich czasach,zylo mu sie
      dobrze i dostatnio(w Afryce cos zlapal ale..)
      Facet pisze ciekawie i z przyjemnoscia sie jego czyta.
      Czytalem jego ksiazke z 78r. "Cesarz" napisana juz po smierci Hajle Selasije
      ktorego do roku bodajze 74 holubiono w Polsce i byl "naszym" wielkim
      przyjacielem.
      Podobnie bylo z ksiazka "Imperium" wydana w 1993r wiec ju po rozpadzie ZSSR.
      W obu wypadkach Kapuscinski wiele lat spedzil w obu krajach(przed) i nigdy nie
      zamiescil jednego slowa krytyki.
      Pisarz,reporter musi miec jaja i pisac to co widzi/obserwuje( a dzialo sie
      wiele zlych rzeczy) a nie to co moze/pozwalaja.Publikowanie czegos po latach to
      cherbata po obiedzie.
      Nobel dla Kapuscinskiego?? hmm jesli Milosz dostal za popularnosc na swieci
      jego literatury.......Walesa(bolek) za pokoj...... to Kapuscinski jest orzel w
      stosunku do tych dwoch.
      • t0g Re: Cnotliwe są wyłącznie miernoty 27.02.06, 02:34
        bam_buko napisał:

        > Ryszard Kapuscinski....hmm zawsze mam obiekcje kiedy gloryfikuje sie wszelkiej
        > masci artystow,pisarzy itd ktorzy zaczynali i rozwijali swoje kariery dzieki
        > opiece wladz PRLu.

        Nikt, kto pracował w PRL-u na posadzie nie może z ręka na sercu powiedzieć, że
        "władze PRL-u sie mną nie opiekowały nic a nic", bo by skłamał.

        Wszyscy artyści, twórcy, aktorzy, etc. z okresu PRL-u to szmaty, bo bez opieki
        odnosnych władz PRL-u nie było szansy niczego wydać ani wystawić. Ktokolwiek
        wydał jakąkolwiek książkę był reżimowym kolaborantem.

        Na piedestał za to powinniśmy wynosic miernoty z tamtego okresu, którzy
        ograniczali się w życiu do jedzenia, spania, siusiania i kupkania i od czasu do
        czasu do ciupciania się. Ograniczając sie do tych fizjologicznych niemal
        wyłącznie czynności, NA PEWNO nie kolaborowali z reżimem.

        Wiwat nieudaczniki wszelakiej maści, ludzie bez inicjatywy, bierni, analfabeci,
        ludzie ze zbyt małym IQ dla ukończenia szkoły podstawowej, matołki, śmietnikowe
        menele, faceci "spod budki z piwem", nie splamieni żadnym piętnem kolaboracji z
        reżymem
        • bam_buko Re: Cnotliwe są wyłącznie miernoty 27.02.06, 03:28
          t0g napisał:

          > bam_buko napisał:
          >
          > > Ryszard Kapuscinski....hmm zawsze mam obiekcje kiedy gloryfikuje sie wsze
          > lkiej
          > > masci artystow,pisarzy itd ktorzy zaczynali i rozwijali swoje kariery dzi
          > eki
          > > opiece wladz PRLu.

          ces-iu tera

          > Na piedestał za to powinniśmy wynosic miernoty z tamtego okresu

          > Wiwat nieudaczniki wszelakiej maści, ludzie bez inicjatywy, bierni,
          analfabeci,ludzie ze zbyt małym IQ dla ukończenia szkoły podstawowej, matołki,
          śmietnikowe menele, faceci "spod budki z piwem",

          cesiu nie napisalem potepiac ,napisalem gloryfikowac...drobna roznica
          kiedy czytam wspomnienia roznych(znanych) senatorow,poslow ,aktorow,pisarzy
          jak byli przesladowani wrecz torturowani za komuny a oni swoim
          intelektem,geniuszem ta zaraze komusza pokonali.....to nie sie zygac chce.

          To ze gdzies pracowales ces-iu czy nawet sie "komuszyles" nikogo nie obchodzi-
          ty byles pionkiem jednym z milionow.
          Tutaj piszemy o czlowieku ktory wybil sie ponad przecietnosc dzieki m/innymi
          komunie ktora finasowala jego wieloletnei podroze po swiecie ,nie tylko
          wylacznie za jego piekne oczy.
          Na to wyroznienie trzeba bylo sobie zasluzyc,o czym nie muszecie chyba
          dodatkowo przekonywac.

          Lubie K.czytac i niech zostanie pisarzem a nie kolejnym watpliwym bohaterem
          narodowym

          • t0g Re: Tak, tak, komuszyłem... 27.02.06, 04:15
            Pracowałem przeciez w Uniwersytecie Warszawskim, czyli państwowej instytucji...
            Komunistyczne państwo wypłacało mi każdego pierwszego pensję...

            No dobrze, ale wracając do meritum: każdy, który sie wtedy "wybijał ponad
            szarość i przeciętnośc", mógł to zrobic tylko "dzięki opiece" PRL-u, bo po
            prostu alternatywy nie było. Pisarz, który by postanowił totalnie wypiac sie na
            PRL, byłby dla nas dziś osobnikiem totalnie nieznanym, bo drukiem by sie nie
            ukazała ani jedna jego książka.

            Przy ferowaniu wyroków moralnych z pozycji "kanapowego sędziego" dobrze jest nie
            zapominać o pewnych realiach tamtejszego okresu. Nie mam nic przeciwko nazywaniu
            szujami takich, którzy dopuscili sie wtedy niecnych uczynków, robili swiństwa
            innym ludziom, etc. Ale jeśli ktos sie w okresie PRL-u wybił, nikomu krzywdy ani
            świństwa nie robiąc, to czy tez musimy go koniecznie oblewać pomyjami? Polskie
            piekło...
            • bam_buko Re: Tak, tak, komuszyłem... 27.02.06, 04:40
              ja nikogo nie gnoje,ostrzegam przed gloryfikacja
              Byl,jest,bedzie dobrym pisarzem i niech tak zostanie,nie robmy z niego
              kolejnego meczennika

              Polskie pieklo??? niestety szmacili sie ludzie rowno,dla paru groszy lub
              cieplejszej posadki.
              Ilu na twoim uniwerku wspolpracowalo z SB,musieli???? NIE.... chcieli.
              • t0g Re: Tak, tak, komuszyłem... 27.02.06, 05:26
                bam_buko napisał:

                > Polskie pieklo??? niestety szmacili sie ludzie rowno,dla paru groszy lub
                > cieplejszej posadki.
                > Ilu na twoim uniwerku wspolpracowalo z SB,musieli???? NIE.... chcieli.

                Nie potrafię powiedzieć. Nikt głosno nie rozpowiadał: "słuchajcie, ja
                współpracuję z SB".

                Ale pozostawmy na boku ewidentne szujstwa, jak współpraca z SB.
                Były to niełatwe czasy, czasy trudnych wyborów. Co na przykad powiesz o takim
                trenerze Kazimierzu Górskim? Czy o znanych sportowcach? Byli przecież
                "beniaminkami" reżymu. Wszystkie ich występy, wyjazdy zagraniczne były za
                pieniądze z PRL-owskiej kiesy. Czy lepiej by było, gdyby powiedzieli: "nie, ja
                nie będę robił pozytywnej propagandy dla komuny przy pomocy moich sukcesów" i
                zrezygnowali z uprawiania sportu? Tutaj niedaleko mnie przez lata mieszkali
                Elzbieta i Andrzej Krzesińscy, bardzo hołubieni przez miejscową Polonię, wiec
                miałem okazję ich dobrze poznać. Ela była złota medalistka w Melbourne w 1956
                roku i srebrną w Rzymie w 1960. PRL-owska prasa i TV "na rękach ja nosiły". A
                ona była dziewczyna z bardzo porządnej katolickiej rodziny, żadnej Mszy Świetej
                w niedzielę nigdy nie opuściła i tego reżimu nienawidziła. I co, miała się
                wypiąc na sport? Z Andrzejem to jeszcze gorzej, bo jego ojciec miał naprawdę
                powazne problemy za AK. Krzesinski wytrenowal chyba trzech medalistów
                olimpijskich i oczywiście PRL-owskie media robiły z tych sukcesów wielka
                propagandę na swoja korzyśc. To moze ci ludzie nie powinni byli tego robic,
                swoją pracą przyczyniać sie do "polepszania image-u" PRL-owskich władz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka