Dodaj do ulubionych

Elektryczny samochod hybrydowy

05.04.06, 12:40
Moj watek na ten temat zostal skasowany.Mysle ze chodzi tutaj o
nieodpowiednie Forum. Administracja uwazala ze tego rodzaju tematy
mozna podawac tylko na forum Nauka.Ja jestem innego zdania bo temat
Renault wygrywa w F1 znalasl duzo zainteresowanych.
Przepraszam forumowiczow ktorym nie moge odpowiedziec na pytania o samochodach
hybrydowych.
Obserwuj wątek
    • bam_buko kropa wywalila watek na auto-moto 05.04.06, 13:00
      pomimo prosby zeby zostawila........wredna
    • kropka Re: Elektryczny samochod hybrydowy 05.04.06, 13:18
      jasne, że jestem wredna. Czy kiedyś zaprzeczyłam?
      Ale grzecznie uprzedziłam, że przeniosą, co zmniejsza nieco moją wredotę.
      Wątek jest tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=39760207
      • picard2 Re: Elektryczny samochod hybrydowy 05.04.06, 15:56

        Ten temat nie ma nic wspolnego z samochodami powszechnie uzywanymi na drogach.
        Chodzi tutaj o eksperyment bardzo kontrowersyjny o ktorym moze dyskutowac
        kazdy.Jesli ewentualnie mozna umiescic tego rodzaju wypowiedz na Forum Nauka
        to naprawde ona nie ma nic wspolnego z samochodami istniejacymi dzisiaj
        omawianymi na Auto-Moto.Chcialem sie podzielic doswiadczeniami na temat
        Priusa ale nie pojde za porada moich kolegow i nie zatytuluje watku:" Czy
        Hybryd Totota moze przejechac Zyda"? (lub Polaka,Francuza..)aby zostal na FS.
        Pozdrowienia.
      • t0g Re: Kropa zna sie na sztuce i ubezpieczeniach 05.04.06, 18:51
        a na samochodach zna sie tak jak kazda baba: wazny jest kolor i czym pokryte sa
        siedzenia.

        Samochod hybrydowy to temat bardzo aktualny nie tylko scisle dla milosnikow
        motoryzacji, bo przyszlosc energetyczna swiata dotyczy nas wszystkich. Ale jak
        baba to moze zrozumiec? Dritte Dame by zrozumiala, owszem. Ale ona jest
        inteligentna!

        Kropa lepiej by zrobila, wywalajac watki antysemickie, ktore tu sie wciaz
        pojawiaja, na Forum "Bij Zyda!". Tymczasem te watki pod jej czula opieka tutaj
        tkwia bez zadnych problemow.
        • you-know-who mogla by byc hybryda 05.04.06, 20:54
          > jak kazda baba: wazny jest kolor i czym pokryte sa
          > siedzenia.

          zona zawsze twierdzi ze to nieprawda. jednak ostatnio zamawiala przez telefon
          zmiane oleju w *swoim* samochodzie, i zostala polozona na lopatki pytaniem jaki
          to samochod, wiedziala tylko ze bmw. z toyota jeszcze gorzej bo mogla by byc hybryda
          :-)

          • i-love-2-ski Re: mogla by byc hybryda 05.04.06, 21:02
            you-know-who napisał:

            > > jak kazda baba: wazny jest kolor i czym pokryte sa
            > > siedzenia.
            >
            > zona zawsze twierdzi ze to nieprawda. jednak ostatnio zamawiala przez telefon
            > zmiane oleju w *swoim* samochodzie, i zostala polozona na lopatki pytaniem jaki
            > to samochod, wiedziala tylko ze bmw. z toyota jeszcze gorzej bo mogla by byc hy
            > bryda
            > :-)
            >

            ojej powiedzieli co wiedzieli. ja wiedzialam nawet co to skok sprzegla w moim
            pierwszym samochodzie,jak rowniez wiedzialam jak ladowac akumulator,ile mial
            swiec i jak ustawiac zaplon,ze nie wspomne o fakcie,ze umiem sama zmienic kola i
            rozrozniam typy oleju samochodowego oraz wiem kiedy go zmienic,rowniez kiedy
            zmienic filtr powietrza,benzyny etc. zaznaczam,ze nie jestem po politechnice,ale
            kobiety rowniez na czyms sie znaja panowie,chociaz wy uwazacie nas za milutkie
            blondynki jeno.hybrydy jak na razie sa drogie i nie nadaja sie do miejsc,gdzie
            jest ich malo i warsztaty samochodowe,ani cale zaplecze nie posiadaja do nich
            serwisu.
            • you-know-who Re: mogla by byc hybryda 05.04.06, 21:27
              wiem wiem, przeciez sie tylko tak smiejemy.

              PS. skok sprzegla? ja tego nie mam - ile to kosztuje?
              • i-love-2-ski Re: mogla by byc hybryda 05.04.06, 21:29
                you-know-who napisał:

                > wiem wiem, przeciez sie tylko tak smiejemy.
                >
                > PS. skok sprzegla? ja tego nie mam - ile to kosztuje?

                tez tego nie mam bo to byl moj pierwszy samochod z reczna skrzynia biegow (5 ich
                bylo),juz dawno na zlomie,ale ustawienie skoku sprzegla bylo kosztowne,ale
                koniecznie,inaczej cholera sie SZLYZGALA i dobrze nie wchodzila na bieg,TERA mam
                automatic i mam to gdzies.
                • you-know-who Re: mogla by byc hybryda 05.04.06, 22:30
                  aha, to automat nie ma sprzegiel?



                  www.familycar.com/transmission.htm#Clutches
                  • t0g Re: Automat czyli przekladnia hydrokinetyczna 05.04.06, 22:47
                    sprzezona z przekladnia planetarna ma sprzegla, w klasycznej wersji tzw. tasmowe
                    - czy nadal sie to tak robi, to nie wiem. Obsluga okresowa przekladni polegala
                    m. in. na tym, ze trzeba bylo te sprzegla podregulowac.

                    W Europie (Bryty przede wszyskim) w latach 60-tych lansowano model "automatu" ze
                    sprzeglem ciernym odsrodkowym i trzystopniowa zwykla skrzynia, w ktorej biegi
                    zmienial prymitywny komputer analogowy.

                    Samochod z przekladnia "variomatic" (wykorzystujaca pay klinowe i kola pasowe o
                    zmiennym promieniu) tez musi miec jakies sprzeglo, bo inaczej by mial problermy
                    z ruszaniem z miejsca. Holendrzy robili kiedys samochodziki DAF z takim
                    "automatem".
                    • misterpee Re: Wspanialy temat i to bardzo polityczny 05.04.06, 22:59
                      Kraj ktory dokona tego rodzaju rewolucji doprowadzi do ruiny finansowej
                      wszystkie rejony swiata z wyjatkiem Amazoni. Najbardziej uciepi niejaki Bush,
                      ktory chwali sobie tylko lokomocje neokonow osiagajace wspaniale
                      przyspieszenie przy pomocy Condy.
                    • maureen2 Re: Automat czyli przekladnia hydrokinetyczna 06.04.06, 00:57
                      a ja lubię jak mi coś zgrzyta przy zmianie biegów.
                    • bam_buko Re: Automat czyli przekladnia hydrokinetyczna 06.04.06, 02:14
                      Skrzynia atomatyczna posiada forme sprzegla.
                      Sterowanie zmiana przelozenia jest zintegrowane z ukladem sterujacym silnika.
                      Przebiega na drodze elektroniczno-hydraulicznej. Zespol zaworow
                      elektrohydraulicznych jest umieszczony w misce olejowej, zas elektroniczne
                      urzadzenie sterujace znajduje sie poza przekladnia we wnetrzu pojazdu. Olej
                      zasysany przez pompe z miski olejowej przekladni po przejsciu przez filtry jest
                      podawany pod cisnieniem poprzez przewody w korpusie skrzyni do
                      elektrohydraulicznej jednostki sterujacej .Tam nastepuje rozdzielenie oleju na
                      poszczegolne elementy zgodnie z poleceniami urzadzenia sterujacego i aktualnym
                      ustawieniem dzwigni zmiany biegow. Zawor modulacyjny steruje cisnieniem glownym
                      w calej kasecie sterujacej. Cisnienie w zaworze modulacyjnym jest wytwarzane w
                      zaleznosci od wlaczonego biegu i programu (np SPORT). W celu uzyskania
                      plynniejszego przelaczania biegow uklad sterowania skrzynia jest dodatkowo
                      wspomagany przez elektronike silnika.
                      W sumie dosc skomplikowane ale praktyczne.

                      ps.troche to uproscilem
                      • i-love-2-ski Re: Automat czyli przekladnia hydrokinetyczna 06.04.06, 02:33
                        bam_buko napisał:

                        >
                        > ps.troche to uproscilem

                        uprosciles,ale jest to zrozumiale. synus mowi mi to co 5 minut innym
                        jezykiem,ale jesli chodzi o naprawe samochodow to wiadomo kto sie nia zajmuje i
                        gdzie,wiec co nieco musze znac,chociaz bez tych fascynujacych szczegolow o misce
                        olejowej.dawniej bylo dobrze,bo byly jakies tam kolka zebate i PRZEGLO bylo
                        potrzebne,aby dobrze sie zgraly na poszczegolnym biegu ale teraz takie dziwnie
                        plyny to robia:)
                        ps. ciekawe sa rozne prototypy hybryd,ale chyba minie jakis czas zanim to
                        dojdzie do rak konsumenta:)
                        • bam_buko Re: Automat czyli przekladnia hydrokinetyczna 06.04.06, 02:47
                          dopoki jest wystarczajaco ropy naftowej,a jest jej jeszcze sporo glownie pod
                          oceanami na duzej glebokosci jak rowniez na biegunach do wielkiej rewolucji w
                          motoryzacji nie dojdzie.
                          Popatrz na lotnictwo,praktycznie od 50+ lat kiedy wprowadzono silnik odrzutowy
                          nie zmienilo sie nic,niewiele, poprawil sie komfort, niezawodnosc,zasieg.
                          Szybkosc tak istotna w tym wypadku stoi w miejscu pomimo prob z Concorde ktory
                          zapowiadal mala rewolucje na starych zasadach.
                          Nie oplacalo sie inwestowac gdyz stare dzialalo,podobnie jest z samochodami
                  • i-love-2-ski Re: mogla by byc hybryda 06.04.06, 00:40
                    you-know-who napisał:

                    > aha, to automat nie ma sprzegiel?
                    >
                    > ach ty spryciazu komuszy,myslisz,ze mnie zagniesz? moze lepiej powiesz z czego
                    sie marinare robi,zamiast mnie przepytywac z budowy silnika. wiadomo o jakie
                    sprzeglo mi chodzi i gdzie ono jest umiejscowione kanadolu.
                    ps.automat do... sprzegla nie ma to pewne.
                    >
                    > www.familycar.com/transmission.htm#Clutches
                    • you-know-who Re: mogla by byc hybryda 06.04.06, 03:28
                      no nareszcie troche poczucia humoru
                      ;-)

                      z czego sie robi marynare... z welny, albo z tego.. akrylu? nie?
                      • i-love-2-ski Re: mogla by byc hybryda 06.04.06, 21:31
                        you-know-who napisał:

                        > no nareszcie troche poczucia humoru
                        > ;-)
                        >
                        > z czego sie robi marynare... z welny, albo z tego.. akrylu? nie?
                        >

                        albo z NELONU,nie mylic z TEFLONEM,ale juz na pewno padniesz na zupie MISO.jak
                        mowie ja jestem bardziej oswojona z lewarkiem niz ty z garnkiem w kuchni,i to
                        cieszy,chociaz nie powiem,zebym lubila sobie paznokcie lamac podnoszac samochod
                        i przykrecajac te sruby w kole ,ale jak mus to mus,i to nie jablkowy wcale.
                        • you-know-who Re: mogla by byc hybryda 06.04.06, 23:33
                          MISO - zupa hybrydowa (MIESO bez E, czyli makaron)
                          • i-love-2-ski Re: mogla by byc hybryda 07.04.06, 03:53
                            you-know-who napisał:

                            > MISO - zupa hybrydowa (MIESO bez E, czyli makaron)

                            MISO to to japonczyk i wcale nie hybryd,bardzo dobra i pozywna strawa,radze
                            sprobowac.
    • schlagbaum Re: Elektryczny samochod hybrydowy 06.04.06, 01:02
      picard2 napisał:

      nie moge odpowiedziec na pytania o samochodach
      > hybrydowych.


      Zdradz mi czym sie ludzie kieruja kupujac cos takiego.
      • bam_buko Re: Elektryczny samochod hybrydowy 06.04.06, 01:46
        schlagbaum napisał:

        > Zdradz mi czym sie ludzie kieruja kupujac cos takiego.

        zanim picard sie wypowie - powiem Tobie,ze z moich obserwcji kupuja tego typu
        samochody glownie firmy/kompanie dla ktorych wyrzucenie "w bloto" paru tys$
        nie przedstawia wiekszego problemu lecz moga zademonstrowac ze sa
        "ekologicznie poprawni" jak rowniez w pewnym stopniu(kupujac)przyczynic sie do
        rozwoju nowatorskich konstrukcji.
        Jak napisalem w skasowanym watku Pirus jest drogi,brzydki i wol.
        Hybryda w tym wypadku nie jest najlepszym rozwiazaniem problemu szczegolnie
        kiedy sie miesza stare ze starszym,tradycyjny silnik spalinowy z nie mniej
        tradycyjnym silnikiem elektrycznym wspomagany rownie tradycyjnym akumulatorem.
        pzdr.
    • t0g Re: Nastepca dzisiejszego samochodu spalinowego 06.04.06, 03:14
      nie pojawi sie w ten sposob, ze ktos sobie tego zazczy, pstryknie palcami... i
      juz ten nastepca bedzie. Wylonienie sie tego nastepcy to moze byc dlugotrwaly
      prosec, w ktorym beda sie scierac roznorakie koncepcje i pojazdy budowane wedlug
      tych konkurencyjnych koncepcji beda testowane przez miliony uzytkownikow - i
      oni w koncu zadecyduja o tym, ktora jest najlepsza.

      Ewolucja samochodu spalinowego trwala kilkadziesiat lat. Na przyklad, uklad
      pedalow, do ktorego jestesmy przyzwyczajeni - wcale nie byl od poczatku taki
      wlasnie. W slynnym Fordzie T pedaly funkcjonowaly zupelnie inaczej, niz w
      obecnym samochodzie. Bylo szereg konkurencyjnych rozwiazan sprzegla. Czy ktos
      wie, co to jest "sprzeglo mokre wielotarczowe"? Malo kto wie, bo ten rodzaj
      sprzegla ostatecznie zanikl w samochodach gdzies w polowie XX wieku, ale do
      tamtego czasu wiele samochodow (szczegolnie luksusowych) mialo wlasnie takie
      sprzegla. W tej chwili zwykle auta osobowe do codziennego uzytku sa wszystkie
      niemal robione wedle tego samego schematu: silnik z przodu, poprzeczny, naped na
      przednie kola (inny uklad spotyka sie glownie juz tylko w autach o bardziej
      sportowym charakterze). Ale ten uklad stal sie dominujacy dopiero ok. 30 lat
      temu (w niektorych krajach nawet jeszcze pozniej, vide "Polonez"), przedtem
      scieraly sie najrozniejsze koncepcje. Wiele marek lansowalo silnik z tylu, nie
      tylko VW: jeszcze Renault, NSU (pamieta kto te samochodziki?), Tatra, Skoda,...
      A chlodzenie powietrzem? Mialo swoich zaprzysieglych zwolennikow, nawet wsrod
      takich gigantow konstruktorskiej mysli, jak sam Ferdynand Porsche... Czeskie
      Tatry mialy silnik V-8 chlodzony powietrzem! A dzis? Ostala sie choc jedna
      marka w produkcji, ktora stosuje takie chlodzenie? Ostatni na swiecie to byl
      chyba "maluch"? (o ile toto mozna w ogole uwazac za samochod).

      Wiec z napedem "nastepcy" dzisiejszego spalinowego auta bedzie
      najprawdopodobniej bardzo podobnie. W proces decyzji, ktore rozwiazanie sie
      ostatecznie przyjmie, musza byc wlaczone miliony uzytkownikow i musza byc
      przetestowane miliony egzemplarzy budowanych wedle roznych rozwiazan.

      W Kaliforni, niedawno czytalem w jakiejs gazecie, jest taki miliarder, ktory
      zdecydowanie stawia na bioetanol. Nie ze skrobii, tylko z celulozy. Przyklad
      Brazylii pokazuje, ze to wcale nie jest poroniony pomysl. Oni co prawda robia
      swoje paliwo z trzciny cukrowej, ale to jest szczegol: jak zaczeli rozkrecac
      swoj program, to raz, ze technologia przerobki celulozy na etanol nie byla
      jeszcze dobrze opanowana - a dwa, akurat maja taki klimat, ze trzcina im rosnie
      jak glupia.

      Prius to zreszta nie jedyny hybrydowiec, jaki jest do pomyslenia. Cala idea w
      hybrydowcach polega na tym, zeby silnik spalinowy pracowal ZAWSZE w zakresie
      duzych obciazen, bo wtedy jego sprawnosc termodynamiczna jest wysoka, rzedu
      nawet 30%. Niestety jest tak, ze w konwencjonalnym samochodzie silnik pprzez
      ogromna wiekszosc czasu pracuje w zakresie niskich lub nawet bardzo niskich
      obciazen. Wtedy jego sprawnosc termodynamiczna jest taka, jak lokomotywy
      parowej, lub jeszcze gorsza, niestety. To jest caly sekret duzego zuzycia
      benzyny przez samochody. W hybrydowcu silnik nie wydaje nigdy ulamkowej mocy:
      albo pracuje duza moca, albo odpoczywa. Hybrydowy naped nie musi jednak byc
      spalinowo-elektryczny - inna koncepcja jest spalinowo-pneumatyczny. Silnik
      pneumatyczny to jest fajna rzecz. W Paryzu pod koniec XIX wieku kursowaly
      calkiem udane pneumatyczne tramwaje, o zasiegu ok. 20 km miedzy kolejnymi
      ladowaniami butli. Jak pojazd bedzie wozil silnik do ladowania butli ze soba, to
      moze to byc calkiem interesujace rozwiazanie. A wiecie, jakie zalety ma silnik
      pneumatyczny? Ano takie, ze przez krotki okres czasu moze on wydawac z siebie
      moc WIELOKROTNIE przewyzszajaca nominalna "moc trwala". Mamy, dajmy na to,
      samochod z pneumatycznym silnikiem o mocy nominalnej 50 KM - ale zdolny jest ten
      silnik przez kilka sekund produkowac 500 KM! Wyobrazacie sobie "zryw" takiego
      auta? Tego rodzaju zdolnosc maja tylko silnik pneumatyczny i parowy. Z tego
      wzgledu w USA parowy samochod, "Stanley Steamer", utrzymal sie w produkcji az do
      konca lat 20-tych ubieglego wieku, bo osiagami znacznie przewyzszal samochody
      spalinowe z tamtego okresu (Stanley Steamer wygladem w ogole sie nie roznil od
      owczesnych samochodow, to nie byla opalana weglem lokomotywa na gumowych oponach
      - paliwa uzywal tego samego, co auta spalinowe, a kociol parowy mial tak
      niewielkie rozmiary, ze miescil sie... pod siedzeniem kierowcy).
      • you-know-who Re: Nastepca dzisiejszego samochodu spalinowego 06.04.06, 04:01
        nastepny dobry pomysl to maja byc silniki benzynowe wysokoprezne bez swiec -
        takie ~diesle na samozplon, wszystko oczywiscie z wtryskiem wielodyszowym,
        sterowane komputerem o mocy przewyzszajacej ten z ladownika ksiezycowego, ma sie
        rozumiec. bardziej mi to lezy niz hybrydy, jakos. jak che sie przejechac czyms
        co ma zryw na poczatku a potem nie, jest ciche, to wsiadam do tramwaju.

        ja sie bardziej przejmuje dlaczego nie moga zaistalowac mojego v8 chlodzonego
        plynem, ze skrzynia biegow pozyczona od i-love-to-, do samolotu sportowego.

        czy wiesz jakich slinikow tam uzywamy? continental z gaznikiem (ktory ma plywak,
        i nie moze leciec do gory nogami jesli nie ma zdublowanego odwroconego ukladu),
        koncepcja z epoki the spirit of saint louis, no i 100 decybeli chyba - po
        cholere kazdy ma w promieniu 3 km wiedziec ze lece? tylko owocuje to wrogoscia
        mieszkancow do lotnisk. nie wiem, moze nowsze rotaxy odrobinme lepsze, ale jak
        pomysle ze jade na lotnisko czyms co ma 280hp zeby przesiasc sie no cos co ma
        160hp, to zawsze sie dziwie jak wolny jest postep w silnikach tlokowych
        lotniczych.
        • picard2 Nic nie wiedzialem ze tutaj sie rozwinal watek 06.04.06, 21:21
          piracki o HEV , bede nazywal Hybrydowicza po amerykansku zeby kropka(kropki)
          mnie nie poslala na inne forum.Nastawilem wyszukiwarke mojego kompa na haslo
          forum Auto-Moto i do wczoraj wieczor byla tylko jedna wypowiedz wiec dalem
          spokoj.Dobra strona wyslania mnie do "kicia" byly bardzo rozumne odpowiedzi
          innych forumowiczow ktorzy o samochodach spalinowych wiedza bardzo
          duzo wiecej odemnie.Ale postaram sie wcisnac pare groszy:

          Nie wiem dlaczego wszyscy sie rzucili na biedna i-love..nie zdajac sobie
          sprawy ze kobiet umiejacych zmieniac opony jest bardzo malo.Gdy bedziecie
          musieli zrobic 100km aby zmienic zonie(lub przyjaciolce) kolo to napewno
          pozalujecie swoich wypowiedzi.

          tûg,bambuko i you-know wszystko jasno wylozyli o sprzeglach. Natomiast
          nowoczesne skrzynie biegow moga byc sekwencyjne (skokowe).Samochod jest wtedy
          wyposazony w dwa sprzegla(sorry i-love) jedno do laczenia biegow nieparzystych
          (1 3 5) drugie do biegow parzystych(2 4 6).Ten system zwany czasami Steptronic
          jest przejety s samochodow F1 i pozwala zmieniac biegi dwa razy szybciej niz
          normalna skrzynia biegow a mianowicie gdy jedno sprzeglo dziala drugie
          przygotowuje nastepny bieg.Oczywiscie samochod nie posiada pedalu dla sprzegla
          (sprzegiel) ktore jest sterowany elektrycznie.Komputer samochodu moze przejac
          sterowanie na pozycji D-(drive jak we wszystkich wozach automatycznych) lub
          S(sport ktory mozna samemu zaprogramowac).

          Jesli chodzi o Twoje pytanie schlagbaum to moge tylko przyznac racje bambuko
          na razie Prius jest kwiestja standingu i dobrej woli ekologicznej.Bowiem
          czesc elektryczna samochodu jest zupelnie symboliczna 30 kg barerji to
          odpowiednik 3 litrow paliwa plynnego.Mimo bardzo pomyslowego systemu rozdzialu
          mocy nie mozna uzyskac w miescie zadnej oszczednosci paliwa jesli sie rusza z
          bateriami nie zaladowanymi.Jedynym osiagnieciem jest zmniejszenie szumu
          motoryzacji szczegolnie przy rozruchu gdzie uzywa sie motoru elektrycznego.
          Po za tym maszyna elektryczny pracuje wiekszosc czasu jako alternator o mozliwie
          stalej szybkosci i laduje baterie.Hamowanie miejskie moze byc uzywane tylko
          symbolicznie do odzyskania energii ze wzgledu na zbyt mala szybkosc.Na drogach
          mozna odzyskac energie hamowania ale wtedy baterie sa przewaznie naladowane.
          Oczywiscie ze inzynierowie Toyota wiedza dobrze o tym wszystkim ale Prius
          szczegolnie na rynku amerykanskim to olbrzymia reklama.
          To prawda ze idealny hybryd powinien pracowac przy motorze spalinowym na duzych
          i mozliwie stalych obrotach ale tego rodzaju sterowanie byloby mozliwe z
          energia podzielona duzo rowniej miedzy zbiornik paliwa i baterie , co pociaga
          zwiekszenie ciezaru baterii itd. Moim zdaniem zeby Prius mogl byc uwazany jako
          prawdziwy HEV jego baterie powinny wazyc miedzy 200 a 300kg.

          Nie moge sie z Toba zgodzic tûg co do motoru pneumatycznego on rzeczywiscie moze
          byc przeciazony ale motor elektryczny conajmniej tyle szczegolnie przy rozruchu,
          po za tym moc motoru elektrycznego zalezy od czasu w jakim sie go uzywa np
          pociagach szybkich moc nominalna jest czesto dwa razy mniejsza od mocy
          "godzinnej".
          Po za tym wracamy do tego samego punktu napelnienie butli z gazem zuzywa niemalo
          energii ktora (po za Francja) nie spada z nieba.

          W koncu you-know-who korzystajac z mojej slabej strony (o ktorej inni nie
          wiedza) wbijasz mi szpilki z tym samolotem.Mimo to przyjemnych lotow.

          • t0g Re: Pominalem silnik eletryczny przez przeoczenie 06.04.06, 21:59
            picard2 napisał:


            > Nie moge sie z Toba zgodzic tûg co do motoru pneumatycznego on rzeczywisc
            > ie moze
            > byc przeciazony ale motor elektryczny conajmniej tyle szczegolnie przy rozruchu
            > ,
            > po za tym moc motoru elektrycznego zalezy od czasu w jakim sie go uzywa np
            > pociagach szybkich moc nominalna jest czesto dwa razy mniejsza od mocy
            > "godzinnej".
            > Po za tym wracamy do tego samego punktu napelnienie butli z gazem zuzywa niemal
            > o
            > energii ktora (po za Francja) nie spada z nieba.
            >

            Oczywiscie silnik elektryczny tez mozna przeciazyc. Wszystkie te trzy rodzaje
            zrodla napedu - silnik pneumatyczny, parowy i elektryczny maja ten wspolny
            mianownik, ze energia sluzaca do poruszania silnika jest juz "zamagazynowana"
            zanim trafi do silnika. W silniku spalinowym energia chemiczna tkwiaca w paliwie
            (i powietrzu, o ktorym czesto sie zapomina) dopiero sie produkuje w samym silniku.

            Silnik pneumatyczny, parowy i elektryczny moga przez krotki czas pobierac z
            "rezerwuaru energii" wielokrotnie wiecej energii, niz przy dlugotrwalej pracy.
            Silnik spalinowy tego nie potrafi. Chyba, zeby go wyposzazyc w jakis potezny
            kompresor i dodatkowy zbiornik z super-wysokooktanowym paliwem (np.
            nitrometanem), to wtedy mozna by na kilka sekund moc podwoic czy potroic.

            Hybrydowy naped pneumatyczny dzialalby bardzo podobnie do Priusa, z ta tylko
            roznica, ze zamiast silnika/alternatora i baterii bylby silnik/kompresor i
            butla. Cel bylby zas ten sam - zeby silnik spalinowy zawsze pracowal w
            najbardziej ekonomicznym zakresie.

            W samochodzie przez ogromna wiekszosc czasu silnik wydaje tylko 10%-20% swojej
            mocy szczytowej i wtedy jego sprawnosc termodynamiczna jest dramatycznie nizsza
            od tej w okolicy szczytu mocy. Widzialem raz taki wykres: przy pelnym obciazeniu
            silnik zuzywal 235 g paliwa na "koniogodzinę", a przy wydatku mocy, ktory
            potrzebny byl do jazdy ze stala szybkoscia 60 km/h po poziomej drodze, zuzywal
            800 g na koniogodzine. To znaczy, ze sprawnoisc termodynamiczna z ok. 30% spadla
            do wartosci ponizej 10% - czyli nawet lokomotywa parowa legitymuje sie lepsza.
            • borrek Re:A oto ojciec maszyny parowej. 06.04.06, 23:26
              • borrek Re:A oto ojciec maszyny parowej. 06.04.06, 23:27
                Ferdinand Verbiest
                people.mech.kuleuven.be/~erik/local_heroes.html
                • you-know-who energia z tluszczu zwierzecego 06.04.06, 23:44
                  www.santacruzmtb.com/blurlt/blurlt34.jpg

                  (to najfajniejszy superlekki przetwornik jaki skonstruowano na ziemi,
                  a w kazdym domu towarowym sa tez modele ciezkie do maksymalizacji zuzycia paliwa)
          • you-know-who silniki 07.04.06, 06:14
            > W koncu you-know-who korzystajac z mojej slabej strony (o ktorej inni nie
            > wiedza) wbijasz mi szpilki z tym samolotem.Mimo to przyjemnych lotow.
            >

            powiedz - masz zapewne ciekawe rzeczy do opowiedzenia o malych silnikach
            lotniczych? dlaczego musza miec gazniki, i to jeszcze z recznie(!) regulowana
            mieszanka. przeciez juz w latach I w sw. bmw produkowal silniki z automatyczna
            mieszanka, ktore zdobyly rekordy wysokosci lotu i najwyzszy respekt aliantow
            (czerwony baron mogl swym fokkerem latac albo z silnikiem mercedesa, albo
            wprowadzonym pod koniec wojny in-line bmw, ktora to geometria dala poczatek
            slynnej, do dzis kontunuowanej linii silnikow samochodowych)

            dlaczego musza byc chlodzone powietrzem (jest ono oczywiscie lzejsze, ale 30 kg
            ciezszy cichy silnik bylby moze do przyjecia? w historii zdarzaly sie inne
            rodzaje chlodzenia).

            ci z was ktorych mlodosc przypadla na czasy obozu palacu mlodziezy w wwie w
            pieczarkach, pamietaja moze lodz ratownicza "poganty", wlasciwie
            slizgacz-trimaran z silnikiem wyjetym z samochodu volvo. byla bardzo cicha,
            mocna i szybka, no i luksusowo wykonczona. na przeplyniecie sie nia trzeba bylo
            zasluzyc. marza mi sie teraz takie, tylko latajace, bo mam powoli dosc cesenek i
            piperow.
            www.jetphotos.net/images/0/03050510614.jpg.21192.jpg
            • t0g Re: silniki 07.04.06, 10:27
              Wystaw sobie, YKW, ze ja mialem szwagra-pilota. Autentyczne. Nic nie zmyslam.
              Był wariat, trochę jak Ty, tylko tak ze dwa rzędy wielkości bardziej zwariowany.

              Mówie "miałem", bo w końcu sie rozeszli z moja siostra, i chwała Bogu.

              Szwagier-pilot był zawodowcem. Gdy sie pobrali z moja siostra, to on opylal pola
              w PGR-ach. Miał ponadto papiery instruktorskie, tudziez licencję na pilotowanie
              pasażerskich rejsów krajowych, a do licencji międzynarodowej brakowało mu tylko
              egzaminu z angielskiego, do którego w końcu nigdy nie podszedł.

              Otóz wariactwo tego szwagra objawiało sie między innymi tym, ze jak komuna
              upadła i wszyscy zaczęli zakładać byznesy, to on wpadł na pomysł, że załozy
              wytwórnie "ultra-light", bo na takowe był wtedy duży popyt. On wywodził sie z
              aeroklubu łodzkiego, a tam jeden gosć skonstruował bardzo udany motoszybwiec o
              nazwie "Delfin" (też wariactwo, żeby samolot nazywac od ryby, nie? Zeby chociaż
              od latającej ryby...). Ten Delfin mógł sam startować, więc nie był tylko
              szybowcem. Zuzywal wszystkiego cos 4 l/100 km, co dawało mu zasieg rzedu 500 km.

              Produkcja miała odchodzić w jakis budynkach po-PGR-owskich na Pomorzu. Było
              wtedy mnóstwo takich do wynajecia.

              No i w ramach rozkrecania prodykcji szwagier zakupił kilka silników we Włoszech.
              Specjalne lotnicze silniki do takich małych latadełek. Dwucylindrowy boxer, 40
              KM, 20 kg masy. Co mnie jednak najbardziej zdziwiło, to fakt, że był to
              silnik... dwusuwowy!
              Ja kiedys byłem szczęsliwym (?) posiadaczem "FSO Syrenki 104" i od tamtej pory
              moja opinia o silnikach dwusuwowych była jak najgorsza. Ten w mojej Syrence był
              potwornie kaprysny. A do samolotu, wydawało by się, silnik powinien byc przede
              wszystkim STATECZNY! Żadnych kaprysów! No nic, ale ponoc ten włoski dwusuw
              odpowiednie wymogi statecznosci spełnial.

              Z planów rozkręcenia produkcji w końcu nic nie wyszło.

              Kiedys, jak rozmawiałem z jeszcze-wówczas-szwagrem, to jemu cos wypadło z
              kieszeni. Ja się schyliłe i podniosłem - był to taki mały metalowy znaczek do
              przypinania - i mu wręczam. A on łaskawie: "A, możesz to sobie zatrzymać". Ja
              pytam: "A co to takiego?" On na to: "brązowa odznaka spadochronowa". No to ja:
              "Alez to dla ciebie musi byc cenne trofeum, nie możesz mi tego dawać!" On: "E
              tam, ja mam jeszcze złota i dwie diamentowe". Wyjaśnił, ze wykonał w zyciu ok.
              700 skoków, ileś tam z opóźnionym otwarciem i w ogóle. Strasznie był napalony na
              latanie i wszystkie rzeczy z lataniem zwiazane. Ale do biznesu talentu zupełnie
              nie mial. U mojej siostry w domu wciąz po latach jeszcze się poniewera jeden z
              tych silników dwusuwowych i ona nie wie, co z tym zrobić? Ładna maszynka,
              wyrzucic jakos głupio... A były szwagier znikł i starannie zatarł ślady
              (komornik chce go dopasc za jakies przeszłe sprawy z tym nieszczesnym
              biznesem!), od lat nie wiadomo, gdzie się podziewa, wiec nie można go poprosić,
              żeby to sobie zabrał. Wiec leży sobie w jakimś kącie do dziś.
              • you-know-who to smutna historia 07.04.06, 15:42
            • picard2 Re: silniki 07.04.06, 21:50

              Ty napewno duzo wiecej wiesz odemnie o silnikach lotniczych.
              Wiem ze symbolem BMW jest smiglo i ze paru konstruktorow samolotow
              turystycznych uzywa obecnie silniki w lini.Ale nigdy nie moglem
              dokladnie ustalic dlaczego slynny motor BMW dorownuje i nawet przewyzsza
              silniki o formie V.Mnie uczono cos zupelnie innego.Ale faktem jest ze motor
              330i to nieslychana bestia , ja mysle ze to osiagniecie wynika z opanowania
              technologii i montazu.Co Ty na to you-know...Jesli pamietarz o wyladowaniu A340
              w Toronto to pisalem Ci wtedy o mojej licencji sportowej ktora niestety
              stracilem po obowiazkowym badaniu lekarskim gdyz stalem sie pol-daltonista
              nie odrozniam niuansow miedzy kolorami.Na razie mam licensje prywatna ale trudno
              mozna miec na starosc(ktora sie zaczyna po 30tce) gorsze problemy.Ostatnio
              latalem na lekkimn samolocie kanadyjskim Pelican to bardzo zabawna maszyna.
              • you-know-who no tak 08.04.06, 01:26
                szkoda ze nie miales takiego AME do ktorego ja tu trafilem,
                wydaje mi sie ze przeszedlbys spiewajaco wszystkie badania aero-medical cat.
                III, spiewajaco. (oczywiscie sam musialbys zadecydowac czy to twoje widzenie
                czyni roznice. ja np. mowilem instruktorowi, ktory twierdzil ze ja o dziwo
                laduje w nocy prawie tak jak w dzien, iz to dlatego ze ja widze w obu
                przypadkach dokladnie tyle samo.)

                ten starszy pan nie mial np. zadnego sprzetu do mierzenia widzenia kolorow.
                podobnie jak nie mial zadnego innego sprzetu oftalmologicznego.
                nawet tablicy do z literkami E / H N / d f n / i tak dalej. zapytal mnie wiec,
                ktory rzadek widze na takiej tablicy i cos zanotowal w formularzu.

                co do silnikow, czytalem o historii bmw, i dowiedzialem sie ze swiadomie unikali
                ukladu v, a zwlaszcza stali z dala od turbodoladowania (bo widzieli w nim wady).
                ale dlaczego im sie te szostki inline tak udaly, tego sie nie doczytalem.
                to sa sekrety ktorych sie nie sprzedaje tanio?

                • you-know-who przerabiane samochodowe silniki nie sa najlepsze? 09.04.06, 05:29
                  • you-know-who Re: przerabiane samochodowe silniki nie sa najlep 09.04.06, 05:36
                    oops.

                    ok, wiec dotarlem do tej strony

                    www.vansaircraft.com/public/powerpla.htm
                    gdzie wydaja sie twierdzic nt. przerobek silnikow samochodowych ze "najlepsza
                    konwersja to jest wziac $8000 i zamienic to na uzywanego lycominga" czyli std
                    silnik lotniczy. podaja niezawodnosc jako jeden z wazniejszych powodow.
                    o halasie.. nie slyszeli.
                    moze maja racje.
                    jest jeden RV6A do sprzedania (udzial 1/3 za CND$33k, warto kupic?) to
                    genialne skladaki. zob. powyzszy site.
    • bam_buko Saab BioPower 08.04.06, 11:37
      ciekawa hybryda i w/g producenta przyzwoita moc
      www.theautochannel.com/news/2006/03/30/002385.html
      na czystym ethanolu prawie 200kW
      • t0g Re: Bardzo fajny! 09.04.06, 09:08
        Etanol ma ciepło spalania chyba cos 30% mniejsze, niz benzyna, ale ma za to inne
        zalety, np. wysoka liczbe oktanowa, wiec można zdrowo podnieśc stopień sprężania
        (każdy "punkt" w stopniu spreżania daje ok. 3% zwyżki mocy). Wysoko sprężony
        silnik ma mało korzystną charakterystyke momentu obrotowego, czyli trzeba szybko
        zmieniac biegi, co sportowców może i pociąga, ale nie każdy jest sportowiec -
        ale tu w zakresie niskiego momentu silnieka spalinowego przychodzi w sukurs
        moment silnika elektrycznego. A ten ma własnie super-korzystną chrakterystyke
        momentu. Więc razem to istotnie daje znakomity efekt i nie trzeba bez przerwy
        wajchą biegów miąchać.

        SAAB miał ciekawe pomysły, ok. roku 1970 prowadził prace nad samochodem z
        silnikiem... parowym!, w bardzo nowoczesnej wesji. Samochód ten móglby pod
        każdym wzgledem konkurowac ze spalinowcami, jedyna jego słaba strona była
        znaczna liczba pomp, które stanowiły najbardziej zawodne zespoły. Projekrt
        zarzucono, ale inżynier, który nim kierował, własnie przeszedł na emeryture i
        firma mu odsrzedała teraz prototyp, który on zbudował 30 lat temu. Facet chce na
        nowo się zając sprawa. Mam nawet jego e-mail, musze do niego napisać.
        • picard2 Re: Bardzo fajny samochod PHEV. 09.04.06, 21:31
          Duza zasluga Priusa bylo dodanie duzego kopniaka w...zebra innym
          fabrykantom samochodow.Podobnie jak SAAB w Szwecji tak i konstruktorzy samolotow
          i rakiet francuskich wykazuja duza pomyslowosc w dziedzinie pojazdow drogowych.
          Przypomne ze Matra Aerospace zprojektowala na zamowienie Puegeot pierwszy
          monospace ktory firma z lwem uznala jako nonsens techniczno-ekonomiczny.Z tej
          burdy skorzystalo Renault firmujac budowany przez Matre samochod jako Espace
          teraz wiemy jaki sukces osiagnal ten pojazd i jak go dzisiaj kopiuja na calym
          swiecie.Przed kilkoma miesiacami (w styczniu tego roku ??) ukazala sie odmiana
          samochodu elektrycznego Kangoo Electro'road Renault w formie PHEV(Plug-in Hybrid
          Elektric Vehicle) zbudowanego przez firme Dassault.Ostatnio podano test tego
          samochodu w porownaniu z Priusem.
          Kangoo jest wyposazone w silnik spalinowy dwucylindrowy o mocy 15KW i silnik
          elektryczny o komutacji elektronicznej o mocy stalej 22KW(35KM) i mocy
          jednogodzinnej 29KW.Obydwa silniki sa umieszczone na tej samej linii
          mechanicznej chodzi wiec tutaj o system szeregowy(w odroznieniu od
          Prius).Baterie Kadmium Nikel o wadze 300kg umieszczono pod podloga
          samochodu.Zbiornik benzyny ma pojemnosci 6 litrow.Kangoo ma zasieg 140km na
          napedzie czysto elektrycznym + 120km na silniku spalinowym(cykl mieszany
          ~220km).Szybkie ladowanie 15-to minutowe przez elektronike mocy samochodu i 16A
          gniazdko pozwala na zrobienie 40km przy szybkosci ograniczonej do 60km/godz.Ze
          wzgledu na pojemnosc baterii i mozliwosc ciaglego regulowania wzbudzenia motoru
          w czasie, hamowanie elektryczne pozwala na calkowite odzyskanie energii (po
          odjeciu strat).
          Filozofia Kangoo jest zupelnie odmienna od filozofii Priusa chodzi w tym wypadku
          o samochod miejski ktory uzywa motor spalinowy w sposob dorywczy po za miastem
          Jego zasieg elektryczny pokrywa olbrzymia wiekszosc przejazdow codziennych.Np
          tûg by musial ladowac beterie raz na tydzien w nocy(kiedy we Francji prad jest
          bardzo tani).
          Kilka porownan Kangoo Prius: Szybkosc max. K=130km/godz. P=170km/godz
          Cena paliwa na 100km K=1,75€ P=6,24€ ;; Emisja CO² K=29g/km(silnik termiczny)+
          5,4g/km(silnik elektryczny) P=120g/km;;.Waga K=1325kg(w tym 300kg baterii)
          P=1325kg(w tym 30kg baterii);;Zasieg sredni K=260km do 300km P=660km do 720km.

          Zdaje sobie sprawe ze wyciaganie wnioskow z porownan samochodu o duzej serii
          przemyslowej jak Prius (podobno ponad 160000 samochodow) z prawie prototypem
          jak Kangoo(kilkadziesiat wozow w testach) nie jest rzecza uczciwa.Nie chodzi
          mi oto ktory samochod jest lepszy ale jak rozni sie jedna koncepcja od dugiej.
          Dodam ze Kangoo po za popularna furgonetka Renault na motorze spalinowym
          jest takze fabrykowana jako samochod czysto elektryczny EV i co mnie bardziej
          ciekawi jako pojazd wyposazony w baterie paliwowe na metanolu (cf.www.pile-au
          _methanol.com).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka