Dodaj do ulubionych

Rosja: tylko 30 proc. noworodków można uznać za zd

21.07.06, 08:56
Rosja: tylko 30 proc. noworodków można uznać za zdrowe

Tylko 30 proc. rosyjskich noworodków można uznać za zdrowe - oświadczył
premier Rosji Michaił Fradkow w czwartek na posiedzeniu rządu, wyrażając
zaniepokojenie stanemzdrowia rosyjskich dzieci. "Liczba dzieci
niepełnosprawnych, które potrzebują różnego rodzaju rehabilitacji, wynosi
ponad 500 tysięcy. Mamy ponad 730 tys. dzieci-sierot i dzieci pozostających
bez opieki" - podkreślił premier. Według danych, podawanych wcześniej przez
źródłarządowe, zachorowalność dzieci w Rosji wzrosła w ciągu ostatnich 10 lat
prawie półtora raza. Obecny wskaźnik śmiertelności dzieci - 11 na 1000
urodzonych - jest dwukrotnie wyższy od średniejeuropejskiej. Minister zdrowia
i rozwoju społecznego Michaił Zurabow powiedział natomiast na posiedzeniu
rządu, że w ramach rządowego programu "Dzieci Rosji" planuje się utworzenie
bazy danych szczególnie uzdolnionych dzieci, aby zapewnić im korzystnewarunki
rozwoju. Dzieci te byłyby objęte państwowym systemem wsparcia
Obserwuj wątek
    • niepowtarzalny4 ROSJA Młodzi masowo uciekają z armii 21.07.06, 10:30
      ROSJA Młodzi masowo uciekają z armii

      W naszej armii życie można stracić nawet po trzech dniach pobytu w jednostce -
      oświadczyła na antenie BBC Weronika Marczenko, szefowa organizacji Prawo Matki

      Decyzja Dumy ma pomóc Ministerstwu Obrony, które boryka się z problemem
      zapełnienia szeregów armii. Od 2008 roku służba będzie trwać jedynie dwanaście
      miesięcy, a nie jak dotąd dwa lata. Jednocześnie zostaną zniesione ulgi, dzięki
      którym można uzyskać zwolnienie z wojska. Nie obejmą pracowników organów ochrony
      porządku i przedsiębiorstw przemysłu obronnego, lekarzy wiejskich, nauczycieli,
      studentów uczelni religijnych i niektórych przedstawicieli kultury i sztuki.
      Powoływani będą także młodzi ludzie, których rodzice są emerytami lub
      inwalidami. Zwolnienia z armii nie zapewni żona w ciąży i małe dziecko, za to
      rodzina poborowego będzie otrzymywać rekompensatę finansową w wysokości 6
      tysięcy rubli miesięcznie (około 200 euro).

      Zdziwienie ekspertów budzi zwłaszcza likwidacja tej ostatniej ulgi. - Posyłanie
      do wojska młodych mężczyzn, których żony są w ciąży, świadczy o tym, że słowa
      prezydenta Władimira Putina o konieczności walki z kryzysem demograficznym w
      Rosji to tylko zwykły polityczny PR - podkreślała Irina Kobrinska z Fundacji
      Perspektywicznych Badań i Inicjatyw na posiedzeniu klubu Otwarte Forum. Także
      organizacje broniące praw młodych żołnierzy mają wątpliwości, co do słuszności
      decyzji rosyjskiego parlamentu.

      - Nie sądzę, by skrócenie o rok okresu służby zwiększyło jej atrakcyjność. W
      naszej armii życie można stracić nawet po trzech dniach pobytu w jednostce -
      oświadczyła na antenie BBC Weronika Marczenko, szefowa organizacji Prawo Matki.

      Ostatnio Rosjan zbulwersowała sprawa szeregowego Andrieja Syczowa. W jednostce
      pod Czelabińskiem pobito go do tego stopnia, że lekarze musieli amputować mu
      nogi i genitalia. Niezależna "Nowaja Gazieta" ujawniła, że okaleczonego Syczowa
      próbowano skłonić do zmiany kompromitujących wojsko zeznań. Proponowano mu 100
      tysięcy dolarów lub mieszkanie, do wyboru w Moskwie albo w Petersburgu.
      Szeregowiec jednak odmówił.

      Przemoc w armii i obawa znalezienia się w regionie konfliktu zbrojnego, np. na
      Kaukazie Północnym, powoduje, że młodzi Rosjanie uciekają od wojska. Z badań
      niezależnej fundacji INDEM wynika, że udzielanie zwolnień z armii stało się
      dochodowym biznesem. Aż 58 procent Rosjan skarży się na korupcję w komisjach
      poborowych. INDEM oblicza, że wykupienie się od wojska kosztuje średnio 500
      dolarów.

      Rosyjskie władze robią wszystko, by przekonać młodych do służby. Prezydent
      Władimir Putin podczas spotkania z prokremlowską młodzieżówką "Naszi"
      przekonywał przed kilkoma tygodniami, że każdy powinien spełnić swój obywatelski
      obowiązek i odbyć służbę wojskową. Podkreślał, że bez armii Rosja nie ma szans
      na istnienie
      • niepowtarzalny4 Tylko 1 procent Rosjan spędza wakacje za granicą 21.07.06, 10:32



        Nie więcej niż jeden procent Rosjan (ok. 1,5 mln ludzi) spędza urlop za granicą
        - poinformował w środę w rozmowie z dziennikarzami szef Agencji ds. Turystyki
        Władimir Strzałkowski.

        Uważa on, że choć "statystyki zazwyczaj mówią o 6,5 mln ludzi wyjeżdżających
        coroczniTylko 1 procent Rosjan spędza wakacje za granicąe za granicę, jednak to
        ogólna liczba, która nie uwzględnia faktu, że jedna i ta sama osoba może
        wyjeżdżać w celu turystycznym kilkakrotnie w roku
      • uninhibited ROSJA znecanie sie na szeregowcach 29.09.06, 07:43
        Rosja: Cztery lata wiezienia za torturowanie szeregowca
        Byly sierzant rosyjskiej armii zostal skazany za bestialskie znecanie sie
        nad swoim podwladnym

        Sierzant Aleksander Siwiakow tak dlugo pastwil sie nad mlodszym zolnierzem,
        ze lekarze musieli amputowac mu nogi i genitalia (c) REUTERS/SIERGIEJ
        SMIETANIN
        Noc sylwestrowa stala sie najwiekszym koszmarem w zyciu szeregowego Andrieja
        Syczewa. Zamiast swietowac nadejscie nowego roku - musial trzy godziny
        spedzic w pólprzysiadzie, dostajac ciosy po nogach od pijanego "dziadka",
        sierzanta Aleksandra Siwiakowa. Pastwienie sie nad mlodym zolnierzem bylo
        jednym z elementów hucznej zabawy sylwestrowej. Zgodnie z tradycja
        diedowszcziny (odpowiednik fali wystepujacej w polskim wojsku) torturowany
        nie mial prawa narzekac. Mial sie pocieszac tym, ze bedzie sie mógl wyzyc na
        mlodych, gdy sam zostanie "dziadkiem".
        "Dziadkiem" Syczew jednak nie zostal i nie zostanie juz nigdy. Sylwestrowe
        tortury przyplacil gangrena, która zakonczyla sie amputacja nóg i
        genitaliów.
        - Nikt z oficerów jednostki nie byl zainteresowany tym, zeby ratowac
        Andrieja - opowiada "Rz" Walentyna Mielnikowa z Komitetu Matek Zolnierzy. -
        Wszyscy czekali na jego smierc, aby wyslac po niego trumne, tlumaczac zgon
        na przyklad samobójstwem, jak to sie zwykle robi. Cud, ze udalo mu sie
        przezyc!
        To, ze Syczew zyje, stalo sie mozliwe tylko dzieki sumiennosci wojskowego
        lekarza, który powiadomil o zajsciu Komitet Matek Zolnierzy. - Zastrzegl, ze
        informujac o tym, lamie zakaz przelozonych - wspomina Mielnikowa i
        podkresla, ze taka postawa oficera nalezy w armii rosyjskiej do wyjatków.
        Dzieki komitetowi o przypadku Syczewa uslyszala cala Rosja. Zolnierza udalo
        sie wydobyc z koszar i przewiezc do szpitala w Moskwie. Jednak do tego czasu
        gangrena rozwinela sie tak bardzo, ze nie udalo sie uniknac amputacji obu
        nóg.
        Rosyjscy wojskowi juz jednak nie mogli sprawy zamiesc pod dywan i udawac, ze
        nic sie nie stalo. Oprawca szeregowca i dwaj asystujacy podczas tortur
        zolnierze staneli przed sadem. Zaden nie przyznal sie do winy. Twierdzili,
        ze przyczyna kalectwa Syczewa jest wrodzona choroba genetyczna. Sad odrzucil
        te tlumaczenia. Skazal Siwiakowa na cztery lata kolonii karnej, a jego
        towarzysze dostali po roku w zawieszeniu.
        - Prawdopodobnie odwolamy sie od wyroku i bedziemy zadac uniewinnienia -
        mówila tuz po zakonczeniu procesu adwokat skazanych.
        Wyrok podzielil rosyjskich polityków oraz obronców praw czlowieka. Czesc z
        nich uwaza, ze byl on sprawiedliwy, czesc uznaje go za zbyt lagodny.
        Czy sprawa Syczewa spowoduje zmiany w rosyjskiej armii i polozy kres
        brutalnej diedowszczinie? Walentyna Mielnikowa nie ma watpliwosci, ze na to
        jest jeszcze za wczesnie. - Niestety, nasza armia jest niereformowalna -
        mówi przedstawicielka Komitetu Matek Zolnierzy.
        ANDRZEJ PISALNIK z Moskwy

        Wojskowa fala po rosyjsku
        Diedowszczina (odpowiednik polskiej fali) w wojsku rosyjskim bierze poczatek
        z czasów drugiej wojny swiatowej, kiedy na rozkaz Stalina do armii
        sowieckiej wcielano kryminalistów, którzy wniesli do wojska elementy
        wieziennej subkultury. W zaleznosci od stopnia elitarnosci rodzajów armii
        zjawisko to wystepuje w róznych formach. W bardziej prestizowych jednostkach
        jest wzglednie lagodne i polega na tym, ze mlodzi zolnierze ("duchy")
        wykonuja za starszych ("dziadków") na przyklad prace gospodarcze. W swojej
        najbardziej brutalnej postaci diedowszczina sprowadza sie do zbiorowego
        sadyzmu, kiedy to "duchy" staja sie slugami "dziadków" i nawet piora im
        bielizne. "Dziadkowie" zabieraja "duchom" pieniadze, rzeczy osobiste,
        produkty, znecaja sie i torturuja na wszelkie mozliwe sposoby. Czesto
        doprowadza to do kalectwa i nawet samobójstw mlodych zolnierzy. Wladze
        wojskowe przymykaja oko na przejawy diedowszcziny, a nierzadko ja akceptuja.
        Oficerowie sklonni sa bowiem delegowac "dziadkom" funkcje utrzymania
        dyscypliny w jednostce, uwalniajac sie w ten sposób od swoich obowiazków.
        Mimo ze w wojsku rosyjskim ginie co roku okolo trzech tysiecy zolnierzy,
        diedowszczina nie wywoluje w Rosji wiekszych protestów spolecznych

    • tornson Nie ma to jak przejście z komunizmu na "postępowy" 21.07.06, 11:32
      kapitalizm!
      • johnny-kalesony Re: Nie ma to jak przejście z komunizmu na "postę 21.07.06, 17:25
        Podziwiam Cię za wytrwałość trwanie w głupocie, więc jak zwykle - garść faktów.
        Ranking liberalizacji gospodarek:

        www.heritage.org/research/features/index/countries.cfm

        Jak widać, Rosja zajmuje w nim 122 miejsce, my - jako czwarte od końca państwo
        UE - miejsce 44.
        Żeby Cię wkurzyć dodam, że 3' pod względem liberalizmu gospodarczego państwem
        świata jest Irlandia, którą Ty uparcie przedstawiasz jako "kraj socjalistyczny".
        Irlandia jest nie tylko w czołwce państw liberalnych, ale również w czołwce
        państw najbogatszych. Zbieg okoliczności?

        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • johnny-kalesony Re: Nie ma to jak przejście z komunizmu na "postę 21.07.06, 17:29
          Pomyłka - oczywiście jesteśmy na 41' miejscu. Warto kliknąć na nazwy państw,
          które są równocześnie odnośnikami do bardziej szczegółowych danych o gospodarce,
          demografii poszczególnych krajów.

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
        • marouder Johny, znasz powiedzenie "glupota nie boli"? 21.07.06, 17:30
          Do Tomsona nic nie trafi, chyba ze odczulby na wlasnym tylku.
          Taka ma odporna na wiedze nature:)
        • rusek11 Re: Nie ma to jak przejście z komunizmu na "postę 29.09.06, 16:22
          senegal, ghana, kenya,polska i inne zadupia sa lepsze od rosji-
          huuuurrrrrraaaaaa....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka