z_daleka
21.07.06, 13:20
na te wojne... Ze strony hisballah...
Wywolali ten konflikt z premedytacja...tak porwanie zolnierzy, jak i
rownoczesne ostrzelanie rakietami rejonow przygranicznych na calej dlugosci
granicy libanu z Izraelem...bylo akcja przemyslana, zaplanowana. Jaki byl
dokladnie, ten plan trudno z pewnoscia powiedziec...ale wydaje sie , ze
Nastalla nie przewidywl takiego rozwoju sytuacji jaki nastapil, jaki jest dzis
i bedzie jutro.
Nasrallah z Hisballah wpadl we wlasne sidla...przesadzil. Bo czego on
wlasciwie broni w Libanie oprocz wlasnejgo odwloku oraz interesow Iranu i
Syrii? Broni niepodleglosci Libanu? Nonsens nikt orocz niego samego jej nie
zagraza...Od 6 lat nie ma zednego, ani terytorialnego, ani politycznego
konfliku interesow miezdzy Libanem i Izraelem, wrecz odwrotnie.
Dzisiej, dostajac baty, Narallah identyfikuje sie z "Narodem
libanskim"...bzdura. Dla jakiego interesu libanskiego odmawia wycofania swoich
bojowek a wlasziwie regularnej armii z granicy poludniwej Libanu i jaki
narodowy interes sklania go do narazania ludnosci cywilnej na cierpienia, jaki
interes narodowy kaze mu przetrzymywac sila ludnosc cywilna (zywe tarcze) na
terenach przygranicznich, obietych najintensywniejszymi walkami?
No wiec pytanie pod dyskusje brzmi: Jakie, czyje interesy realizuje w Libanie
hisballah z panem szejkiem Nasrallah na czele?