Gość: jankee
IP: *.imz.gliwice.pl
11.02.03, 14:54
Coś za coś.
Jeżeli USA ma nas bronić, bo do tego sprowadza się członkowstwo
w NATO przy obecnym układzie sił w sojuszu, to trzeba się
pogodzić z byciem elementem "Amerykańskiej strategii globalnej".
W bezinteresowną miłość w polityce nie ma co wierzyć. Rok 1939
powinien nas coś nauczyć. Ja się jakoś USA nie boję. Nie widzę w
nich zagrożenia dla nas, a jak uczy historia oni zwykle
wywiązują się ze swych zobowiązań, a nawet ratują różne ofermy
wobec których nie mają zobowiązań (Europa w czasie I i II wojny
światowej). Kropką nad i naszego bezpieczeństwa powinny być ich
bazy wojskowe w Polsce. Antyamerykanizm wynika w dużej częsci z
niechęci do ich (a właściwie anglosaskiej) koncepcji państwa.
Lewacy nie mogą znieść, że jest bardziej wydajne niż ich
wydumane koncepcje. A taki Regan (czy Thatcher w UK) wygrywał w
cuglach mimo ataków postępowców.