Dodaj do ulubionych

Prasa o kryzysie w NATO

IP: *.imz.gliwice.pl 11.02.03, 14:54
Coś za coś.
Jeżeli USA ma nas bronić, bo do tego sprowadza się członkowstwo
w NATO przy obecnym układzie sił w sojuszu, to trzeba się
pogodzić z byciem elementem "Amerykańskiej strategii globalnej".
W bezinteresowną miłość w polityce nie ma co wierzyć. Rok 1939
powinien nas coś nauczyć. Ja się jakoś USA nie boję. Nie widzę w
nich zagrożenia dla nas, a jak uczy historia oni zwykle
wywiązują się ze swych zobowiązań, a nawet ratują różne ofermy
wobec których nie mają zobowiązań (Europa w czasie I i II wojny
światowej). Kropką nad i naszego bezpieczeństwa powinny być ich
bazy wojskowe w Polsce. Antyamerykanizm wynika w dużej częsci z
niechęci do ich (a właściwie anglosaskiej) koncepcji państwa.
Lewacy nie mogą znieść, że jest bardziej wydajne niż ich
wydumane koncepcje. A taki Regan (czy Thatcher w UK) wygrywał w
cuglach mimo ataków postępowców.
Obserwuj wątek
    • Gość: Edie Re: Prasa o kryzysie w NATO IP: *.proxy.aol.com 11.02.03, 18:53
      Wlasnie jedna z tych oferm, czy tez raczej bezwzglednych
      spryciarzy byla Francja, ktora oddala Niemcom swoich Zydow i
      deportowala uciekinierow. Tutaj, w Stanach, mowi sie ze gdyby
      nie USA, Europa mowilaby dzis po niemiecku lub rosyjsku,
      ewentualnie pol na pol i ma wobec USA ogromny dlug wdziecznosci.
      Francowata Francja musi miec jakies interesy z Bagdadem, skoro
      tak protestuje - pomoc zbrojna Europy bylaby przeciez
      symboliczna.
      Nie jestem zwolennikiem wojny, ale moze samym Irakijczykom to
      wyjdzie na dobre, lepsza chyba "opieka" USA niz krwiozercza
      dyktatura Saddama.
      • Gość: Vini ha,ha,ha,ha,ha IP: *.vline.pl 11.02.03, 19:32
        Czyli jakby NATO sie rozpadlo,to Polsce pozostaje TYLKO byc wiernym
        sojusznikiem USA i Izraela,bo inaczej Niemcy i Ruscy zrobia powtorke
        z "rozrywki".))))) I Polska musialaby przestac popierac Palestynczykow i nie
        atakowac Szarona ostro w mediach.
        • Gość: Jasiek Re: ha,ha,ha,ha,ha Poldka jest silna IP: *.spmodem.washington.edu 12.02.03, 06:04
          My europejczycy jestesmy silni i zwarci pomozemy sobie gdy
          trzeba tegobedzie. Zreszta Polak kazdemu da rade ... nieprawda?
      • Gość: Karolina Re: Prasa o kryzysie w NATO IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.02.03, 19:48
        Gość portalu: Edie napisał(a):

        > Wlasnie jedna z tych oferm, czy tez raczej bezwzglednych
        > spryciarzy byla Francja, ktora oddala Niemcom swoich Zydow i
        > deportowala uciekinierow. Tutaj, w Stanach, mowi sie ze gdyby
        > nie USA, Europa mowilaby dzis po niemiecku lub rosyjsku,
        > ewentualnie pol na pol i ma wobec USA ogromny dlug wdziecznosci.
        > Francowata Francja musi miec jakies interesy z Bagdadem, skoro
        > tak protestuje - pomoc zbrojna Europy bylaby przeciez
        > symboliczna.

        Chyba trochę pochopnie oceniasz postawę Francuzów podczas wojny. To ich wina,
        że atak się udał, ale o oddawaniu Żydów może pisać chyba tylko ktoś kto nie
        zdaje sobie sprawy z tego, że Petain NIE jest bohaterem narodowym. W Polsce
        zresztą też antysemitów i kolaborantów było pod dostatkiem.

        A w Polsce nie mówi się po rosyjsku akurat nie dzięki wsparciu USA. I gdyby
        rozpamiętywanie przeszłości i "symbole" miły mieć teraz jakieś znaczenie to
        powinniśmy wypiąć się na tą wojnę i głaskać Saddama po głowie (jak Roosvelt
        niegdyś Stalina).
        • Gość: TOL DO KAROLINY IP: 140.247.126.* 12.02.03, 17:01
          Gość portalu: Karolina napisał(a):

          > Gość portalu: Edie napisał(a):
          >
          > > Wlasnie jedna z tych oferm, czy tez raczej bezwzglednych
          > > spryciarzy byla Francja, ktora oddala Niemcom swoich Zydow i
          > > deportowala uciekinierow. Tutaj, w Stanach, mowi sie ze gdyby
          > > nie USA, Europa mowilaby dzis po niemiecku lub rosyjsku,
          > > ewentualnie pol na pol i ma wobec USA ogromny dlug wdziecznosci.
          > > Francowata Francja musi miec jakies interesy z Bagdadem, skoro
          > > tak protestuje - pomoc zbrojna Europy bylaby przeciez
          > > symboliczna.
          >
          > Chyba trochę pochopnie oceniasz postawę Francuzów podczas wojny. To ich wina,
          > że atak się udał, ale o oddawaniu Żydów może pisać chyba tylko ktoś kto nie
          > zdaje sobie sprawy z tego, że Petain NIE jest bohaterem narodowym. W Polsce
          > zresztą też antysemitów i kolaborantów było pod dostatkiem.
          >
          > A w Polsce nie mówi się po rosyjsku akurat nie dzięki wsparciu USA. I gdyby
          > rozpamiętywanie przeszłości i "symbole" miły mieć teraz jakieś znaczenie to
          > powinniśmy wypiąć się na tą wojnę i głaskać Saddama po głowie (jak Roosvelt
          > niegdyś Stalina).

          TO PRAWDA, ZE W POLSCE NIGDY NIE BRAKOWALO ANTYSEMITOW, ALE JEST DIAMETRALNA JESLI CHODZI O KOLABORACJE W
          CZASIE OKUPACJI NIEMIECKIEJ. WLADZE PETAINOWSKIEJ FRANCJI W PELNI WSPOLPRACOWALY Z NIEMCAMI W EKTERMINACJI
          ZYDOW, DOSTARCZAJAC IM NAJPIERW LISTY ADRESOW, A POTEM SAMYCH ZYDOW - CZEGO JEDNAK W POLSCE NIE BYLO.
          POLSKA, POCZYNAJAC OD HENRYKA WALEZEGO, POPRZEZ WOJNY NAPOLEONSKIE, DRUGA WOJNE AZ PO CZASY
          WSPOLCZESNE, NIGDY NIE WYCHODZILA DOBRZE NA ALIANSACH Z FRANCJA. L'AMITIE FRANCO-POLONAISE C'EST UN MYTHE.
          NATOMIAST NAPRAWDE WIELE, W KWESTII NIEPODLEGLOSCI I NIE TYLKO, POLSKA ZAWDZIECZA USA - ZE WSPOMNE TYLKO
          SLYNNY 13 PUNKT WILSONA W R. 1918. A TAKZE WIELOMILIONOWA POMOC POLSCE TAK PO PIERWSZEJ JAK I PO DRUGIEJ
          WOJNIE. TAKZE I DZISIAJ FRANCJA (NIE WSPOMINAJAC O NIEMCACH) NIE JEST ALTERNATYWA WOBEC PARTNERSTWA POLSKI
          ZE STANAMI. TE OSTANIE MAJA PO PROSTU WIECEJ DO ZAOFEROWANIA. MERCI BIEN.



          • Gość: Karolina Re: DO KAROLINY IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.02.03, 20:20
            Bez krzyków przede wszystkim.
            I naprawdę powinieneś przeczytać dwa razy wypowiedź na którą chcesz
            odpowiedzieć.
            Mimo to wykażę dobrą wolę i wyjaśnię
            - nie uważam Petaina za reprezentantą Francuzów (oni sami też tak nie myślą),
            więc nie oceniam narodu na podstawie zdrajcy - czy zgodziłbyś się z opinią, że
            Polacy to komuniści na podstawie tych którzy chętnie współpracowali z partią?
            - mówiąc o "pomocy" mam na myśli Teheran, Jałtę, hołdy składane Stalinowi etc.,
            czy uważasz, że Roosvelt nie miał wpływu na nasze losy po wojnie?
            - i wreszcie, gdzie wyczytałeś, że uważam Francję za wielowiekowego sojusznika
            Polski? Po pierwsze nie myślę tak, po drugie wracanie do czasów Walezego może
            doprowadzić nas tylko do zupełnej izolacji, bo wiernych przez wieki sojuszników
            po prostu nie ma.

            J'espere bien que tu es content.
    • Gość: Karolina Re: Prasa o kryzysie w NATO IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.02.03, 19:56
      Gość portalu: jankee napisał(a):

      > Coś za coś.
      > Jeżeli USA ma nas bronić, bo do tego sprowadza się członkowstwo
      > w NATO przy obecnym układzie sił w sojuszu, to trzeba się
      > pogodzić z byciem elementem "Amerykańskiej strategii globalnej".
      > W bezinteresowną miłość w polityce nie ma co wierzyć. Rok 1939
      > powinien nas coś nauczyć. Ja się jakoś USA nie boję. Nie widzę w
      > nich zagrożenia dla nas, a jak uczy historia oni zwykle
      > wywiązują się ze swych zobowiązań, a nawet ratują różne ofermy
      > wobec których nie mają zobowiązań (Europa w czasie I i II wojny
      > światowej). Kropką nad i naszego bezpieczeństwa powinny być ich
      > bazy wojskowe w Polsce. Antyamerykanizm wynika w dużej częsci z
      > niechęci do ich (a właściwie anglosaskiej) koncepcji państwa.
      > Lewacy nie mogą znieść, że jest bardziej wydajne niż ich
      > wydumane koncepcje. A taki Regan (czy Thatcher w UK) wygrywał w
      > cuglach mimo ataków postępowców.

      USA nie stwarzają dla nas zagrożenia, z tego chyba wszyscy zdają sobie sprawę.
      Ale teraz ich prezydentem jest Bush, choć głupi to niegroźny. A co byłoby gdyby
      jakiś manipulator dobrał się tam do władzy? Republika Weimarska oferowała
      bezsprzecznie mniej, mimo to skusiła dyktatora. Takiej sytuacji nawet dziś nie
      można wykluczyć.
      Anglicy stworzyli kiedyś "balance of power" i nie robili tego bez celu. To nie
      jest światowa kolektywizacja zbrojeniowa, ale historyczna konieczność. Bo jaką
      dasz mi gwarancję, że kiedyś nie będziemy "ofermami" pochłanianymi przez USA?
      • Gość: +++IGNORANT balance of power IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.03, 20:03
        Gość portalu: Karolina napisał(a):

        > Gość portalu: jankee napisał(a):
        >
        > > Coś za coś.
        > > Jeżeli USA ma nas bronić, bo do tego sprowadza się członkowstwo
        > > w NATO przy obecnym układzie sił w sojuszu, to trzeba się
        > > pogodzić z byciem elementem "Amerykańskiej strategii globalnej".
        > > W bezinteresowną miłość w polityce nie ma co wierzyć. Rok 1939
        > > powinien nas coś nauczyć. Ja się jakoś USA nie boję. Nie widzę w
        > > nich zagrożenia dla nas, a jak uczy historia oni zwykle
        > > wywiązują się ze swych zobowiązań, a nawet ratują różne ofermy
        > > wobec których nie mają zobowiązań (Europa w czasie I i II wojny
        > > światowej). Kropką nad i naszego bezpieczeństwa powinny być ich
        > > bazy wojskowe w Polsce. Antyamerykanizm wynika w dużej częsci z
        > > niechęci do ich (a właściwie anglosaskiej) koncepcji państwa.
        > > Lewacy nie mogą znieść, że jest bardziej wydajne niż ich
        > > wydumane koncepcje. A taki Regan (czy Thatcher w UK) wygrywał w
        > > cuglach mimo ataków postępowców.
        >
        > USA nie stwarzają dla nas zagrożenia, z tego chyba wszyscy zdają sobie
        sprawę.
        > Ale teraz ich prezydentem jest Bush, choć głupi to niegroźny. A co byłoby
        gdyby
        >
        > jakiś manipulator dobrał się tam do władzy? Republika Weimarska oferowała
        > bezsprzecznie mniej, mimo to skusiła dyktatora. Takiej sytuacji nawet dziś
        nie
        > można wykluczyć.
        > Anglicy stworzyli kiedyś "balance of power" i nie robili tego bez celu. To
        nie
        > jest światowa kolektywizacja zbrojeniowa, ale historyczna konieczność. Bo
        jaką
        > dasz mi gwarancję, że kiedyś nie będziemy "ofermami" pochłanianymi przez USA?


        Sława!

        I właśnie dlatego Polska musi zbalansować power NRD ups.. RFN...

        Bo pozreć nas trudniej bedzie Amerykanom niż Niemcom, choć i im odbiłoby się
        czkawką jak już się odbija unia z nami...
        hahaha!

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
      • Gość: Tomasz Re: Prasa o kryzysie w NATO IP: *.ibch.poznan.pl 11.02.03, 20:14
        Nasze uczestnictwo w NATO jest podyktowane naszymi doswiadczeniami.
        Warto jednak pamiętać, że jest to próba projekcji czasów obecnych, wstecz do
        39 r. Myslenie to polega na tym, ze gdybysmy mieli taki sojusz w 39 r, to Hitler
        by nas nie ruszył. Problem w tym, ze zasada że nikt nie będzie umierał za Gdańsk
        jest tak samo obecnie aktualna jak to miało miejsce w 39 r. Mówiąc prosciej, gdyby
        napierał na nas obecnie jakis nowy Hitler (mający realną siłę) to wówczas nikt do
        NATO by nas nie przyjął. Nasze w nim członkostwo wynika z tego że nikt nie
        zamierza na nas napasć.

        Dlatego nasz sojusz z Ameryką ma charakter "egzotyczny", mimo to będzie trwał tak długo,
        jak jego koszty dla Stanów nie bedą przewyższać korzysci (np. kupno F16). Nie ma co
        tutaj obwiniać Stanów, czy Zachodu jako takiego- należy pamietać że nie należymy do
        ważnych krajów.
    • Gość: Merak Re: Prasa o kryzysie w NATO IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 01:31
      Skoro nie można się zdecydować za kim stanąć, to może tak wybitna Postać jak
      Papież coś nam podpowiada, a może On też się myli, może należy dalej ukrywać,
      że USA nie jest gwarantem prawdziwego pokoju na Świecie. Ja słucham wszystkich,
      żeby postawić opinię na jakiś temat. Amerykanie widać słuchają tylko siebie.
      Bądźmy rozumni, nam nic nie grozi, więc i rozsądek powinniśmy mieć niezmącony.
      Wyciągajmy wnioski z dłuższego okresu, niż tylko parę dni wstecz.
      Niech się stanie POKÓJ !!!
      • Gość: felusiak Re: Prasa o kryzysie w NATO IP: *.nyc.rr.com 12.02.03, 03:23
        Brawo Vini i Karolina. Zlota Palma i Oskar z calkowitej niemoznosci
        zanalizowania sytuacji nie mowiac o jej zrozumieniu.
        Roosevelt byl sojusznikiem Stalina przeciwko Hitlerowi. Sikorski tez nim byl.
        Czy to oznacza, ze byli w jakis sposob zdrajcami albo zaluguja na
        napietnowanie? Sojusze czesto sa wynikiem doraznej sytuacji.
        Petain nie jest bohaterem? Ale usluznym kolaborantem. Nadgorliwym.

        Od 1945 roku na swiecie mielismy zawieszenie broni. Gwarantem stanu rzeczy
        (status quo) byly i sa Stany Zjednoczone. Po upadku komunizmu nastapilo
        calkowite zachwianie rownowagi i powoli zaczal wkradac sie chaos.
        Obecna sytuacja jest kulminacyjnym punktem w probie opanowania chaosu.
        Jesli sie to nie powiedzie to przyszlosc wyglada bardzo, bardzo CZARNO.
        Szczegolnie jesli role gwaranta przejmie bezzebna Francja albo pokoj milujace
        Chiny.
        • Gość: Jasiek Niemcy i Francja nas obronia IP: *.spmodem.washington.edu 12.02.03, 06:01
          Zgadzam sie z przeciwnikami USA. Po co nam Ameryka. Niemcy i
          Francja nas obronia i wysla do nas swoich zolnierzy w razie
          potrzeby. To naprawde nasi wielcy przyjaciele, a na dodatek nie
          lubia Ameryki :) i potrafia dogadac sie z Rosja...
        • Gość: MM Re: Prasa o kryzysie w NATO IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 12.02.03, 16:58
          Gość portalu: felusiak napisał(a):

          > Brawo Vini i Karolina. Zlota Palma i Oskar z calkowitej niemoznosci
          > zanalizowania sytuacji nie mowiac o jej zrozumieniu.
          > Roosevelt byl sojusznikiem Stalina przeciwko Hitlerowi. Sikorski tez nim byl.
          > Czy to oznacza, ze byli w jakis sposob zdrajcami albo zaluguja na
          > napietnowanie? Sojusze czesto sa wynikiem doraznej sytuacji.
          > Petain nie jest bohaterem? Ale usluznym kolaborantem. Nadgorliwym.
          >
          > Od 1945 roku na swiecie mielismy zawieszenie broni. Gwarantem stanu rzeczy
          > (status quo) byly i sa Stany Zjednoczone. Po upadku komunizmu nastapilo
          > calkowite zachwianie rownowagi i powoli zaczal wkradac sie chaos.
          > Obecna sytuacja jest kulminacyjnym punktem w probie opanowania chaosu.
          > Jesli sie to nie powiedzie to przyszlosc wyglada bardzo, bardzo CZARNO.
          > Szczegolnie jesli role gwaranta przejmie bezzebna Francja albo pokoj milujace
          > Chiny.

          Jesli rozwinac tego argument kolegi, oznacza to ze Ameryce potrzebna jest
          przeciwwaga typu ZSRR lub Ludowe Chiny, bo inaczej nie potrafia one sobie
          poradzic (nie ma ukierunkowania na konkretnego "wroga"). Dlatego wyszukuja
          takich "wrogow" na lewo i prawo, i tym razem trafilo na Irak, ktory w ubieglym
          wieku sie 'wychylil'.
        • Gość: ania/mel Re: Prasa o kryzysie w NATO IP: 140.247.126.* 12.02.03, 17:13
          Gość portalu: felusiak napisał(a):

          > Brawo Vini i Karolina. Zlota Palma i Oskar z calkowitej niemoznosci
          > zanalizowania sytuacji nie mowiac o jej zrozumieniu.
          > Roosevelt byl sojusznikiem Stalina przeciwko Hitlerowi. Sikorski tez nim byl.
          > Czy to oznacza, ze byli w jakis sposob zdrajcami albo zaluguja na
          > napietnowanie? Sojusze czesto sa wynikiem doraznej sytuacji.
          > Petain nie jest bohaterem? Ale usluznym kolaborantem. Nadgorliwym.

          Znakomicie powiedziane - nic dodac nic ujac. Dziekujemy.
          >
          > Od 1945 roku na swiecie mielismy zawieszenie broni. Gwarantem stanu rzeczy
          > (status quo) byly i sa Stany Zjednoczone. Po upadku komunizmu nastapilo
          > calkowite zachwianie rownowagi i powoli zaczal wkradac sie chaos.
          > Obecna sytuacja jest kulminacyjnym punktem w probie opanowania chaosu.
          > Jesli sie to nie powiedzie to przyszlosc wyglada bardzo, bardzo CZARNO.
          > Szczegolnie jesli role gwaranta przejmie bezzebna Francja albo pokoj milujace
          > Chiny.
    • Gość: b.p. Re: Prasa o kryzysie w NATO IP: *.proxy.aol.com 12.02.03, 16:05
      Francja i Niemcy chcialy po prostu zrobic "rokosz", przeciwko
      hegemoni USA i skonczy sie to dla nich zle. Nie majac
      wiekszosciowego poparcia w Europie same wlasciwie rozwalaja
      pakt. Po co komu sojusznik co zawsze grymasi? Nie tylko pakt ale
      cale EU stawia to pod znakiem zapytania. Francja i Nienmcy dotej
      pory sadza, ze to oni dyktuja Unii. Okazuje sie, ze nie ze, ich
      hegemonia jest out, nie maja wiekszosci (zyskaly poparcie tylko
      nic nie znaczacej Belgii)i szybko poczuja sie wyizolowane.
      Prawdopodobnie Wlochy, Hiszpania, Anglia,Polska, (nowy alians?)
      zepchna je do nic nie znaczacych karlow. I jasne, ze w tym macza
      palce USA, to USA zalezy na rozbiciu hegemoni francusko-
      niemieckiej w EU i zdyscyplinowaniu Europy.
    • Gość: Gandalf Re: USA i Francja IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 22:55
      Entuzjaści wojny i Ameryki bezustannie przypominają wszystkim ile to Europa
      zawdziecza USA i jak to Francja zdradziła nas w 1939 roku. Po pierwsze
      wczesniejsze dobre uczynki nigdy nie usprawiedliwiają późniejszych łajdactw. Po
      drugie radze frankofobom zajrzeć do podręczników historii i znaleźć odpowiedż
      na pytania: 1. Jakie państwo europejskie najwiecej pomogło Amerykanom w ich
      wojnie o niepodległość? 2. Czy to USA wypowiedziało wojnę Hitlerowi, czy
      Francja?





























































      • dzidka4 Re: USA i Francja 13.02.03, 23:40
        No wlasnie, czy Ameryka nie ma dlugu wdziecznosci w stosunku do Francji, ktorej
        to zolnierze na czele z Lafayette przyczynili sie do zwyciestwa w wojnie o
        niepodleglosc ?
        Niestety o tym Amerykanie nie chca pamietac. Do dzisiaj byliby pacholkami
        Anglikow a dzieki Francuzom jest odwrotnie. Hi, hi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka