Gość: Kraken
IP: *.ipt.aol.com
06.11.01, 21:33
Kot mial pracowac dla CIA W latach 60. amerykanska CIA usilowala
przeksztalcic koty w chodzace urzadzenia do podsluchiwania najwiekszych
tajników Kremla - ujawnil tygodnikowi "Sunday Telegraph" byly oficer
amerykanskiego wywiadu Victor Marchetti. Zalozenie bylo proste: koty
wygrzewajace sie na parapetach, walesajace sie po smietnikach i polujace w
parkach moga byc mimowolnymi swiadkami waznych rozmów. Trzeba je wiec wyposazyc
w urzadzenia do podsluchiwania i przekazywania informacji. W jednym z
eksperymentów, zwanych "Projekt Akustyczny Kociak", realizowanych w latach 1961-
66, kot zostal zoperowany, a jego organizm naszpikowano drutami. W kocim ogonie
umieszczono antene. Prace nad "projektem" trwaly piec lat. "Akustyczny Kociak"
nie chcial jednak wspólpracowac z CIA i w czasie eksperymentów samowolnie
opuszczal wyznaczone miejsce, gdy poczul glód. Odpowiedzia realizatorów
projektu bylo wszczepienie mu kolejnego drutu, by wyperswadowac mu takie
zachowanie. Wedlug Marchettiego pierwszych piec eksperymentów okazalo
sie "kosztowna klapa". Kot byl tak naszpikowany elektronika, ze wart byl ponad
10 mln funtów. Gdy w koncu wypróbowano go w warunkach bojowych, nieszczesne
zwierze niemal od razu wpadlo pod kola taksówki. "Agenci CIA siedzieli w
furgonetce z róznymi urzadzeniami elektronicznymi, a kot byl martwy" - wspomina
Marchetti. Swiadectwo bylego agenta znajduje potwierdzenie w czesciowo
odtajnionym dokumencie zarzadu ds. nauki i technologii CIA, który zajmowal sie
m.in. doskonaleniem technik podsluchu. Jest to wewnetrzny okólnik, w którym
kierownictwo gratuluje sukcesu ekipie zaangazowanej w pionierski "Projekt
Akustyczny Kociak" i dziekuje jej za wytezona prace i wyobraznie.
--To jednak jeszcze nie wszytko-rowniez w latach 60 CIA kombinowala w jakiby
tu sposob zatruc Fidelowi slynne cygara,tak-aby WYLYSIAL.dzieki czemu mial
stracic charyzme,jak cieszyl sie wsrod Kubanczykow
W zwiazku z tym proponuje kompetentnym czynnikom USArmy wydrukowanie
odpowiedniej ilosci uotek na ten temat i rozrzucenie ich na terenie talibanu
przy lekkim wsparciu gazu rozweselajacego-I PO WOJNIE-WYBIORA TALIBOW
ZATACZAJACYCH SIE ZE SMIECHU NICZYM KROLIKI Z BORY