Gość: Tomek44
IP: 213.8.97.*
24.03.03, 11:56
Na temat owczesnych wypowiedzi pana Blixa jest duzo linkow.
Zacytowalem tylko jeden.
Jak mozna wierzyc, ze taki czlowiek cos znajdzie? On robil wszystko, aby
zataic. To wyszlo juz po wybuchu wojny. Tlumaczyl sie, ze nie chcial tej
wojny. Jak mozna takiego czlowieka zrobic szefem komisji!!!
Jedzie wykryc,aby ukryc!!!
"Życie" 26. kwietnia, 2001
Katastrofa systemu
Paweł Paliwoda
Dobry, lepszy, radziecki. Katastrofa w Czarnobylu definitywnie ośmieszyła to
stopniowanie. Była to najpełniejsza kompromitacja sowieckiej techniki i
sowieckiego państwa.
Chociaż polscy i radzieccy komuniści robili wszystko, żeby zakłamać prawdę o
katastrofie, dotarła ona w końcu do świadomości milionów ludzi. Przebijała
się jednak z trudem. Na jej drodze stały nie tylko propagandowe manipulacje
wschodnioeuropejskich rządów, ale także międzynarodowe lobby przemysłu
jądrowego, gotowe do obrony za wszelką cenę ”image’u” energetyki jądrowej.
Czy pamiętają Państwo, co mówił w tamtym czasie szef Międzynarodowej Agencji
Atomistyki Hans Blix? Niemal dokładnie to samo co Jerzy Urban.
Równie chętnie Blix i jego koledzy zaakceptowali naprędce sklecone
wyjaśnienie Sowietów, że przyczyną eksplozji było sześć kolejnych błędów
popełnionych przez obsługę reaktora, dokonującą
rzekomo ”nieautoryzowanych”(!) eksperymentów w czwartym bloku siłowni.
W czasie gdy reaktor płonął w najlepsze, lokalne władze partyjne wyszukały
wśród ekip ratowniczych ochotników, którzy z okazji 1 Maja mieli na kominie
elektrowni zawiesić radziecką flagę. W nagrodę dwa dni wolne i litr wódki.
Pierwszy wspiął się po zapylonej drabince do połowy - i spadł. Drugi wszedł,
zawiesił i zszedł. Zmarł następnego dnia. Tyle było dla komunistów warte
życie człowieka.
Czy tragedia w Czarnobylu pochłonęła - i pochłonie w przyszłości! - tysiące
czy setki tysięcy ofiar, tego nie dowiemy się nigdy. Kto bowiem dotrze do
setek tysięcy więźniów, żołnierzy, pracowników służb państwowych, zwykłych
robotników, a choćby i milicjantów, którzy bez żadnych zabezpieczeń
godzinami, a często całymi dniami przebywali w skażonej strefie? Kto
prześledzi losy milionów ludzi - w tym także Polaków - którzy zostali
napromieniowani w następstwie katastrofy?
Choć nie jestem wojującym ekologiem, obawiam się kłamstw o Czarnobylu i
energetyce jądrowej. Nie dałbym złamanego szeląga za tych
wszystkich ”ekspertów”, zdaniem których katastrofa taka jak na Ukrainie
miała prawo wydarzyć się najwcześniej za milion lat. Niestety, ci ludzie,
którzy na polecenie władz komunistycznych bagatelizowali zagrożenie 15 lat
temu, wciąż są słyszalni, a nawet reprezentują Polskę w międzynarodowych
gremiach!
Podobnie dobrze się ma propaganda projądrowa. Absurdalne stwierdzenia, jakie
na temat Czarnobyla przedstawiło jakiś czas temu ”Wprost” w
tekście ”Czarnobyl. Największy blef XX wieku”, są kolejnym powieleniem wiary
w spisek przeciw postępowi. Broń nas, Panie Boże, przed takim postępem!