Gość: |v|rowa
IP: *.block3.tc1.rnktel.net
01.04.03, 07:29
Czyzby ci zolnierze przechodzili wczesniej jakies szkolenie w Strefie Gazy
albo na Zachodnim brzegu Jordanu? Skads znam juz te metody "strzalu
ostrzegawczego" prosto w nadjezdzajacy samochod. Zdaje sie, ze tak niedawno
zginela 95-letnia kobieta...
"Tragedia w Iraku: Za późno oddali strzał ostrzegawczy?
Amerykańscy żołnierze znaleźli siedem martwych osób, irackich kobiet i
dzieci, oraz dwójkę rannych w samochodzie, który ostrzelali wcześniej pod
Nadżafem - podano w Centralnym Dowództwie wojsk USA w Katarze.
Cztery inne osoby, kobiety lub dzieci, przetrwały kanonadę w samochodzie bez
obrażeń. W samochodzie jechało w sumie 13 osób.
Amerykański rzecznik dowództwa w Katarze powiedział, że kierowca pojazdu
zignorował strzały ostrzegawcze.
"Żołnierze skierowali ogień na samochód dopiero w ostateczności" - dodał.
W czasie kampanii militarnej sił sojuszniczych, których celem jest obalenie
reżimu prezydenta Saddama Husajna, pada coraz więcej ofiar wśród ludności
cywilnej, co wznieca falę oburzenia w krajach arabskich. Tysiące ludzie
każdego dnia przyłącza się w tym regionie i w innych stolicach świata do
protestów przeciwko wojnie, określanej przez Waszyngton jako "Operacja
wyzwolenia Iraku".
Samochód zbliżył się do wojskowego punktu kontrolnego w pobliżu Nadżafu, w
centrum Iraku około godz. 16.30 czasu miejscowego.
W zeszłą sobotę w tym samym rejonie Iraku, pod Nadżafem, doszło do ataku
samobójczego kierowcy taksówki, w wyniku którego zginęło czterech
amerykańskich żołnierzy. Od tego czasu żołnierze USA zachowują w Iraku
szczególną ostrożność - podkreślają amerykańscy przedstawiciele.
Wojsko prowadzi dochodzenie w celu ustalenia, czy pasażerowie samochodu
zostali poszkodowani jeszcze zanim amerykańscy żołnierze ostrzelali pojazd,
który oddalił się mimo ostrzeżenia.
Tymczasem dziennikarz "Washington Post", który znajdował się niedaleko
miejsca zdarzenia, twierdzi, że żołnierze za późno oddali strzał ostrzegawczy.
Cytuje przy tym amerykańskiego dowódcę, który wydawał rozkazy zatrzymania
niebieskiej Toyoty.
Po tym jak pojazdy opancerzone Bradley oddały co najmniej 6 strzałów z
działek kaliber 25 mm kapitan Ronny Johnson miał krzyczeć: "Właśnie
zabiliście rodzinę, bo za późno oddaliście strzał ostrzegawczy".
Gdy żołnierze otworzyli samochód znaleźli w środku, między innymi, ranną
kobietę, która trzymała na rękach dwójke zmasakrowanych dzieci.
"W ogóle nie chciała wyjść z samochodu" - powiedział jeden z żołnierzy.
Według "Washington Post" zginęło nie 7 - jak twierdzi Pentagon - a 10 osób,
wśród nich piątka kilkuletnich dzieci.
Pozostałym przy życiu Amerykanie zaoferowali nieokreśloną kwotę pieniędzy w
ramach odszkodowania.
Reporter "Washington Post" informuje, że dopiero po zdarzeniu Amerykanie
wystawili znaki nakazu zatrzymania w języku arabskim."