puls
22.11.06, 10:42
Mężczyzna, który we wtorek rano został ciężko ranny w wyniku palestyńskiego
ataku rakietowego na izraelskie miasto Sderot, zmarł wieczorem w szpitalu -
podało radio izraelskie.
Po ataku, do którego przyznało się zbrojne skrzydło Hamasu, pogotowie
izraelskie informowały o jednej osobie, która doznała ciężkich obrażeń.
Bojownicy Hamasu potwierdzili, że wystrzelili na Sderot dwie prowizorycznej
konstrukcji rakiety. Jak podaje amerykańska agencja AP, od poniedziałku
wieczorem ze Strefy Gazy spadło na terytorium Izraela ponad 25 palestyńskich
rakiet.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3748487.html