polski_francuz
08.01.07, 18:48
zawrzala miedzy Francja a Szwajcaria.
Wszystko zaczelo sie od idola Francji Jean-Philippe Smet (pseudo artystyczne
Johny Hallyday). Johny uznal, ze buli za duzo podatkow i ze ma dosc.
Przeniosl sie fiskalnie (co najmniej pol roku pobytu) do Gstaat w Szwajcarii.
Popularnosc Johniego i fakt, ze jest on przyjacielem/zwolennikiem Sarkoziego
wzburzyla umysly. Zdrada, zaczely padac zarzuty.
Ale, ze Johny jest nietykalny, to winna okazala sie Szwajcaria. I legiony
roszyly z atakiem. Ton nadal, mlody zwariowany socjalista, Arnaud Monteburg.
Skrytykowal on Szwajcarie za male podatki od przedsiebiorstw (tylko kilka
procent). Zajrzalem na Wikipedie, ile trzeba we Francji placic: 33,33 %:
fr.wikipedia.org/wiki/Imp%C3%B4t_sur_les_soci%C3%A9t%C3%A9s
I wagi dodaje sprawie, ze Arnaud jest doradca Ségo.
Biedna Szwajcaria/ wszystko jedno czy Sarko bedzie prezydentem czy Ségo i tak
ja najedziemy.
I zmusimy do podniesienia podatkow.
PF
P.S. Nawet prezydent w oredziu noworocznym zauwazyl wage podatkow na
przedsiebiorstwa. Sprawa jest wiec bardzo powazna!