i_love_wall_street
11.01.07, 18:12
Na Wall Street więcej optymizmu
Indeksy amerykańskich rynków akcji rosły w środę na zamknięciu. Dow Jones
zyskał 0,21 proc., S&P500 wzrósł o 0,19 proc. Nasdaq zyskał 0,6 proc.
Nastroje poprawiły się jednak dopiero w drugiej części sesji. Nieoczekiwany
spadek deficytu handlowego USA w listopadzie odebrano jako sygnał oddalenia
się w czasie obniżki stóp procentowych. To osłabiło stronę popytową. Sytuacja
zmieniała się niedługo po ujawnieniu treści wystąpienia szefa Fed w Chicago.
Michael Moskow uważa, że tempo wzrostu gospodarczego USA wzrośnie w 2007
roku, a inflacja zmaleje. Choć zastrzegł, że jest za wcześnie, aby uznać, że
wzrost cen nie jest już zagrożeniem dla gospodarki USA, jego "gołębie"
stanowisko kontrastuje z wcześniejszymi wystąpieniami członków władz Fed.
Nadal wzrostom kursów akcji sprzyjał spadek notowań ropy, najtańszej obecnie
od 19 miesięcy.
W grupie najmocniej drożejących spółek znalazła się Alcoa. Koncern aluminiowy
przedstawił po wtorkowej sesji lepsze niż oczekiwano wyniki kwartalne. Mocno
drożały akcje Apple. Inwestorzy liczą na sukces zaprezentowanego przez spółkę
we wtorek aparatu iPhone. Inne spółki technologiczne także cieszyły się dużym
popytem. W górę poszły kursy m.in. Intela i Nvidia
USA: Giełdowe indeksy w górę, w nadziei na ożywienie w branży
technologicznejWszystkie trzy główne wskaźniki amerykańskiego rynku akcji
wzrosły, dzięki m.in. ożywieniu w branży technologicznej spowodowanemu
świetną passą firmy Apple, której akcje, po prezentacji nowych produktów,
osiągnęły rekordowe wyżyny. Rynek spodziewa się, że w tym roku ożywienie w
branży technologicznej utrzyma się i przeniesie się na inne sektory.
Dzisiejszego wzrostu nie powstrzymały spadki notowań koncernów naftowych,
spowodowane potanieniem ropy.