patriota
14.01.07, 21:16
Rok temu ludzkosc poruszyl gest ojca z Dzenin: oddal do transplantacji organy
swego syna rozstrzelanego podczas zabawy przez zolnierzy izraelskich.
Ismail al-Chatib trzymajac dlon swego syna w szpitalu wiedzial ze nie ma dla
niego szans. Kule israelskie roztrzaskaly mu czesc twarzy i biodro.
W obliczu najwiekszego nieszczescia jakie moze spotkac czlowieka Chatibi
podejmuje niespotykana w podobnych sytuacjach decyzje, pyta lekarzy, czy
organy jego syna moga pomoc innym. Lekarze potwierdzaja to pelni nadzieji.
Chatibi zasiega opinii swego starszego brata, przywodcy klanu rodzinnego,
imama jego rodzinnej miejscowosci a takze lokalnego przywodcy brygad al Aksa.
Wszyscy sa zdumieni decyzja Chatabiego ale wyrazaja swoje poparcie. Organy
moga zostac uzyte do ratowania zycia innych - rowniez chrzescijan i nawet
zydow! Jedynym zastrzezeniem Chatabiego jest nieprzeszczepianie organow
zolnierzom izraelskim.
Organy Ahmeda (zabitego syna) zostaja przeszczepione szesciu ludziom. U dwoch
z nich nie przyjmuja sie. Czterech pozostalych biorcow zyje.
Dla rodzin druza Riada Gabdana ktorego coreczka nosi serce Ahmeda i beduina
Kabua ktorego synek zyje dzieki nerce po Ahmedzie rodzina Chatabiego stala sie
ich druga rodzina. Mimo trudnosci i barier w komunikacji wszystkie trzy
rodziny utrzymaja staly kontakt. Maly Raid Kabua tytuluje Chatabiego i jego
zone "baba" i "mama" tak jak wlasnych rodzicow.
Pluco i druga nerka Ahmeda znalazly biorcow w dzieciach dwoch rodzin
zydowskich z Jerozolimy. Jakob Levinson, ojciec malej dziewczynki, ktora
otrzymala nerke Ahmeda na wiesc o tym kim jest dawca stwierdzil przed kamerami
TV "Ach, ten organ pochodzi od araba? Wolalbym, zeby dawca byl zydem" i dodal
"Nie sadze abym kiedykolwiek chcial spotkac tych ludzi".
Rodzina Levinson do tej pory nie podziekowala ani nawet nie skontaktowala sie
z Chatabim. Obecnie nie znaja nawet nazwiska dawcy.
Druga rodzina zydowska, ktorej 15-letnia corka zyje dzieki plucu Ahmeda
wybrala inna droge - ignoracji. Do tej pory pozostaja anonimowi.