elznar
21.01.07, 21:29
Piszę z mojego drugiego nicka, bo po tym, co dzisiaj napisałem o tzw. tarczy
antyrakietowej, 'giwi' zablokowała mi konto "blazare" do godziny 23.00, a nie
chce mi się czekać do tak późna. Nigdy bym nie przypuszczał, że moje
postrzeganie świata tak bardzo się zmieni w tak stosunkowo krótkim okresie
czasu. Zawsze starałem się traktować wszystkich ludzi jednakowo, niezależnie
od tego jaką religię wyznawali, jakiej byli narodowości. Należałem do
organizacji polsko-żydowskich, udzielałem się w szczytnym dziele 'zwalczania
antysemityzmu' w moim kraju, wymachiwałem izraelską flagą na marszach
żywych... dopóki nie poznałem ich prawdziwego oblicza. Wykonałem kawał
ciężkiej roboty, żeby dopiąć swego: nauczyłem się ich języka, poznałem ich
obyczaje na tyle, żeby wśród nich uchodzić za "swojego". Poznałem ich "od
środka". Poraziło mnie ich niemal wyćwiczone dwójmyślenie: za każdym niemal
razem byłem inaczej traktowany, gdy przedstawiałem się jako Polak, a inaczej,
gdy podawałem się za polskiego Żyda. W tym drugim przypadku niekiedy spotykało
mnie zdziwienie i śmiech, ale serdeczny. Uczestniczyłem w ich rozmowach o
Arabach, na temat których mówiono takie rzeczy w porównaniu z którymi mowy
esesmanów to pikuś. Żydzi, którzy nie byli 'polanim' podchodzili do Polski z
ogromną rezerwą. Niemal wszyscy uważali ją za krajów nazistów i antysemityzmu,
ale do mnie osobiście - jako do Polaka - nie mieli nic, dopóki nie zacząłem
krytykować Izraela. Wtedy słyszałem od nich najgorsze obelki. Z kolei polscy
Żydzi nie ukrywali swej pogardy dla Polski. Przykładem może być kolega
"z_daleka", z którym udało mi się porozmawiać prywatnie na czacie -
poprzestanę może na tym, gdy powiem, że o zakorojonej akcji "odzyskiwania"
żydowskich majątków kosztem Polski wypowiedział się w superlatywach. Gdy
napisałem mu, że biorę w tym udział, napisał: "No i tak powinno być". Z
polskimi Żydami w rodzaju arap1 prowadziłem podwójny dialog. Po polsku
obsztorcowywałem Izrael na czym świat stoi, a po hebrajsku pisałem mu, że tak
naprawdę kocham Izrael, a to co robię na forum, to tylko akcja wymierzona
przeciwko Polakom - łykał wszystko, jak leci. Podobnie było z Oscarem68,
kolenym polskim Żydem z Tel-Avivu z którym miałem okazję rozmawiać "w cztery
oczy". Facet mimo starczego wieku, ma w sobie takie pokłady nacjonalizmu,
samouwielbienia i braku elementarnego samokrytycyzmu, że żadne słowa nie są w
stanie tego wyrazić.
Sam, dzięki własnym, wieloletnim badaniom odkryłem wasze pradziwe oblicze.
Wiem, co robiliście z moim krajem, jaką krzywdę wyrządziliście moim rodakom i
wiem, co dla Polski szykujecie. Nie uda mi się z wami zwyciężyć, ale będę
trzymał kciuku za tych, którzy dadzą sobie z wami radę.
Bardzo chciałem być waszym przyjacielem, ale nigdy na to szansy - ani mi, ani
ludziom których kocham, a którzy są dla was tylko parszywymi gojami.
Życzę dobrej nocy wszystkim, bez wyjątku.