Dodaj do ulubionych

Drobne pytanko

22.01.07, 22:41
Have USA ever won any war it started? All I can remember are those shameful
retreats from whichever shambles the US had got themselves into. The only
place the USA have conquered and kept conquered was the Moon but that was
only because there was no one to fight back. LOL
Obserwuj wątek
    • aaki Re: Drobne pytanko 22.01.07, 22:44
      a grenada?
      • abe_ltd Re: Drobne pytanko 22.01.07, 22:57
        are we talking Don Quichote?
        • manny_ramirez Re: Drobne pytanko 23.01.07, 00:20
          rewolucyjna, meksykanska, hiszpanska,

          no i pare ktorych nie zaczeli.

          czesc dlaczego po angielsku?:)
          • abe_ltd Re: Drobne pytanko 23.01.07, 20:27
            rewolucyjna? A ktora to wojna i co w niej zdobyli i utrzymali? CHyba nie masz
            na mysli wojny o niepodleglosc bo ja mam na mysli wojny w ktorych usa
            wystepuje jako agressor (czyli wohna o niepodleglsosic sie nie liczy)
            Meksykanska? well, Meksyk istnieje i nie bylo bezwarunkowej kapitulacji czy
            trwalego podboju
            Hisszpanska - wybacz ignorancje, ale ktora to byla bo chyba sie dosyc daleko w
            czasie cofamy
            • manny_ramirez Re: Drobne pytanko 23.01.07, 20:33
              Trwalego podboju nie bylo:))0 ROTFL

              Cala California, Arizona, Nowy Meksyk, Teksas zdobyte na Meksyku

              i wojna ta byla wczesniej niz ta z Hiszpania.

              Nic Abe sie nie zmienilas. Wciaz te same braki w naukach historycznych:))))

              I taka socjalistka jak Ty zapomniala wytepienie Indian, ojojojoj
              • abe_ltd Re: Drobne pytanko 23.01.07, 20:39
                Manny! I never!
                Extermination of native population cannot be equated with a military victory!
                For God's sake, even in America there are limits to immorality!

                I meant aggressive wars - invasions. They never won or retained anything for a
                considerable period of time. That's what I meant
                • manny_ramirez Re: Drobne pytanko 23.01.07, 20:56
                  So I told you what they won in the war with Mexico. Add Phillippines, Cuba and
                  Puerto Rico in the war with Spain.

                  I hate to emntion WWI and WWII as well:)
                  • abe_ltd Re: Drobne pytanko 23.01.07, 21:00
                    I don't think they started WWII or even more so WWI (???????)
                    Philippines are an independent state as far as I know. So is Cuba and
    • superspec Nikt nigdy nie wygrał zadnej wojny. 23.01.07, 20:32
      Wojna się toczy bez przerwy odkąd historycy pamietają.:)
      • abe_ltd Re: Nikt nigdy nie wygrał zadnej wojny. 23.01.07, 20:45
        That'd be a very philosophical answer, alas unlawful wars have been won against
        law and justice, and the sense of what's right. Alexander the Great fought such
        wars, and so did Ceasar, and so did the English.

        The way Americans 'win' their wars of aggression can only be compared to the
        way the Swedes overcome Poland in XVII century - quick attack, wide streching
        of forces, rebellion and finally a shameful retreat.
    • o_brother1 Re: Drobne pytanko 23.01.07, 21:00
      zimna wojne wygrali.Innej nie wygrali bo w dupe parzy.
      • abe_ltd Re: Drobne pytanko 23.01.07, 21:01
        Ha ha ha ha ha
        • o_brother1 Re: Drobne pytanko 23.01.07, 21:59
          he he he,witam i o zdrowie pytam?.long time no see.
          • abe_ltd Re: Drobne pytanko 23.01.07, 22:02
            Dobrze dziekuje. Jakie byl twoje poprzedni nick?
            • o_brother1 Re: Drobne pytanko 23.01.07, 22:36
              he he,tajemnica panstwowa.Ja cie znam dosc dobrze,ty mnie tez a reszte ci powie
              Rachelka.
              • abe_ltd Re: Drobne pytanko 23.01.07, 23:34
                hmmm, tyle ze Rachelki tez nie widac?
                • o_brother1 Re: Drobne pytanko 24.01.07, 01:48
                  rachelcia sie nartuje i nie ma czesu na te dyrdymaly.Przynajmniej jej to na
                  zdrowie wyjdzie.Dopominala sie kiedys o Ciebie a ty przechero jedna gdzies sie
                  ukrywasz i znaku nie dajesz.Pamietasz totylka?.
                  • abe_ltd Re: Drobne pytanko 25.01.07, 22:33
                    Ahhhh Totyle! Jak zdrowko?
                    • o_brother1 Re: Drobne pytanko 26.01.07, 00:54
                      Zdrowko?-dobrze.Ten twoj link sygnaturka cos nie laczy.Kiedys mialas blog dosc
                      ciekawy czy tez go jeszcze prowadzisz?.Pozdr.
                      • abe_ltd Re: Drobne pytanko 27.01.07, 23:28
                        No rzeczywscie, juz nie prowadze. Zlikwidowalam z powodow zdrowotnych LOL
                        Nie mam czasu. Moze kiedy znow
    • j-k pisanie postu w obcych jezykach moze byc podstawa 23.01.07, 21:03
      do jego skreslenia.
      na przyszlosc wysil sie i stresc to po polsku :)))

      z litosci odpowiem to jednak:

      TAK.

      USA rozpoczely z ZSRR wojne o pokojowy podboj Ksiezyca i ja wygraly :)))
      • abe_ltd Re: pisanie postu w obcych jezykach moze byc pod 23.01.07, 21:05
        Nu przeciez o Ksiezycu juz napisalam - ze tam im sie podboj udal bo na bezludzi
        nie ma komu sie stawiac. Ale gdzie tylko para pastuchow sie zebralo to sie im
        zaraz udalo odbic co ich z rak Yankesow.
        A ty jk nie na Bilorusi zyly Europie podcianajac?
      • tornson Od 26 lat żaden jankes nie doknął księżycowego 23.01.07, 22:24
        gruntu, więc nie wiem na jakiej podstawie wnioskujesz ich zwycięstwo w podboju
        tego naturalnego satelity?
    • tornson Grenada! 23.01.07, 22:23
      Tam użyli mniej więcej tyle wojska ile ta mała wysepka miała populacji i im się
      udało. Mobilizacja 25mln żołdactwa byłaby dla USA bankructwem, więc w Iraku są
      bez szans, tym bardziej ponad 70mln Iran jest nierealnym celem. :o)

      Witaj ABE! Kopę lat, coś porabiała że tyle czasu ciebie tutaj nie było?? :o)
      • abe_ltd Re: Grenada! 23.01.07, 23:33
        Czesc Tornson,
        Podrozowalam, przemieszczalam sie z kraju do kraju, blizej do rodziny,do Anglii
        mnie przywialo. Cierpialam tez na depresje wiec nie mialam zdolnosci do
        komunikacji z ludzmi.

        Dzieki za wpis - zgadzam sie z tym ze naklad sil jaki yankesi wrzucaja w te
        wojny im wogole nie przynosi racjonalnych korzysci czy trwalych zdobyczy.
        • o_brother1 Re: Grenada! 24.01.07, 01:51
          cierpialas na depresje bo nas opuscilas.he he just kidding.
          • de_oakville Re: Drobne pytanko 24.01.07, 04:21
            abe_ltd napisala:

            >Have USA ever won any war it started? All I can remember are those shameful
            >retreats from whichever shambles the US had got themselves into. The only
            >place the USA have conquered and kept conquered was the Moon but that was
            >only because there was no one to fight back. LOL

            Skoro nigdy z nikim nie wygrali, to dlaczego stanowia dla Ciebie az tak wielki
            problem? Jest przeciez tyle innych krajow, ktore nigdy z nikim nie wygraly i
            moznaby co jakis czas zmienic obiekt krytyki, zeby sie zbytnio nie nudzic i nie
            koncentrowac tylko na jednym. Na przyklad takie Monako. Kraj szalenie "pechowy",
            bo kiedy rozdawano roznym panstwom obszary globu ziemskiego, nie dostal od
            Opatrznosci tak duzego terytorium jak USA. Na przyklad taka Grenlandia - kraj
            wielki, ale bedacy posiadloscia dunska. Czy warto zywic jakiekolwiek uczucia,
            pozytywne lub negatywne, wobec tych "bezbarwnych", ktorzy zawsze przegrywali i
            nadal przegrywaja? Mozna przeciez skierowac uwage na tych innych,
            "opromienionych" zwyciestwami. Chetnie bym sie dowiedzial, ktorzy to, bo do
            mojego zascianka wiesci ze swiata docieraja z wielkim opoznieniem.
            • tornson Rzesza Niemiecka też przegrała,a ile zła potrafiła 24.01.07, 16:39
              mimo tego wyrządzić. 50mln ofiar śmiertelnych, niemające precedensu zniszczenia
              wojenne (szczególnie Polski i ZSRR). Podobnie USA, mimo że dostawali bęcki to
              pozostawiali po sobie spaloną ziemię (kiedyś Wietnam, teraz Irak).
              • abe_ltd Re: Rzesza Niemiecka też przegrała,a ile zła potr 25.01.07, 22:36
                Oczywiscie, nie ma co mowic o Monaco czy Luxemburgu. To sa kraje ktore nie
                prowadza polityki agresji i zaboru. Porownas US mosna tylko to III Rzeszy itym
                podobnych totalitarnych rezimow ktore maja w konstytucje niemalze wpisana
                przemoc and invazje. Od kiedy Stanu zawieszily polityke izolacjonizmu, od wtedy
                staly sie Agresorem na niespotyjkana skale. Tyle ze nie wiele zawojowali,
                baranki boze.
                • de_oakville Re: Rzesza Niemiecka też przegrała,a ile zła potr 26.01.07, 00:39
                  Propaganda komunistyczna lubila zamieszczac w swojej "bibule propagandowej" oraz
                  w prasie zdjecia z krajow, w ktorych stacjonowaly wojska amerykanskie: tubylczy
                  "pucybut" siedzi na niskim stolku i czysci buty amerykanskiemu "marines". Mialo
                  to byc symbolem "ponizenia" jakiemu poddana byla miejscowa ludnosc "pod butem"
                  amerykanskiego okupanta, choc przeciez na tych zdjeciach "ponizany" pochylal sie
                  "nad butem". To nic, ze zawod "pucybuta" byl znany na calym swiecie (rowniez i w
                  Polsce) i ze ludzie ci zarabiajac na zycie nikogo nie dyskryminowali, a wiec
                  rowniez nie odmawiali uslug zolnierzom US Army, ktorzy chcieli miec czyste buty
                  i za to placili.
                  Ameryka nie zasklepiajac sie w izolacji tak jak np. Brazylia uczynila w
                  przeszlosci wiele dobrego dla swiata. Byla glownym "pogromca" zarowno
                  militarystycznej Japonii jak i faszystowskich Niemiec. Gdyby tego nie uczynila,
                  to pol Azji czysciloby dzis buty Japonczykom i to za darmo, no moze z kopniakiem
                  w nagrode. A pod panowaniem 3-ciej Rzeszy jescze ze zdjeciem czapki i glebokim
                  uklonem przed przyjeciem klienta nalezacego do narodu "panow". Ameryka, nawet
                  jesli uznamy, ze nie jest dobra, to jest o wiele mniej zla niz inni potencjalni
                  kandydaci do podobnej roli na swiecie, ktorzy mieli takie ambicje w przeszlosci.
                  • abe_ltd Re: Rzesza Niemiecka też przegrała,a ile zła potr 27.01.07, 23:31
                    Czyzby?
                    Czy pozytywne osiagniecia USA sprzed 60 lat niweluja ich stoczenie sie na droge
                    agresji, expansji i nielegalnego podboju???
                    Czy zakladasz ze za dobre uczynki z przeszlosci USA ma prawo teraz dokonywac
                    przestepstw na skale miedzynardowa?
                    Hmmmm interesujace podejscie...
                  • tornson Nie bądź śmieszny!! 27.01.07, 23:55
                    Pogromcą III Rzeszy było ZSRR nie USA, a Japonię owszem rozbili na morzu, ale na
                    lądzie najwięcej wzięli na siebie Chińczycy.
                    A to że w IIWŚ wystąpiła przeciw Hitlerowi to zasługa ich prezydenta-socjalisty
                    Roosvelta. Bo już naprzykład środowisko wielkiego biznesu wolało dogadać się z
                    Rzeszą i pomoć w rozwaleniu ZSRR i Europy Wschodniej. Nawet po przystąpieniu USA
                    do wojny wiele amerykańskich koncernów współpracowało z niemieckimi. Jeśli zaś
                    chodzi o ówczesny establishment polityczny, to przed Pearl Harbor spora jego
                    część (z przyszłym prezydentem Trumanem na czele) była za bezczynnym
                    przyglądaniem się rozwojowi sytuacji w wojnie Rzeszy z ZSRR, do czasu aż jedna
                    strona nie zacznie wyraźnie przegrywać i potem pomóc temu przegrywjącemu (bez
                    względu na to czy Rzeszy czy ZSRR) w zamian za całkowite jego podporządkowanie
                    polityczne.
                    • de_oakville Re: Nie bądź śmieszny!! 28.01.07, 01:46
                      tornson napisał:

                      > Pogromcą III Rzeszy było ZSRR nie USA

                      Jeszcze w latach 60-tych XX-tego wieku udzial Stanow Zjednoczonych w produkcji
                      przemyslowej swiata wynosil ponad 30%. W latach 40-tych bylo podobnie. Wojny
                      wygrywa ten, kto ma potezna gospodarke, wieka i sprawna produkcje przemyslowa,
                      przewage technologiczna i sprawna armie. Przed wojna ZSRR pod rzadami Stalina
                      dokonal wielkiego skoku w tych dziedzinach, rozbudowal hutnictwo itd., ale w
                      porownaniu z USA potencjal gospodarczy tego kraju byl nadal dosyc skromny, nawet
                      mniejszy niz Niemiec albo Japonii. Jak porownamy Ukraine z Niemcami, to Ukraina
                      ma sie wprawdzie czym poszczycic w dziedzinie gospodarki - ma Zaglebie
                      Donieckie, Zaporoze itd., ale to jeszcze nie sa Niemcy z ich Hamburgiem,
                      Stuttgartem, Monachium, Saksonia, Berlinem i Zaglebiem Ruhry. Rosjanie
                      wyprodukowali mnostwo czolgow, katiusz, dzial i ich wklad w zwyciestwo byl
                      bardzo wielki - co ich zwyciestwu dodaje znaczenia, to fakt, ze zdobyli Berlin.
                      Ale zdobycie Berlina mialo bardziej znaczenie polityczne niz militarne.
                      Amerykanie przerzucili swe wojska przez Atlantyk do Anglii, dokonali inwazji w
                      Normandii, pokonali wojska niemieckie we Francji, we Wloszech i w Afryce,
                      dokonywali nalotow dywanowych na przemysl i miasta niemieckie, przez co
                      niszczyli im zaplecze przemyslowe. Ogromnie pomogli rowniez Rosji, wysylajac
                      konwoje do Murmanska, dostarczajac znaczne ilosci samochodow ("studebaker" i
                      inne), czolgow, samolotow (DC-3, zwany na wschodzie jako Li-2). Dodatkowo
                      walczyli z Japonia - nawet teatr wojenny na Pacyfiku byl dla nich wazniejszy niz
                      wojna w Europie. Bez potegi przemyslowej USA, ich pieniedzy i pomocy zwyciestwo
                      Rosji wcale nie bylo takie pewne. Zwyciestwo USA bez Rosji moglo natomiast
                      wymagac znacznie dluzszego czasu, ale mozna zaryzykowac stwierdzenie, ze i tak
                      by sami wygrali. Nie wiem co Tobie i wielu innym osobom na tym forum "strzelilo
                      do glowy", zeby opisywac Amerykanow jako "potworow". Do "potworow" nikt by nigdy
                      nie wyemigrowal - no chyba, ze by go gnano tam na sile z lancuchami na nogach. W
                      przeszlosci byla ogromna dobrowolna emigracja z Europy do USA, Amerykanie to
                      potomkowie Niemcow, Anglikow, Szkotow, Holendrow, Wlochow, Polakow, Chinczykow,
                      Meksykanow itd. Czy z mieszanki tych dobrych europejskich i azjatyckich nacji
                      mogl powtac narod "potworow"?
                      • tornson Re: Nie bądź śmieszny!! 28.01.07, 14:31
                        de_oakville napisał:

                        > tornson napisał:
                        >
                        > > Pogromcą III Rzeszy było ZSRR nie USA
                        >
                        > Jeszcze w latach 60-tych XX-tego wieku udzial Stanow Zjednoczonych w produkcji
                        > przemyslowej swiata wynosil ponad 30%.
                        A nawet 40%, tele że w tzw. świecie kapitalistycznym, bez ZSRR,Chin i Bloku
                        Wschodniego.

                        > W latach 40-tych bylo podobnie.
                        W połowie lat 40-ych, gdy cała Europa (łącznie z ZSRR) leżała w gruzach, a
                        odbudowa Europa napędzała głównie gospodarkę USA, zapewne tak było.

                        > Wojny
                        > wygrywa ten, kto ma potezna gospodarke, wieka i sprawna produkcje przemyslowa,
                        > przewage technologiczna i sprawna armie.
                        Przewaga technologiczna Wermachtu do 1944 nad resztą świata była dużo większa
                        niż współczesna przewaga technologiczna USArmy nad resztą. Wyszkolenie, a
                        przedewszystkim doświadczenie bojowe, też było po stronie Rzeszy.

                        > Przed wojna ZSRR pod rzadami Stalina
                        > dokonal wielkiego skoku w tych dziedzinach, rozbudowal hutnictwo itd., ale w
                        > porownaniu z USA potencjal gospodarczy tego kraju byl nadal dosyc skromny, nawe
                        > t
                        > mniejszy niz Niemiec albo Japonii.
                        Gospodarczy może i tak, bo ZSRR handlowało tak jak Niemcy, ale przemysł mieli
                        dużo większy.

                        > Jak porownamy Ukraine z Niemcami, to Ukrain
                        > a
                        > ma sie wprawdzie czym poszczycic w dziedzinie gospodarki - ma Zaglebie
                        > Donieckie, Zaporoze itd., ale to jeszcze nie sa Niemcy z ich Hamburgiem,
                        > Stuttgartem, Monachium, Saksonia, Berlinem i Zaglebiem Ruhry.
                        Bo dzisiaj są inne priorytety. W produkcji czołgów Ukraina mogłaby spokojnie
                        stawać w szranki z Niemcami, gorzej z "bebechami" do tych czołgów, bo
                        elektronika, komputeryzacja i wogóle hightech mają dużo słabszy. Podczas IIWŚ
                        elektronika opierała się na wielganych lampach, a komputery budowano w oparcio o
                        elekrto-mechanikę nie elektronikę, no i oczywiście nie stosowało się tego w
                        czołgach czy samolotach, wtedy liczyła się stal i maszyny, a w tym ZSRR odgrywał
                        ogromną rolę.

                        > Rosjanie
                        > wyprodukowali mnostwo czolgow, katiusz, dzial i ich wklad w zwyciestwo byl
                        > bardzo wielki - co ich zwyciestwu dodaje znaczenia, to fakt, ze zdobyli Berlin.
                        > Ale zdobycie Berlina mialo bardziej znaczenie polityczne niz militarne.
                        > Amerykanie przerzucili swe wojska przez Atlantyk do Anglii, dokonali inwazji w
                        > Normandii, pokonali wojska niemieckie we Francji, we Wloszech i w Afryce,
                        Na froncie wschodnim Wermacht stracił 80-90% sił i takie są fakty. Znaczenie
                        walk w Afryce w porównaniu do znaczenia Frontu Wschodniego było żadne. A
                        lądowanie w Normandii to połowa 1944, gdy zwycięstwo ZSRR nad Rzeszą było już
                        tylko kwestią czasu. Anglosasi przyszli sobie, można powiedzieć, na gotowe.

                        > dokonywali nalotow dywanowych na przemysl i miasta niemieckie, przez co
                        > niszczyli im zaplecze przemyslowe.
                        Wermacht już w drugiej połowie 1943 był w odwrocie, zanim jeszcze runął ich
                        przemysł. Zresztą bomby anglosasów spadały głównie na osiedla cywilne by osłabić
                        ducha bojowego szkopów, przemysłu było im szkoda, mógł się przydać w
                        perspektywicznej wojnie przeciw ZSRR, ponadto Anglosasi mieli sporo udziałów w
                        wielu niemieckich fabrykach, one były nietykalne. Dopiero gdy jasny był już
                        podział wpływów Anglosasi wzięli się za równanie z ziemię wszystkiego co na
                        wschodzie Niemiec (bombardowania Drezna naprzykład).

                        > Ogromnie pomogli rowniez Rosji, wysylajac
                        > konwoje do Murmanska, dostarczajac znaczne ilosci samochodow ("studebaker" i
                        > inne), czolgow, samolotow (DC-3, zwany na wschodzie jako Li-2).
                        W sumie 5% sprzętu i zaopatrzenia, odejmijny od tych 80-90% strat Wermachtu na
                        Wschodzie, dalej wychodi 76-85%.

                        > Dodatkowo
                        > walczyli z Japonia - nawet teatr wojenny na Pacyfiku byl dla nich wazniejszy ni
                        > z
                        > wojna w Europie.
                        To była wojna na morzu, lądowe wojska japonii były uwiązane wojną z Chiną, a w
                        ich unicestwieniu dużą rolę odegrało ZSRR pod koniec wojny.

                        > Bez potegi przemyslowej USA, ich pieniedzy i pomocy zwyciestwo
                        > Rosji wcale nie bylo takie pewne.
                        Niemcy były taką potęgą że działa to też w drugą stronę i bez udziału ZSRR
                        zwycięstwo Anglosasów nie byłoby takie pewne. Gdyby Tygrysy zamiast na Wschodzie
                        stacjonowały we Francji, lądowanie w Normancii byłoby nierealne. Jednak fakty są
                        takie że 80-90% (niech będzie 76-85%) strat Wermacht poniósł na Wschodzie.

                        > Zwyciestwo USA bez Rosji moglo natomiast
                        > wymagac znacznie dluzszego czasu, ale mozna zaryzykowac stwierdzenie, ze i tak
                        > by sami wygrali.
                        Nie mieliby szans. Niemcy mieli przewagę technologiczną w każdym rodzaju broni,
                        gdyby nie zaangażowanie na Wschodzie siły lądowe Anglosasów byłyby bez szans, a
                        i lotnictwo mogłoby przerżnąć bo bez uzupełniania ciągłych strat na Wschodzie
                        Niemcy mogłyby postawić na produkcję swoich świetnych rakietowych myśliwców.

                        > Nie wiem co Tobie i wielu innym osobom na tym forum "strzelilo
                        > do glowy", zeby opisywac Amerykanow jako "potworow". Do "potworow" nikt by nigd
                        > y
                        > nie wyemigrowal - no chyba, ze by go gnano tam na sile z lancuchami na nogach.
                        Gdyby korporacyjna banda rządząca USA nie szanowała mieszkańców swego państwa,
                        to w mig by się to USA rozpadło. Dla "swoich" są dobrzy (choć i tak standard
                        życia mają gorszy niż Europa Zachodnia), bestiami są dla innych krajów które
                        zmuszają do całkowitego podporządkowania i półniewolniczej pracy dla swych
                        koncernów.

                        > W
                        > przeszlosci byla ogromna dobrowolna emigracja z Europy do USA, Amerykanie to
                        > potomkowie Niemcow, Anglikow, Szkotow, Holendrow, Wlochow, Polakow, Chinczykow,
                        > Meksykanow itd. Czy z mieszanki tych dobrych europejskich i azjatyckich nacji
                        > mogl powtac narod "potworow"?
                        W 1945 roku ludzie się głowili jak tak cywilizowana i szanowana jeszcze kilka
                        lat temu nacja jak Niemcy mogła dopuścić się takich zbrodni. Naród można sobie
                        ukształtować i zasr.. ludziom mózgi chorą ideologią, w Rzeszy zrobili to Hitler
                        i Gebels, w USA cała opłacana przez korporacje machina medialna, mówi ludziom
                        jak mają mysleć i co ma być dla nich dobre a co złe. Dla 19 latka w USA
                        przestępstwem jest wypić sobie piwo, ale mordowanie zagranicą ludzi, pod
                        sztandarami USArmy, powodem do chwały, taka tam jest mentalność.
                        • de_oakville Re: Nie bądź śmieszny!! 28.01.07, 16:45
                          Po pierwsze, to jesli chodzi o przewage technologiczna, to podczas II-giej wojny
                          Anglosasi gorowali nad Niemcami. Jeszcze w roku 1940 kiedy Anglicy ewakuowali
                          sie (jesli wolisz "uciekli", OK) spod Dunkierki we Francji, Niemcy ogladajac
                          porzucony angielski sprzet na plazach, podziwiali jego wysoka jakosc, nawet
                          takich "drobiazgow" jak gumowe opony samochow i dzial.
                          Angielskie mysliwce "Spitfire" byly lepsze od mysliwcow niemieckich, co tez bylo
                          wielkim zaskoczeniem dla Luftwaffe, ktorej "asom" wydawalo sie, ze wszystko co
                          maja to "Weltspitze". Nie wspomne juz o radarze oraz o amerykanskich
                          "superfortecach", ktorych sam wyglad i dzwiek silnikow mowily nawet dziecku, co
                          jest lepsze. Zeby nie bylo nieporozumien: Niemcy byli rowniez swietni, najlepsi
                          na swiecie, ale po Anglosasach, a nie przed nimi. To byli "srebrni" (no, niech
                          bedzie: "pozlacani") medalisci, znacznie lepsi od wielu innych, ale (wtedy!!!)
                          nie od Anglosasow. Mieli oczywiscie sporo rzeczy lepszych: czolg "Krolewski
                          Tygrys", wspaniale okrety ("Bismarck", ktory kilkoma salwami poslal w ciagu
                          kilku minut na dno "Hooda", najwiekszy okret i dume brytyjskiej marynarki). Ale
                          tam gdzie Niemcy mieli przewage jakosciowa, Anglosasi mieli znaczna przewage
                          ilosciowa.

                          Anglicy bombardowali Drezno, ale Niemcy bombardowali wczesniej niemilosiernie
                          Londyn, ogromne 8-milionowe miasto, ktorego wiele wschodnich, portowych dzielnic
                          zostalo zrownanych przez Luftwaffe z ziemia. Niemcy bombardowali rozniez
                          Coventry, Liverpool, nawet Belfast w Iralndii Polnocnej i wiele innych miast.
                          Czy myslisz, ze zycie angielskiej ofiary nalotow niemieckich jest mniej warte
                          niz niemieckiej ofiary nalotow angielskich?

                          A propos Rosji. Moim zdaniem Niemcom ta kleska byla "pisana". "Czlowiek strzela
                          ale Pan Bog kule nosi." Niemcy w poczuciu wlasnej sily zatracili zdrowy rozsadek
                          i wydawalo im sie, ze sa "bogami" i ze nikt im nie dorowna. Mysleli, ze sa tak
                          madrzy, ze znajda sposob na kazdego. Linie Maginota zdobywali nie frontalnym
                          atakiem, tylko od tylu. Ich akcje strategiczne oraz sukcesy byly godne
                          najwiekszego podziwu. Podczas mistrzostw swiata w pilce noznej w roku 1974
                          trener niemiecki (RFN) przed meczem z Polska powiedzial, ze zawsze znajdzie na
                          Polakow sposob zeby wygrac. OK. On w pilce, a wojskowi Wehrmachtu znajdowali
                          sposoby militarne. Ale Opatrznosc potrafila zawsze zalezc sposob na Niemcow: w
                          1941-43 w Rosji byl to twardy opor Rosjan, mroz, bloto, roztopy, niefortunnie
                          wybrana pora roku na atak, bezwzglednosc Stalina itd. Gdyby nie to, przyczyna
                          ich kleski bylaby pewnie inna, ale rownie "niepozorna" jak plaga malych muszek,
                          epidemia biegunki itp. Kazdy czlowiek, uwazajacy sie za "boga" zawsze poniesie
                          kleske, tak juz jakos jest na tym swiecie.
                • tornson "Izolacjonizm"?? Amerykańska propaganda 27.01.07, 23:47
                  tak to przedstawia. Uznali że cała półkóla to ich strefa wpływów, to miał być
                  izolacjonizm? Po ogłoszeniu tego "izolacjonalizmu" dokonywali rzezi na rdzennych
                  mieszkańcach zagarniając ich ziemię, podbili pół Meksyku, próbowali
                  podporządkować sobie Kanadę. Dokonywali interwencji zbrojnych w krajach
                  latynoskich, podporządkowywali je całkowicie swoim koncernom. To że swój
                  imperializm ograniczyli "tylko" do "swojej" półkóli to nie żaden izolacjonizm,
                  poprostu w XIX wieku byli za cięcy w uszach by podjąć rywalizcję z europejskimi
                  mocarstwami.
    • bam_buko Re: Drobne pytanko 25.01.07, 22:56
      Czesc abe...long time no see...zagladaj czesciej

      hmmm...od jakiegos czasu USA nie prowadza wojen zeby na sile wygrac,prowadza
      zeby ZAROBIC.
      Moze to wyglada dziwnie ale wielkie korporacje amerykanskie zarabiaja miliardy!!
      i powiedzmy 70-80% wydatkow na wojne zostaje/wraca do USA-zyski(Irak)calkowicie
      Poniewaz w Afganistanie zyski byly zadne zlecili czarna robote NATO...to w
      ramach Pax Americana


      serdeczne pozdr.
      • marouder Re: Drobne pytanko 26.01.07, 00:45
        Uwazam, ze to nieco uproszczony sad. Pozostawienie Afganistanu samemu sobie
        groziloby w tym momencie rozpadem Pakistanu lub wojna domowa w tym panstwie, co
        wobec posiadania przez nie broni jadrowej byloby pociagnieciem
        nieodpowiedzialnym. Natomiast w Iraku, choc takze walka teraz toczy sie o
        zachowanie jednosci tego kraju (sztucznej, tu zgadzam sie z Thanatosem), to ma
        ona wymiar finansowy w tym znaczeniu, ze po rozpadzie Iraku rynki paliwowy i
        finansowy dostalyby, mowiac prosto, wscieklizny.
        • abe_ltd Re: Drobne pytanko 27.01.07, 23:35
          Posuwasz sie juz teraz do drugorzednych konsekwecji, ktore nie brane byly pod
          uwage kiedy dokonywano invazji. Te "considerations" ktore teraz musi sie brac
          pod uwage to sa "collateral damage" a my tu przeciez o glownej motywacji mowimy
      • abe_ltd Re: Drobne pytanko 27.01.07, 23:33
        Masz duzo racji, Bambuko, tak rzeczywiscie to juz nie Rzad i Narod Amerykanski
        podejmuja tu decyzje o wojnie i pokoju ale korporacje ktore dyktuja temu
        panstwu gdzie co i jak o tyle o ile tym korporacja sie na tym zarabiea, o
        oczywiscie Panstwu i Narodowi Amerykanskiemu tylko sie na tym traci!
        Pozdrawiam!
    • andrzej_lozowski Re: Drobne pytanko 28.01.07, 15:07
      I guess, it goes to show that USA only wins the wars somebody else starts...
      Evidently USA would do best not to start any conflicts. let the locals kill
      themselves, who cares. North Koreans - South koreans, North Vietnamese -
      South Vietnamese, Sudanese - Sudanese, Somalis - Ethiopians, Afghanis -
      Afghanis, Iraqis - Kuweitis... fruck ' em!
      • dana33 Re: Drobne pytanko 28.01.07, 16:26
        no arabowie arabow, zapomniales o tym... :))))
        • andrzej_lozowski Re: Drobne pytanko 28.01.07, 16:27
          not at all, but, thank God, USA has not intervened!
          • dana33 Re: Drobne pytanko 28.01.07, 16:40
            :))))
      • abe_ltd Re: Drobne pytanko 29.01.07, 22:05
        Wow! God is with America! What you're implying is that the conflicts USA
        inflicts upon this world is for our common good, their purpose is to save lives
        and bring peace... Wow, I haven't heard more gullible interpretation than that
        in ages! Where have you been?
        If their sole motivation is preventing civil wars (South against North Koreans;
        North against South Vietnamese; Sunnis against Shi'hites; even Aghanis against
        Afghanistanese) then you give the Americans more credit of goodwill than they
        give themselves! Even they admitted attacking Vietnam in order to counter the
        spread of communism there (their ideological enemy) and not to help prevent any
        civil war! They announced that attack on Afghanistan and Iraq was a retaliation
        against Al Qeada (at that time there was no talk of preventing any civil
        conflicts or brining democracy to those people - the talk was about
        Intelligence that allegedly revealed links between Saddam /Taliban and Al
        Qeada!).
        And I don't recall USA throwing their armies at helping resolve ethnic
        conflicts in Ethopia, Sudan, Mozambique, Angola, Zaire, East Timor etc etc etc.
        So why the inconsistency? Perhaps, after all, it exists because the motivation
        behind American invasions is by no means resolving conflicts?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka