Dodaj do ulubionych

Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem G...

IP: 207.181.167.* 14.04.03, 16:56
Brawo panie Bartoszewski !!! Dobrze ze przypomnial pan paru Euro-
EU-nuchom dzieki komu mogli plawic sie w pokoju i dostatku od 50
lat ! Jesli nie zamierzaja pomoc to niech przynajmniej nie
przeszkadzaja !
Co do Joschki Fishera to jego przeszlosc nie
jest 'pacyfistyczna' a wrecz terrorystyczna !
Obserwuj wątek
    • Gość: Filip Wstyd panie Grass IP: *.cache.ed.ac.uk 14.04.03, 17:15
      Wysmienicie Panie Bartoszewski!
      Lata rozwoju i dostatku rozleniwily i pograzyly w konsumpcyjnym
      letargu te przegnily elity europejskiej. Trzeba ich czasem
      szturchnac i przypomniec dlaczego przez caly ubiegly wiek ludzie
      gineli jak muchy na frontach a miliony innych cierpialo pod
      butem totalitarnym.
      • Gość: Slawek Noblista Grass - znam go. Kto to jest Bartoszewski? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.04.03, 14:47
        • bonobo44 Noblista Grass - znam go. Kto to jest Bartoszewski? 19.04.03, 12:07
          "Polska i inne kraje Europy środkowowschodniej, które
          wypowiedziały się na rzecz sojuszniczej solidarności ze Stanami
          Zjednoczonymi, nigdy nie twierdziły, że żądają bądź życzą sobie
          wojny z Irakiem. Mówiły jedynie, że ufają swojemu sojusznikowi -
          Ameryce"


          Tym sie wlasnie takie dupki zoledne jak Bartoszewski od G.
          Grassa roznia, ze nie maja wlasnego zdania.


          "To nie Polska podzieliła Unię Europejską. Podzieliły ją rządy
          Francji i Niemiec. Nikt nie wyjaśnił Polakom, dlaczego opinia
          tych dwóch rządów miałaby być dla Polski bardziej miarodajna niż
          opinia rządów Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Portugalii, Danii,
          Włoch i innych; zważmy, że wymienione państwa mają w sumie
          więcej ludności niż Francja i Niemcy. "


          Bo mamy tylko takich dupkow zolednych jak bartoszewski w miejsce
          inteligencji, ktorej rola jest wyjasnianie narodowi, 'szto k
          czemu', mr bartoszewski, a nie 'kto za kiem'. I p..sz pan, ze
          wiekszosc byla za wojna. Akurat w tych krajach, na liczbe
          ludnosci ktorych sie powolujesz sprzeciw w stosunku do wojny byl
          najwiekszy i siegal w szczycie nawet 90%. To tylko takie p..e
          elity, jakie pan reprezentujesz wbrew opinii swych spoleczenstw
          (u nas 75%) forsowaly polityke pro-bushystowska (faszystowska,
          panie bartoszewski - jest pan faszysta).


          "W kwestii stosunków z Ameryką my, w Polsce, nie musimy być
          koniunkturalni."


          Tez tak mysle ! To dlaczego pan jest, panie bartoszewski ?


          "Można dyskutować, czy wojny eliminują potencjalne zagrożenia.
          Myślę, że Amerykanie robią dzisiaj wszystko, co jest w ludzkiej
          mocy, żeby zmniejszyć liczbę ofiar i zakończyć jak najszybciej
          akcję, która według mnie jest działaniem wyzwolicielskim, a nie
          agresywnym, w pewnym sensie prewencyjnym w interesie pokoju w
          regionie i na świecie. "



          Wszystko, panie bartoszewski ? Wystarczyloby sie podporzadkowac
          woli ONZ !
          I nie wprowadzic tam wojny, w wyniku ktorej tysiace kobiet i
          dzieci ponioslo straszliwa smierc, jak scigane zwierzeta!
          Chcialby pan tego dla swoich dzieci i wnukow, panie
          bartoszewski? Jest pan zaklamanym faszysta panie bartoszewski!



          "Nie uważam bynajmniej, że mniejsze zło nie jest złem. Ono
          również jest złem, ale trzeba widzieć przyczyny i skutki
          historyczne"


          Jest pan relatywista moralnym i faszysta panie bartoszewski! W
          odroznieniu od glebokiego humanisty G.Grassa, w porownaniu z
          ktorym jest pan tylko bezwolna mierzwa, ktora osmiela sie
          stawiac na rownej z nim plaszczycnie, podejmujac z nim zaocznie
          jakakolwiek polemike ze swoich faszystowskich pozycji, panie
          bartoszewski!


          P..l sie pan, panie bartoszewski, ale skrycie, a nie publicznie!
          Bo publicznie jest pan juz przegrana faszystowska kreatura,
          panie bartoszewski!
          • Gość: X Re: Noblista Grass - znam go. Kto to jest Bartosz IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.04.03, 01:05
            bonobo44 napisał:
            > Tym sie wlasnie takie dupki zoledne jak Bartoszewski od G.
            > Grassa roznia, ze nie maja wlasnego zdania.

            Lepsze głupie poglądy niż żadne?

            > Bo mamy tylko takich dupkow zolednych jak bartoszewski w miejsce
            > inteligencji, ktorej rola jest wyjasnianie narodowi, 'szto k
            > czemu', mr bartoszewski, a nie 'kto za kiem'. I p..sz pan, ze
            > wiekszosc byla za wojna. Akurat w tych krajach, na liczbe
            > ludnosci ktorych sie powolujesz sprzeciw w stosunku do wojny byl
            > najwiekszy i siegal w szczycie nawet 90%. To tylko takie p..e

            I co? Ilość zamiast jakości?

            > elity, jakie pan reprezentujesz wbrew opinii swych spoleczenstw
            > (u nas 75%) forsowaly polityke pro-bushystowska (faszystowska,
            > panie bartoszewski - jest pan faszysta).


            Ty chyba nie wiesz, kto to jest faszysta. Bartoszewski wie -
            przeżył Oświęcim, dupku żołędny.

            > "W kwestii stosunków z Ameryką my, w Polsce, nie musimy być
            > koniunkturalni."

            > Tez tak mysle ! To dlaczego pan jest, panie bartoszewski ?

            Bo Ameryka ma w tej sprawie rację. Dlaczego mamy mieć zdanie
            takie, jak Francja czy Niemcy (czy nie daj Boże Rosja)?

            > Wszystko, panie bartoszewski ? Wystarczyloby sie podporzadkowac
            > woli ONZ !

            Właśnie. Wystarczyłoby, żeby Husajn się podporządkował, a nie 12
            lat kręcił, wywalał inspektorów. I żeby zgodnie z rezolucjami ONZ
            zniszczył posiadane zapasy broni masowego rażenia w obecności
            inspektorów ONZ. Wystarczyłoby. Tylko niektórzy mają wybiórczą
            pamięć i nie chcą widzieć, kto to wszystko zaczął.

            > Jest pan relatywista moralnym i faszysta panie bartoszewski! W

            Relatywistami moralnymi i zbrodniarzami są ci, którzy pod hasłami
            "walki o pokój" wspierali reżim Husajna. Trzeba zapamiętać ich
            twarze, nazwiska.

            > Bo publicznie jest pan juz przegrana faszystowska kreatura,
            > panie bartoszewski!

            A ty jesteś zwykłą chamską świnią.
    • patriota Re: fajny wstep :o) 14.04.03, 17:39
      "Polska i inne kraje Europy środkowowschodniej, (...), nigdy nie twierdziły, że
      żądają bądź życzą sobie wojny z Irakiem. Mówiły jedynie, że ufają swojemu
      sojusznikowi - Ameryce, który - jak wierzą - podejmuje działania według swojego
      najlepszego rozeznania"

      Inaczej mowiac: Polska i inne kraje Europy Srodkowej sa slepymi, bezmyslnymi
      wasalami pozbawionymi swojego zdania, slepo wierzacymi w prawidlowosc tego, co
      powie i kaze (der Fuehrer) AMERYKA.

      Goebbels po przemowieniu w Sportpalast nie mogl sie nadziwic, jak slepo i
      bezgranicznie oddani byli mu ludzie. Powiedzial, ze gdyby kazal skoczyc im z
      trzeciego pietra to oni by skoczyli. Nawet on, zdegustowany nazwal to
      przeowienie "godzina idiotyzmu".
      • patriota Re: fajny cytat 14.04.03, 17:48
        "Guenter Grass mówi, że jest dumny z Niemiec - z tego, że nauczyli się lekcji
        historii, jakiej udzielili im m.in. Amerykanie. Uważam jednak, że lekcją
        historii dla Niemiec powinno być również zapobieganie rozwojowi dyktatur
        zawczasu, na początku, jeszcze zanim staną się zagrożeniem dla świata."

        No to walmy "zawczasu, na początku" we wszystko co sie rusza "jeszcze zanim
        staną się zagrożeniem dla świata". To nic, ze nie maja broni masowego razenia,
        nie stanowia zadnego zagrozenia. Kiedys MOGA miec. Byc moze. I dlatego Wladziu
        Bartoszewski woli na zimne dmuchac - za wczasu.

        Moze byc jeszcze bardziej czujnym? Co, jesli nie ma dyktatora?
        Zbopmbardowac!! Kiedys MOGA miec.
        • Gość: Lecho Re: fajny cytat IP: *.ofek.com.pl 14.04.03, 19:04
          patriota napisał:

          > "Guenter Grass mówi, że jest dumny z Niemiec - z tego, że
          nauczyli się lekcji
          > historii, jakiej udzielili im m.in. Amerykanie. Uważam jednak,
          że lekcją
          > historii dla Niemiec powinno być również zapobieganie
          rozwojowi dyktatur
          > zawczasu, na początku, jeszcze zanim staną się zagrożeniem dla
          świata."
          >
          > No to walmy "zawczasu, na początku" we wszystko co sie
          rusza "jeszcze zanim
          > staną się zagrożeniem dla świata". To nic, ze nie maja broni
          masowego razenia,
          > nie stanowia zadnego zagrozenia. Kiedys MOGA miec. Byc moze. I
          dlatego Wladziu
          > Bartoszewski woli na zimne dmuchac - za wczasu.
          >
          > Moze byc jeszcze bardziej czujnym? Co, jesli nie ma dyktatora?
          > Zbopmbardowac!! Kiedys MOGA miec.
          Założenie sobie konta patriota@.... nie daje prawa do uważania
          się za patriotę i jednoczesnie odmawianie tego prawa innym.
          Prof. Bartoszewski próbował jedynie G. Grassowi i innym,
          podobnie myślącym, odświeżyc pamięć - i zrobił to, moim zdaniem,
          znakomicie.
        • Gość: Jas Re: fajny cytat IP: *.dip.t-dialin.net 15.04.03, 12:49
          ..jak widze te tlumy Amerykanow demonstrujace za Bushem,Czarne to,kolorowe,Meksykanie,Kubanczycy..Co to za ludzie?Oni decyduja o zachowaniu Busha,o wojnie????W NIemczech jest 12 mln.Auslendrow i 5 mln.bezrobotnych.
          Z tych 12 ml Ausslendrow ma prawo do glosowania w wyborach ok.3 mln.Z tych bezrobotnych 5 mln.sa do glosowania uprawnione.Wlasciwie SPD zawsze wygra,bo ma
          8 mln.wyborcow zapewnionych,bo kto z tych Ausslendrow czy Bezrobotnych chce
          CDU/CSU????Oni by ich wypier..dolili do swoich krajow albo do roboty zagonili....
      • galaxy2099 Re: fajny wstep :o) 14.04.03, 17:51
        Glupi jestes jak but z lewej nogi.
        Taki debil jak ty nie dorasta do piet W.Bartoszewskiemu a zabiera sie za komentowanie jego slow.
        Milcz, tak jak ci Chirac kaze.


        patriota napisał:

        > "Polska i inne kraje Europy środkowowschodniej, (...), nigdy nie twierdziły, że
        >
        > żądają bądź życzą sobie wojny z Irakiem. Mówiły jedynie, że ufają swojemu
        > sojusznikowi - Ameryce, który - jak wierzą - podejmuje działania według swojego
        >
        > najlepszego rozeznania"
        >
        > Inaczej mowiac: Polska i inne kraje Europy Srodkowej sa slepymi, bezmyslnymi
        > wasalami pozbawionymi swojego zdania, slepo wierzacymi w prawidlowosc tego, co
        > powie i kaze (der Fuehrer) AMERYKA.
        >
        > Goebbels po przemowieniu w Sportpalast nie mogl sie nadziwic, jak slepo i
        > bezgranicznie oddani byli mu ludzie. Powiedzial, ze gdyby kazal skoczyc im z
        > trzeciego pietra to oni by skoczyli. Nawet on, zdegustowany nazwal to
        > przeowienie "godzina idiotyzmu".
    • Gość: adam Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.proxy.aol.com 14.04.03, 17:48
      Bla bla bla, Panie Bartoszewski. Pieknie Pan piszesz o Ameryce,
      ale ta Ameryka juz nie istnieje, ta z czasow konca II wojny
      swiatowej. Obecna ameryka i jej rzad to bezwolne prawie
      narzedzie w rekach premiera Szarona. Prosze przyjechac do
      ameryki i wowczas stanie sie to dla Pana oczywiste. Prosze miec
      oczy i uszy otwarte. Jednakze ja przypuszczam ze Pan doskonale
      wie o powyzszym, a tekst polemiki to ledwie tylko odkurzona
      wersja starego zgrabnego kazania dla slabo zorientowanego
      pospolstwa. Szkoda ze polskim politykom brakuje odwagi i
      kregoslupa moralnego. Ale co zrobic? Tacy sa jaki narod, bo z
      niego wyrosli.
      • galaxy2099 Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem 14.04.03, 17:52
        To co ty robisz w tej Ameryce, meczenniku ?



        Gość portalu: adam napisał(a):

        > Bla bla bla, Panie Bartoszewski. Pieknie Pan piszesz o Ameryce,
        > ale ta Ameryka juz nie istnieje, ta z czasow konca II wojny
        > swiatowej. Obecna ameryka i jej rzad to bezwolne prawie
        > narzedzie w rekach premiera Szarona. Prosze przyjechac do
        > ameryki i wowczas stanie sie to dla Pana oczywiste. Prosze miec
        > oczy i uszy otwarte. Jednakze ja przypuszczam ze Pan doskonale
        > wie o powyzszym, a tekst polemiki to ledwie tylko odkurzona
        > wersja starego zgrabnego kazania dla slabo zorientowanego
        > pospolstwa. Szkoda ze polskim politykom brakuje odwagi i
        > kregoslupa moralnego. Ale co zrobic? Tacy sa jaki narod, bo z
        > niego wyrosli.
        • Gość: adam Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.proxy.aol.com 15.04.03, 06:05
          Ano wlasnie, jak sie nie ma argumentow, to ma sie ten jeden: co ty tam robisz?
          wysililes sie kolego niezle, stac cie bylo na "meczennika". Za komuny bys
          wolal: to co ty robisz w polsce, skoro ci sie nie podoba? teraz powtorzyl bys
          to samo. bo jak sie komus cos nie podoba, to fora ze dwora, prawda. i koniec
          dyskusji. a co maja powiedziec tutejsi indianie, prawdziwi wlasciciele tej
          ziemi? tez zwrocisz sie do nich: jak wam sie nie podoba, to co tam robicie,
          meczennicy? powiesz tak samo do murzynow? do kazdego kto osmiela sie miec swoje
          zdanie, ktore nie pokrywa sie ze zdaniem rzadzacej admistracji? odpisalem ci
          kolego, chociaz nie watpie ze twoja kontra bedzie na podobnym poziomie jak
          pierwsza. dobrego samopoczucia w twoim swiecie zludzen.

          galaxy2099 napisał:

          > To co ty robisz w tej Ameryce, meczenniku ?
          >
          >
          >
          > Gość portalu: adam napisał(a):
          >
          > > Bla bla bla, Panie Bartoszewski. Pieknie Pan piszesz o Ameryce,
          > > ale ta Ameryka juz nie istnieje, ta z czasow konca II wojny
          > > swiatowej. Obecna ameryka i jej rzad to bezwolne prawie
          > > narzedzie w rekach premiera Szarona. Prosze przyjechac do
          > > ameryki i wowczas stanie sie to dla Pana oczywiste. Prosze miec
          > > oczy i uszy otwarte. Jednakze ja przypuszczam ze Pan doskonale
          > > wie o powyzszym, a tekst polemiki to ledwie tylko odkurzona
          > > wersja starego zgrabnego kazania dla slabo zorientowanego
          > > pospolstwa. Szkoda ze polskim politykom brakuje odwagi i
          > > kregoslupa moralnego. Ale co zrobic? Tacy sa jaki narod, bo z
          > > niego wyrosli.
          • galaxy2099 Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem 21.04.03, 20:47
            Ale cie to moje pytanie ruszylo.
            Ja nie odmawiam ci prawa do pogladow. Nawet jesli sa tak idiotyczne.
            Ja tylko tak z ciekawosci pytam, a ty jakos nie chcesz mi dac odpowiedzi.
            Tak pytam dlaczego sie meczysz i mieszkasz w USA. Jest tyle pieknych miejsc na siwcie a ty wybierasz meki w USA.
            Mnie osobiscie sie tu podoba ale nie wyobrazam sobie sytuacji abym emigrowal do kraju o ktorym pozniej wypisywalbym takie historie jak ty wypisujesz. No bo jesli tak to po co emigrowac ?
            Czy ty nie cierpisz na jakies choroby?


            Gość portalu: adam napisał(a):

            > Ano wlasnie, jak sie nie ma argumentow, to ma sie ten jeden: co ty tam robisz?
            > wysililes sie kolego niezle, stac cie bylo na "meczennika". Za komuny bys
            > wolal: to co ty robisz w polsce, skoro ci sie nie podoba? teraz powtorzyl bys
            > to samo. bo jak sie komus cos nie podoba, to fora ze dwora, prawda. i koniec
            > dyskusji. a co maja powiedziec tutejsi indianie, prawdziwi wlasciciele tej
            > ziemi? tez zwrocisz sie do nich: jak wam sie nie podoba, to co tam robicie,
            > meczennicy? powiesz tak samo do murzynow? do kazdego kto osmiela sie miec swoje
            >
            > zdanie, ktore nie pokrywa sie ze zdaniem rzadzacej admistracji? odpisalem ci
            > kolego, chociaz nie watpie ze twoja kontra bedzie na podobnym poziomie jak
            > pierwsza. dobrego samopoczucia w twoim swiecie zludzen.
            >
            > galaxy2099 napisał:
            >
            > > To co ty robisz w tej Ameryce, meczenniku ?
            > >
            > >
            > >
            > > Gość portalu: adam napisał(a):
            > >
            > > > Bla bla bla, Panie Bartoszewski. Pieknie Pan piszesz o Ameryce,
            > > > ale ta Ameryka juz nie istnieje, ta z czasow konca II wojny
            > > > swiatowej. Obecna ameryka i jej rzad to bezwolne prawie
            > > > narzedzie w rekach premiera Szarona. Prosze przyjechac do
            > > > ameryki i wowczas stanie sie to dla Pana oczywiste. Prosze miec
            > > > oczy i uszy otwarte. Jednakze ja przypuszczam ze Pan doskonale
            > > > wie o powyzszym, a tekst polemiki to ledwie tylko odkurzona
            > > > wersja starego zgrabnego kazania dla slabo zorientowanego
            > > > pospolstwa. Szkoda ze polskim politykom brakuje odwagi i
            > > > kregoslupa moralnego. Ale co zrobic? Tacy sa jaki narod, bo z
            > > > niego wyrosli.
    • patriota Polska nie mysli, Polska "ufa" :o) 14.04.03, 17:59
      "Mówiły jedynie, że ufają swojemu sojusznikowi - Ameryce, który - jak wierzą -
      podejmuje działania według swojego najlepszego rozeznania"

      hahaha... "ufaja", ze podejmie "działania według swojego najlepszego
      rozeznania"....

      Wlasne "rozeznanie", nie jest potrzebne :o) niczym malemu, nieporadnemu
      dziecku, ktore nie wie jeszcze co jest dobre a co zle i mogloby zrobic sobie
      krzywde, jak zacznie cos robic na wlasna reke....

      Czolowi polscy politycy nie potrzebuja mozgu. Oni "ufaja" slepo.
      I dziwic sie pozniej, skad sie biora "polish jokes".
    • Gość: pacyfista Gdzie jest BMR ?-pretekst USA do wojny.. IP: 217.96.10.* 14.04.03, 18:01
      Dziwie się p.Bartoszewskiemu, że tak lekko przechodzi obok spraw
      prawa międzynarodowego i zasad obowiązujących w stosunkach
      pomiędzy państwami.. Pisze (jak kiedyś Jaruzelski) o mniejszym
      zle etc etc. Bush, Blair i Kwaśniewski narzucili światu
      swoją "nielegalną wojnę" bo Irak miał stanowić ogromne
      niebezpieczeństwo dla USA/świata/ludzkości . Gdzie jest ta broń
      masowego rażenia dla której USA & Co. zmasakrował kilka tysięcy
      cywilów i kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy Iraku i jak narazie-
      wprowadził totalną anarchię..Wyliczając kraje które handlowały z
      Irakiem p.Bartoszewski zapomniał o USA które dostarczało przed
      20 lat broń chemiczną i bakteriologiczną Saddamowi do wojny z
      Iranem.O tych sprawach pisze William Blum, b. pracownik Dept.
      Stanu USA w książce: www.panstwozla.pl
      • patriota nam myslec nie kazano... my "ufamy" 14.04.03, 18:18
        Czego ty oczekujesz po Bratoszewskim? Jakze on moze i po co zaprzatac sobie
        glowe takimi pytaniami? On "ufa" i koniec!

        On "ufa" slepo w to, ze to co postanowi Bush jest sluszne. Zeby miec swoje
        zdanie trzeba zaczac myslec, trzeba miec tez jakies zasady.

        Jak w ogole mozna Polske traktowac serio jako partnera politycznego, skoro
        czolowy polityk obnaza w taki sposob funkcjonowanie polskiej polityki
        zagranicznej.

        tam nie ma jakiegos konceptu, jakichkolwiek zasad. Jest tylko slepe
        posluszenstwo i bezgraniczne oddanie wobec silniejszego.

        Jak mawial Azja?
        "Tatarzyna jeno w morde lac trzeba, zeby wiedzial kto pan a sluchac sie bedzie
        i chocby w ogien za toba pojdzie"
    • Gość: oko Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.iue.it 14.04.03, 18:22
      Zastanawiam się jaki ma sens taka interpretacja historii, w
      której raptem USA zapomina się Jałtę, politykę wobec Bliskiego
      Wschodu, w tym wychodowanie Husajna, a wszystko co złe wrzuca
      się na barki Francuzów. Przez ostatnie 50 lat ani jedni ani
      drudzy nie byli święci i tak pozostanie. Amerykanie załatwili
      Husajna , i dobrze, ale Arabi Saudyjskiej, która finansuje
      terroryzm i gnębi obywateli już nie ruszą. Tak jak Francuzi
      robią w Afryce. Te nasze miłości są naprawde niebezpieczne, bo
      zamiast myśleć to wpadamy w kolejne złudzenia.
      A Grass niech gada głupoty jak chce, bo to i tak nie ma dla nas
      znaczenia.


    • Gość: nobo nie zgadzam sie z nim IP: *.ne.client2.attbi.com 14.04.03, 19:05
      Argument #1: "...zważmy, że wymienione państwa (panstwa europejskie
      popierajace Busha) mają w sumie więcej ludności niż Francja i Niemcy". Trzeba
      pamietac, ze w kazdym z tych panstw (Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Portugalii,
      Danii, Włoszech i innych), spoleczenstwo bylo zdecydowanie przeciwnie wojnie,
      jak zreszta wszedzie na swiecie. Wynika z tad, ze tylko w Niemczech i Francji
      panuje prawdziwa demokracja, bo przywodcy sa calkowicie zgodni z wola narodu.

      Argument #2: "Prawdopodobnie żaden Niemiec, łącznie z intelektualistami, nie
      wie, że każdy nowy rocznik elity amerykańskiej armii z Akademii Wojskowej w
      West Point jest co roku zaprzysięgany pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki." Moim
      zdaniem zapewne zaden z amerykanskich zolnierzy przysiagajacych przy tym
      pomniku nie wie, kto to byl Kosciuszko i o co walczyl. Sorry panie
      Bartoszewski, ale wiedza Amerykanow o Polsce (wogole o calym swiecie) nie jest
      tak dobra jak pan to sobie wyobraza.

      Argument #2: "... Amerykanie w osobie prezydenta Wilsona przyczynili się po I
      wojnie światowej do odbudowy wolnego państwa polskiego z dostępem do morza."
      Bartoszewski mowi tez o ladzie na swiecie, jaki zapanowal dzieki Amerykanom po
      I WS. Moje pytanie wiec brzmi, dlaczego tak szybko, bo 21 latach mielismy
      kolejna wojne swiatowa? I co dostalismy od Amerykanow po niej - 50 lat
      wolnosci?

      Argument #3: Bartoszewski mowi o wyzwalaniu Europy w czasie II wojny swiatowej
      przez zolnierzy amerykanskich. Zgoda, trzeba tylko pamietac ze NIESTETY te
      wojne tak naprawde wygrala armia czerwona, co zreszta mozna bylo zobaczyc na
      powojennej mapie politycznej Europy przez dziesiatki lat.

      Argument #4: "Wojny nie zaczyna tylko ten, kto pierwszy strzela. Istotne jest
      to, kto spowodował sytuację, w której nie ma już innych metod, jak tylko
      siła." I to mowi czlowiek, ktorzy przezyl tragedie II wojny swiatowej? Jestem
      rozczarowany tymi slowami. Niestety w moim odczuciu nie wyczerpano wszystkich
      mozliwych metod, zeby zapobiec tej wojnie. Tak naprawde wogole nie probowano
      podjac jakich kolwiek wysilkow dyplomatycznych. Przykro ze z ust bylego
      ambasadora Polski - dyplomaty, padaja takie slowa. Podwazaja one zasadnosc
      istnienia organizacji miedzynarodowych takich, jak ONZ.

      Pozostala czesc wypowiedzi p.Bartoszewskiego jest raczej zlepkiem pytan w
      stylu: "co by bylo, gdyby", niz odpowiedziami na pytanie dlaczego powinnismy
      popierac ta wojne. Autor mowi miedzy innymi o tym, ze: "Wiemy dziś o Iraku
      bardzo mało, dużo mniej niż o Niemczech Hitlera.", "Europa jako ważny podmiot
      polityki międzynarodowej może brać udział w budowie demokracji na świecie
      metodami pokojowymi. To jest wielkie dla niej zadanie - społeczne,
      wychowawcze, charytatywne." - ????? p.Bartoszewski co to oznacza?. Ale
      najlepsze jest to: "Należy przypomnieć, że to w końcu my, Polacy,
      doprowadziliśmy bez rozlewu krwi do przeobrażeń 1989 roku. Nie zastosowaliśmy
      modelu rumuńskiego, nie rozstrzelaliśmy całej grupy ludzi, żeby zapewnić sobie
      poklask innej grupy." I to jest wlasnie jeden z mocnych argumentow jak powinno
      sie zmieniac ustoj w danym kraju. Czy stosowac krwawe rewolucje jak kiedys w
      historii zrobili u siebie Francuzi albo sowieci, czy ewolucje jak zrobily
      myslace narody.
      • Gość: BOS Re: nie zgadzam sie z toba IP: 12.41.80.* 14.04.03, 19:33
        Gość portalu: nobo napisał(a):

        > Argument #1: "...zważmy, że wymienione państwa (panstwa
        europejskie
        > popierajace Busha) mają w sumie więcej ludności niż Francja i
        Niemcy". Trzeba
        > pamietac, ze w kazdym z tych panstw (Wielkiej Brytanii,
        Hiszpanii, Portugalii,
        > Danii, Włoszech i innych), spoleczenstwo bylo zdecydowanie
        przeciwnie wojnie,
        > jak zreszta wszedzie na swiecie. Wynika z tad, ze tylko w
        Niemczech i Francji
        > panuje prawdziwa demokracja, bo przywodcy sa calkowicie zgodni
        z wola narodu.

        Demokracja nie polega na tym ze spoleczenstwo decyduje na
        ulicach o polityce miedzynarodowej, to jest anarchia.
        Spoleczenstwo demokratycznie wybiera swoje elity ktore podejmuje
        te wazne decyzje. To dzial mniej wiecej tak - jeden madry wie
        lepiej niz stu glupich.

        >
        > Argument #2: "Prawdopodobnie żaden Niemiec, łącznie z
        intelektualistami, nie
        > wie, że każdy nowy rocznik elity amerykańskiej armii z
        Akademii Wojskowej w
        > West Point jest co roku zaprzysięgany pod pomnikiem Tadeusza
        Kościuszki." Moim
        > zdaniem zapewne zaden z amerykanskich zolnierzy
        przysiagajacych przy tym
        > pomniku nie wie, kto to byl Kosciuszko i o co walczyl. Sorry
        panie
        > Bartoszewski, ale wiedza Amerykanow o Polsce (wogole o calym
        swiecie) nie jest
        > tak dobra jak pan to sobie wyobraza.

        Nie wiem co wyobraza sobie pan Bartoszewski, ale obiegowe opinie
        typu "wszyscy amerykanie to glupki" albo " wszyscy polacy to
        zlodzieje i antysemici" sa zawsze klamliwe. Jest to zwykla
        demagodia i nie ma nic wspolnego z prawda. Radze pojechac do
        West Point i spytac tych kadetow co wiedza o Kosciuszce.
        Z drugiej storny, jak to mozliwe ze ci sami "glupi" amerykanie
        stworzyli najbogatsze panstwo na swiecie?

        > Argument #2: "... Amerykanie w osobie prezydenta Wilsona
        przyczynili się po I
        > wojnie światowej do odbudowy wolnego państwa polskiego z
        dostępem do morza."
        > Bartoszewski mowi tez o ladzie na swiecie, jaki zapanowal
        dzieki Amerykanom po
        > I WS. Moje pytanie wiec brzmi, dlaczego tak szybko, bo 21
        latach mielismy
        > kolejna wojne swiatowa? I co dostalismy od Amerykanow po niej -
        50 lat
        > wolnosci?
        To pytanie to raczej trzeba skierowac nie do Wilsona ale raczej
        do naszych sasiadow zza miedzy i pana Grassa.

        >
        > Argument #3: Bartoszewski mowi o wyzwalaniu Europy w czasie II
        wojny swiatowej
        > przez zolnierzy amerykanskich. Zgoda, trzeba tylko pamietac ze
        NIESTETY te
        > wojne tak naprawde wygrala armia czerwona, co zreszta mozna
        bylo zobaczyc na
        > powojennej mapie politycznej Europy przez dziesiatki lat.

        Ta wojna nie skonczyla sie w 45 roku, ciagle trwala i nazywala
        sie "zimna wojna". I kto ostatecznia wygral ta wojne, radze
        jeszcze raz spojrzec na aktualna mape swiata.

        >
        > Argument #4: "Wojny nie zaczyna tylko ten, kto pierwszy
        strzela. Istotne jest
        > to, kto spowodował sytuację, w której nie ma już innych metod,
        jak tylko
        > siła." I to mowi czlowiek, ktorzy przezyl tragedie II wojny
        swiatowej? Jestem
        > rozczarowany tymi slowami. Niestety w moim odczuciu nie
        wyczerpano wszystkich
        > mozliwych metod, zeby zapobiec tej wojnie. Tak naprawde wogole
        nie probowano
        > podjac jakich kolwiek wysilkow dyplomatycznych. Przykro ze z
        ust bylego
        > ambasadora Polski - dyplomaty, padaja takie slowa. Podwazaja
        one zasadnosc
        > istnienia organizacji miedzynarodowych takich, jak ONZ.

        Zasadnosc ONZ podwazyla swoja zasadnosc wielokrotnie same ONZ.
        Natomiast pan Bartoszewski nie musial przezywac tych okropnosci
        wojennych gdyby Liga Narodow bardziej zdecydowanie teperowala
        hitlera. Niestety tak jak kiedys LG tak i dzisiaj ONZ jest
        organizacja bezsilna, skorumpowana i bezczynna.

        >
        > Pozostala czesc wypowiedzi p.Bartoszewskiego jest raczej
        zlepkiem pytan w
        > stylu: "co by bylo, gdyby", niz odpowiedziami na pytanie
        dlaczego powinnismy
        > popierac ta wojne. Autor mowi miedzy innymi o tym, ze: "Wiemy
        dziś o Iraku
        > bardzo mało, dużo mniej niż o Niemczech Hitlera.", "Europa
        jako ważny podmiot
        > polityki międzynarodowej może brać udział w budowie demokracji
        na świecie
        > metodami pokojowymi. To jest wielkie dla niej zadanie -
        społeczne,
        > wychowawcze, charytatywne." - ????? p.Bartoszewski co to
        oznacza?. Ale
        > najlepsze jest to: "Należy przypomnieć, że to w końcu my,
        Polacy,
        > doprowadziliśmy bez rozlewu krwi do przeobrażeń 1989 roku. Nie
        zastosowaliśmy
        > modelu rumuńskiego, nie rozstrzelaliśmy całej grupy ludzi,
        żeby zapewnić sobie
        > poklask innej grupy." I to jest wlasnie jeden z mocnych
        argumentow jak powinno
        > sie zmieniac ustoj w danym kraju. Czy stosowac krwawe
        rewolucje jak kiedys w
        > historii zrobili u siebie Francuzi albo sowieci, czy ewolucje
        jak zrobily
        > myslace narody.
        Jestem za myslacymi narodami, zdecydowanie tu sie zgadzam.
        • Gość: nobo przeczytalem i nie znalazlem odpowiedzi IP: *.ne.client2.attbi.com 14.04.03, 20:45
          oto kilka cytatow z Twojej wypowiedzi i moja odpowiedz:
          "Demokracja nie polega na tym ze spoleczenstwo decyduje na
          ulicach o polityce miedzynarodowej, to jest anarchia." Wiec co wedlug Ciebie
          mamy w koncu na ulicach Iraku: demokracje (jak mowia Amerykanie) czy anarchie?

          "obiegowe opinie typu "wszyscy amerykanie to glupki" albo " wszyscy polacy to
          zlodzieje i antysemici" sa zawsze klamliwe." Owszem, nie mozna generalizowac,
          ale zawsze cos w tym stwierdzeniu prawdy jest. I dalej: "jak to mozliwe ze ci
          sami "glupi" amerykanie stworzyli najbogatsze panstwo na swiecie?". Tego typu
          argumentacje znam bardzo dobrze, bo jestem od jakiegos czasu w
          Stanach. "Dlaczego nie jestes bogaty, skoro jestes taki madry" :-) Niestety
          wychowany w innej cywilizacji, mam zupelnie inne wyobrazenie madrosci,
          tzn. "byc albo miec". Ale wracajac do Twojego sposobu myslenia, chcialbym
          zapytac, czy sluszna jest regula: "poniewaz jestem najsilniejszy, moge robic
          co zechce?"

          "To pytanie to raczej trzeba skierowac nie do Wilsona ale raczej do naszych
          sasiadow zza miedzy i pana Grassa." Otoz nie, to pytanie nalezy postawic
          wlasnie takim krajom jak USA, Wielka Brytania, Francja i reszcie, ktora mogla
          temu zapobiec. Ameryka dala sie wciagnac w II Wojne Swiatowa dopiero gdy
          zostali sprowokowani ponizajaco przez Japonczykow - czy nie tak?

          "Ta wojna nie skonczyla sie w 45 roku, ciagle trwala i nazywala sie "zimna
          wojna". I kto ostatecznia wygral ta wojne, radze jeszcze raz spojrzec na
          aktualna mape swiata." Owszem to prawda, ale wydaje mi sie ze zimna wojna
          zaczela sie troche pozniej, nie bezposrednio po II wojnie swiatowej wiec na
          jej "wybuch" mialo wplyw wiele innych czynnikow, ale to temat na inna
          pogadanke. Co do zwyciestwa Amerykanow to mialbym watpliwosci, co tak naprawde
          nim bylo. Obalenie komunizmu w krajach satelitarnych bylo mozliwe
          dzieki "aksamitnej rewolucji" (tak chyba mozna generalnie okreslic wydarzenia
          we wszystich tych krajach), a w ZSRR dzieki pierestrojce. Sorry Ameryko,
          poradzilismy sobie sami. Taka jest prawda, czego bylem naocznym swiadkiem ;-)
          I choc nadal mozna uslyszec glosy o decydujacej roli Ameryki w tych
          wydarzeniach, to sa to tylko opinie niektorych amerykanow, ktorzy w taki
          wlasnie sposob definiuja koniec zimnej wojny. Paradoksalnie podobna sytuacja
          wystapila kilka dni temu w Bagdadzie, gdy okazalo sie nagle ze nie ma z kim
          walczyc. Saddam rozpuscil sie w powietrzu, a zolnierze armii republikanskiej
          zrzucili mundury i ubrali ubrania cywilne = upadl ZSRR, powstala Wspolnota
          Niepodleglych Panstw i dalej juz pamietamy.

          "Zasadnosc ONZ podwazyla swoja zasadnosc wielokrotnie same ONZ." Sorry ale nie
          rozumie co chciales powiedziec.

          "Niestety tak jak kiedys LG tak i dzisiaj ONZ jest organizacja bezsilna,
          skorumpowana i bezczynna." Co do bezsilna to zgoda, bezsilna wobec aroganckiej
          Ameryki. To jakby ustapic glupszemu, albo nie dac wciagnac sie w brudne
          rozgrywki, albo nie bedziemy na czyjes rozkazy. Skorumpowana? nie wiem o czym
          mowisz. Tego slowa nie uslyszalem nawet z ust Busha. Bezczynna - o tak, do
          tego stopnia, ze Bush postanowil zrobic to po swojemu, nie dzielac sie
          kosztami (i zyskami) z nikim ;-)

          "Jestem za myslacymi narodami, zdecydowanie tu sie zgadzam." Te kraje to
          wiekszosc, co pokazala ta wojna. Niestety Ameryka i Ty jestescie w
          osamotnieniu, bo doprawdy nie znam takiego narodu, ktory by sie nie
          sprzeciwial tej wojnie. Nawet Amerykanie, dopoki nie wybuchla, byli
          zdecydowanie przeciwni wobec Busha. Sytuacja zmienila sie po decyzji ataku, no
          ale trudno byloby protestowac wobec wlasnym synom i corkom, ktorzy musieli
          walczyc w Iraku.
      • Gość: Luki Jestem rozczarowany tymi slowami. IP: 141.63.88.* 16.04.03, 12:51
        > Argument #4: "Wojny nie zaczyna tylko ten, kto pierwszy
        > strzela. Istotne jest to, kto spowodował sytuację, w której
        > nie ma już innych metod, jak tylko siła." I to mowi czlowiek,
        > ktorzy przezyl tragedie II wojny swiatowej?

        > Jestem rozczarowany tymi slowami.

        Prawdopodobnie wlasnie dlatego, ze nie przezyles tragedii II wojny swiatowej.
    • Gość: mirmil PAN MINISTER KILKA SPRAW POMINAL... IP: *.uBRgrb01.supercable.es 14.04.03, 19:08
      Polska i inne kraje Europy środkowowschodniej, które
      wypowiedziały się na rzecz sojuszniczej solidarności ze Stanami
      Zjednoczonymi, nigdy nie twierdziły, że żądają bądź życzą sobie
      wojny z Irakiem. Mówiły jedynie, że ufają swojemu sojusznikowi -
      Ameryce, który - jak wierzą - podejmuje działania według swojego
      najlepszego rozeznania


      PIEKNIE, A PRZECIEZ TU WSZYSTKO MIALO BYC JUZ DAWNO UDOWODNIONE.
      W KONCU DOCHODZIMY DO PRAWDZIWYCH MOTYWOW POLSKIEGO
      ZAANGAZOWANIA W TE WOJNE. PROSZE TYLKO PAMIETAC, ZE AMERYKANSKIE
      ROZEZNANIE SLUZY AMERYCE, A NIE POLSCE.

      To nie Polska podzieliła Unię Europejską. Podzieliły ją rządy
      Francji i Niemiec. Nikt nie wyjaśnił Polakom, dlaczego opinia
      tych dwóch rządów miałaby być dla Polski bardziej miarodajna niż
      opinia rządów Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Portugalii, Danii,
      Włoch i innych; zważmy, że wymienione państwa mają w sumie
      więcej ludności niż Francja i Niemcy. Czyżby wyrastał jakiś nowy
      ośrodek władzy, którego wszyscy muszą się rzekomo słuchać? I
      dlaczego miałby nim być akurat Paryż lub Berlin? Byłoby nie do
      przyjęcia dla Polaków - bez względu na opcję polityczną - gdyby
      ośrodek jakiejś uniwersalnej wiedzy i mądrości miał się od tej
      pory znajdować w stolicy jednego z państw europejskich, nawet
      tak sympatycznego jak ojczyzna Moliera.

      PRZED CHWILA PAN PISAL, ZE IDZIEMY ZA USA, BO IM "UFAMY". W
      TAKIM PRZYPADKU TRUDNO SIE NIE ZDZIWIC, JAK W NASTEPNYM
      PARAGRAFIE PISZE PAN, ZE NIE ZGADZA SIE (I DOBRZE), ZEBY Z
      ZASADY SLUCHAC SIE JAKIEGOS NOWEGO OSRODKA WLADZY. MOZE
      WIEC "ZAUFANIE" NIE JEST DOBRYM KRYTERIUM POPARCIA? PROSZE SIE
      ZDECYDOWAC.


      W kwestii stosunków z Ameryką my, w Polsce, nie musimy być
      koniunkturalni. Nie musimy być ani pro-, ani antyamerykańscy, bo
      nasz związek ze Stanami Zjednoczonymi jest związkiem wolnych
      ludzi i wolnych narodów jeszcze od czasów Waszyngtona,
      Kościuszki, Pułaskiego. Prawdopodobnie żaden Niemiec, łącznie z
      intelektualistami, nie wie, że każdy nowy rocznik elity
      amerykańskiej armii z Akademii Wojskowej w West Point jest co
      roku zaprzysięgany pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki. Dla
      Amerykanów zawsze byliśmy sojusznikiem, nigdy nie walczyliśmy
      przeciwko nim, a oni nigdy przeciwko nam. Jako jedyni na świecie
      Amerykanie w osobie prezydenta Wilsona przyczynili się po I
      wojnie światowej do odbudowy wolnego państwa polskiego z
      dostępem do morza. Trzeba być kompletnym ignorantem politycznym
      i historycznym, aby nie rozumieć, że to dziadowie obecnego
      pokolenia Amerykanów przyczynili się politycznie do odzyskania
      przez Polskę niepodległości. Oczywiście - odbyło się to przy
      wkładzie polskiej krwi przelewanej w trzech obcych armiach i we
      własnych polskich formacjach wojskowych, jednak bez woli
      politycznej Stanów Zjednoczonych nasza niepodległość w 1918 roku
      nie stałaby się rzeczywistością.


      HAHAHAHA A TO DLACZEGO NAGLE KREDYT NA TE NOWE SAMOLOTY STAL SIE
      O WIELE KORZYSTNIEJSZY? OWSZEM, Z NASZA NIEPODLEGLOSCIA TO BYL
      FAJNY GEST. PODOBNIE MYSLAL HUSAJN, JAK MU PODSYLALI BRON W
      WOJNIE Z IRANEM, ALE NIESTETY SIE PRZEKONAL, ZE TO TYLKO
      CHWILOWO BYLO STANOM PO DRODZE I IRAKIEM.

      W PRZYPADKU POLSKI JAKOS PO 2 WOJNIE O NAS SOBIE STANY NIE
      PRZYPOMNIALY. ALE I SYTUACJA BYLA TROCHE INNA: W 1 WOJNIE
      WYSTARCZYLO POPARICE DYPLOMATYCZNO POLITYCZNE, NATOMIAST W 2
      TRZEBA BY BYLO JUZ ZA NAS WYSYLAC SWOICH ZOLNIERZY NA WOJNE Z
      ZSRR, A TO JUZ NIE BYLO TAKIE LATWE.

      COZ, BYZNES YZ BYZNES: KOSZT UZYSKANIA PRZYCHODU (ZONIERZE) W
      INTERESIE "WOLNA POLSKA" BYL ZBYT DUZY (ZWAZYWSZY NA FAKT, ZE
      ZSRR, CHOC BOMBY ATOMOWEJ JESZCZE NIE MIALA, NIE ODDALABY NAS
      TAK LATWO), ABY WOGOLE SIE TA SPRAWA ZAJMOWAC... JALTA SIE
      KLANIA, PANIE MINISTRZE, JALTA SIE KLANIA.


      Później USA wycofały się z polityki europejskiej i wróciły do
      niej dopiero wtedy, gdy w czasie II wojny światowej trzeba było
      na polach bitewnych południa i zachodu Europy, razem z Anglikami
      i Polakami, wyzwalać - m.in. Francję - od potwornego
      hitlerowskiego systemu. Jest czymś żenującym, że trzeba dziś
      takie rzeczy przypominać inteligentnym Europejczykom. Kiedy
      chłopcy z Nevady czy Teksasu szli umierać na polach Normandii,
      nad Renem, było przecież dobrym prawem Amerykanów pytać: "Po co
      i w imię czego?". Ale wtedy myśmy wszyscy uważali za oczywiste,
      że Waszyngton angażuje się w sprawy, których wielu prostych
      żołnierzy amerykańskich mogło nawet nie rozumieć. Ci żołnierze
      zrozumieli, o co chodzi dopiero wtedy, kiedy dotarli do obozów
      Matthausen, Dachau i zobaczyli ofiary hitleryzmu. Kto jak kto,
      ale taki intelektualista jak gdańszczanin Guenter Grass, autor
      niezapomnianego "Blaszanego bębenka", powinien okrucieństwa
      wojny głębiej rozumieć.


      NIEMADRZY ROMANTYCZNI POLACY ZABIJALI SIE ZA FRANCJE CZY BELGIE
      NA FRONCIE ZACHODNIM, A USA JUZ NAS POWOLI ODDAWALO ZSRR. NIE
      MOWIE, ZE SPECJALNIE, GDYBY WSZYSTKO ZALEZALO OD POLITYCZNEGO
      TYLKO POPARCIA, TO JETEM PEWIEN, ZE BYSMY TAKIE DOSTALI. NO ALE
      KTO BY TAM ZA NAS WALCZYL Z POTEZNA ROSJA, I TO JESZCZE W
      SYTUACJI, GDY Z DRUGIEJ STRONY WALCZYMY Z JAPONCZYKAMI... BYZES
      YZ BYZNES, PANIE PROFESORZE.

      A TAK POZA TYM, TO POROWNYWANIE DYKTATURY HUSAJNA Z
      TOTALITARYZMEM HITLERA JEST INTELEKTUALNA NIEUCZCIWOSCIA. A MOZE
      TO SIE TYCZY OGOLNIE WSZYSTKICH DYKTATOROW? CASTRO,
      JARUZELSKIEGO, FRANCO I NASZEGO BIERUTA (ROZUMIEM, ZE DEMOKRATA
      PILSUDSKI SIE ABSOLUTNIE NIE KWALIFIKUJE)?



      Wojny nie zaczyna tylko ten, kto pierwszy strzela. Istotne jest
      to, kto spowodował sytuację, w której nie ma już innych metod,
      jak tylko siła. Żołnierze amerykańscy, którzy z czasem oswobodzą
      irackie więzienia i będą mogli wysłuchać zeznań byłych ofiar
      Saddama Husajna, też zapewne będą inaczej niż dziś rozumieć
      sprawę interwencji zbrojnej, której być może nie rozumieli na
      początku tej wojny.

      BYLY INNE METODY NIZ SILA. ALE I TU SIE CZESCIOWO ZGADZAM:
      ISTOTNE JEST, KTO SPOWODOWAL TE SYTUACJE. BYC MOZE NIE BEZ
      ZNACZENIA JEST FAKT (CHOC PAN O TYM TAKTOWNIE NIE WSPOMINA), ZE
      TO USA POPIERALO HUSAJNA W DOJSCIU DO WLADZY I GO PRZEZ WIELE
      LAT SYSTEMATYCZNIE DOZBRAJALO.

      O ZOLNIEZY AMERYKANSKICH NIECH SIE PAN NIE MARTWI, TO NIE ICH
      TRZEBA PRZEKONYWAC.



      Można dyskutować, czy wojny eliminują potencjalne zagrożenia.
      Myślę, że Amerykanie robią dzisiaj wszystko, co jest w ludzkiej
      mocy, żeby zmniejszyć liczbę ofiar i zakończyć jak najszybciej
      akcję, która według mnie jest działaniem wyzwolicielskim, a nie
      agresywnym, w pewnym sensie prewencyjnym w interesie pokoju w
      regionie i na świecie.


      AMERYKANIE ROBIA DZISIAJ WSZYSTKO, CO JEST W LUDZKIEJ MOCY, ZEBY
      NIE BYLO OFIAR, BO TO NIE LADNIE WYGLADA W TELEWIZJI. CO DO
      WARTOSCI LUDZKIEGO ZYCIA, PRAW CZLOWIEKA ITP PROSZE SOBIE
      PRZECZYTAC ARTYKUL O NIE POPARCIU PRZEZ PANSKICH PUPILI
      REZOLUCJI O LAMANIU PRAW CZLOWIEKA W CHINACH. CHETNIE PODAM
      LINKA I CZEKAM NA ROWNIE ZAANGAZOWANE KOMENTARZE JESLI CHODZI O
      WOLNOSCI, DEMOKRACJE ITP

      http://www1.gazeta.pl/swiat/1093892,34199,1427328.html?v=0&f=50





      Nie uważam bynajmniej, że mniejsze zło nie jest złem. Ono
      również jest złem, ale trzeba widzieć przyczyny i skutki
      historyczne - zwłaszcza gdy ma się przed oczami niekontrolowaną,
      bezlitosną dyktaturę, kontrolowaną dużo mniej niż niegdyś
      dyktatura hitlerowska. Wiemy dziś o Iraku bardzo mało, dużo
      mniej niż o Niemczech Hitlera. Do lutego br. przy polskiej
      ambasadzie w Bagdadzie znajdowała się sekcja interesów Stanów
      Zjednoczonych, a to oznacza, że pierwszymi odbiorcami wszystkich
      informacji z Iraku w ciągu ostatnich 11 lat - zanim dotarły do
      Białego Domu - byli kolejni ministrowie spraw zagranicznych
      Polski. Ta poufna wiedza, której nie wolno mi ujawniać, umacnia
      moje przekonanie, że Amerykanie mieli uzasadnione powody
      decydując się na interwencję zbrojną.

      ZNOWU POROWNUJE SIE HUSAJNA Z HITLEREM. JAKO PROPAGANDA TO JEST
      OK, ALE TO MA BYC UCZCIWA POLEMIKA, TAK?
      • Gość: mirmil Re: PAN MINISTER cz 2 IP: *.uBRgrb01.supercable.es 14.04.03, 19:14
        Nie uważam bynajmniej, że mniejsze zło nie jest złem. Ono
        również jest złem, ale trzeba widzieć przyczyny i skutki
        historyczne - zwłaszcza gdy ma się przed oczami niekontrolowaną,
        bezlitosną dyktaturę, kontrolowaną dużo mniej niż niegdyś
        dyktatura hitlerowska. Wiemy dziś o Iraku bardzo mało, dużo
        mniej niż o Niemczech Hitlera. Do lutego br. przy polskiej
        ambasadzie w Bagdadzie znajdowała się sekcja interesów Stanów
        Zjednoczonych, a to oznacza, że pierwszymi odbiorcami wszystkich
        informacji z Iraku w ciągu ostatnich 11 lat - zanim dotarły do
        Białego Domu - byli kolejni ministrowie spraw zagranicznych
        Polski. Ta poufna wiedza, której nie wolno mi ujawniać, umacnia
        moje przekonanie, że Amerykanie mieli uzasadnione powody
        decydując się na interwencję zbrojną.

        ZNOWU POROWNUJE SIE HUSAJNA Z HITLEREM. JAKO PROPAGANDA TO JEST
        OK, ALE TO MA BYC UCZCIWA POLEMIKA, TAK? SKAD PAN WIE, CZY W
        IRAKU NIE DOSZLOBY DO PRZEMIAN PODOBNYCH JAK W POLSCE? DALCZEGO
        PAN SUGERUJE, ZE SKUTKIEM ISTNIENIA HUSAJNA MIALOBY BYC COS
        TAKIEGO JAK 2 WOJNA SWIATOWA? ZE NIBY HUSAJN MOGLBY ZAJAC POL
        EUROPY? HAHAH DO KUWEJTU, TYM RAZEM, BY SIE NAWET NIE DOSTAL.
        TERAZ SIE NIE DOWIEMY OCZYWISCIE "CO BY BYLO", BO PANA PUPILKI Z
        USA BEZPRAWNIE NAPADLY NA SUWERENNY KRAJ.


        Guenter Grass nie zapomina wielkodusznie o Planie Marshalla, jak
        i o tym, że to Stany Zjednoczone nauczyły Niemców demokracji
        siłą. Dlaczego więc teraz nie miałyby uczyć jej innych? Niechaj
        robią to, jeśli potrafią. Europa jako ważny podmiot polityki
        międzynarodowej może brać udział w budowie demokracji na świecie
        metodami pokojowymi. To jest wielkie dla niej zadanie -
        społeczne, wychowawcze, charytatywne.


        O NIE, NA TO JUZ ZA POZNO. JAK PRZECZYTALEM W INNYM ART W TEJ
        GAZECIE "SPOLECZENSTWO AMERYKANSKIE BY NIE ZROZUMIALO, DLACZEGO
        KRAJE, KTORE NIE BRALY UDZIALU W WOJNIE, MAJA ZARABIAC NA JEGO
        ODBUDOWIE". "ODBUDOWYWAC" BEDZIE POLSKA, A DEMOKRACJI UCZYC
        BEDZIE USA.




        Nie powiedziałbym o sobie, tak jak Grass, że jestem przekonanym

        "proamerykaninem". Nie widzę jednak powodu do twierdzenia, że to
        nie dyktator Saddam Husajn stanowi niebezpieczeństwo dla świata,
        lecz prezydent George W. Bush. Jest tajemnicą poliszynela, że
        Niemcy i Francja dozbrajały Irak przez wiele lat. Prezydent Bush
        nie wypomina im tego, choć przecież mógłby.

        A PAN MOGLBY WSPOMNIEC, ZE USA TEZ DOZBRAJALY IRAK, PRAWDA? (I
        NIE OZNACZA TO, ZE FRANCJA CZY NIEMCY POSTAPILY DOBRZE. WRECZ
        PRZECIWNIE - POSTAPILY NAGANNIE)

        A JESLI CHODZI O ZAGROZENIE DLA SWIATA, TO PROSZE SIE PODZIELIC
        TYMI CENNYMI UWAGAMI Z SYRIA I ZOBACZYMY, CZY PODZIELAJA PANA
        ZDANIE.

        CO BY SIE STALO, GDYBY IRAK WYPOWIEDZIAL WOJNE POLSCE? NIC,
        NAWET BY NIE MOGL OPUSCIC SWOICH GRANIC. CO BY SIE STALO, GDYBY
        USA WYPOWIEDZIALO NAM WOJNE? TO PEWNIE TERAZ BY PLONELA NASZA
        BIBLIOTEKA NARODOWA. WLASNIE TAKA JEST ROZNICA MIEDZY
        ZAGROZENIEM DLA SWIATA ZE STRONY IRAKU, KTORY NIE MOZE NIC I
        USA, KTORY BOMBARDUJE SOBIE BEZKARNIE, KOGO CHCE. DOBRZE
        PRZYNAJMNIEJ, ZE JAK DOTAD, BYLO NAM Z USA PO DRODZE.

        HUSAJN BYL ZAGROZENIEM PRZEDE WSZYSTKIM DLA WLASNYCH OBYWATELI,
        DAWNIEJ ROWNIEZ DLA SWOICH SASIADOW, ALE OD CZASU NALOZENIA
        SANKCJI - NA PEWNO NIE DLA CALEGO SWIATA. BYL OBZYDLIWYM I
        KRWAWYM DYKTATOREM, ALE MI PAN NIE WMOWI, ZE STANOWIL
        BEZPOSREDNIE ZAGROZNIENIE DLA POLSKI.

        JUZ WIEKSZYM ZAGROZENIEM JEST NP KOCHANY PRZEZ USA IZRAEL, KTORY
        MA BRON ATOMOWA.



        Guenter Grass mówi, że jest dumny z Niemiec - z tego, że
        nauczyli się lekcji historii, jakiej udzielili im m.in.
        Amerykanie. Uważam jednak, że lekcją historii dla Niemiec
        powinno być również zapobieganie rozwojowi dyktatur zawczasu, na
        początku, jeszcze zanim staną się zagrożeniem dla świata.


        PO RAZ KOLEJNY, ZNA PAN PRZYSZLOSC, PANIE PROFESORZE? SKAD PAN
        WIE, ZE IRAK W PRZYSZLOSCI MOGLBY SIE STAC DRUGIMI HITLEROWSKIMI
        NIEMCAMI? (O PRZEPRASZAM, Z WCZESNIEJSZYCH PARAGRAFOW WYNIKALO,
        ZE IRAK JUZ BYL JAK NIEMCY NAZISTOWSKIE). A MOZE BY BYLO TAK JAK
        Z FRANCO? UMARL W PRZEKONANIU, ZE REZIM BEDZIE TRWAL, A TU
        NIESPODZIANKA??? A MOZE TO CZECHY WYROSNA NA NOWE NIEMYCY???

        GDYBY NIE TA NIELEGALNA WOJNA, TO MOZE BYSMY SIE O TYM
        PRZEKONALI.



        Minister spraw zagranicznych Niemiec Joschka Fischer, człowiek
        wyrastający z tradycji pacyfistycznej, zachowuje dzisiaj daleko
        idącą powściągliwość w krytyce polityki USA. Nasze "nie" dla
        wojen, tak samo jak i "nie" Guentera Grassa, zawsze będzie
        ważnym elementem kultury politycznej Europy. "Nie" dla użycia
        siły, ale wtedy, jeśli można bez użycia ostatecznych środków
        doprowadzić do pozytywnych przeobrażeń. Należy przypomnieć, że
        to w końcu my, Polacy, doprowadziliśmy bez rozlewu krwi do
        przeobrażeń 1989 roku. Nie zastosowaliśmy modelu rumuńskiego,
        nie rozstrzelaliśmy całej grupy ludzi, żeby zapewnić sobie
        poklask innej grupy.

        OWSZEM DOPROWADZILISMY POKOJOWO DO ZMIAN, BO NIKT NAS WCZESNIEJ
        NIE ZAATAKOWAL!!!

        Jak jednak postąpilibyśmy, jak postąpiliby Niemcy, gdyby
        graniczyło z nimi państwo rządzone przez dyktatora typu Saddama
        Husajna? Myślę, że ogromna większość - również Niemców -
        widziałaby wtedy zagrożenie dla swojej przyszłości, skoro
        dzisiaj dostrzega zagrożenie np. ze strony małej elektrowni
        atomowej w Czechach czy Słowacji. I oczekiwałaby na solidarne
        współdziałanie innych.

        ANI NIEMCY, ANI MY, ANI USA, ANI ANGLIA, ANI ASTRALIA NIE MAJA
        IRAKU ZA SASIADA. Z DRUGIEJ STRONY TO JAKBY SIE ZAPYTAC SASIADOW
        IRAKU (POZA KUWEJTEM I IZRAELEM OCZYWISCIE CZYLI NOWYMI
        NIBYNOZKAMI USA, IRAN NIENAWIDZI USA, SYRIA TEZ MA SWOJE POWODY,
        A ARABIA SAUD CHOC W CICHOSCI DUCHA CHCIALABY BYC JAK KUWEJT, TO
        NIE MOZE, BO SIE TRZESIE PRZED WAHABITAMI) O ICH ZDANIE NA TEMAT
        TEJ NIELEGALNEJ WOJNY, TO COS MI SIE WYDAJE, ZE BY NIE BYLO
        JEDNOMYSLNOSCI.

        I CO? ANI SLOWA O BRONI MASOWEGO RAZENIA? WYCISZAMY SPRAWE TAK
        NA WSZELKI WYPADEK, BO MOZE SIE OKAZAC, ZE JEDNAK NIE ZNAJDZIEMY?

        NAWET NIE CHODZI O TO, ZE USA SA NAJGORSZE Z NAJGORSZYCH. WCALE
        NIE. SA NIESTETY NORMALNE, BO KAZDE IMPERIUM ROBI, CO MU SIE
        PODOBA Z CALA RESZTA, A NASI WYZWOLICIELE NIE SA OD TEGO
        WYJATKIEM.
    • Gość: przemek Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: 151.152.101.* 14.04.03, 19:30
      Brawo Panie Ministrze ! Milo to przeczytac. Ameryka przy
      wszystkich swoich wadach pozostaje ostoja zdrowego rozsadku i
      nadzieji dla cywilizowanego swiata. Musze powiedziec, ze
      swietnie spisaly sie polskie wladze z prez Kwasniewskim.
      Doskonale, strategiczne myslenie.
    • Gość: jarek Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.fastres.net 14.04.03, 19:46
      Brawo, nie zawsze pamiec personalna idzie w reke z interesami.
    • Gość: jarek Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.fastres.net 14.04.03, 19:50
      Po II wojnie swiatowej byli faszysci co sie zapisali do parti komunistycznej jak wyladowywali pomoc Marshalla to mieli opaski na ktory bylo napisane " Nie dla pomocy amerykanskich Imperialistow", moge dostarczyc zdjecia, tak samo moge udowodnic ze przed wojna byli czlonkami parti faszystowskiej.
    • Gość: maria Re: W?adys?aw Bartoszewski "Starosc nie radosc" - juz IP: *.dialup.mindspring.com 14.04.03, 20:23
      "Starosc nie radosc" - juz Pan nawet nie czyta co sie naprawde
      dzieje? A moze Pan Sprobuje?

      CAMP BUSHMASTER, Iraq - In this dry desert world near Najaf,
      where the Army V Corps combat support system sprawls across
      miles of scabrous dust, there's an oasis of sorts: a 500-gallon
      pool of pristine, cool water.

      It belongs to Army chaplain Josh Llano of Houston, who sees the
      water shortage, which has kept thousands of filthy soldiers from
      bathing for weeks, as an opportunity.

      ''It's simple. They want water. I have it, as long as they agree
      to get baptized,'' he said.

      Bush family?s dirty little secret:
      President?s oil companies funded by Bin Laden family and wealthy
      Saudis who financed Osama bin Laden -
      www.americanfreedomnews.com/afn_articles/bushsecrets.htm
      BEZ CENZURY: www.voxfux.com
      find the truth - useful links:
      www.antiwar.com
      www.whatreallyhappened.com
      <a href=" truthout.org/
      www.motherjones.com/
      www.infoshop.org/http://english.aljazeera.net
      www.theage.com.au/news/world/index.html
      www.alternet.org/waroniraq/
      www.gooff.com/C/Breaking_News/
    • Gość: maria Re: W?adys?aw Bartoszewski - powinien sie wstydzic!!! IP: *.dialup.mindspring.com 14.04.03, 20:31
      Ma Pan dobre wspomnienia "z wojny"?, a moze czeka Pan w gronie
      "twardoglowych katolikow na Mesjasza? A moze ktos Panu obiecal
      pole naftowe?
      Tak naprawde to o co Pan walczyl?
    • Gość: echo Historia wojen ropy naftowej IP: *.sympatico.ca 14.04.03, 21:11
      Interpretacje przyczyn pierwszej i drugiej wojny światowej Bartoszewskiego bym
      określił jako bardzo tendencyjna.
      Za każdym konfliktem zbrojnym kryje się wiele przyczyn. Niektóre z nich służyły
      raczej jako parawan a niżeli jako przyczyna wojny sama w sobie..
      Do taki przyczyn można śmiało zaliczyć problemy gospodarcze, finansowe,
      konflikt polityczny, kulturowy a nawet i filozoficzny i ideologiczny. Stad
      każdą wojnę można interpretować na wiele rożnych sposobów co służy raczej do
      ogłupiania ludzi.

      Przetłumaczę wam mały kawałek na temat przyczyn pierwszej i drugiej wojny
      światowej z artykułu poświeconego wojnom XX wieku: History of oil wars
      www.polishguide.com/forum.cfm?tid=218&catid=9&dn=NEWS%20%2D%20Wiadomosci
      „Aby zaradzić problemom związanym z rozłamem spółki ropy naftowej Rockefellera
      i rządu do którego rząd USA doprowadził w 1991, John Rockefeller postanowił
      przejąć kontrole nad światowymi zasobami energii.
      Pierwsza wojna światowa była strategia światowego lobby ropy naftowej
      (Standard, Shell, British Petroleum) których celem było przejecie kolonii
      francuskich, holenderskich, hiszpańskich i portugalskich.
      Obecnie silniki używane podczas wojny są napędzane ropa stad posiadacze złóż
      ropy naftowej mogą zdecydować kto wygra i przegra wojnę a tym samym kto będzie
      panował na świecie. Ropa zamiast złota zaczęła być symbolem władzy. Aż do 1919
      roku imperia ropy naftowej nie związane z państwem ani z narodowością lecz z
      prywatnymi korporacjami rządziły całym swatem...”

      „Trzy potężne korporacje ropy naftowej które kontrolowały ropę w Zatoce
      Perskiej I południowej Azji, chciały przejąć kontrole złóż ropy naftowej
      położonych na południowych częściach Rosji. Postanowili oni finansować
      faszystowski reżim w Niemczech, we Włoszech i Japonii z nadzieja ze kraje te
      zaatakują Rosje która będą kontrolować po czym władcy złóż ropy naftowej mieli
      zamiar podbić te kraje i przejąć kontrole nad złożami ropy w Rosji.
      Kolko Rockefellera planowało również przejąć kontrole nad złożami Zatoki
      Perskiej należące w tamtych latach do brytyjskiej korporacji oraz rezerwy ropy
      południowej Azji należące do Royal Duch Shell...”

      Wojna z Irakiem jest doskonałym przykładem i poprawka w historii na to co kryło
      się za I i II wojna światową.
      • Gość: echo wojna a "consumers confidence" IP: *.sympatico.ca 14.04.03, 23:38
        Jeszcze jednym, bardzo ciekawy aspektem obecnej wojny jest kryzys gospodarczy z
        którego chłopcy z pentagonu próbują wyjść stosując metody mające swoje źródła w
        psychoanalizie.
        A ściślej mówiąc chodzi tu o Eryka Fromma i jego teorie popędu
        niszczycielskiego która wykorzystywana jest obecnej kampanii na szeroka skale.
        Nawet sobie nie zdajesz sprawy, ze siedząc przed telewizorem i oglądając
        wiadomości z wojny w Bagdadzie jesteś poddany najzwyklejszej terapii
        psychoanalitycznej.
        W miarę oglądania tych wiadomości które zawierają masę destruktywnych
        doświadczeń twoje napięcia i frustracje ulęgają powolnemu rozkładowi. Oglądając
        te wiadomości w pewnym momencie zaczynasz pragnąć uciec od tego, wyjść na
        spacer, itd. Ta potrzeba spokoju jest wystarczająca żeby usunąć wszystkie
        negatywne (destruktywne) emocje.
        Wychodzisz na spacer i czujesz się jak niebie. Nie dlatego, ze jest ładna
        pogoda lecz z prostej przyczyny, ze wokół ciebie nie ma tego co oglądałeś w
        telewizji. Zaczynasz się cieszyć tym co masz i nabierać optymistycznego
        nastawienia do otoczenia. To jest to co w końcowym efekcie prowadzi do
        pobudzenia konsumpcji na której cały rynek się opiera.
        I tak np. w Kanadzie większość prowincji ogłosiło wybory w obecnym roku – żeby
        wykorzystać w/w efekty.
        Giełdy również powinny zacząć notować zwyżkę i poprawę tzw. „consumers
        confidence”.
        I tak można by było wyliczać bez końca.
        • Gość: Emily Re: wojna a 'consumers confidence' IP: *.nv.nv.cox.net 15.04.03, 01:22
          Gość portalu: echo napisał(a):

          > Jeszcze jednym, bardzo ciekawy aspektem obecnej wojny jest kryzys gospodarczy
          z>> którego chłopcy z pentagonu próbują wyjść stosując metody mające swoje
          źródła w
          > psychoanalizie.
          > A ściślej mówiąc chodzi tu o Eryka Fromma i jego teorie popędu
          > niszczycielskiego która wykorzystywana jest obecnej kampanii na szeroka
          skale.

          Masz duzo racji, ale nie mysle, ze ozywienie gospodarki przyjdze tak latwo.
          Amerykanscy ekonomisci przewiduja, ze nie ma ona szansy podzwignac sie przed
          nastepnymu wyborami w USA w 2004. Transport lotniczy i turystyka kompletnie
          padly w USA i padaja na calym swiecie. W USA ludzie potracili prace wskutek
          globalizacji i wygrana wojna niczego tu nie rozwiaze. Mysle, ze ciezkie czasy
          jeszcze przed nami, ale na spacer zawsze wyjsc milo, co wlasnie zamierzam
          uczynic.
    • Gość: double u thomas POLAK I AMERYKANIN DWA BRATANKI IP: *.tkb.net.pl 14.04.03, 22:10
      Z wielka przykroscia musze stwierdzic, ze uwielbiam Blaszany
      Bebenek, lecz daleko mi do sympatii do jego autora. Panie
      Bartoszewski, prawdziwy z Pana patriota. Jeszcze cztery godziny
      temu przeszla mi przez glowe mysl, ze kupie jutro Gazete i
      sprawdze czy ktos osmielil sie w tym kraju rozpoczac polemike z
      Grassem, ktory tak bardzo MNIE i wielu Polakow nie rozumie. Na
      szczescie Pan mnie rozumie: POLAK I AMERYKANIN DWA BRATANKI
    • Gość: kppk Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.3.203.62.dial.bluewin.ch 14.04.03, 22:12
      Brawo za wspanialy artykul!Niestety obawiam sie,ze calej bandzie
      pacyfistow,ktorzy nie maja pojecia o historii Polski nie da to
      nic.Oni i tak niczego nie zrozumieja.Pocieszajacy jest tylko
      fakt,ze jest ich w Polsce i innych krajach Europy niewiele.Bylem
      w Londynie w zeszlym tygodniu i na wlasne oczy widzialem "tlumy"
      manifestantow,wymachujace transparentami.Na nich codzienny potok
      londynczykow nie zwracal najmniejszej uwagi.
    • Gość: poli Re: HISTORYCZNE KŁAMSTWA PROF. BARTOSZEWSKIEGO IP: *.bmj.net.pl 14.04.03, 22:19
      Prof. Bartoszewski m.in napisał:
      "Jako jedyni na świecie Amerykanie w osobie prezydenta Wilsona
      przyczynili się po I wojnie światowej do odbudowy wolnego
      państwa polskiego z dostępem do morza. Trzeba być kompletnym
      ignorantem politycznym i historycznym, aby nie rozumieć, że to
      dziadowie obecnego pokolenia Amerykanów przyczynili się
      politycznie do odzyskania przez Polskę niepodległości.
      Oczywiście - odbyło się to przy wkładzie polskiej krwi
      przelewanej w trzech obcych armiach i we własnych polskich
      formacjach wojskowych, jednak bez woli politycznej Stanów
      Zjednoczonych nasza niepodległość w 1918 roku nie stałaby się
      rzeczywistością".

      Moje pytanie: Co takiego po I wojnie (czy kiedykolwiek wogóle)
      uczyniły dla Polski USA? Może ktoś wie? (prócz prof.
      Bartoszewskiego - który wie ale nie powie:)). Otóż prócz
      wydanego jeszcze w trakcie trwania wojny (22 styczeń 1917) nic
      de facto nieznaczącego 13 punktu (O Polsce jej dostępie do morza
      ble ble ble) z ogólnej liczby 14 puntów Wilsona - USA tylko
      szkodziły Polsce i jej sprawie! Na kongresie w Wersalu - to
      właśnie USA i Wielka Brytania "wyrwały" Polsce Gdańsk (więc de
      fakto dostęp do morza - nasz główny port) i zadecydowały o
      plebiscycie na Śląsku - podczas gdy Francja - opluwana (odnoszę
      wrażenie) przez pana Bartoszewskiego chciała przyznać te tereny
      bezwarunkowo Polsce. To Francja najbardziej wsparła Poskę po
      pierwszej wojnie, a nie USA - nic im (USA) nie zawdzięczamy - my
      Polacy - zupełnie NIC (prócz Jałty gdzie nas sprzedali)! Wstyd
      panie profesorze! To nieuczciwa propaganda - wie pan że było
      inaczej ale swoim autorytetem chce mylić innych. WSTYD!!!
      • Gość: pryl Re: HISTORYCZNE KŁAMSTWA PROF. BARTOSZEWSKIEGO IP: *.dialup.uni2.es 14.04.03, 22:28
        Poli (skrót od policjanta?)jest ignorantem. Historii nalezy
        uczuc sie w dobrych szkolach, a nie z broszur lansujacych
        spiskowa teorie swiata.
        • Gość: mirmil prosze, to i w hiszpanii ludzie sa za wojna? IP: *.uBRgrb01.supercable.es 14.04.03, 22:47
          to gdzies ty sie, biedaku, ochowal? ciezko teraz wychodzic na ulice, co?

          tylko tve 1 i proizraelska Antena 3 sa oparciem. no i moze prenumerata La
          Razon, gdzie lisek chytrusek Aznar i krzyzowka buraka z kartoflem Ana Palacios
          tez mowia, ze sa za pokojem.

          ale rzeczywistosci nie zmienisz hahahaha

          NIE MA INNEGO PANSTWA W EUROPIE, GDZIE SPRZECIW WOBEC TEJ NIEMORALNEJ WOJNY
          BYLBY TAK DUZY. i aznar poleci w wyborach lokalnych, oj poleci. ale nalezaly mu
          sie baty za ten numer.

          NO A LA GUERRA. NO A LA GUERRA. ASESINOS! ASESINOS! NO A LA GUERRA. NO A LA
          GUERRA. ASESINOS! ASESINOS! NO A LA GUERRA. NO A LA GUERRA. ASESINOS! ASESINOS!
          NO A LA GUERRA. NO A LA GUERRA. ASESINOS! ASESINOS! NO A LA GUERRA. NO A LA
          GUERRA. ASESINOS! ASESINOS! NO A LA GUERRA. NO A LA GUERRA. ASESINOS! ASESINOS!
          NO A LA GUERRA. NO A LA GUERRA. ASESINOS! ASESINOS! NO A LA GUERRA. NO A LA
          GUERRA. ASESINOS! ASESINOS! NO A LA GUERRA. NO A LA GUERRA. ASESINOS! ASESINOS!

          a co do historii, to rzuc okiem na jakas ksiazke moze, co? zobacz, co to byl
          wersal, zobacz co to byla jalta. i jak sie tam usa zachowywalo. oczywiscie to
          nie zadne potwory, w 1 wojnie nam pomogli, ale po 2 wojnie nas oddali ZSRR,
          norma - taka juz jest polityka.

          a moze sluchasz za duzo rne 1? niedawno slyszalem, jak "experto" powiedzial, ze
          polska dlatego jest za usa i wlk bryt, bo pierwszi nas wyzwolili po wojnie, a
          potem nas ZSRR zajelo (sic!), a drudzy ujeli sie za nami, jak nas zaatakowaly
          niemcy w 1939. hahahaaaaa experto hahahaaaa. nie wierz mediom, ucz sie sam!
          • Gość: poli Re: POLI DO MIRMIL IP: 212.106.142.* 15.04.03, 00:10
            Z dużą uwagą przeczytałem głoszone przez Ciebie opinie nie
            tylko na tymże forum ale również na innych (np. odnośnie
            kultury arabskiej - Twoja inteligentna odpowiedź na
            ahistoryczne oskarżenia "dziewczynki z zapałkami". Całkowicie
            zgadzam się też z treścią Twoich krytycznych wypowiedzi na
            tymże forum odnośnie kłamliwych czy tendencyjnych wypowiedzi
            prof. Bartoszewskiego. Moja powyższa wypowiedź o braku
            historycznej pomocy USA dla Polski jest w rezultacie tylko
            uzupełnieniem do Twojej obszernej i świetnie uargumentowanej
            wypowiedzi na tymże forum. Przy okazji: czyż nie jest
            znamienne, iż bałwochwalcy USA nie podpierają swych żałosnych
            wypowiedzi rozsądnymi argumentami (czy w ogóle jakimikolwiek)?
            Wydaje się w rezultacie, że ich wiara w reżim Buscha (nie bójmy
            się tego określenia) jest oparta wyłącznie na stereotypach i
            mitach - jak sądzisz?
            • galaxy2099 Do obu debili 15.04.03, 03:53
              Zamiast czytac debile jeden drugiego poczytalibyscie troche
              ksiazek historycznych to omineloby was takie osmieszanie sie
              ignoracja i niewiedza.


              Gość portalu: poli napisał(a):

              > Z dużą uwagą przeczytałem głoszone przez Ciebie opinie nie
              > tylko na tymże forum ale również na innych (np. odnośnie
              > kultury arabskiej - Twoja inteligentna odpowiedź na
              > ahistoryczne oskarżenia "dziewczynki z zapałkami". Całkowicie
              > zgadzam się też z treścią Twoich krytycznych wypowiedzi na
              > tymże forum odnośnie kłamliwych czy tendencyjnych wypowiedzi
              > prof. Bartoszewskiego. Moja powyższa wypowiedź o braku
              > historycznej pomocy USA dla Polski jest w rezultacie tylko
              > uzupełnieniem do Twojej obszernej i świetnie uargumentowanej
              > wypowiedzi na tymże forum. Przy okazji: czyż nie jest
              > znamienne, iż bałwochwalcy USA nie podpierają swych żałosnych
              > wypowiedzi rozsądnymi argumentami (czy w ogóle jakimikolwiek)?
              > Wydaje się w rezultacie, że ich wiara w reżim Buscha (nie
              bójmy
              > się tego określenia) jest oparta wyłącznie na stereotypach i
              > mitach - jak sądzisz?
              • Gość: mirmil Re: Do obu debili IP: *.uBRgrb01.supercable.es 15.04.03, 17:02
                z wzajemnoscia, tylko bez debila - to twoja dzialka.

                poczytam ksiazki i co sie okaze, ze usa sie za nami nie ujelo po 1 wojnie czy
                ze za nas walczylo z zsrr po 2? czy moze ze nie bylo wersalu albo jalty?

                co tu dziwnego? usa, jak kazde inne mocarstwo, mysli najpierw o sobie, a potem
                o innych i to tylko wtedy, kiedy ci inni moga sie przydac. norma. jak byli nam
                w stanie pomoc nie narazajac siebie, to pomogli. oczywiscie mogli sobie wogole
                glowy nami nie zawracac. chwala im za to. ale kiedy ryzyko wlasnych strat bylo
                za duze, to sobie odpuscili. wstyd.

                sa to fakty, ktorych nic nie zmieni. i nie czyni to usa ani diablem, ani
                aniolem. kazde wielkie imperium postepuje tak samo.
              • Gość: mirmil zamiast obrazac IP: *.uBRgrb01.supercable.es 15.04.03, 17:10
                zamiast obrazac, powiedz mi, prosze, gdzie ja sie, twoim zdaniem, myle. bo tak
                sprawiasz wrazenie, ze zwyczajnie rzucasz blotem i liczysz, ze cos sie
                przyczepi.
                • Gość: echo Im nie o to chodzi. IP: *.sympatico.ca 15.04.03, 17:49
                  Podobnie jak zrobili bolszewicy z oficarami polskimi w Katyniu, oni chca się
                  pozbyc tych wszystkich którzy troche mysla z ktorymi nie można polemizowac.
                  Po to aby latwiej manipulawac i oglupiac reszte.
            • Gość: mirmil moim zdaniem IP: *.uBRgrb01.supercable.es 15.04.03, 18:06
              moim zdaniem, to ludzie maja racje, mowiac, ze milczenie i nie-interwencja jest
              przyczyna ciagle plynacego strumyczka anonimowych ofiar. fajnie by bylo
              pomyslec, ze mozliwy jest swiat, gdzie wspolnota miedzynarodowa interweniuje,
              aby zlikwidkowac takie niesprawiedliwosci. z ciezkim sercem, ale w takich
              przypadkach bym pewnie nawet sie pogodzil z ofiarami wsrod cywili.

              ALE: obecnie nie jest to mozliwe, bo tak zwany obronca wolnosci i praw
              czlowieka, ktory sie stara kreowac na narzedzie dziejowej sprawiedliwosci,
              czyli znane nam wszystkim usa, wcale nie kieruje sie checia przywrocenia
              ludziom wolnosci itp. to raczej jest wygodny pretekst, ktorym mozna sie
              poslugiwac przy realizacji wlasnych interesow. jesli akurat mozemy sobie
              pozwolic na takie bajery jak prawa czlowieka i inne, to super. ale np w
              przypadku arabii saudyjskiej juz nam to nie przeszkadza. tak kochamy
              demokracje, ze poki arabskie monarchie absolutne beda nam pompowaly rope, to
              nic nie powiemy. pieknym dowodem jest ten numer z rezolucja w sprawie chin.

              gdybym byl przekonany, ze usa dzialaja bezinteresownie, to oczywiscie ze bym
              popieral takie interwencje (kurcze, juz chyba do mnie nie pasuje pacyfista i
              lewak :-))) ale tutaj oczywistosc daje tak po oczach, ze glowa mala.

              mysle, ze czesc ludzi faktycznie wierzy w te dyrdymalki o walce o wolnosc (po
              numerku z rezolucja w sprawie chin, juz troche trudniej to przychodzi zapewne,
              ale czlowiek wszystko jest sobie w stanie wytlumaczyc) i bronia tej wojny i
              usprawiedliwiaja ofiary, bo wierza ze celem jest oswobodzenia ludnosci iraku. a
              tak nie jest. to jest klucz do calej sprawy: celem jest tania ropa. po co
              wiercic na alasce, gdzie koszt wydobycia jest nieporownanie wyzszy niz w iraku?
              oczywiscie mamy jeszcze sprawe izraela, ktory bardzo iraku nei lubil, a ktory
              ma duzy wplyw na polityke usa, chec dominacji na swiecie... ale ropa to
              podstawa.

              podejrzewam tez, ze czesc ludzi swietnie sobie zdaje sprawe, o co w tym
              wszystkim chodzi i z rozmyslam popieraja usa, wiedzac ze prawa czlowieka i
              wolnosc to cyniczne ale skuteczne argumenty. pewnie wierza w teorie o wojnie
              cywilizacji i cieszy ich, ze mozna dokopac arabom, bo tak jest blizej do
              ogolnoswiatowego zwyciestwa zachodniego demoliberalizmu, ktory sie uwaza za
              system najdoskonalszy z mozliwych. strach przed inwazja islamu, emigrantami i
              innymi xenofobicznymi roznosciami robi swoje. norma. spoleczenstwa sa jak org
              zywe - daza do rozmnazania sie czyli do zaprowadzenia swojego porzadku wszedzie
              tam, gdzie sie da. i zdaje sie, ze sporo ludzi wierzy wlasnie w zbawcza misje
              zachodu.
            • Gość: mirmil Re: POLI DO MIRMIL IP: *.uBRgrb01.supercable.es 15.04.03, 22:08
              co do argumentow pram: faktycznie troche ich brak :-) dlatego cala ta wojna sie opiera na arg antyirakijskich, bo
              ciezko jest argumentowac za stanami - jedyny mozliwy i sensowny, czyli obrona wartosci demokratycznych, odpada
              po numerze z chinami.

              i jeszcze raz: nie chodzi mi tu o ludzi, co do sprawy podchodza spokojnie, widza racje za i przeciw i z jakiegos
              (nieznanego dla mnie) powodu opowiadaja sie za wojna. z nimi mozna dyskutowac. dziwia mnie te proamerykanskie
              odchyly, ktore beda stanow bronic do upadlego, czegokolwiek by bush nie zrobil. taka postawa jest rownie nic nie
              warta jak uwazanie usa za diabla wcielonego i bezzasadna, nieopierajaca sie na faktach krytyka, podparta bluzgiem
              dla lepszego efektu.

              inny argument (pasywnosc zabija niewinne ofiary) tez nei jest i nie moze byc proam, bo stany sa to pasywne, to
              aktywne w zaleznosci od wlasnych interesow. mozna mowic ogolnie, ze pasywnosc jest zla i ktos cos musial zrobic,
              no i w koncu zrobily to stany, bez wzgledu na to, czy mialy do tego moralne prawo czy nie. (tylko czy uczciwie jest
              wtedy ubierac takie dzialania w piekne slowa o wyzwalaniu od rezimu, etc?)

              itd, itp.

              a tak na marginesie: rozwijam teorie "postu prewencyjnego" - przylacz sie do obserwacji.

              jesli tylko wyskoczy jakas wiadomosc o innym kraju lamiacym prawa czlowieka, to zaraz pojawia sie czyjas
              wiadomosc "i gdzie sa teraz te wszystkie osoby, co atakuja usa. lewaki, pacywy + seria wyzwisk". nie ma na ten
              fenomen wplywu fakt, ze przy kazdej takiej informacji piszesz swoj potepiajacy dany kraj komentarz. zupelnie nic sie
              nie zmienia, co rodzi podejrzenia, ze wcale nie chodzi o to, czy rzeczywiscie ktos potepia czy nie. dodatkowo: im
              mniej komentarzy, tym wiecej "postow prewencyjnych". ulubiona pozycja jest pierwsza opinia, gdize mozna napisac
              "a dlaczego ja jesetem pierwszy" + text "postu prewencyjnego". czasami mysle, ze ustalane sa dyzury, zeby mozna
              bylo "p.p." wysylac na pierwsze pozycje.
        • Gość: mirmil a co do dobrych szkol IP: *.uBRgrb01.supercable.es 14.04.03, 22:49
          Gość portalu: pryl napisał(a):

          > Poli (skrót od policjanta?)jest ignorantem. Historii nalezy
          > uczuc sie w dobrych szkolach, a nie z broszur lansujacych
          > spiskowa teorie swiata.


          a co do dobrych szkol, to spiskowa teoria jest dziejow, a nie swiata...
        • Gość: poli Re: POLI DO PRYL IP: 212.106.142.* 14.04.03, 23:32
          Gość portalu: pryl napisał(a):

          > Poli (skrót od policjanta?)jest ignorantem. Historii nalezy
          > uczuc sie w dobrych szkolach, a nie z broszur lansujacych
          > spiskowa teorie swiata.

          Na jakiej podstawie zarzucasz mi ignorancję i mnie obrażasz?
          Dlaczego posługujesz się obelgami a nie argumentami? Czy stać
          cię tylko na obrzucanie innych inwektywami? Zarzucasz mi, iż
          moja wiedza pochodzi z broszur. Widać, że nie masz zielonego
          pojęcia o historii. Nie odpowiadasz na moje pytanie tylko
          atakujesz personalnie moją osobę. To zapewne przejaw Twojej
          totalnej i bezgranicznej indolencji w sprawach historyczno-
          polityczno-dyplomatycznych oraz płycizny intelektualnej Twojej
          osoby połączonej z brakiem elementarnych choćby podstaw
          argumentowania i uzasadniania głoszonych przez Ciebie
          wypowiedzi i opinii. Zabrać głos, ale tylko by obrażać – to
          Twój cel. Mimo wszystko czekam na odpowiedź – Co USA uczyniły
          dla Polski? Mam nadzieję, iż mylę się, co do Twojej osoby i
          nawiążemy konstruktywny dialog, gdyż tylko taki naprawdę ma
          sens.

          Pozdr.

      • Gość: double u thomas Re: HISTORYCZNE KŁAMSTWA PROF. BARTOSZEWSKIEGO IP: *.tkb.net.pl 15.04.03, 10:45
        Ameryce niczego nie zawdzieczamy...

        Drogi poli,

        Prosze isc do biblioteki i sobie poczytac. "Barbarzynstwa", jakich niby dokonal
        na nas rzad amerykanski przed i po Drugiej Wojnie Swiatowej, sa jednym wielkim
        oszustwem skierowanym do ludzi nie znajacych historii. Wydarzenia jakie
        cytujesz i procesy, o ktorych mowisz zaklocaja dosc powaznie continuum
        historyczne. Niestety Jalta nie jest dla mnie zadnym argumentem, chociaz
        istotnie nie byla ona dla nas wszystkich przyjemna. Dobrze, ze o niej
        wspominasz.

        Z wielkim powazaniem. Nie moge czytac twojego listu...
        • Gość: poli Re: HISTORYCZNE KŁAMSTWA PROF. BARTOSZEWSKIEGO IP: 212.106.142.* 15.04.03, 14:45
          Gość portalu: double u thomas napisał(a):

          > Ameryce niczego nie zawdzieczamy...
          >
          > Drogi poli,
          >
          > Prosze isc do biblioteki i sobie poczytac. "Barbarzynstwa",
          jakich niby dokonal
          >
          > na nas rzad amerykanski przed i po Drugiej Wojnie Swiatowej,
          sa jednym wielkim
          > oszustwem skierowanym do ludzi nie znajacych historii.
          Wydarzenia jakie
          > cytujesz i procesy, o ktorych mowisz zaklocaja dosc powaznie
          continuum
          > historyczne. Niestety Jalta nie jest dla mnie zadnym
          argumentem, chociaz
          > istotnie nie byla ona dla nas wszystkich przyjemna. Dobrze,
          ze o niej
          > wspominasz.
          >
          > Z wielkim powazaniem. Nie moge czytac twojego listu...

          Szanowny: Double u thomas

          Właściwie nie powinienem odpowiadać na Twój wywód, bowiem nie
          zawiera on absolutnie żadnych argumentów prócz niegrzecznego,
          by nie rzec prostackiego odsyłania mnie do biblioteki. Jakim
          prawem to Czynisz, nie podając żadnego choćby kontrargumentu,
          który wskazywałby na kłamliwość mojej wypowiedzi? O przepraszam
          pada zarzut o wyciąganie przeze mnie pewnych wydarzeń z całości
          procesu dziejowego. Przepraszam, ale owe historyczne continuum -
          nic w tym wypadku nie zmienia.
          Wyjaśnię to: Oczywiście, że USA nie działały specjalnie
          antypolsko w przedstawionych przeze mnie dwóch historycznych
          aspektach - działały bowiem zgodnie ze swoim interesem (racją
          stanu). Za pierwszym razem (kongres w Wersalu) poparły
          propozycję (tu chyba się zgodzisz, zdecydowanie antypolskiego
          premiera Wielkiej Brytanii Georga LLoyda) i sprzeciwiły się
          bezwarunkowemu oddaniu Polsce Gdańska oraz Śląska - jak chciała
          Francja. Wielka Brytania obawiała się po prostu, iż po
          pokonaniu Niemiec Paryż sięgnie po hegemonię na kontynencie
          europejskim. W istocie więc stanowisko Wielkiej Brytanii i
          Francji były w sprawie Gdańska i Śląska zdecydowanie sobie
          przeciwne. Wszystko zależało w rezultacie od stanowiska
          prezydenta USA - T. W. Wilsona. On podzielił ostatecznie zdanie
          Wielkiej Brytanii w sprawie Gdańska (tj. utworzenie wolnego
          miasta, a nie oddanie portu Polsce - o co zabiegał we
          wspaniałej, wygłoszonej w dwu językach - francuskim i
          angielskim - mowie reprezentujący Polskę na Kongresie w Wersalu
          Roman Dmowski). Na Śląsku zaś T. W. Wilson zaproponował
          plebiscyt (był zwolennikiem plebiscytów), podczas gdy Francja
          chciała oddać Śląsk Polsce w całości i bezwarunkowo. Dodam, iż
          ani Francja nie była propolska z miłości do Polaków, ani USA
          czy Wielka Brytania (chociaż te obraźliwe wypowiedzi Georgia
          LLoyda…) przeciwne Polsce z nienawiści do nas. Chodziło o
          czysty interes - Francja chciała osłabić Niemcy, Wielka
          Brytania, a za nią niestety dla nas Polaków USA nie chciały
          hegemonii Francji w Europie. Wszystko to nie zmienia jednak
          faktu, iż zbieżne z naszym (polskim) stanowiskiem było
          stanowisko Francji - nie natomiast stanowisko Wielkiej Brytanii
          czy USA. I Tyle - o to mi właśnie chodziło.
          Podobnie było w Jałcie - USA nie były psychologicznie gotowe do
          wojny z Sowietami (postrzeganymi jako sprzymierzeńcy - Stalin
          to w USA wówczas pieszczotliwie - wujek Joe). USA nieco naiwnie
          wierzyły, iż wywiąże się on (Stalin) z obietnic przeprowadzenia
          wolnych wyborów w Polsce (i całej Europie Środkowej). Nie
          wierzyła w to wówczas bardziej pragmatyczna Wielka Brytania (W.
          Churchill) ale jej stanowisko F. D. Roosevelt zignorował. My
          Polacy znaleźliśmy się po prostu w "złej" części Europy po II
          woj. św. Wszystko to nie zmienia jednak faktu, iż nasza
          (polska) miłość do USA jest czysto altruistyczna i bazuje na
          mitach - ileż to USA nam pomogły i co to dla nas nie zrobiły.
          Tymczasem to jest po prostu mocarstwo, realizuje i realizowało
          jak każde inne mocarstwo swą politykę racji stanu i nie ogląda
          się na moralność czy etykę, bo tego w polityce po prostu nie
          było, nie ma i nie będzie. Zamiast więc odsyłać mnie do
          biblioteki Sam przysiądź troszkę nad książkami – szczególnie z
          dziedziny dyplomacji (polecam H. Kissingera "Dyplomacja" -
          gruba ale dobra, niezły jest też: Peter Calvocoressi "Polityka
          Międzynarodowa po 1945r."). I zamiast w szlachetnym uniesieniu
          ducha oburzać się na mnie za sprowadzenie z obłoków na ziemię,
          czy niszczenie opartego na mitach wizerunku "dobrego mocarstwa"
          proponuję byś pogodził się z myślą: w polityce nie ma miejsce
          na etykę i moralność liczy się wyłącznie interes kraju ją
          kreującego. USA w niczym nam też Polakom NIGDY (prócz słów lub
          gestów) nie pomogły. To Tyle. Życzę miłej lektury – dyplomacja
          naprawdę jest pasjonująca – choć niestety nie, jak zapewne
          Chciałbyś, romantyczna.
          Załączam wyrazy najwyższego szacunku.

          • Gość: szopen z poznania Eskadra Kosciuszki IP: *.cs.put.poznan.pl 17.04.03, 11:58
            Cos dla nas chyba jednak zrobila? Prawda, ze to byli sami
            ochotnicy i nie bylo ich zbyt wielu, ale za to piloci, a pilotow
            nam wtedy brakowalo... (jak nie wiesz o czym mowie, to znaczy,ze
            naprawde to nie wiesz o czym piszesz...)
    • Gość: Arczyslaw Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.sympatico.ca 14.04.03, 22:32
      Slabosc i tragedia wypowiedzi Bartoszewskiego polega na tym, ze
      jako znawca prawa miedzynarodowego i byly minister spraw
      zagranicznych nie mogl ani razu powolac sie na uzasadnienie
      prawne wojny w Iraku. Wojny, ktora jest niczym innym jak
      bezprawna ingerencja supermocarstwa w sprawy mniejszego i
      biednego ale przeciez suwerennego kraju. Wszak zapomniana juz
      dzisiaj Rezolucja 1441, ani slowem nie wspominala o zmianie
      rezimu, czy tez o potrzebie "wyzwolenia" i demokratyzacji
      Iraku. Czy nalezy wrecz rozumiec, ze min. Bartoszewski
      akceptuje i popiera doktryne Busha na mocy ktorej uzurpoje on
      sobie "prawo" ( w miejsce prawa miedzynarodowego) do
      jednostronnego uzycia sily wszedzie tam gdzie interesy USA i
      jego satelitow moga byc zagrozone ? Wedlug jakich kryteriow ?
      Ano wedlug takich, ktore znane sa tylko Bushowi i klice jego
      najblizszych doradcow. I do diabla z calym swiatem. Czy w swoim
      dlugim i zasluzonym zyciu pan Bartoszewski nie padl juz ofiara
      podobnych koncepcji oszolomsko-doktrynalnych ? Odpowiedz
      Bartoszewskiego nie jest odpowiedzia na odwazne i moralnie
      przejrzyste stanowisko Grassa, tylko sluzalczym uklonem w
      strone nowego "porzadku" swiatowego i zalosna proba uzycia
      swojego autorytetu w pro-Bushowskiej propagandzie. Wstyd panie
      ministrze.
      • Gość: Andrzej Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.acn.waw.pl 14.04.03, 23:16
        Gość portalu: Arczyslaw napisał(a):

        > Slabosc i tragedia wypowiedzi Bartoszewskiego polega na tym, ze
        > jako znawca prawa miedzynarodowego i byly minister spraw
        > zagranicznych nie mogl ani razu powolac sie na uzasadnienie
        > prawne wojny w Iraku. Wojny, ktora jest niczym innym jak
        > bezprawna ingerencja supermocarstwa w sprawy mniejszego i
        > biednego ale przeciez suwerennego kraju. Wszak zapomniana juz
        > dzisiaj Rezolucja 1441, ani slowem nie wspominala o zmianie
        > rezimu, czy tez o potrzebie "wyzwolenia" i demokratyzacji
        > Iraku. Czy nalezy wrecz rozumiec, ze min. Bartoszewski
        > akceptuje i popiera doktryne Busha na mocy ktorej uzurpoje on
        > sobie "prawo" ( w miejsce prawa miedzynarodowego) do
        > jednostronnego uzycia sily wszedzie tam gdzie interesy USA i
        > jego satelitow moga byc zagrozone ? Wedlug jakich kryteriow ?
        > Ano wedlug takich, ktore znane sa tylko Bushowi i klice jego
        > najblizszych doradcow. I do diabla z calym swiatem. Czy w swoim
        > dlugim i zasluzonym zyciu pan Bartoszewski nie padl juz ofiara
        > podobnych koncepcji oszolomsko-doktrynalnych ? Odpowiedz
        > Bartoszewskiego nie jest odpowiedzia na odwazne i moralnie
        > przejrzyste stanowisko Grassa, tylko sluzalczym uklonem w
        > strone nowego "porzadku" swiatowego i zalosna proba uzycia
        > swojego autorytetu w pro-Bushowskiej propagandzie. Wstyd panie
        > ministrze.

        B:Stany Zjednoczone nauczyły Niemców demokracji siłą. Dlaczego więc teraz nie
        miałyby uczyć jej innych? Niechaj robią to, jeśli potrafią.

        A: No, nie jestem pewien czy nie jest tak, że Niemcy zdołały same znaleść
        drogę do Demokracji (czego np. nam sie nie udaje jak na razie). A jeśli chodzi
        o siłę to jakoś Arabi Saudyjskiej nie udało im sie narzucić siłą demokracji. Z
        drugiej strony Niemcy i Francja nie kieruje się poza granicami swojego kraju
        poczuciem moralności tylko brutalną obroną swoich interesów. Podobnie i
        wewnątrz RFN zgnojono całe tłumy Polaków emigrantów ekonomicznych nakazując im
        wyrzec się Polskości i szukać korzeni Niemieckich. To było i jest perfidne
        zagranie. Tak więc nie Szfabki nie pierdolą głupot i żabojatki tyż, po Czyrak
        okazał sie wobec Polski kawał Chama (aczkolwiek miał troche racji). Moim
        zdaniem lepiej byłoby utrzymać dobre stosunki z USA i bezpośrednimi sąsiadami,
        ale uczuciowo jestem po stronie amerykanów.
        • Gość: Joe Re: Interpretacja historii przez Bartoszewskiego IP: *.ext.ti.com 15.04.03, 00:09
          Bartoszewski napisal rowniez, oprocz nieprawd wyszczegolnionych przez wczesniejszych dyskutantow, "Pózniej
          USA wycofaly sie z polityki europejskiej i wrócily do niej dopiero wtedy, gdy w czasie II wojny swiatowej trzeba bylo
          na polach bitewnych poludnia i zachodu Europy, razem z Anglikami i Polakami, wyzwalac - m.in. Francje - od
          potwornego hitlerowskiego systemu."
          To nie USA przystapily do II wojny swiatowej aby pomoc Europie. To Japonia zbombardowala Pearl Harbor i najpierw
          Japonia, a potem Niemcy wypowiedzialy wojne Stanom. USA nawet gdy wypedzily wojska irackie z Kuwejtu broniac
          kuwejckich zrodel naftowych, najpierw zachecily szyitow do walki z Saddamem, a potem nie kiwnely palcem aby im
          pomoc. Turcja uzywajac amerykanskiej broni zabila dziesiatki tysiecy Kurdow. Teraz Bush chce ozywic gospodarke
          przez doplyw ropy naftowej z Iraku na rynki swiatowe. Dlatego zaatakowal Irak uzywajac pretekstu walki z
          terroryzmem.
          Amerykanski general Smedley Butler powiedzial "If you took the profits out of wars there would be no wars" -
          Jesli wojny nie przynosilyby zysku materialnego, to nie byloby wojen. To jest motywacja rzadu Busha. Dlaczego
          Bartoszewski tak przekreca historie i wspolczesne fakty - tego nie wiem.
          Joe


      • Gość: a Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.ny325.east.verizon.net 16.04.03, 17:37
        Bartoszewski nie jest znawca prawa miedzynarodowego! Jest
        historykiem. N.B. prawo miedz. i tak byloby dla niego za
        trudne...
      • Gość: a Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.ny325.east.verizon.net 16.04.03, 17:38
        Bartoszewski nie jest znawca prawa miedzynarodowego! Jest
        historykiem. N.B. prawo miedz. i tak byloby dla niego za
        trudne...
    • Gość: CV Propagowanie uzurpujace polemizowanie IP: *.proxy.aol.com 15.04.03, 06:12
      Panie Wladyslawie Bartoszewski, pan nie polemizuje, a propaguje.
      Panska niemoc intelektualna szczegolnie jest widoczna w
      zestawieniu z Guenterem Grassem, ktorego mysli nie byl pan w
      stanie podjac racjonalnie, a tylko wykrzykuje cos pan tam
      emocjonalnie - oczywiscie stronniczo, bezkrytycznie, i nie
      calkiem na temat. Zupelny brak intelektualnej dyscypliny. Jest
      Pan ewidentnym przypadkiem rozhisteryzowanego Polskiego
      intelektualisty, ktory braki intelektualne skrywa
      emocjonalnoscia.
    • Gość: adam Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.proxy.aol.com 15.04.03, 06:42
      wypowiedzialem sie i teraz dodaje: stary pryk piernal a my mamy
      z tym mase roboty, bo na jego przeklamania i zaburzenia pamieci
      rzucamy sie z argumentami ktore on powinienen przeciez dobrze
      znac. A moze nie zna? czy az tak nisko upadla polska dyplomacja,
      ze czlowieka wypowiadajacego sie w podobny sposob ktos nazwal
      moralnym autorytetem? i to ktos sprzeciwiajacy sie mu?
      Kim byl Bartoszewski i kim jest? Nie wiem kim byl, ale wiem kim
      jest: starym czlowiekiem ktory powinieniem usiasc na przypiecku,
      bo rozum wysiada. Przypomniec wieszcza? Niechaj kogo wiek
      zamroczy, chylac ku ziemi poradlone czolo, takie widzi swiata
      kolo, jakie tepymi zakresla oczy.
      ale jak za wszystkim prawie, tak i za tym artykulem kryje sie
      forsa. Ktos sie zwrocil do staruszka o opinie, staruszek chcial
      dorobic i wysmazyl swoje. teraz mnostwo ludzi ma zajecie zeby to
      prostowac, wyjasniac, wskazywac co ominal, czego nie ujal, na
      czym sie nie zna, co zapomnial i tak dalej> A jemu chodzilo o
      dorobienie do emerytury, i to wszystko. usiadl, piernal, a my to
      wachamy i oburzamy sie ze brzydko pachnie. Jasne, jaki pryk,
      takie bzdziny. Tez sie dalem na to nabrac, wiec z powazaniem dla
      wsyzstkich uczestnikow dyskusji - adam z usa.
    • Gość: Genia Bartoszewski to zwykły KŁAMCA i manipulator IP: *.rasserver.net 15.04.03, 07:18
      i w DUPE wszyscy maja jego zażydziale BZDURY i FALSZE !
      • Gość: hawk Re: Bartoszewski to zwykły KŁAMCA i manipulator IP: *.vc.shawcable.net 15.04.03, 08:36
        Gość portalu: Genia napisał(a):

        > i w DUPE wszyscy maja jego zażydziale BZDURY i FALSZE !


        Gość portalu: Genia napisał(a):

        > i w DUPE wszyscy maja jego zażydziale BZDURY i FALSZE


        Gość portalu: Genia napisał(a):

        > i w DUPE wszyscy maja jego zażydziale BZDURY i FALSZE


        Gość portalu: Genia napisał(a):

        > i w DUPE wszyscy maja jego zażydziale BZDURY i FALSZE

        Gość portalu: Genia napisał(a):

        > i w DUPE wszyscy maja jego zażydziale BZDURY i FALSZE

    • patriota wdziecznosc i zaufanie wyznacznikami polityki 15.04.03, 09:16
      Z listu Bartoszewskiego wynika jedno: glownymi wyznacznikami polskiej polityki
      zagranicznej w obliczu wojny, w ktorej smierc poniosly tysiace niewinnych ludzi
      sa: wdziecznosc i zaufanie wobec USA!

      Co byloby, gdyby Polska w latach 30-tych nie graniczyla z Niemcami, a
      znajdowala sie w sytuacji podobnej do Finlandii, krajow nadbaltyckich czy nawet
      Slowacji, gdzie Niemcy byli witani jako "wyzwoliciele". Te narody przeciez
      tyle "zawdzieczaly" Niemcom i tak bezgranicznie im "ufaly".

      Ludzie pokroju Bartoszewskiego nie walczyliby wtedy w Powstaniu ale nosiliby
      mundur SS. Rozumiejac sie jako patriota bylby "wdzieczny" i "ufalby" swoim
      sojusznikom. Kwestie moralne czy etyczne - jak widac - i tak nie odgrywaja dla
      niego do dzisiaj jakiejkolwiek roli. Wazna jest tylko "wdziecznosc"
      i "zaufanie". Smierc tysiecy ludzi jest smutna koniecznoscia i nie inaczej
      przeciez rozumowali rowniez SS-mani.

      Oczywiscie nie mozna porownac USA do Niemiec... Ale kto to wiedzial w 39 roku?
      Jeszcze po podbiciu Polski wielu ludzi dlugo ufalo bez zastrzezen w kulture
      i cywilizacje Niemcow!
      • prom Re: wdziecznosc i zaufanie wyznacznikami polityki 15.04.03, 10:31
        patriota napisał:

        > Ludzie pokroju Bartoszewskiego nie walczyliby wtedy w Powstaniu ale nosiliby
        > mundur SS. Rozumiejac sie jako patriota bylby "wdzieczny" i "ufalby" swoim
        > sojusznikom. Kwestie moralne czy etyczne - jak widac - i tak nie odgrywaja
        > dla niego do dzisiaj jakiejkolwiek roli. Wazna jest tylko "wdziecznosc"
        > i "zaufanie". Smierc tysiecy ludzi jest smutna koniecznoscia i nie inaczej
        > przeciez rozumowali rowniez SS-mani.

        Prof. Bartoszewski był żołnierzem Armii Krajowej, uczestnikiem powstania
        warszawskiego, więźniem obozu w Oświęcimiu. "Patrioto", być może zrobiłeś to
        bez złej woli, nieświadomie. Jednak napisałeś jeden z najbardziej plugawych
        tekstów na tym forum. Ignorancja nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem.
        • gucio60 Re: wdziecznosc i zaufanie wyznacznikami polityki 15.04.03, 11:31
        • gucio60 Re: niepoprawni 'patrioci i pacyfisci' 15.04.03, 12:08
          z takimi trudno dyskutowac, bartoszewski ma racje a grass jest skonczonym
          idiota
          od siebie chcialbym dodac, ze dzisiejszy pacyfizm niemiecki jest mocno
          falszywy, wyglada na tupanie noga prze niesforne bekarta
          niemcy chca poprostu "mitreden" uwazajac sie za wystarcajaco silnych i waznych
          w swiatowej polityce -
          od dosc dawno nie moga sie pogodzic, ze nie ma ich w radzie bespieczenstwa
          chca miec decydujacy a przynajmniej wspoldecydujacy glos w nato
          chca miec decydujacy glos w unii, uwazajac ze unia ogranicza sie wlasciwie do
          niemiec i francji, ze europa to niemcy i francja, reszta to tlo, ktore jest do
          przytakiwania - uparcie podkreskajac o rozlamie na linii usa - unia, problemie
          pomiedzy usa a europa itd.
          kanclerz chce byc poprostu mezem stanu z ktorego glosem ma sie liczyc caly
          swiat, to sie niemcom podoba i dlatego, mimo poczatkowej czkawki na
          schroederowskie "nein ohne mich" tak ochoczo go poparli i wyciagneli ludzi na
          ulice
          to nie byly demonstracje spontaniczne, bylo to zorganozowane z niemiecka
          dokladnoscia, na ulice wysylano szkoly i pracownikow z fabryk i biur

          byle chlystek, z troche znana geba nawolywal w tv do pokojowych marszow
          wzniecajac masowa histerie strachu i grozy, tak jakby te bomby mialy spadac
          ponownie na drezno
          wlaczyl sie do tej histerii takze gunter grass i wielu innych intelektualistow

          dochodilo do paradoksalnych sytuacj jak np.: kiedy pewien znany artysta
          nieopacznie powiedzial do kamer, ze pije cocacole musial natychmiast
          przepraszac
          antyamerykanska histeria trwa tam nadal, troszke przybladla ale trwa

          bartoszewski ma zupelna racje, mozna i nalezy byc przeciw silowym rozwiazaniom
          ale to co rozpetali niemcy, bylo wbiciem przyjacielowi noza w plecy

          niemcy pokazali swiatu jeszcze raz, ze sa kurewskim narodem i liczyc na nich
          nie mozna
          • Gość: martinsoko Re: niepoprawni 'patrioci i pacyfisci' IP: *.lrp.de 15.04.03, 12:48
            Czemu moich rodakow (i mnie) obrazasz? Lepiej sie czujesz?
            • gucio60 Re: niepoprawni 'patrioci i pacyfisci' 15.04.03, 12:51
              Gość portalu: martinsoko napisał(a):

              > Czemu moich rodakow (i mnie) obrazasz? Lepiej sie czujesz?

              tzn. ze wam wolno innych obrazac ale was nie wolno, dobrze zrozumiale ?
              • Gość: jarek Re: niepoprawni 'patrioci i pacyfisci' IP: *.fastres.net 15.04.03, 17:15
                Wystarczy posluchac pierwszy wiersz ich hymnu, od czasu gdy go zaczeli znow uzywac to im sie przypomnialy stare dobre czasy , czasy gdy Wehrmacht byl nazywany potocznie "Reisebuero Wehrmacht".
          • Gość: Tadek Re: niepoprawni 'patrioci i pacyfisci' IP: *.dip.t-dialin.net 15.04.03, 22:35
            Hej,Gucio60 Ty znawco Niemiec.Znowu wciskasz kit ludziom.Cytuje Ciebie"to nie
            byly demonstracje spontaniczne,..........,na ulice wysylano szkoly i
            pracownikow z fabryk i biur." Czy Ty myslisz ze Niemcy rok 2003 to Polska
            Gierka czy innych sekretarzy gdzie takie cos bylo normalka.Czy kapitalista
            zaplaci z wlasnej kieszeni za tych co chca protestowac.A moze to potem rozliczy
            ze Schröderem,he!Pracowalem w swoim czasie jako spawacz kolo Duisburga takze
            troche znam tutejsze realia i zwyczaje.
            Jeszcze jeden Twoj pasazyk "..ale to co rozpetali Niemcy,bylo wbiciem
            przyjacielowi noza w plecy". Chyba wiesz ze wbijanie noza w plecy jest procesem
            gwaltownym i zaatakowany o tym wczesniej nie wie.Natomiast Schröder jeszcze
            przed wyborami (jesien 2002)powiedzial ze razem z Bushem na wojenke nie idzie.
            Po tych bzdurach dochodzisz do wniosku cytuje "Niemcy pokazali swiatu jeszcze
            raz,ze sa kurewskim narodem ...."Co Ty w ogole wypisujesz,to wszystko jest
            jeden wielki prymitywny kit,i moge to w mocnym fabrycznym jezyku dobitniej
            nazwac ale forum jest na dobrym poziomie i dlatego

            z powazaniem Tadek
          • patriota pogratulowac "klasy" zwolennikow Bartoszewskiego 16.04.03, 09:18
            Nie pozostaje nic inego jak pogratulowac prof Bartoszewskiemu "klasy"
            zwolennikow jego pogladow.

            gucio60 napisał:

            "bartoszewski ma racje a grass jest skonczonym idiota"

            "to nie byly demonstracje spontaniczne, bylo to zorganozowane z niemiecka
            dokladnoscia, na ulice wysylano szkoly i pracownikow z fabryk i biur"

            "byle chlystek, z troche znana geba nawolywal w tv do pokojowych marszow
            wzniecajac masowa histerie strachu i grozy",

            "kiedy pewien znany artysta nieopacznie powiedzial do kamer, ze pije cocacole
            musial natychmiast przepraszac"

            "niemcy pokazali swiatu jeszcze raz, ze sa kurewskim narodem i liczyc na nich
            nie mozna"

        • patriota Re: wdziecznosc i zaufanie wyznacznikami polityki 16.04.03, 09:12
          prom napisał:

          > Prof. Bartoszewski był żołnierzem Armii Krajowej, uczestnikiem powstania
          > warszawskiego, więźniem obozu w Oświęcimiu. "Patrioto", być może zrobiłeś to
          > bez złej woli, nieświadomie. Jednak napisałeś jeden z najbardziej plugawych
          > tekstów na tym forum. Ignorancja nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem.

          Znow pisze o profesorze Bartoszewskim ale tym razem kleczac przed klawiatura.
          Nie pozostaje mi nic innego jako, ze prof. Bartoszewski "był żołnierzem Armii
          Krajowej, uczestnikiem powstania warszawskiego, więźniem obozu w Oświęcimiu."

          Mojej opinii o nim niestety nie zmienie, jak i swojego rozczarowania postawa,
          jaka ten czlowiek soba reprezentuje. Finscy, Ukrainscy czy Francuscy
          nacjonalisci wstepujacy do "elitarnych" jednostek SS robili to tez w
          przekonaniu, ze sluza swojemu krajowi i bronia Europe przed zalewem "zydo-
          bolszweizmu". Podobnie jak wielu na tym forum byli przekonani, ze nie ma wojny
          bez ofiar. Smutne to ale konieczne.
          Niemcy do czasu II WS wywieraly olbrzymi wplyw na Europe Wschodnia. Byly dla
          krajow tego regionu wzorcem kulturowym.

          Uwazam za bardzo prawdopodobne, ze gdyby sytuacja geopolityczna Polski w latach
          30-tych wygladala inaczej (np. przegrana wojna z ZSRR, zagrozenie z jego strony)
          prof. Bartoszewski spelnialby wszelkie predyspozycje do zostania czlonkiem
          tej "elitarnej" organizacji wojskowej.

          • prom Re: wdziecznosc i zaufanie wyznacznikami polityki 16.04.03, 16:14
            patriota napisał:

            > ... [jakieś brednie o Bartoszewskim, których nie wypada powtarzać].

            Nie oczekuję, że będziesz pisał o nim na kolanach. Nie każę się z nim
            zgadzać. Atakuj jego argumenty. Udowodnij, że nie ma racji. Zwracam tylko
            uwagę, że tego rodzaju "hipotetyczne" pomówienia jakich się dopuściłeś, poza
            zerową wartością intelektualną, są po prostu plugastwem najgorszego rodzaju.

            Nigdy nie zniżyłbym się do sugestii, że np. chętnie wypełniałbyś zbrodnicze
            rozkazy Husajna, chociaż nic o tobie nie wiem. Byłoby to poniżej mojej
            godności. Tym bardziej szokują mnie kretyńskie dywagacje na temat postawy
            człowieka, którego biografia jest powszechnie znana.
            • patriota Re: wdziecznosc i zaufanie wyznacznikami polityki 16.04.03, 16:45
              prom napisał:

              A jakichze to ja "pomowien" sie dopuscilem? To nie pomowienie a najzwyklejsza
              hipoteza. Hipoteza bedaca moim wnioskiem z tego, co napisal Bartoszewski.

              Mozesz chetnie atakowac moje argumenty. Udowodnij mi, ze nie mam racji ale nie
              dopuszczaj sie niczym racjonalnym nie podwazonych inwektyw wobec tresci mego
              listu ("brednie", "plugastwa", "kretynskie dywagacje").

              Trudno byloby Ci "znizyc sie" do sugestii, ze wypelnialbym "zbrodnicze rozkazy
              Husajna" bo nie masz ku temu najmniejszych przeslanek.

              Twoje zaslepienie i inwektywy majace zero tresci nie nastrajaja do dyskusji ale
              zastanow sie: kim byli ludzie wstepujacy do jednostek SS pod koniec 30-tych i
              na poczatku 40-tych lat? Sprobuj wjysc poza klisze, ktorymi karmiony byles
              przez cale zycie. Czy to byli tylko jacys zwyrodnialcy, psychopaci?
              Niemcy byli dla Ukraincow i Finow tym, czym dla nas Polakow swego czasu
              Francuzi. Byli nadzieja na wyzwolenie ich kraju spod obcej, znienawidzonej
              okupacji. Coz ci ludzie mogli wiedziec wtedy o przyszlych zbrodniach
              hitlerowcow? Nic! Niemcy w tej czesci Europy byly wtedy jeszcze miara
              wszystkiego, co wiaze sie z cywilizacja, kultura, postepem.

              To przeciez tez nie byli tytani intelektu, ludzie z wyzszym wyksztalceniem a
              prosci ludzie, ktorym powiedziano walczcie po naszej stronie a wasz kraj bedzie
              wolny.
              Ci ludzie "zaufali"! Ci ludzie byli "wdzieczni"! Ci ludzie nie zadawali sobie
              pytan, dlaczego musza zabijac. To byla wojna. A na wojnie trzeba zabijac.

              Czym ten sposob myslenia tych prostych ludzi rozni sie od myslenia, ktore
              zaprezentowal nam Bartoszewski? Zginely dziesiatki tysiecy ludzi. Zapewne
              kilkaset tysiecy ludzi jest kalekami a prof. Bartoszewski, byly powstaniec,
              wiezien Oswiecimia, dyplomata z dyplomem wyzszej uczelni posluguje sie
              retoryka , ktora obnaza normy moralne na poziomie chlopa ukrainskiego.

              Sprobuj sie nad tym zastanowic zanim znow zaczniesz uprawiac swoje pozbawione
              tresci egzorcyzmy.
              • prom Re: wdziecznosc i zaufanie wyznacznikami polityki 16.04.03, 19:51
                patriota napisał:

                > A jakichze to ja "pomowien" sie dopuscilem?

                Obraziłeś człowieka. Zupełnie niepotrzebnie. Jeśli do tej pory tego nie
                rozumiesz, spróbuj komuś powiedzieć w twarz "ludzie twojego pokroju nosili
                mundury SS". Mało prawdopodobne, żebyś trafił na kogoś, kto walczył z
                hitlerowcami i przesiedział kilka ładnych lat w stalinowskim więzieniu za swoje
                poglądy. Ale i tak prawdopodobnie dostaniesz po buzi. Może wówczas zrozumiesz.
                • patriota Re: wdziecznosc i zaufanie wyznacznikami polityki 16.04.03, 20:55
                  prom napisał:

                  > Obraziłeś człowieka.

                  Czym? System wartosci, ktory zaprezentowal Bartoszewski niczym nie rozni sie od
                  wyobrazen nacjonalistow i militarystow, ktorych pelno bylo w Europie
                  kilkadziesiat lat temu. Jego motywacja posuniec o takim znaczeniu (bezwiedna
                  wdziecznosc i i slepe zaufanie) Bartoszewski zdyskredytowal sam siebie.

                  > spróbuj komuś powiedzieć w twarz "ludzie twojego pokroju nosili
                  > mundury SS".

                  Jesli ten ktos smierc dziesiatek albo setek tysiecy niewinnych ludzi akceptuje
                  jako cene zlikwidowania zupelnie iluzorycznego zagrozenia to nie widze w tym
                  najmniejszego problemu. Wielu SS-manow mogloby marzyc o poziomie wyksztalcenia
                  i dostepie do informacji, ktorym dysponuje prof. Bartoszewski. Oni byli
                  obiektem zmasowanej manipulacji, Bartoszewski mial az nadto mozliwosci, zeby
                  wyrobic sobie wlasna opinie. Ta mozliwosc jednak odrzucil. On jest "wdzieczny"
                  i "ufa". Bartoszewski podporzadkowuje sie dobrowolnie rezygnujac z zajecia
                  stanowiska.

                  > Ale i tak prawdopodobnie dostaniesz po buzi.

                  Ten argument pasuje nawet niezle do calej reszty "argumentacji".
                  • prom Re: wdziecznosc i zaufanie wyznacznikami polityki 17.04.03, 08:15
                    patriota napisał:

                    > Ten argument pasuje nawet niezle do calej reszty "argumentacji".

                    Jaki argument? Jaka argumentacja? Tu o dyskusji mowy być nie może. Widzę, żeś
                    kompletnie zdezorientowany, poświęcę chwilkę na wyjaśnienie. Gdy młokosowi
                    zdarzy się, powiedzmy, beknąć przy stole, przecież nie będzie się z nim o tym
                    dyskutować? Czeka go reprymenda. Inteligentny pojmie w lot i się zsumituje,
                    tępakowi trzeba powtórzyć kilka razy. Bywają z rzadka przypadki beznadziejne,
                    co ze smutkiem konstatuję, kończąc tę beznadziejną potyczkę o lepszą przyszłość
                    narodu.
                    • patriota Re: wdziecznosc i zaufanie wyznacznikami polityki 17.04.03, 10:21
                      Jestes pozalowania godny w swojej bezsilnosci.
                      "Hipotetyczne pomowienie", "reprymenda" i ... zero tresci....

                      Wlasnie jedno bekniecie po drugim.
    • Gość: Jas Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.dip.t-dialin.net 15.04.03, 12:51
      ..jak widze te tlumy Amerykanow demonstrujace za Bushem,Czarne to,kolorowe,Meksykanie,Kubanczycy..Co to za ludzie?Oni decyduja o zachowaniu Busha,o wojnie????W NIemczech jest 12 mln.Auslendrow i 5 mln.bezrobotnych.
      Z tych 12 ml Ausslendrow ma prawo do glosowania w wyborach ok.3 mln.Z tych bezrobotnych 5 mln.sa do glosowania uprawnione.Wlasciwie SPD zawsze wygra,bo ma
      8 mln.wyborcow zapewnionych,bo kto z tych Ausslendrow czy Bezrobotnych chce
      CDU/CSU????Oni by ich wypier..dolili do swoich krajow albo do roboty zagonili....
      • Gość: martinsoko Re: Władysław Bartoszewski polemizuje z Guenterem IP: *.lrp.de 15.04.03, 13:09
        Dzieki za ledwie TROCHE uproszczony obraz Niemiec. Jak moglem tego nie wiedziec? Spodziewam sie po tobie,
        znawcy tej tematyki, jeszcze sporo zabawy. Napisz predce! Smialo!!
    • Gość: Kapitalizm Kaput Wstyd Bartoszewski - zburzyles swoj etos! IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.04.03, 13:36
      Teraz kiedy Zydzi sa gora, to ty usprawiedliwiasz zbrodnie wojenne!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka