dana33
01.02.07, 12:58
nie wycinac tego watka, nie automatycznie i nie po przeczytaniu.....
drodzy forumowicze plci obojga jak i wszelakich nastawien polityczno-
rasowych...... :)))))
przeczytalam rano wiadomosc o mojej smierci, ale niestety, mialam spotkanie i
nie moglam odpowiedziec od razu, a teraz watek polecial w jakas czelusc, nie
bardzo rozumiem wprawdzie dlaczego, bo jesli by wiadomosc okazala sie
prawdziwa, to przeciez powinniscie byc zawiadomieni, ze ta szpila co sie wam
wbija dzien w dzien w najjaszniejsza wreszcie zamilkla, nie? :))))))
wiec tak: zyje i mam sie dobrze. ostatnie wyniki badan i krwi i siusiu i
glowy daly wyniki dobre, wszystko gra jak trza, no i planow na przeniesienie
sie do raju na najblizsze lata nie mam. bede dalej kluc.... :)))
ALE.......
i pisze to na serio, choc z usmiechem sympatii do was wszystkich, bez wzgledu
na roznice zdan co do israela, zydow i mojej wlasnej osoby.....
wszyscy wykazali zmartwienie i sympatie (nastepnym razem rzuccie tez dobre
slowo do mojego, zeby wiedzial przynajmniej od was, ze nie bylam taka megiera
za jaka on mnie tez uwaza), a rachelcia naprawde pobila rekordy. ninejszym
oglaszam, ze zyskala tyle punktow, ze moze nie kocham jej do ostatniego
mojego tchu, ale od dzisiaj pisze do niej rachelcia i zostawiam na boku
wszystkie mniej lub wiecej udane niki made by me.
ta wiadomosc byla o tyle dobra, ze nagle, w takiej niby tragicznej sytuacji,
kazdy z was pokazal, ze jednak gdzies tam macie normalne uczucia. i to jakos
zmiekczylo moja postawe w stosunku do was. dalaby bog (wiem, wiem, jestem
ateistka, ale to taki zwrot nie?), zebyscie dalej pokazywali, choc od czasu do
czasu, be koniecznosci mojej "smierci", ta wasza normalna i ludzka strona, to
bedzie nam wszystkim przyjemniej tutaj, a kto wie.... moze sie rzuce do usa i
zaprosze rachelcie na kawke.... na neutralnym gruncie oczywiscie... :))))
w kazdym razie, dzieki wam za cieple slowa.....
wasza na wieki, zyjaca i kwitnaca
dana