pisssmaker
01.02.07, 23:17
Chociaż pewne kręgi starają się nam wmówić, że było to wielkie wydarzenie w
dziejach Polski, to prawda jest taka, że takowym wydarzeniem nie było. Bowiem
w wydarzeniach Marca 1968 brały udział tylko nieliczne osoby (głównie zresztą
pochodzenia żydowskiego) i pod względem politycznym nic się w Polsce nie
zmieniło. Gomułka pozostawał u władzy jeszcze prawie 3 lata, a komunistyczne
rządy w Polsce przetrwały aż do 1989 roku. Poza tym nie wywarły one większego
wpływu na postawę społeczeństwa wobec reżymu, która była niezmiennie wroga od
1945 roku. Marzec 1968 nie miał także żadnego wpływu na polski Sierpień 1980,
czyli na powstanie Solidarności, która w dużym stopniu przyczyniła się do
upadku komunizmu w Polsce.
Tak, Marzec 1968 w dziejach narodu polskiego był niczym. W każdym bądź razie
daleko mu do doniosłości wielu dziesiątek innych wydarzeń w historii Polski i
narodu polskiego.
Była to mało znacząca rewolta wewnątrz Polskiej Zjednoczonej Partii
Robotniczej, a konkretnie walka o władzę w tej partii między etnicznymi
Polakami, a odsuwanymi powoli od władzy komunistami żydowskimi, którzy
posiadali przemożne wpływy w Polsce stalinowskiej – z woli Stalina i przy
wsparciu sowieckich bagnetów.
Wątpię, aby Marzec 1968 mógł być uznany za duże wydarzenie także w dziejach
polskich Żydów. Byłoby takim, gdyby z Polski naprawdę wyrzucono Żydów, tak
jak ich wyrzucono przed wiekami z Anglii, Hiszpanii, Francji czy Niemiec. Co
najwyżej jest on znaczącym wydarzeniem w historii żydowskich komunistów w
Polsce.
Nikt Żydów nie wyrzucał z Polski w 1968 roku. Po prostu komunistom żydowskim,
którzy przegrali walkę o władzę w PZPR z polskimi komunistami, dano okazję
wyjazdu z Polski. Nie wiadomo dokładnie ilu ich wyjechało, ale przyjmuje się
że od 12 do 20 tys. osób.
Wyjechali głównie młodzi Żydzi, w tym prawie 1000 studentów wyższych uczelni
polskich. Wyjechało także 18 wysokiej rangi dygnitarzy partyjnych, aż 729
innych wyższych urzędników partyjnych i rządowych (w tym jeden minister –
Fryderyk Topolski, kilku wiceministów, szereg dyrektorów departamentów
ministerialnych), 28 dyplomatów, 176 UB-owców, 55 oficerów (politycznych)
Ludowego Wojska Polskiego, 28 sędziów, ponad 200 dziennikarzy prasowych (w
tym 15 redaktorów naczelnych) i 61 redaktorów i wyższych urzędników
komunistycznego radia i telewizji. Niejeden z tych żydowskich komunistów,
ubeków i oficerów w każdym państwie prawa nie otrzymałby prawa wyjazdu z
kraju, a tylko stanął by przed sądem za popełnione zbrodnie na narodzie
polskim. Chyba nikt z patriotów polskich nie opłakiwał czy nie opłakuje ich
wyjazdu z Polski! Np. wyjazdu Heleny Wolińskiej, która w 1953 roku brała
udział w zamordowaniu gen. Emila Fieldorfa czy brata Adama Michnika Stefana –
także stalinowskiego prokuratora, którego ręce są zbroczone w polskiej krwi.
Dzisiaj o ekstradycję Wolińskiej z Anglii stara się polski wymiar
sprawiedliwości.
Czy Polacy mieli i mają płakać, że wyjechało z Polski setki stalinistów –
agentów Kremla i izraelskiego Mosadu (Victor Ostrovsky „By way of deception”
London 1991) i np. aż 261 dziennikarzy żydowskich, którzy byli na usługach
propagandy PZPR i rządu komunistycznego? Wszak z tego okresu pochodził
antykomunistyczny slogan: „Prasa kłamie!”
Jest niezgodne z prawdą także twierdzenie, że po Marcu 1968 wyjechał z Polski
kwiat nauki, kultury i literatury „polskiej”. Zdecydowana większość z tych
ludzi to były miernoty. Potwierdza to fakt, że tylko nieliczni z tych ludzi
zrobili karierę w Izraelu czy na Zachodzie. Czy kwiatem literatury „polskiej”
byli pisarze i poeci socrealistyczni piszący utwory i wiersze na cześć
Stalina?
Powtarzam, Żydów w przygniatającej większości nikt nie wypędzał z Polski w
1968 roku. Ci ludzie wyjeżdżali dobrowolnie, gdyż albo: 1) czuli się
skrzywdzeni przez partię (PZPR), 2) bali się, że któregoś dnia mogą stanąć
przed sądem za popełnione zbrodnie na narodzie polskim, 3) nie czuli się
Polakami, 4) chcieli po prostu wyjechać na Zachód, wierząc, że czeka ich tam
lepsze życie (i to był bodajże najważniejszy powód dla większości
wyjeżdżających z Polski Żydów, w przygniatającej większości ludzi w 30. i 40-
kach).
Że nikt Żydów z Polski nie wyrzucał dlatego, że byli Żydami potwierdza i to,
że w Polsce pozostało ich jeszcze wiele tysięcy, jak np. setki czołowych
komunistów żydowskich, jak również i UB-owców. Ostatecznie, gdzie zmarli np.
Jakub Berman, Hilary Minc, Roman Zambrowski, bandyci Romkowski czy Różański?
Tak, w PRL po Marcu 1968. Przecież w Polsce mieszkał aż do 1992 roku
stalinowski ludobójca Salomon Morel, który uciekł do Izraela dopiero jak w
wolnej Polsce groziło mu aresztowanie. A jeśli PRL opuścili wszyscy Żydzi,
jak głosi żydowska antypolska propaganda, to skąd się wzięli w Polsce po 1968
roku np. Adam Michnik, Jerzy Urban, Bronisław Geremek i setki innych znanych
dzisiaj Żydów polskich? Wszak po 1968 roku były w Polsce nadal organizacje i
pisma żydowskie oraz działał Państwowy Teatr Żydowski w Warszawie, a wielu
Żydów zajmowało nadal różnego rodzaju wysokie stanowiska; np. Jerzy Urban był
1981-89 ministrem propagandy za gen. Jaruzelskiego. Mówienie więc o Polsce
bez Żydów i o „polskim antysemityzmie w Polsce bez Żydów” to nie tylko
kłamstwo, ale i potwarz!
Marzec 1968 to celowo zakłamane po dziś dzień wydarzenie z dziejów PRL.
Antypolsko nastawieni Żydzi na całym świecie wykorzystali dobrowolny wyjazd
polskich Żydów do walki z narodem polskim - jako rzekomy objaw polskiego
antysemityzmu. I to nie komunistów polskich tylko całego narodu polskiego,
który z walkami frakcyjnymi w łonie PZPR nie miał nic wspólnego. Ta wyjątkowo
podła kampania antypolska dużo zaszkodziła Polsce i Polakom w świecie.
I tutaj mam rewelacyjne wprost wiadomości, w ogóle nieznane przez Polaków.
Otóż według „Encyclopaedia Britannica. 1969 Book of the Year” po zdławieniu
Praskiej Wiosny 1968 szereg czołowych działaczy żydowskich było zmuszonych
uciekać z Czechosłowacji, jak np. Eduard Goldstuecker i Frantisek Kriegel.
Natomiast „Encyclopaedia Britannica. 1971 Book of the Year” podała, że po
1968 r. w wyniku antysyjonistycznej propagandy wyjechało z Czechosłowacji
ponad 5000 Żydów. Z kolei wychodzący w Melbourne dziennik „Herald Sun” („List
fears” 19.7.1995) podał wiadomość, że czechosłowacka bezpieka po 1968 roku
przekazała zagranicznym organizacjom antysyjonistycznym obszerną listę
czeskich Żydów, narażając ich tym samym na osobiste niebezpieczeństwo.
Są to duże grzechy Czechosłowacji i Czechów wobec Żydów.
A teraz pytanie: kto słyszał czy czytał o oskarżaniu Czechów o antysemityzm
przez Żydów? Nikt! Natomiast, jak już wspomniałem, z Polaków – całego narodu
polskiego (co jest zwykłym rasizmem!) zrobiono zwyrodniałych antysemitów.
Dlatego Marzec 1968 nie jest czarną plamą w historii Polski i Polaków, a
tylko czarną plamą w historii żydowskiego antypolonizmu.
Tak kłamliwych i niemoralnych jest wiele innych żydowskich oskarżeń Polaków o
antysemityzm.