Gość: Potęgą nie będziemy
IP: *.abo.wanadoo.fr
18.04.03, 22:57
www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1435140.html
Potęgą nie będziemy
Na koniec pytanie najważniejsze - jakie mogą być skutki obalenia
reżimu Husajna dla naszego kraju?
Zacznijmy od przypomnienia, że nacisk, jaki dziś kładą
Amerykanie na oddłużenie Iraku, stawia w trudnej sytuacji Polskę
i nasze firmy, którym kraj do niedawna rządzony przez Saddama
winien jest jakieś 600-800 mln dol. Nie jest to suma powalająca
z nóg, ale doniesienia, jakie pojawiły się w prasie, o rychłej
spłacie dawnych zobowiązań Saddama przez nowy rząd, można między
bajki włożyć. Coś może da się utargować na zasadzie transakcji
wiązanej - np. korzystny kontrakt na dostawy ropy w zamian za
redukcję długu. Jednak kolejka chętnych do zawarcia podobnych
transakcji będzie długa, a Polacy wcale nie będą stali blisko
okienka.
Natomiast nadzieje na zyski z "odbudowy" - w domyśle:
eksploatacji - Iraku są dosyć groteskowe i doskonale pasują do
naszego charakteru narodowego. Chętnie bowiem wierzymy w cuda i
prezenty, jakie należą nam się od losu. Według badań
przeprowadzonych na zlecenie "Rzeczpospolitej" przez sopocką
Pracownię Badań Społecznych aż dwie trzecie Polaków liczy na
korzyści z odbudowy, a połowa sądzi, że Polska uzyska dostęp do
tanich źródeł ropy. Zapewne wyobraziliśmy sobie, że oto jesteśmy
mocarstwem kolonialnym, które jak równy z równym negocjuje z
innymi imperiami podział stref wpływu.
Podobno administracja USA zwróciła się do Polski o przygotowanie
listy firm zainteresowanych interesami z Irakiem. Ma to być
dywidenda za poparcie akcji militarnej w Zatoce Perskiej. Tyle
że rząd amerykański gotów jest wyłożyć tylko skromną część
pieniędzy, jakie są potrzebne na odbudowę Iraku. Kto da resztę?
Nie czekając na odpowiedź, większość firm polskich, które
zgłosiły gotowość do "odbudowy", powinna raczej pomyśleć o
interesach w kraju."