Gość: toja
IP: *.di.beeck / 172.20.6.*
07.05.03, 09:53
Koszyt! Koszty!
Stala sie wielka tragedia i ja poczulem sie nia wstrzasniety;
Te powody nakazywalaby milczenie "nad trumna" w kwestiach
przyziemnych ale do nich naleza tez sprawy wazkie,
takie jak zycie tych, ktorzy byc moze w przyszlosci
beda podejmowac podobne ryzyko.
I tu nie moge sie zgodzic w kwestii
bezwarunkowego kontynuowania programow
kosmicznych, w szczegolnoci zalogowych lotow
promowych. Jestem pewien, ze polegla Zaloga
mialaby w tej kwestii inne zdanie, ale to zrozumiale,
bo idzie tu takze o konkretne miejsca pracy, z ktorych
sie latwo nie rezygnuje.
Niemniej sadze, ze dotychczasowe programy zalogowych
badan kosmicznych byly bardzo kosztowne a
przyniosly znikome efekty. Program Apollo kosztowal
25 miliardow (starych) dolarow i "zaowocowal"
jedynie setka kilogramow ksiezycowych kamieni.
Czy trzeba tak ryzykowac i wydawac tak wielkie
pieniadze dla tak minimalnych osiagniec?
Zreszta podobne cele Rosjanie osiagneli
bezzalogowymi i tanszymi Lunochodami.
Mamy w kosmosie setki a nawet juz tysiace satelitow
telekomunikacyjnych - to sa bardzo oplacalne
i bezpieczne (bezzalogowe) inwestycje; w ten
sposob rowniez mozna isc z postepem.
Przyklad Kolumba: wielu zeglarzy
przed nim i po nim chcialo wyruszyc w podobna
podroz ale byla to glownie kwestia przekonania
np. krolowej Izabeli Kastylijskiej, ze
przedsiewziecie sie oplaci. Tak tez sie szybko stalo
w bardzo wymiernym, finansowym wymiarze.
Tymczasem zalogowe loty kosmiczne to glownie
wielki koszt i wielkie ryzyko - tak jest
od dziesiecioleci i nie widac zeby cos sie tu
mialo zmienic.
Na naszej planecie jest wystarczajaco duzo
problemow do rozwiazania a lista wynalazkow,
ktorych rzekomo nie daloby sie dokonac bez badan kosmicznych
(np. teflon) jest naprawde bardzo naciagana.
Moja propozycja jest prosta:
zejdzmy na Ziemie, inaczej nigdy nie polecimy
do gwiazd.