Dodaj do ulubionych

Czy Amerykanie znaja sasiadow ??

17.03.07, 02:33
"Z jakim to krajem od Polnocy granicza Stany ??"

Takie oto pytanie padlo niedawno w teleturnieju w amerykanskiej TV. Osoba
pytana chwile sie zastanawiala, zastanawiala i powiedziala, ze spiewala
kiedys piosenke o tym kraju no i, ze pewnie jest to Kanada.

P.S. Jak dobrze miec sasiada.
Obserwuj wątek
    • kapitalizm1 Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 17.03.07, 06:56
      - a czy wiesz dlaczego?

      bo Kanada jest nudna i nie ma nic ciekawego do zaproponowania.
      • puls.usa Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 17.03.07, 07:24
        kapitalizm1 napisał:

        > - a czy wiesz dlaczego?
        >
        > bo Kanada jest nudna i nie ma nic ciekawego do zaproponowania.

        rownie mundra odpowiedz...kapitalizmu
        • kapitalizm1 Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 18.03.07, 02:50
          puls.usa napisał:

          > kapitalizm1 napisał:
          >
          > > - a czy wiesz dlaczego?
          > >
          > > bo Kanada jest nudna i nie ma nic ciekawego do zaproponowania.
          >
          > rownie mundra odpowiedz...kapitalizmu
          >


          - to powiedz nam po co by amerykanin mial jechac do Kanady?

          po lososia?

          tu tez go zlapiesz.

          MYSL.
          • ghotir Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 18.03.07, 03:56
            kapitalizm1 napisał: "powiedz nam po co by amerykanin mial jechac do Kanady?"

            Po wiedze? To moje skrzywienie.
            Za to wiem, ze wielu obywateli US przyjezdza tutaj aby nabyc ratujace zycie
            lekarstwa. Kapitalizmowi to sie pewnie nie podoba bo to podkopuje profity jego
            ukochanych US korporacji.
      • ghotir Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 17.03.07, 09:35
        kapitalizm1 napisał: " - a czy wiesz dlaczego?"

        Ja wiem: bo publiczne szkolnictwo w US smierdzi dzieki ludziom majacym poglady
        zblizone do pogladow Kapitalizm1.
        • felusiak1 Nie, ghotir. 17.03.07, 14:11
          Publiczne szkolnictwo w USA jest zarzadzane przez ludzi o twoich poglądach ghotir.
          Nie tylko poglądach ale też o twojej logice i sposobie argumentacji.
          Szkołami rzadzą zwiazki zawodowe nauczycieli, to tak jakby wiezieniem rządzili
          wieźniowie. Ci nauczyciele niemal jednomyślnie głosuja w kazdych wyborach na
          demokratów i stanowią 40% delegatów na konwencje. To oni z dobrego systemu w
          latach 50-tych i 60-tych uczynili ze szkół przechowalnie sprowadzona do
          najniższego wspólnego mianownika.
          • ghotir Re: Nie, ghotir. 17.03.07, 16:10
            felusiak1 napisała: "Publiczne szkolnictwo w USA jest zarzadzane przez ludzi o
            twoich poglądach ghotir."

            Niemilo wiedziec, ze autor pomyslu "no child left behind", ktory wypacza te
            nedzne resztki edukacji pozostale po innych federalnych pomyslach, ma poglady
            zblizone do moich.

            Przyznaje sie do pogladow zblizonych do pogladow ludzi, ktorzy administruja
            publiczna edukacja w Kanadzie. Efekty tej administracji sa widoczne w dobrym
            przygotowaniu Kanadyjczykow do szkol wyzszych.

            Zdecydowanie protestuje przeciwko nazywaniem moich pogladow zblizonymi
            do "pogladow" Mr. Bush.

            Ci administratorzy szkolnictwa publicznego w US, ktorzy tak Ci sie nie
            podobaja, to po pierwsze, produkty tego szkolnictwa. To widac w ich
            przyglupawym glosowaniu, glosuja na demokratow tak jakby demokraci byli inni od
            republikanow...

            Po drugie, oni maja tyle mozliwosci "administrowania" ile federalne i stanowe
            fundusze i wymagania im daja. Jak juz tak bardzo zainteresowaly Cie statystyki
            to zwroc uwage na statystyki dotyczace finansowania szkol publicznych i
            licencjowania nauczycieli szkol publicznych.

            Na marginesie, szkoly w latach 1950-tych i 60-tych byly dobre tylko dla
            wybranych. Popytaj African Americans jak wspominaja swoje szkoly z tamtego
            okresu.
            • felusiak1 Idiota 18.03.07, 00:12
              Wiesz ghotir w USA szkoły nie są zarządzane przez władze federalne. Szkolnictwo
              zarzadzane jest lokalnie, poniżej powiatu, na poziomie dystryktu.
              No Child Left Behind nie jest nowym prawem lecz reautoryzacją Elementary and
              Secondary Education Act of 1965 (Johnson) i Goals 2000 (Clinton) plus nacisk na
              standartowy test minimum wiedzy.
              Poznaj fakty zanim zaczniesz wypacać bzdury.
              Ustawa przeszła w Izbie 384:45 (Za głosowało 197 Dems i 186 Reps) a w Senacie
              91:8 (Za głosowało 45 Dems i 46 Reps)
              • ghotir Re: Idiota 18.03.07, 03:50
                felusiak1 napisała: "Wiesz ghotir w USA szkoły nie są zarządzane przez władze
                federalne. Szkolnictwo zarzadzane jest lokalnie, poniżej powiatu, na poziomie
                dystryktu."

                Znowu popisalas sie demagogia. Oczywiscie szkoly w US nie maja nic wspolnego z
                funduszami federalnymi ;) W drugiej czesci swojego postu przyznajesz, ze te
                szkoly maja cos wspolnego z rzadem federalnym. Zdecyduj sie na cos.

                I odwal sie ode mnie. Twoje wcinanie sie w moja kazda wypowiedz
                smierdzi "stocking". Dla niewtajemniczonych typu Blazare wyjasniam, ze to
                pojecie oznacza przyczepianie sie do ludzi do punktu duszenia ich. Staje sie
                oczywistym, ze Felusiak zdecydowala sie na przegonienie mnie z tego forum.
                • felusiak1 Re: Idiota 18.03.07, 06:29
                  Nie, mój tu idioto. Napisałem, że szkołami nie zarzadza rząd federalny co nie
                  oznacza, ze do dystryktów szkolnych nie płyna federalne pieniadze.
                  Cztery fakultety a ciagle traktorzysta.....
              • w_ojciech arytmetyka? 18.03.07, 12:26
                felusiak1 napisała:
                > Ustawa przeszła w Izbie 384:45 (Za głosowało 197 Dems i 186 Reps) a w Senacie
                > 91:8 (Za głosowało 45 Dems i 46 Reps)
                ==================================================
                Nie zgadza się - "197 + 186" i "384".
                • felusiak1 Re: arytmetyka? 18.03.07, 13:53
                  Zgadza sie wojtusiu. Za głosował równiez jedyny Independent, Bernie Sanders.
                  • ghotir Re: arytmetyka? 20.03.07, 06:06
                    Jak Felusiakowi wytknie sie blad to ona natychmiast odpowie lajnem, taka jej
                    natura.
                  • w_ojciech Re: arytmetyka? 20.03.07, 12:35
                    felusiak1 napisała:
                    > Zgadza sie wojtusiu. Za głosował równiez jedyny Independent, Bernie Sanders.
                    =================================================
                    No tak Felusiak
                    pominąłeś go bo albo jest Murzynem albo gejem.
                    • felusiak1 Re: arytmetyka? 20.03.07, 23:27
                      Nie wojtusiu, Bernie nie jest ani murzynem ani gejem.
                      Sam określa sie jako bezpartyjny socjalista, powiedziałbym raczej komunizujacy
                      socjalista.
                      Pochodzi z Brooklynu, z rodziny żydowskich immigrantów z Polski.
                      Teraz jest senatorem ze stanu Vermount.
                      en.wikipedia.org/wiki/Image:BernieSanders2006.jpg
                      Pominałem go gdyż nie jest istotne jak głosował Bernie dla zaprezentowania
                      faktu, że ustawa miała poparcie obu partii.
        • kapitalizm1 Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 18.03.07, 02:56
          ghotir napisał:

          > kapitalizm1 napisał: " - a czy wiesz dlaczego?"
          >
          > Ja wiem: bo publiczne szkolnictwo w US smierdzi dzieki ludziom majacym
          poglady
          > zblizone do pogladow Kapitalizm1.



          - no wlasnie dlatego prywatne jest lepsze i dlatego kanadyjczycy jak chca
          naprawde miec wyzsze wyksztalcenie musza studiowac w USA bo srednie i
          podstawowe maja tak jak USA na niskim, przymusowym, kolchozowym systemie.
          • ghotir Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 18.03.07, 04:04
            kapitalizm1 napisał: "prywatne [szkolnictwo] jest lepsze i dlatego kanadyjczycy
            jak chca naprawde miec wyzsze wyksztalcenie musza studiowac w USA bo srednie i
            podstawowe maja tak jak USA na niskim, przymusowym, kolchozowym systemie."

            Zdarzylo Ci sie kiedykolwiek zajrzec do kanadyjskiej szkoly publicznej? Mnie
            tak; zrobilem badania dotyczace nauczania wielokulturowosci. Poza tym
            przegladam aplikacje absolwentow kanadyjskich szkol publicznych. Kudy
            absolwentom "szkol" w US do Kanadyjczykow.

            Ale Kapitalizm1 wie lepiej, niewazne, ze on nie ma bladego pojecia o
            kanadyskich szkolach. Wazne ze Kapitalizm1 glosi pochwale US.
            • kapitalizm1 Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 18.03.07, 04:35
              ghotir napisał:

              > kapitalizm1 napisał: "prywatne [szkolnictwo] jest lepsze i dlatego
              kanadyjczycy
              >
              > jak chca naprawde miec wyzsze wyksztalcenie musza studiowac w USA bo srednie
              i
              > podstawowe maja tak jak USA na niskim, przymusowym, kolchozowym systemie."
              >
              > Zdarzylo Ci sie kiedykolwiek zajrzec do kanadyjskiej szkoly publicznej? Mnie
              > tak; zrobilem badania dotyczace nauczania wielokulturowosci.

              - wlasnie o tymm pisze,

              oni nauczaja propagande, a po prawdziwa nauke jezdza do USA,

              tak samo zreszta jest z lecznictwem, komu zalezy na zdrowiu to sie leczy w USA,



              Poza tym
              > przegladam aplikacje absolwentow kanadyjskich szkol publicznych. Kudy
              > absolwentom "szkol" w US do Kanadyjczykow.

              - no i co z tego, ze oni wiedza gdzie lezy Kululu czy jaka potrawe jedze na
              wyspie Pipi?


              >
              > Ale Kapitalizm1 wie lepiej, niewazne, ze on nie ma bladego pojecia o
              > kanadyskich szkolach. Wazne ze Kapitalizm1 glosi pochwale US.


              - to nie jest pochwala tylko fakty,

              jak chcesz poogladac niedzwiedzie polarne to jedziesz albo na Alaske albo na
              ten pas bezuzytkow pomiedzy USA a Alaska, ktory nazywa sie Kanada,

              powiedzmy sobie szczerze - Kanada jest znana na swiecie tylko dlatego, ze
              graniczy z USA, ma rope i gaz, Gretzkiego i lisc klonowy we fladze.
              • ghotir Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 20.03.07, 06:04
                kapitalizm1 napisał: "komu zalezy na zdrowiu to sie leczy w USA"

                I dlatego Ci, ktorym zalezy na zdrowiu zaopatruja sie w leki w Kanadzie do
                takiego stopnia, ze US customs traktuje to za jeden z najwiekszych problemow
                z "wycieczkami" US obywateli do Kanady.

                Reszta Twojego postu ma sie mniej wiecej tak do rzeczywistosci jak ten kawalek.
                Gdyby to forum nie bylo zmonopolizowane przez Twoje klony to cienko bys tutaj
                przadl. Ale Twoje klony i klony Twoich przyjaciol pozwalaja zyc Twojej glupocie
                wiec wolno Ci tutaj wygadywac bzdury takie jak ta, ze "Kanada jest znana na
                swiecie tylko dlatego, ze graniczy z USA, ma rope i gaz".

                Nie podoba Ci sie, ze Kanadyjczycy sa madrzejsi od Ciebie i maja powszechny
                dostep do opieki zdrowotnej? No to to napisz zamiast wygadywac glupoty o
                nizszosci Kanady wobec US.
                • kapitalizm1 Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 20.03.07, 18:45
                  kapitalizm1 napisał: "komu zalezy na zdrowiu to sie leczy w USA"

                  I dlatego Ci, ktorym zalezy na zdrowiu zaopatruja sie w leki w Kanadzie do
                  takiego stopnia, ze US customs traktuje to za jeden z najwiekszych problemow
                  z "wycieczkami" US obywateli do Kanady.

                  - nic nie rozumiesz,

                  niektore amerykanskie leki sa tansze w Kanadzie z dwoch powodow, bo rzad je
                  dofinansowuje z podatkow naiwnych ludzi oraz bo prawo patentowe pozwala (po
                  uplywie pewnego czasu) na produkcje generic poza granicami kraju,

                  ale dalej sa to lekarstwa amerykanskie, a w leczeniu wazny jest dostep do
                  zabiegow - z czym Kanada ma wielki problem (jak zreszta UK, Polsce i wszedzie
                  gdzie politycy prowadza biznes medyczny), to chyba zrozumiale,


                  > Reszta Twojego postu ma sie mniej wiecej tak do rzeczywistosci jak ten
                  kawalek.
                  Gdyby to forum nie bylo zmonopolizowane przez Twoje klony to cienko bys tutaj
                  przadl. Ale Twoje klony i klony Twoich przyjaciol pozwalaja zyc Twojej glupocie
                  wiec wolno Ci tutaj wygadywac bzdury takie jak ta, ze "Kanada jest znana na
                  swiecie tylko dlatego, ze graniczy z USA, ma rope i gaz".

                  - a z czego jeszcze jest znana?

                  przeciez o hokeju napisalem,

                  poza tym nic nie zrozumialem o co ci chodzi z tymi 'klonami'

                  > Nie podoba Ci sie, ze Kanadyjczycy sa madrzejsi od Ciebie i maja powszechny
                  dostep do opieki zdrowotnej? No to to napisz zamiast wygadywac glupoty o
                  nizszosci Kanady wobec US.

                  - tu kazdy ma taki sam dostep do wszystkiego, nie tylko medycyny i nie ma
                  znaczenia czy jestes krolem Mozambiku, premirem UK czy rolnikiem z Dakoty -
                  wszyscy ubezpieczeni placa tyle samo, dostaja ta sama opieke (najwyzsza na
                  swiecie) i czekaja tak samo dlugo (najkrocej na swiecie),

                  w Kanadzie, UK i innych karajach gdzie medycyna jest w rekach urzednikow i
                  politykow panstwowych, sytuacja jest tragiczna - ciagle braki i niski poziom,

                  o kolejkach i miesiecznych oczekiwaniach nawet na prosty zabieg lepiej nie
                  mowic,

                  kogo stac (nie majac US ubezpieczenia) jedzie sie leczyc do USA.

                  poczytaj troche:


                  www.house.gov/apps/list/speech/il10_kirk/Health_Canada.html

                  www.canadiangrassroots.ca/
                  • kapitalizm1 Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 21.03.07, 01:38
                    The bottom line: National health insurance is unlikely to save on medical
                    costs, unless it cuts back on treatment drastically.


                    www.marginalrevolution.com/marginalrevolution/2004/04/where_is_health.html

                    zobacz tez jak fatalne jest na swiecie lecznictwo raka, w porownaniu z USA,

                    tabelka:


                    news.bbc.co.uk/2/hi/health/348538.stm
                    albo tu:

                    www.medicalnewstoday.com/medicalnews.php?newsid=21996
                    szczegolnie tu:

                    www.civitas.org.uk/pdf/Canada.pdf
                    www.fraserinstitute.ca/shared/readmore.asp?sNav=pb&id=394
                  • ghotir Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ??/kapitalizm1 24.03.07, 22:36
                    To przyglupawe forumowe zwierze znowu odwraca kota ogonem. Jak sie kapitalizm1
                    tlumaczy jak chlopu na miedzy, ze on nie ma pojecia o ekonomii lub sprawach
                    spolecznych to on natychmiast wyskoczy z hokejem. Oczywiscie, przecietny idiota
                    rozumie hokej. Ale jaki jest zwiazek miedzy hokejem a powszechna opieka
                    zdrowotna? Tego juz idiota kapitalizm1 nie potrafi rozgryzc.

                    Jaki jest zwiazek miedzy Kanada a rozbrajaniem min? Idiota kapitalizm1 nie
                    potrafi zauwazyc, ze ta sprawa to malutka czastka pokojowego wysilku Kanady.

                    Dla idioty kapitalizm1 Kanada to zadupie. I tak to trzymajmy, Kanadzie idioci
                    typu kapitalizm1 nie sa potrzebni wiec tak dlugo jak idioci typu kapitalizm1
                    uwazaja Kanade za zadupie tak dlugo Kanada nie bedzie musiala placic za
                    rehabilitacje idiotow typu kapitalizm1.
                    • felusiak1 Ty nie z Warszawki, ghotir? 25.03.07, 00:23
                      Zarzucasz mi, że cię nekam i doskwieram nie przebierajac w epitetach.
                      No i popatrz teraz na siebie. Jakiego słownictwa używasz w stosunku do
                      człowieka, który nie ubliżył ci. A ty huzia na niego. Od idiotów go wyzywasz i
                      to wielokrotnie. Nerwy ci puszczają. Matoł z ciebie ghotir jakich mało.
                      Powinieneś byc w ZOO i pobierac opłatę za wizyty.
                      • ghotir Re: Ty nie z Warszawki, ghotir? 25.03.07, 00:37
                        Felusiak1,

                        Uwazasz, ze Kapitalizm1 jest tak glupi, iz potrzebuje Twojej watpliwej "obrony"
                        bo sam sie obronic nie potrafi?

                        Albo Kapitalizm1 jest Twoim klonem i nerwy Cie poniosly albo znowu czepiasz sie
                        mnie. Powiedzialem Ci juz wiele razy: ODWAL SIE ODE MNIE.

                        Gdyby to ode mnie zalezalo to juz dawno umiescilbym Cie w wystawce ciekawych
                        eksponatow i pobieralbym oplaty za Twoje pokazywanie sie tam. Na marginesie,
                        znowu spudlowales: zwierzeta w ZOO nie otrzymuja oplat od publicznosci.
                        Proponuje abys pozwal swojego psychiatre do sadu: jego lekarstwo zdaje sie
                        nieodpowiednie dla Ciebie.

                        ODWAL SIE ODE MNIE.
                        • felusiak1 Re: Ty nie z Warszawki, ghotir? 25.03.07, 03:40
                          Jesteś jednak funkcjonalnym analfabetą.
                          Oskarżam cie o to w stosunku do kapit.. o co ty mnie oskarzasz w stosunku do
                          siebie. Nawet w najśmiejszej wyobraźni z zastosowaniem pokretnej logiki nie jest
                          to obrona.
                          Faktem jest, ze zwierzeya nie otrzymuja pieniedzu w ZOO ale kiedy jest tam
                          eksponowany człekopodobny to należy mu płacić ze wzgledu na to, ze rozumie
                          wartość pieniadza i aby nie narazić się ACLU i PETA.
                          • ghotir Felusiak, odwal sie ode mnie 25.03.07, 07:38
                            felusiak1 napisała: "Oskarżam cie o to w stosunku do kapit.. o co ty mnie
                            oskarzasz w stosunku do siebie."

                            Skarze sie na Twoje chamstwo wobec forumowiczow, ktorzy maja poglady odmienne
                            od Twoich pieciominutowych.

                            Oskarzam Cie o dlawienie mojego prawa do wypowiadania sie tutaj. Odpowiadasz na
                            moj kazdy post na tym forum bez wzgledu na to czy masz cos do powiedzenia w
                            danej sprawie czy nie. Rozwalasz ludziom watki tylko po to aby przywalic mnie.

                            Wiem, ze Twoim celem jest wyploszenie mnie stad. Niestety, uzywasz zbyt grubych
                            nici.

                            Na marginesie, znowu popisalas sie niewiedza, panienko: ACLU nie zajmuje sie
                            prawami zwierzat. Wystarczyloby abys poduczyla sie co ten akronim oznacza aby
                            nie plesc Twoich ukochanych "bzdetow".

                            Dobrze Ci radze: zaskarz do sadu swojego psychiatre, wyraznie Twoj psychiatra
                            zawodzi Cie.
                            • felusiak1 Re: Felusiak, odwal sie ode mnie 25.03.07, 07:53
                              ACLU zajęłaby sie tobą jeślibyś znalazł sie jako eksponat w ZOO li tylko ze
                              wzhlędu na to, ze postrzegałaby cie jako człowieka. Chyba, ze uwarzasz sie za
                              zwierzze, wtedy PETA wziełaby cie w obronę.

                              Faktycznie dokuczam ci, ale nie bez przyczyny. Nie jesteś w stanie zrozumieć
                              gdzie pies pogrzebany i brniesz za każdym razem w te same okolice. Rzecz w tym,
                              ze ja wiem dokąd pójdziesz i bawi mnie jak długo to weźmie.

                              W tajemnicy powiem ci, ze wypłoszenie ciebie z FS nie jest moim celem, nie było
                              i nie będzie. Mówiłem ci już wielokrotnie, ze lubię twoje wpisy.
                              • ghotir Re: Felusiak, odwal sie ode mnie 25.03.07, 08:37
                                felusiak1 napisała: "wypłoszenie ciebie z FS nie jest moim celem"

                                Mnie sie stad tak latwo wyploszyc nie da bez wzgledu na to czy to jest Twoim
                                celem czy nie. Za to swoim czepianiem sie mnie - ziejesz nienawiscia wobec
                                mojego KAZDEGO postu na tym forum - wyplaszasz stad ludzi, ktorzy maja poglady
                                odmienne od Twoich pieciominutowych, krolowo.

                                felusiak1 napisała: "wiem dokąd pójdziesz i bawi mnie jak długo to weźmie". Tez
                                wiem gdzie Ty sie wybierasz. Przyjmij do wiadomosci, ze ludzie uwazani przez
                                Ciebie za idiotow moga rozumiec o co Tobie chodzi. Ja zblizam sie do ludzi z
                                zalozeniem, ze oni wiedza duzo wiecej niz ja. Tak Ciebie traktowalem. Ty
                                zdajesz sie traktowac ludzi tak jakby oni wiedzieli duzo mniej niz Ty. Pierwsza
                                postawa to postawa studenta. Druga postawa to postawa glupca.

                                Tak czesto sie mna tutaj zajmujesz, ze doskonale oswieciles nas w sprawie
                                swoich problemow intelektualnych. Wiemy z Twoich wypowiedzi, ze Twoja pamiec
                                siega mniej wiecej tak daleko jak pamiec pchly a gdyby dzisiaj zamknieto dostep
                                do informacji od sloni to Ty nie potrafilabys do trzech zliczyc, nie mowic juz
                                o "nadawaniu tonu" swoja "osobowoscia". Masz jedna osobowosc: informowanie nas
                                o linii politycznej sloni [republikanie] i dlawienie wszystkiego co nie wyraza
                                tej linii politycznej. Bez sloni Ty nie istniejesz.

                                Ze wzgledu na Ciebie mam nadzieje, ze jestes klonem kogos sensownego. Z kolei,
                                jezeli naprawde istniejesz jako Ty [ten co sie tutaj wypowiada] to mam dla
                                Ciebie bardzo duzo wspolczucia. Ale nie przejmuj sie tym, nie mam zamiaru
                                rehabilitowac Cie. Utop sie we wlasnym szambie. I, najwazniejsze, ODWAL SIE ODE
                                MNIE, panienko Felusiak.
      • de_oakville Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 18.03.07, 04:09
        kapitalizm1 napisał:

        > bo Kanada jest nudna i nie ma nic ciekawego do zaproponowania.

        Nuda to stan ducha, a nie warunki narzucone przez otoczenie. Kanada to kraj
        cywilizowany "pelna geba", ktory ma mnostwo ciekawych rzeczy do zaoferowania -
        na przyklad Quebec City, jedyne miasto na kontynencie polnocnoamerykanskim
        (poza Meksykiem), ktore jest otoczone murami i ma bramy miejskie. Lecialem
        kiedys z Europy do Kanady - ostatnim skrawkiem Europy, ktory widzialem z
        samolotu byla Irlandia - wyspa naprawde zielona, nie bylo widac sniegu, choc byl
        to koniec marca. Po kilku godzinach lotu, pierwszym skrawkiem kontynentu
        polnocnoamerykanskiego (i Kanady) byla Nowa Fundlandia, z gory biala, bo pokryta
        jeszcze sniegiem. I to wyspa (Irlandia) i tamto wyspa (Nowa Fundlandia).
        Myslalem, ze Irlandia jest znacznie wieksza, ale zajrzalem do atlasu i okazalo
        sie, ze Nowa Fundlandia jest wieksza. Kanada gora!!!
        • kapitalizm1 Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 18.03.07, 04:55
          de_oakville napisał:

          > kapitalizm1 napisał:
          >
          > > bo Kanada jest nudna i nie ma nic ciekawego do zaproponowania.
          >
          > Nuda to stan ducha, a nie warunki narzucone przez otoczenie. Kanada to kraj
          > cywilizowany "pelna geba", ktory ma mnostwo ciekawych rzeczy do zaoferowania -
          > na przyklad Quebec City, jedyne miasto na kontynencie polnocnoamerykanskim
          > (poza Meksykiem), ktore jest otoczone murami i ma bramy miejskie. Lecialem
          > kiedys z Europy do Kanady - ostatnim skrawkiem Europy, ktory widzialem z
          > samolotu byla Irlandia - wyspa naprawde zielona, nie bylo widac sniegu, choc
          by
          > l
          > to koniec marca. Po kilku godzinach lotu, pierwszym skrawkiem kontynentu
          > polnocnoamerykanskiego (i Kanady) byla Nowa Fundlandia, z gory biala, bo
          pokryt
          > a
          > jeszcze sniegiem. I to wyspa (Irlandia) i tamto wyspa (Nowa Fundlandia).
          > Myslalem, ze Irlandia jest znacznie wieksza, ale zajrzalem do atlasu i okazalo
          > sie, ze Nowa Fundlandia jest wieksza. Kanada gora!!!

          - ja nie pisze o widoczkach tylko o systemie i mentalnosci spoleczenstwa,

          Kanada mimo ogromnego potencjalu jest kulturowa, ekonomiczna, spoleczna i
          ideowa pustynia,

          ale maja ladne widoczki.
          • de_oakville Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 18.03.07, 11:31
            kapitalizm1 napisał:

            > Kanada mimo ogromnego potencjalu jest kulturowa, ekonomiczna, spoleczna i
            > ideowa pustynia,
            >
            > ale maja ladne widoczki.

            No, nie tylko widoczki.

            "Toronto is the world's most multicultural city. Its close to four million
            inhabitants represent over seventy-five different cultures with at least 1000
            people each. Toronto has no majority culture or ethnicity. Its largest ethnic
            group represents only a little over 20 percent of its people. Over a dozen
            cultures have more than 100 000 people in the Metropolitan area"
            (Robert J. Kasher, "Ethnic Toronto")

            "Nearly 500 000 Italians make metropolitan Toronto one of the largest Italian
            communities outside Italy. It is also the home of the largest Chinese community
            in Canada and the largest Portuguese community in North America. More than 120
            000 Jews. Nearly as many Muslims. Tens of thousands of Germans, Greeks,
            Hungarians, East Indians, West Indians, Vietnamese, Maltese, South Americans,
            Ukrainians."
            (Fedor's, "Toronto. A Complete Guide")

            Hm, kulturowa pustynia? Nie dla mnie. Dla mnie Kanada to Brazylia (portugalski),
            Chiny, Irlandia itd. w jednym. Chcesz potrenowac portugalski? Nic prostszego!
            Udaj sie do "Portugal Village" ciagnacej sie wzdluz Dundas Street. Nie musisz
            jechac ani do Lizbony ani do Brazylii. A moze chinski? No problem. Spadina
            Avenue i nie tylko (ja chinskiego "ni w zab", ale moze kiedys). A w "Korea Town"
            koreanski.
            • de_oakville Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ?? 18.03.07, 11:54
              Zapomnialem jescze dodac, ze ludzie tutaj (w Kanadzie) maja na ogol znacznie
              lepszy charakter niz gdziekolwiek, gdzie bylem do tej pory. Szczegolnie w malych
              miasteczkach. Wezmy na przyklad taki Perth we wschodnim Ontario. Mieszkaja tutaj
              potomkowie Szkotow, sprowadzonych w czasach, kiedy budowano Kanal Rideau laczacy
              Rzeke Swietego Wawrzynca i rzeka Ottawa w celu ominiecia tej pierwszej na
              odcinku, gdzie stanowi ona granice z USA. Miasteczko male, jakies 5000
              mieszkancow, ale bardziej schludne i czyste niz wiekszosc innych w tej okolicy,
              majace rowniez ciekawe zabytki. No i ludzie - otwarci, dobroduszni, pogodni.
              Szczegolny kontrast z Europa kontynentalna, gdzie sa tak zakochani w sobie i w
              swojej kulturze, tak sie w tym "kisza" z samouwielbieniem i z rozkosza, ze
              znajduja sie na granicy kulturowego pijanstwa. A tu mieszkaja ludzie prosci w
              najlepszym tego slowa znaczeniu.
          • ghotir Re: Czy Amerykanie znaja sasiadow ??/kapitalizm 20.03.07, 06:09
            kapitalizm1 napisał: "Kanada mimo ogromnego potencjalu jest kulturowa,
            ekonomiczna, spoleczna i ideowa pustynia"

            Powiedzial kulturowo/ekonomiczno/spoleczny idiota, ktory nawet nie zauwaza, ze
            podporzadkowuje swoje myslenie jedynie slusznej ideologii.
    • moxey yankesi znaja sasiadow, inni mniej (ale co z tego) 17.03.07, 09:04
      na nartach w vermoncie wszyscy znaja i lubia kanadyjczykow (i/lub ich dolarki).
      w killington daja nawet znizke z okazji na kanadyjskie ferie zimowe (march break
      albo canadian ski week, jak to nazywaja)

      wybralem sie w tym tyg. bez czapki na narty (!), wiec musialem sobie kupic po
      drodze. jedyna okazja to byl sklep canadian tire, stad tez nieszczesny los
      obdarzyl mnie czapka z logo druzyny hokejowej maple leafs. w vt ten symbol
      torontonski byl zaskakujaco dla mnie *natychnmiast* z daleka rozpoznawany,
      wzbudzajac sympatyczne reakcje.
    • j-k Od poludnia - to kraj muzykantow ulicznych 17.03.07, 14:33
      w wielkich Sombreros :)

      Bylem tam nawet z jednym Amerykaninem, to mnie uswiadomil,
      jak ten kraj sie nazywa :)
      The country of the streets musicians - El país de los músicos de calles :)))

      www.rosarito-ensenada.com/Ensenada%20City.gif
      Ale od polnocy to ja nie wiem... Tam zdaje sie jest jakis kraj niedzwiedzi
      polarnych - przemieszanych z Ekotopami, wiec lepiej tam nie jezdzic :)
      • de_oakville Re: Od poludnia - to kraj muzykantow ulicznych 17.03.07, 20:45
        Czytalem gdzies, ze polnocne tereny Meksyku, ktore odwiedzaja glownie Amerykanie
        to dla prawdziwego Meksykanina niemal "terra incognita", cos w rodzaju
        meksykanskiej Syberii. Centrum kraju to okolice stolicy Mexico City obfitujace w
        piekne miasta w stylu hiszpanskiej architektury, zupelnie niepodobne do USA i
        Kanady, to dawna Nowa Hiszpania, znacznie starsza od anglosaskich krajow
        kontynentu, majaca perly architektury jak Taxco, Queretaro i inne, miejskie
        lawki, z ktorych kazda wyglada jak dzielo sztuki o koronkowej metalowej
        konstrukcji. Roznica pomiedzy tamtejszymi zabytkami (kosciolami itp.), a
        zabytkami na polnocy kraju oraz na dawnych terenach Meksyku, ktore obcenie
        naleza do USA (Arizona, Kalifornia, Nowy Meksyk itp.) jest mniej wiecej taka jak
        pomiedzy bazylika Wasyla Blogoslawionego na Placu Czerwonym w Moskwie a
        drewniana cerkiewka w okolicach Ulan-Ude. Bylem w Meksyku w Queretaro i
        widzialem tamtejsze ogromne koscioly, potem bylem w stanie Nowy Meksyk
        (Albuquergue - najwieksze miasto stamu) i tamtejsze pomeksykanskie zabytki
        (kosciolki) byly bardzo skromniutkie.
        Naturalnie wiekszosc innych rzeczy byla lepsza niz w (starym) Meksyku, wolalbym
        mieszkac w Nowym Meksyku niz w Meksyku. Stolica tego stanu nosi dosc
        "westernowa" nazwe Santa Fe.
        • karielcia a prawda jest taka: 20.03.07, 15:10
          ze Amerykanie bili kiedys Murzynow - co im slusznie Chrzuszczow w ONZ zarzucal,
          tlulac butem o mownice.

          Ale przestali.

          A wy , Canadole, nadal bijecie foki :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka