felusiak1
24.03.07, 14:37
Kiedy patrzymy na statystyki, w krajach uprzemysłowionych analfabeci stanowia
ułamek procenta. Można zatem przyjęć, że wszyscy potrafia pisać i czytać.
Ale kiedy przyjrzymy się temu co rozumieja czytając, włos jeży sie na głowie.
Okazuje sie że niewiele albo nic. W tym miejscu dotykamy tego co nazywa się
funkcjonalnym analfabetyzmem. OECD przeprowadziła badania w 22 krajach
w latach 1994-95 i wyniki wyglądaja nastepujaco.
Funkcjonalni analfabeci w wieku 16-65 lat (level 1 i 2)
Polska - 78.3%
Szwajcaria - 55.0% (niemiecki)
Niemcy - 52.6%
Irlandia - 52.4%
W. Brytania - 52.1%
Szwajcaria - 51.3% (francuski)
Belgia - 46.6% (flamandzki)
USA - 46.6%
N. Zelandia - 45.7
Australia - 44.1%
Kanada - 42.2%
Holandia - 40.6%
Szwecja - 27.8%
Na poziomie 1 (level 1) znajduje sie zatrwazajaco wysoki odsetek Polaków, aż
42.6% podczas kiedy w Szwecji jedynie 7.5%.
Na poziomie 4/5, czyli powyżej sredniej jest aż 32.4% Szwedów i tylko 3.1%
Polaków.
Poziom 3 (level 3) to średnia, pozwalajaca bez problemów funkcjonować w
społeczeństwie. I tu jedynie 19.8% Polaków i aż 44.1% Holendrów.
A matematyka? Wśród 15-to latków Polacy są lepsi od Włochów, Greków,
Meksykanów i Portugalczyków.
A percepcja? Polakom, Amerykanom, Francuzom i w zasadzie wszystkim wydaje sie,
ze sa lepsi niz naprawdę są. I to jest pocieszajace.