Gość: meerkat
IP: 152.75.142.*
09.06.03, 19:40
Co tu dodać? Były inspektor rozbrojeniowy mówi niemal dokładnie
to ja mówiłem od dawna. Ale na głupotę nie ma rady. Są ludzie,
którzy Busha i jego administrację utopiliby w łyżce wody.
Ponieważ większość Amerykanów (sądząc z ankiet) nie przejmuje
się tym , że BMR dotąd nie znaleziono i uważa, że interwencja
zbrojna była potrzebna, co potwierdzają odkrywane niemal każdego
dnia w Iraku nowe masowe groby - można prezydentowi zaszkodzić
tylko w jeden sposób: podważyć jego wiarygodność insynuując, że
kłamał narodowi amerykańskiemu, żeby zdobyć poparcie dla wojny.
I te właśnie wysiłki obserwujemy, głównie w gronie polityków i
żurnalistów związanych z partią demokratyczną. Jeśli Bush nie
popełni jakiegoś poważnego błędu to reelekcję w 2004 ma w
kieszeni. Demokraci starają się jego wyborowi w każdy możliwy
sposób zapobiec i każda metoda jest dobra. Tymczasem poważne
poszukiwania BMR w Iraku dopiero się rozpoczynają. Lada dzień do
kraj tego przybędzie ok. 1400tu specjalistów ABC. Jeśli w ciągu
paru miesięcy niczego nie znajdą, to demokraci będą mogli
zacierać ręce.