you-know-who
02.09.07, 00:46
naskutek bledu pilota zderzyly sie lecace naprzeciwko siebie dwa samoloty
akrobacyjne zlin z grupy "zelazny". dzialo sie to w radomiu na miedzynarodowym
air show. z samolotow niewiele zostalo, z pilotow jeszcze mniej. na ziemi nikt
nie ucierpial.
[do podobnego wypadku doszlo kiedys w niemczech, ale wtedy chodzilo o mysliwce
i paliwo spadajace na widzow.]
czy warto zatem urzadzac pokazy lotnicze z niebezpiecznymi (jak widac)
figurami. takie jak ten, dzisiaj jutro i pojutrze w toronto?
hmmm. poniewaz widzialem wlasnie jak sie sypia wiory ze zlinow zelaznego na
video, polecam i wam takie cwiczenie:
najpierw sobie odpowiedzcie, potem zerknijcie, potem jeszcze raz odpowiedzcie
i porownajcie odpowiedzi
www.tvn24.pl/-1,1519948.1,wiadomosc.html
moze zmienie zdanie. latalem 28-go wzdluz jeziora ontario
i mijalem sie blisko 2 razy z lecacymi z przeciwnej strony f-16, cwiczacymi do
pokazow. ogladanie samolotow nastraja mnie dobrze,
nawet cos chcialem o tym skrobnac, ale pomyslalem ze wam moze byc ganz egal.
no a dzisiaj nie jestem z radosnym nastroju i nawet nie zrobie zlosliwej uwagi
nt. tego jak wielu polskich lotnikow ginie "smiercia pilota" i dlaczego. a ze
ginie to prawda bo katastrofe chrabaszcza i kolegi z grupy zelazny w 2003 w
locie szkoleniowym tez jeszcze pamietam. latanie jest ryzykowne, nie ma co
wykrecac kota ogonem. (nie mowie o liniach lotniczych bo to nie jest to samo
latanie.) jest tez piekne, ale trzeba trzymac sie w scisle okreslonych
granicach i nie mozna brnac w cos nad czym sie traci kontrole. podejrzewam ze
pilot ktory lecial szybko po prostej stracil widocznosc tego ktory robil petle
ale postanowil kontynuowac manewr, zaryzykowal.
tak, wole akrobacje indywidualna. w zespolowej jest troche nastroju corridy
lub wyscigow samochodowych ogladanych przez niektorych dla wypadkow. ale ja
zawsze bylem indywidualny.
tak czy owak, niech im sie lata dobrze tam gdzie sa.[]