lubat
04.10.07, 09:12
Zastanawiam się, po co w Polsce podgrzewa się atmosferę antyniemiecką, i o
dziwo, robi to GW, jakby na zamówienie moherów. Każdy kraj, i Niemcy, i Rosja
, i Polska ma w swojej historii okresy wspaniałe, i takie, których musi się
wstydzić. Tylko od nas zależy, do których nawiązujemy i co chcemy przez to
osiągnąć.
Do tego artykuł jest do obrzydliwości tendencyjny. Najlepiej, żeby
przedsiębiorca w każdym kraju myślał tylko o tym, jakby tu mniej zarobić,
najbardziej narazić się władzom własnego kraju. Dlaczego nie miał by
współpracować z III Rzeszą przemysłowiec niemiecki, skoro robili to angielscy,
amerykańscy czy francuscy. To prawda - do czasu. Różnica między Quandtami a
np. General Motors polegała jedynie na tym, że ten ostatni mógł, a nawet
musiał się wycofać z bezpośredniej współpracy, a Quandt miał do wyboru
współpracę, lub pobyt w niezbyt komfortowym baraku któregoś kacetu.
"Günther Quandt, (...) Na początku lat 30. wsparł NSDAP kwotą 25 mln marek."
"Wpływy Quandtów muszą być potężne skoro - jak podaje "Die Welt" - w ciągu
minionych pięciu lat wsparli niemieckie partie polityczne kwotą 3 mln euro."
Te dwa cytaty wskazują, że albo autor prostaczek, albo za przygłupów ma swoich
czytelników. Sumy tam wymienione oznaczają, że Quandtowie tak naprawdę schodzą
na psy, bowiem suma 25 mln RM była kilkadziesiąt, albo i kilkaset razy większa
niż te nędzne 3 mln euro.