Dodaj do ulubionych

Bush broni decyzji o wojnie z Irakiem

IP: *.dip.t-dialin.net 18.07.03, 00:49
Podkreślił, że Stany Zjednoczone pod jego przywództwem nigdy nie
będą "zakładać, że niebezpieczny przeciwnik wykaże dobrą wolę"

Ba czasy sa tak ciezkie, ze nawet BEZPIECZNY przeciwnik moze NIE
wykazac dobrej woli. W odpowiedniej dawce. Patrz Irak.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jan K. A kysz folksdojcze! IP: *.asm.bellsouth.net 18.07.03, 01:35
      Gość portalu: Eva napisał(a):

      > Podkreślił, że Stany Zjednoczone pod jego przywództwem nigdy
      nie
      > będą "zakładać, że niebezpieczny przeciwnik wykaże dobrą wolę"
      >
      > Ba czasy sa tak ciezkie, ze nawet BEZPIECZNY przeciwnik moze
      NIE
      > wykazac dobrej woli. W odpowiedniej dawce. Patrz Irak.
    • galaxy2099 Re: Bush broni decyzji o wojnie z Irakiem 18.07.03, 02:06
      Irak i bezpieczenstwo.
      Znasz sie kobieto na rzeczy. A moze powiesz mi ile to
      Irakijczykow zostalo "bezpiecznie" wymordowanych przez ich wodza
      i jego poplecznikow.
      A moze zechcialabys byc na miejscu jednego z nich.

      Gość portalu: Eva napisał(a):

      > Podkreślił, że Stany Zjednoczone pod jego przywództwem nigdy
      nie
      > będą "zakładać, że niebezpieczny przeciwnik wykaże dobrą wolę"
      >
      > Ba czasy sa tak ciezkie, ze nawet BEZPIECZNY przeciwnik moze
      NIE
      > wykazac dobrej woli. W odpowiedniej dawce. Patrz Irak.
      • Gość: Poszi Re: Bush broni decyzji o wojnie z Irakiem IP: *.ga.at.cox.net 18.07.03, 02:43
        galaxy2099 napisał:

        > A moze powiesz mi ile to
        > Irakijczykow zostalo "bezpiecznie" wymordowanych przez ich wodza
        > i jego poplecznikow.

        Wielu. Większość miała to nieszczeście w czasie wojny Irak-Iran
        (kiedy Amerykanie popierali Saddama) oraz po pierwszej wojnie w
        Zatoce, kiedy Amerykanie zachęcali do powstania szyitów, a potem
        zostawili ich na pastwę losu. Posługiwanie się tymi ofiarami, gdy
        wtedy się przyczyniło do ich powstania jest hipokryzją.

        Tymczasem w ostatniej wojnie wg najniższych szacunków zginęło 6
        tys. Irakijczyków (samych cywilów), kilka razy więcej zostało
        rannych. Oni na pewno nie cieszą się z "wyzwolenia", które w
        dodatku przerodziło się nie w pokój tylko w anarchię.
        • galaxy2099 Re: Bush broni decyzji o wojnie z Irakiem 18.07.03, 08:43
          Hipokryzja jest mowienie, ze jacys Irakijczycy zostali
          zostawieni na pastwe Saddama przez Amerykanow zamiast
          kontynuowania przez nich wojny, w ktorej zginelobyby wowczas
          pewno wiecej niz 6 tys. Irakijczykow obecnie.
          I hipokryzja jest mowienie, ze wowczas to byloby "wyzwolenie" a
          teraz to jest "agresja". Zdecyduj sie przyjacielu bo nie mozna
          zjesc ciastka i miec ciastko.

          Gość portalu: Poszi napisał(a):

          > galaxy2099 napisał:
          >
          > > A moze powiesz mi ile to
          > > Irakijczykow zostalo "bezpiecznie" wymordowanych przez ich
          wodza
          > > i jego poplecznikow.
          >
          > Wielu. Większość miała to nieszczeście w czasie wojny Irak-Iran
          > (kiedy Amerykanie popierali Saddama) oraz po pierwszej wojnie w
          > Zatoce, kiedy Amerykanie zachęcali do powstania szyitów, a
          potem
          > zostawili ich na pastwę losu. Posługiwanie się tymi ofiarami,
          gdy
          > wtedy się przyczyniło do ich powstania jest hipokryzją.
          >
          > Tymczasem w ostatniej wojnie wg najniższych szacunków zginęło 6
          > tys. Irakijczyków (samych cywilów), kilka razy więcej zostało
          > rannych. Oni na pewno nie cieszą się z "wyzwolenia", które w
          > dodatku przerodziło się nie w pokój tylko w anarchię.
          • Gość: Poszi Re: Bush broni decyzji o wojnie z Irakiem IP: *.qtp.ufl.edu 18.07.03, 16:24
            galaxy2099 napisał:

            > Hipokryzja jest mowienie, ze jacys Irakijczycy zostali
            > zostawieni na pastwe Saddama przez Amerykanow zamiast
            > kontynuowania przez nich wojny, w ktorej zginelobyby wowczas
            > pewno wiecej niz 6 tys. Irakijczykow obecnie.
            > I hipokryzja jest mowienie, ze wowczas to byloby "wyzwolenie" a
            > teraz to jest "agresja". Zdecyduj sie przyjacielu bo nie mozna
            > zjesc ciastka i miec ciastko.

            Nie wiem, co byłoby lepsze. Kontynuowanie wtedy wojny czy nie.
            Ale zachęcanie do powstania i zostawienie ich na łaskę Saddama
            nie było ani jednym, ani drugim. Było najgorszym z rozwiązań.
            Jeśli wyzwalać Irakijczyków od Saddama to był to wtedy na pewno
            lepszy moment niż teraz. Zarówno pod względem politycznym, jak i
            moralnym.
        • Gość: vertigo do poszi IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 09:20
          Gość portalu: Poszi napisał(a):

          > galaxy2099 napisał:
          >
          > > A moze powiesz mi ile to
          > > Irakijczykow zostalo "bezpiecznie" wymordowanych przez ich
          wodza
          > > i jego poplecznikow.
          >
          > Wielu. Większość miała to nieszczeście w czasie wojny Irak-Iran
          > (kiedy Amerykanie popierali Saddama) oraz po pierwszej wojnie w
          > Zatoce, kiedy Amerykanie zachęcali do powstania szyitów, a
          potem
          > zostawili ich na pastwę losu. Posługiwanie się tymi ofiarami,
          gdy
          > wtedy się przyczyniło do ich powstania jest hipokryzją.
          >
          > Tymczasem w ostatniej wojnie wg najniższych szacunków zginęło 6
          > tys. Irakijczyków (samych cywilów), kilka razy więcej zostało
          > rannych. Oni na pewno nie cieszą się z "wyzwolenia", które w
          > dodatku przerodziło się nie w pokój tylko w anarchię.
          wg mojej skromnej opini dobrze sie stalo ze saddam zostal
          odsuniety od wladzy,niezaleznie od tego czy koalicja mylila sie
          co do rzekomych zapasow broni masowego razenia, nie zmienia to
          faktu ze swiat cywilozowany pozbyl sie dyktatury ohydnej jak
          kazda tlumiacej wolnosc jednostek.Chcialbym jeszcze jesli to
          mozliwe dowiedziec sie skad te szacunki 6 tys. ofiar cywilnych?
          W iraku mieszka ponad 20 mln ludzi i nawet jesli kilka tysiecy
          zwolennikow saddama marzy o starych dobrych czasach no to nie
          dziwne.
          co do anarchii jaka wg ciebie panuje w iraku to tez bym
          polemizowal proces przywracania kraju do normalnosci zajmuje
          jakis czas i mysle ze wszystko zmierza powoli w dobrym
          kierunku,trzeba jednak poczekac kilka lat a nie 2 miesiace
          • Gość: Poszi Re: do poszi IP: *.qtp.ufl.edu 18.07.03, 16:17
            Gość portalu: vertigo napisał(a):

            > wg mojej skromnej opini dobrze sie stalo ze saddam zostal
            > odsuniety od wladzy,niezaleznie od tego czy koalicja mylila sie
            > co do rzekomych zapasow broni masowego razenia, nie zmienia to
            > faktu ze swiat cywilozowany pozbyl sie dyktatury ohydnej jak
            > kazda tlumiacej wolnosc jednostek.

            Nie płaczę za Saddamem i pewnie wiekszość Irakijczyków również.
            Ale mówienie, że nie ważne czy koalicja oszukiwała w sprawie BMR
            czy nie, bo liczy się efekt jest oszukiwaniem siebie. Cel nie
            uświęca środków. Jeśli prowadzimy wojne w imię wartości moralnych
            w sposób niemoralny zaprzeczamy tym wartościom, które głosimy.
            Dyskredytujemy w ten sposób świat demokratyczny, zniechęcając do
            demokracji, tych, którym chcemy ją przynieść.

            >Chcialbym jeszcze jesli to
            > mozliwe dowiedziec sie skad te szacunki 6 tys. ofiar cywilnych?

            www.iraqbodycount.org
            Na tej stronie zebrano udokumentowane przypadki (jest obszerna
            lista odnośników do źródeł). Ofiar na pewno jest więcej. Nie
            dowiemy się pewnie nigdy, bo wojskom koalicyjnym nie chiało się
            ich liczyć.

            > W iraku mieszka ponad 20 mln ludzi i nawet jesli kilka tysiecy
            > zwolennikow saddama marzy o starych dobrych czasach no to nie
            > dziwne.

            Te ofiary wyżej to cywile. Ale nawet o wszystkich żołnierzach
            (których też sporo zginęło) nie można mówić, że byli zwolennikami
            Saddama. Większość armii składała się z poborowych, którzy byli
            tam z przymusu. Oni też są ofiarami.

            > co do anarchii jaka wg ciebie panuje w iraku to tez bym
            > polemizowal proces przywracania kraju do normalnosci zajmuje
            > jakis czas i mysle ze wszystko zmierza powoli w dobrym
            > kierunku,trzeba jednak poczekac kilka lat a nie 2 miesiace

            Oczywiście, ale koalicjanci popełnili mnóstwo błedów. Co więcej
            przyszłość Iraku jest niepewna. Być może chaos będzie tam panował
            wiele lat, a po wyjściu wojsk władze przejmą islamiści albo jakiś
            inny satrapa albo będzie wojna domowa wszystkich ze wszystkimi.
            Dlaczego byłem przeciwny tej wojnie:

            1. Saddam nie stanowił zagrożenia dla świata ani dla krajów
            ościennych. Oczywiście był mordercą swoich obywateli, ale
            2. Saddam nie kontrolował większości kraju, jego opresyjność była
            już tak wielka jak kiedyś. Znalazłoby się wiele krajów, które
            warto by było "wyzwolić", jeśli o to chodziło Zachodowi, w
            pierwszej kolejności (Północna Korea na przykład).
            3. Ta wojna jest kompletną porażką dyplomatyczną. Wojna jest
            przedłużeniem polityki i dyplomacji, ale nie jest jej
            zastępnikiem. W wyniku tej wojny i tego, jak Amerykanie
            załatwiają sprawę Korei Pónocnej wynika rada dla wszystkich
            dyktatorów. Budujcie broń jądrową. Jeśli ją macie, nic wam nie
            zrobią. Będą z wami negocjować, a wy będziecie z pozycji siły.
            4. Niektórzy zwłaszcza w USA myślą, że to nie ma znaczenia, co
            świat o nich myśli. Podczas gdy od tego, co myśli o nich "arabska
            ulica" zależy to, czy będzie klimat dla terroryzmu, czy nie.
            Terroryzm niesłychanie trudno zwalczyć siłą, jeśli po odcięciu
            głowy smoka, wyrastają trzy nowe.
            5. Przyszłość Iraku jest niepewna. Demokracja w Iraku jest co
            najmniej wątpliwa. Trudno zbudować demokracje siłą. Niemcy i
            Japonia są raczej wyjątkiem niż regułą, zwłaszcza, że były to
            kraje o tradycjach demokratycznych, a totalitaryzm był tylko
            epizodem.
            • Gość: MM Re: do poszi IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 18.07.03, 16:38
              Gość portalu: Poszi napisał(a):

              > 1. Saddam nie stanowił zagrożenia dla świata ani dla krajów
              > ościennych. Oczywiście był mordercą swoich obywateli, ale
              > 2. Saddam nie kontrolował większości kraju, jego opresyjność była
              > już tak wielka jak kiedyś. Znalazłoby się wiele krajów, które
              > warto by było "wyzwolić", jeśli o to chodziło Zachodowi, w
              > pierwszej kolejności (Północna Korea na przykład).
              > 3. Ta wojna jest kompletną porażką dyplomatyczną. Wojna jest
              > przedłużeniem polityki i dyplomacji, ale nie jest jej
              > zastępnikiem. W wyniku tej wojny i tego, jak Amerykanie
              > załatwiają sprawę Korei Pónocnej wynika rada dla wszystkich
              > dyktatorów. Budujcie broń jądrową. Jeśli ją macie, nic wam nie
              > zrobią. Będą z wami negocjować, a wy będziecie z pozycji siły.
              > 4. Niektórzy zwłaszcza w USA myślą, że to nie ma znaczenia, co
              > świat o nich myśli. Podczas gdy od tego, co myśli o nich "arabska
              > ulica" zależy to, czy będzie klimat dla terroryzmu, czy nie.
              > Terroryzm niesłychanie trudno zwalczyć siłą, jeśli po odcięciu
              > głowy smoka, wyrastają trzy nowe.
              > 5. Przyszłość Iraku jest niepewna. Demokracja w Iraku jest co
              > najmniej wątpliwa. Trudno zbudować demokracje siłą. Niemcy i
              > Japonia są raczej wyjątkiem niż regułą, zwłaszcza, że były to
              > kraje o tradycjach demokratycznych, a totalitaryzm był tylko
              > epizodem.

              To jest w skrocie to, o czym mowimy od dawna. I jest wielu ludzi tu, w USA,
              ktorzy mysla w ten sam sposob. Jednakze takie logiczne i zbalansowane argumenty
              nie trafiaja do ludzi takiego pokroju, jakiego przykladem sa popierajacy
              polityke Busha na tym Forum. Czasem wydaje sie, ze czytac to oni nie bardzo,
              ale ja trzeba komu dop****olic, to pierwsi. No i spotkalem sie tez z
              komentarzami, ze "wreszcie Polska jest po stronie silniejszego". Piekne, prawda?
              • Gość: Poszi Re: do poszi IP: *.qtp.ufl.edu 18.07.03, 17:24
                Gość portalu: MM napisał(a):

                >
                > To jest w skrocie to, o czym mowimy od dawna. I jest wielu
                ludzi tu, w USA,
                > ktorzy mysla w ten sam sposob. Jednakze takie logiczne i
                zbalansowane argumenty
                >
                > nie trafiaja do ludzi takiego pokroju, jakiego przykladem sa
                popierajacy
                > polityke Busha na tym Forum. Czasem wydaje sie, ze czytac to
                oni nie bardzo,
                > ale ja trzeba komu dop****olic, to pierwsi. No i spotkalem sie
                tez z
                > komentarzami, ze "wreszcie Polska jest po stronie
                silniejszego". Piekne, prawda
                > ?

                A każdy, kto się z nimi (lub GWB) nie zgadza jest "lewakiem", a w
                najlepszym przypadku "pacyfistą" z jakimś dosadnym przymiotnikiem
                (bo sam pacyfista pewnie za bardzo pozytywnie brzmi). I pomyśleć,
                że popierając (z pewnymi zastrzeżeniami) Kosowo i Afganistan,
                zostałem lewakiem i pacyfistą. Co gorsza dziś nawet za bycie
                zwolennikiem zrównoważonego budżetu można zostać lewakiem. Ot
                ironia losu.
    • Gość: jojo Re: Bush broni decyzji o wojnie z Irakiem IP: *.proxy.aol.com 18.07.03, 04:41
      Gość portalu: Eva napisał(a):

      > Podkreślił, że Stany Zjednoczone pod jego przywództwem nigdy
      nie
      > będą "zakładać, że niebezpieczny przeciwnik wykaże dobrą wolę"
      >
      > Ba czasy sa tak ciezkie, ze nawet BEZPIECZNY przeciwnik moze
      NIE
      > wykazac dobrej woli. W odpowiedniej dawce. Patrz Irak.
      Pamietasz szwabskie okrzyki"Heil Hitler"? Dzisiaj wam
      volksdeutsch-om ,wam szwabom na niby ,prawa do emerytury,renty i
      sozialu prawdziwe skurwysyny niemieckie ukrucaja !!! Szkoda mi
      was skurwysynow nastepcy,do Deutschland wyjechaliscie,fajnie
      bylo,a tu chuj!,onkel Schroeder won wam powiedzial,a wy
      skurwiele do Polski nie macie z czym wracac,ot i Niemcy !!!
    • Gość: Tysprowda Re: Bush broni decyzji o wojnie z Irakiem IP: 193.188.161.* 18.07.03, 09:24
      Vollen Sie eines totales Bushkrieg?
    • Gość: Tysprowda Re: Bush broni decyzji o wojnie z Irakiem IP: 193.188.161.* 18.07.03, 10:34
      Artykul z the Moscow Times o klasycznej dywersji Anglosyjonistow.

      www.moscowtimes.ru/stories/2003/07/18/120.html
      Friday, Jul. 18, 2003. Page XII Global Eye
      • Gość: s.adam jan k. najwiekszy cymbal, i onanista tez IP: *.dip.t-dialin.net 18.07.03, 17:26

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka