Dodaj do ulubionych

Szwajcarscy faszysci

11.10.07, 22:16
moga zyskac blisko 30 % glosow w nastepnych wyborach.

www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,510925,00.html
Jak z tego widac bogactwo inteligencji nie sluzy.

A wiec Szwajcarzy Sieg Heil!

I dobrze, ze was nie ma w Europie!

PF
Obserwuj wątek
    • de_oakville Re: Szwajcarscy faszysci 12.10.07, 03:20
      Szwajcaria to kraj, ktory z wygladu bardzo mi sie podoba. Ludzie sa jednak
      troche dziwni - podobno jak ktos przekroczy ewidentnie predkosc, a inny to
      zauwazy, to natychmiast "podkabluje" "pirata drogowego" na policje podajac numer
      rejestracyjny pojazdu. Moze byc potem dumny, ze dobrze spelnil swoj obywatelski
      obowiazek, bo zadbal o przestrzeganie przepisow, ktore sa jego zdaniem madre i
      ustalone dla dobra ogolu, a wiec i jego samego.
      Tak sie zlozylo, ze Szwajcaria to byl moj pierwszy kraj europejski, w ktorym
      postawilem noge od czasu wyjazdu do Kanady i po 5-ciu latach ciaglego
      zamieszkiwania za "wielka woda". Moja radosc z ponownego spotkania z Europa po
      tak dlugim czasie, a w dodatku z Europa w tym najlepszym i najbogatszym wydaniu,
      nie miala granic - wszystko mi sie podobalo i zachwycalo bez granic, tym
      bardziej, ze nie bylem tam prywatnie tylko zostalem wyslany z pracy. Raz w
      Bernie, kiedy wraz z kolega z pracy - rodowitym Kanadyjczykiem chcielismy
      przejsc przez ulice, jakis szwajcarski robotnik, ktorego glowa ledwie wystawala
      ze studzienki kanalizacyjnej znajdujacej sie po drugiej stronie przy kraweznku,
      dal nam stanowczy znak reka, abysmy sie zatrzymali. Pomyslalem, ze zaraz
      przejedzie pewnie z duza predkoscia jakis wielki czolg, a Szwajcar nas ostrzegl.
      Nic sie jednak nie dzialo, ulica byla zupelnie pusta. A jemu chodzilo po prostu
      o to, ze bylo juz zolte swiatlo i zaraz mialo zapalic sie czerwone, a przy
      czerwonym przechodzic nie wolno. Zbaranielismy i spojrzelismy na siebie z
      niedowierzaniem. "Who is he?" - zapytal mnie kolega. "Who he thinks he is?" Co
      go to obchodzi? Nie wiem czy w takim kraju moglbym kiedykolwiek mieszkac, moze
      gdybym wygral milion w totolotka. A i to nie takie pewne, bo byc moze wybralbym
      predzej Monako albo francuska riwiere.
      • polski_francuz Re: Szwajcarscy faszysci 12.10.07, 08:21
        "A jemu chodzilo po prostu o to, ze bylo juz zolte swiatlo i zaraz mialo zapalic
        sie czerwone"

        Dobre. Moje doswiadczenia pochodza z tzw relacji autora do edytora. I sa
        negatywne. Odnioslem wrazenie, ze edytor mysli tylko o swoim interesie i jego
        postepowanie nie bylo "correct". Szczegolnie pod koniec wspolpracy.

        Inna historia, sprzed dwoch lat, dotyczyla karty kredytowej. Przed wyjazdem do
        Szwajcarii zrobilem duze zakupy. I karta dotarla do swego limitu tygodniowego
        akurat w momencie jak trzeba bylo za hotel placic. Bylem tak zdesperowany, ze
        chcialem zapropnowac czyszczenie butow gosciom, by oplacic moj pobyt:) Na
        szczescie polazilem po bankach i jakos sie udalo otrzymac pieniadze.

        PF
        • wt82 Re: Szwajcarscy faszysci 12.10.07, 10:05
          Widzę,że ty wszystkie ruchu narodowe czy antyimigranckie które zwyczajnie nie
          chcą np islamizacji Europy czy uczynienia z niej takiej drugiej Afryki
          Południowej nazywasz ,,FASZYSTAMI" to jest dialektyka stalinowska , przęjeta na
          dzisiejszy dzień przez liberalno-postępowoych użytecznych durniów, którzy
          nazywają tak swoich przeciwników od prawa do lewa, od Chaveza i Łukaszenki przez
          Achamenidżada po Le Pena czy tychże szwajcarów. Czyli ,,faszystą" wg myślenia
          ,,postępowych" taki jak francuzpolski może być w zasadzie każdy kto nie godzi
          sie na poglądy a la ,,new world order". A tak dla przypomnienia faszyzm to był
          we Włoszech i nie był widocznie jakimś systemem strasznie morderczym systemem
          jeśli zginęło tam kilkadziesiąt osób przez 20 lat z powodów politycznych. Nawet
          Berlusconi bronił tego systemu za swojej kadencji i użył takiego właśnie
          argumentu :)
          • polski_francuz Re: Szwajcarscy faszysci 12.10.07, 19:04
            "Widzę,że ty wszystkie ruchu narodowe czy antyimigranckie które zwyczajnie nie
            chcą np islamizacji Europy"

            15 - 20 mln Polakow/osob narodowosci polskiej pracuje za granica. Niezbyt
            rozumiem czemus sie uczepil tej idei, ze emigrant to Arab?

            To Polak, Litwin, Czech, Serb...i przeciwko takim Szwajcarzy protestuja.

            PF
            • de_oakville Re: Szwajcarscy faszysci 13.10.07, 00:51
              Mysle, ze takie narody jak Szwajcarzy (i jeszcze kilka innych) sa w pewnym
              sensie niewolnikami wlasnego porzadku i filozofii, ze wszystko powinno byc
              idealne i bez zarzutu. Tak zostali wychowani od dziecka i przez to rzeczywiscie
              zblizyli sie w wielu dziedzinach do doskonalosci. Ale wszystko odbywa sie
              kosztem czegos - poniewaz czlowiek z natury nie jest ani doskonaly ani idealny
              (KAZDY, nawet Szwajcar), wiec za wszystko trzeba placic. Na przyklad placic
              wieksza utrata zdrowia (zdenerwowaniem) wobec braku porzadku - podczas gdy na
              przyklad Wloch zachowa pogode ducha nawet w obliczu umiarkowanego "balaganu", w
              Szwajcarze "zagotuje sie krew". Byc moze w glebi ducha Szwajcar odczuwa zazdrosc
              wobec tych innych "balaganiarzy" zyjacych
              na luzie, ktorym tak wiele rzeczy "wisi i powiewa", przez co umieja sie cieszyc
              z powodu drobnostek, ale boi sie do tego przyznac lub bron Boze probowac stac
              sie jednym z nich, bo wtedy prysnie jego wlasne poczucie "wyzszosci" - jest to
              "ryba krysztalowych wod", ktora w "obcych wodach" ledwo dyszy. Ich brak
              tolerancji wobec obcych jest w gruncie rzeczy strachem o zachowanie tego
              wlasnego "ja" zbudowanego na idei "wyzszosci".
              Jednak pomiedzy niemieckim porzadkiem a PRL-owskim balaganem jest cala gama
              stanow posrednich i wlasnie ktorys z nich jest tym "zlotym srodkiem", wyrazem
              rozsadku bez "przeginania paly" w ktorakolwiek strone.
              Amerykanski podroznik Bill Bryson zauwazyl podczas swoich podrozy po Europie, ze
              Holendrzy i Anglicy sa na swoj sposob "balaganiarscy" i dobrze im z tym, podczas
              gdy Szwajcarzy i Niemcy uwielbiaja do przesady porzadek.
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              "The Dutch are very like the English. Both are kind of slobby (and I mean that
              in the nicest possible way): in the way they park their cars, in the way they
              set out their litter bins, in the way they dump thier bikes against the nearest
              tree or wall or railing. There is none of that obsessive fastidiousness you find
              in Germany or Switzerland, where the cars on some residential streets look as if
              they were lined up by somebody with a yard stick and a spirit level. In
              Amsterdam they just sort of abandon their cars at the canalside, often on the
              brink of plunging in."
              Bill Bryson, "Neither Here Nor There."
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              Holandia byla w dawnych wiekach czescia Niemiec, a holenderski to
              prawie dialekt niemieckiego. A wiec to nie geny decyduja o tych
              sprawach tylko wychowanie.
              • splitme Re: Szwajcarscy faszysci 13.10.07, 01:21
                Umia sknery liczyc i popic na krzywy ryj , uwierz mi , poznalem
                dwoch , jednego na Crater Lake (Oregon) drugiego w Glacier Park
                (Montana) z dziewczynami wartymi grzechu - Ten w Glacier Park
                zaczepil mnie wieczorem czy pozwole mu zaparkowac jego pick-up
                truck i przespac sie na moim (oplaconym) camp site bo rzekomo nie
                znalazl miejsca , popic tez lubial jak zauwazylem , suma sumarum
                schlalem dziada , a jego dziewcze przespalo sie ze mna ,.

                Tego z Crater Lake nawet nie wspomne bo wyjatkowy dusigrosz i
                frajer na dokladke , a dziucha przyjechala pobalowac ,...
                =====================================================================
                (KAZDY, nawet Szwajcar), wiec za wszystko trzeba placic. Na przyklad
                placic wieksza utrata zdrowia (zdenerwowaniem) wobec braku porzadku
                podczas gdy na przyklad Wloch zachowa pogode ducha nawet w obliczu
                umiarkowanego "balaganu",


                • de_oakville Re: Szwajcarscy faszysci 13.10.07, 03:57
                  Absolutnie nic nie mam do Szwajcarow, sa to ludzie tak samo zroznicowani jak
                  mieszkancy kazdego innego kraju. Zdarzaja sie nieliczni nadgorliwi i traktujacy
                  cudzoziemcow "jak powietrze", ale ich ilosc jest stosunkowo niewielka - jak
                  "mysz do slonia" w porownaniu z wiekszoscia, ktora sprawia, ze podroz do tego
                  kraju jest zawsze wielka przyjemnoscia. Nie zapomne jak nasi Szwajcarzy zawiezli
                  nas po pracy w okolice Berna, gdzie wjechalismy kolejka szynowa na szczyt gory,
                  nie pamietam nazwy. Kolejka gorska tego samego rodzaju jak w Zakopanem na
                  Gubalowke, ale jazda na szczyt trwala pol godziny, byl to wiec gorski "pociag
                  dalekobiezny". Jak sie podczas jazdy spojrzalo przez szybe do przodu , to
                  widzialo sie caly czas "szyny ku niebu".
                  • misterpee Re: w obronie szwajcarow 13.10.07, 05:39
                    Podobne doswiadczenie z zoltymi swiatlami mialem w Belgi i Austri.
                    Czy jestes z dzungli? zapytal mnie Austriak. Oczywiscie ze wszystko
                    jest niezwykle czyste w pieknej Szwajcari, o wiele czystsze niz w
                    sasiednich Wloszech czy nawet Austri. Napewno w restauracja
                    atmosfera jest sztywniejsza, specjalnie dla nas z Ameryki, nasze
                    dolary nie wiele wartaja teraz. Czy sa faszystami? napewno nie.
                    Szwajcarzy maja rozne kolory, po ostaniej kradziezy miliarda dolarow
                    zapewne zmienili troche opinie o sjonistach, ale to juz jest
                    swiatowy fenomenon, o ktory nalezy oskarzac nie swiat, ale tych co
                    sa powodem swiatowych niepokojow. Nie powinnismy pisac
                    o "faszystach" szwajcarskich, to nie oni zabijaja dzieci
                    palestynskie.
                    • polski_francuz Re: w obronie szwajcarow 13.10.07, 08:40
                      "o "faszystach" szwajcarskich,"

                      Nie klocmy sie o slowa. Ksenofob bardziej pasuje. Sens pozostaje.

                      PF
                • polski_francuz Zaczynam rozumiec 13.10.07, 08:39
                  "a jego dziewcze przespalo sie ze mna"

                  Czemu cudzoziemcow nie lubia:)

                  PF
                  • de_oakville Re: w obronie szwajcarow 13.10.07, 12:07
                    Na pewno kraj czysty i bogaty jak Szwajcaria lub Niemcy jest dla przybysza z
                    zewnatrz duzo milszy w doznaniach niz kraj "zaniedbany", jakich swiat posiada
                    "na peczki". Nieco inaczej jest z ludzmi. Jesli ktos chodzi w rozchelstanej
                    koszuli i w stylowo podartych dzinsach, to wcale nie oznacza, ze stoi nizej od
                    kogos w spodniach wyprasowanych na "kant", w marynarce zapietej na "ostatni
                    guzik" i w butach swiecacych jak lustro. Nie tyle jest wazne jakie jest ubranie,
                    tylko kto jest w tym ubraniu. Z pewnoscia piekne cialo w pieknym ubraniu to
                    "knock-out" dla otoczenia. Niektorzy jednak mysla, ze sama "aureola" ich
                    nienagannego ubrania lub idealnie czystego miasta splywa na nich samych,
                    kimkolwiek by nie byli, i powoduje, ze sa kims "wyzszego sorta" w stosunku do
                    tych z "zaniedbanych" stron swiata. Dlatego tez pucuja swoje buty bez konca
                    uwazajac, ze blysk buta jest odzzwierciedleniem ich wlasnej wartosci.
                    • polski_francuz Outfit 13.10.07, 12:32
                      to rzeczywiscie sposob odroznienia lepszych od gorszych w Niemczech i w
                      Szwajcarii niemieckojezycznej.

                      W Anglii odczekaja az otworzysz usta i dasz poznac twoj akcent "oxbrigde" bedzie
                      o niebo lepszy od "cockneya". Skarzyl sie juz na to John Lennon w "Working class
                      hero" - "...They got you in work, they got you in school, if you are smart...".

                      W Polsce jest pewnie troche jak w Niemczech. I ein echter Kerl jezdzi Mercedesem.

                      We Francji, hm, pewnie forsa gra role. Ale chyba liczy sie tzw kultura...co
                      przeczytales lub napisales, jakie winnice znasz i jakie wino pijesz:)

                      PF
                      • polski_francuz Working class hero 13.10.07, 12:48
                        "They hurt you at home and they hit you at school
                        They hate you if you're clever and they despise a fool"

                        Oto prawdziwe slowa. Moja pamiec cos tam pokrecila ino sens sie ostal:)

                        PF
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka