Dodaj do ulubionych

jesli dostaniecie 100 dolarow

05.02.08, 03:15
i pojdziecie na zakupy, ile z nich w koncu wyladuje w chinach?

odp.: mniej niz 3, nawet jesli obkupicie sie w rzeczy wyprodukowane w
chinskiej fabryce. reszta zasili dlugi lancuszek posrednikow.

z tych 3 dolarow, w kieszeni nastolatki ktora szyla wam i pakowala te
wszystkie dzinsy, trampki i sprzet audio-wideo prawdopodobnie wyladuje z tych
100 dolarow okolo 10 centow.

biz.yahoo.com/cnnm/080204/020408_rebates_uschina.html?.v=5
w jakim byscie nie byli kraju, ok. $1.5 wyladuje w obligacjach rzadu usa
zakupionych przez rzad chrl. w przypadku dzinsow, pare groszy dostanie tez
amerykanski producent bawelny. eco-turystyka dolarow jest ciekawa.
Obserwuj wątek
    • felusiak1 Niezbyt udana próba 05.02.08, 05:03
      gdybyś rozumiał jak działa ekonomia to spogladałbyś na to innymi oczami. No ale
      nie rozumiesz i dlatego spogladasz zezowatym okiem.
      • you-know-who trudno dogodzic ;-( 05.02.08, 13:13
        znowu sie jasnie panu nie spodobalo. pewnie czcionka nieladna.

        widzisz f1, nabrales nas niezle, ze pieniadze wydawane przez ludzi w usa na
        chinskie barachlo mozna wyliczyc z kwitow granicznych. nie mozna, bo szczoteczka
        do zebow na silniczek (to przyklad z artykulu z innego watku) na granicy bedzie
        w wielkim worku po $3 albo z transportem $5 za szt., a w pharmacy kupisz ja za
        $25 z nalepka "Oral B".

        mimo to, jakims cudem, dobrze oszacowalem ze cos w okolicy 20% towarow jest z
        chin. tu w tym artykule powyzej twierdza ze 14%. coz. podliczyc wszystkie towary
        nie tak latwo. who cares. wazne, zeby chinskie towary napedzaly mnostwo innych
        posrednich trybikow ekonomii.

        a produkt narodowy twojego i mojego kraju sobie rosnie i rosnie (well, chwilowo
        twojego raczej jogguje w miejscu)
        • felusiak1 Re: trudno dogodzic ;-( 05.02.08, 17:29
          Mox, bro zrozum że ty swoimi ekononicznymi banialukami nie dogodzisz ekonomiście
          tak jak ja nie dogodziłbym ci wywodami z dziedziny fizyki(?). Róznica miedzy
          nami polega na tym, że tobie wydaje się, że cos o ekonomii wiesz i nadajesz a ja
          jestem skromny i nie nadaje o fizyce bo nie wiem.
          W dodatku nie masz wstydu pisząc, że nabrałem ciebie że pieniadze wydawane przez
          ludzi w usa na chinskie barachlo mozna wyliczyc z kwitow granicznych. Nic
          takiego nie mówiłem a nawet napisałem:
          "Towary sprowadzone za 300 mld są sprzedawane z marża, colera wie ile ona
          wynosi. Może to być nawet 20% a wtedy oznaczałoby to, że amerykański konsument
          wydaje nie 300 mld a 360 mld na chińszczyznę."

          A to zdanie to czysta sieczka z otrebami pokropiona zsiadłym mlekiem:
          "mimo to, jakims cudem, dobrze oszacowalem ze cos w okolicy 20% towarow jest z
          chin. tu w tym artykule powyzej twierdza ze 14%."

          Nic podobnego. 14% importu stanowią towary z Chin a nie 14% towarów sprzedanych
          na amerykańskim rynku pochodzi z Chin. To zasadnicza różnica. Szkoda bo juz
          zaczynało ci dobrze iść....
          • you-know-who Re: trudno dogodzic ;-( 05.02.08, 23:32
            pomyliles tutaj

            > "Towary sprowadzone za 300 mld są sprzedawane z marża, colera wie ile ona
            > wynosi. Może to być nawet 20% a wtedy oznaczałoby to, że amerykański konsument
            > wydaje nie 300 mld a 360 mld na chińszczyznę."

            20% z 200% i 500%, o tym mowie!
            • felusiak1 Re: trudno dogodzic ;-( 06.02.08, 02:51
              Nie pomyliłem. 200% marzy nie istnieje drogi moxie. To wytwór twojej wyobraźni.
              I znowu klania sie kompletna nieznajomość ekonomii.
              20% marża uznawana jest za bardzo wysoką.

              60% marża w odniesieniu do towarów luksusowych, z nalepką, to super osiagniecie.

              Widzisz, na całym swiecie wszyscy rozumieją, że aby zarobić 1 dolara trzeba
              sprzedać sto guzików po 10 centów za sztukę. Tylko Polacy maja swoiste podejście
              do handlu. Chcą sprzedać jeden guzik za $1,09

              Pójdź na yahoo i popatrz sobie na Walmart balance sheet.
              • you-know-who Re: trudno dogodzic ;-( 06.02.08, 03:41
                w wolnej chwili zajrze. wally nie kradnie zbyt wiele, dlatego nie daje benefitow
                i tak dalej. ale pytanie pozostanie, jesli chinczycy dostaja <10% to co
                dokladnie dzieje sie z 90% tego co place. daj przyklad.
    • polski_francuz Perspektywy 05.02.08, 07:04
      W Chinach zostaje troche wiecej niz kilka dolarow: pozostaje praca wytworcza.

      Raz jeszcze kapitalisci pokazuja krotkowzrocznosc: zachodnie spoleczenstwa
      oduczaja sie wlasnie pracy wytworczej na korzysc uslug. Inzynierowie zachodni
      powoli straca wiekszosc prac. Za nimi naukowcy, bowiem nowe produkty powstaja
      przez doskonalenie starych.

      I trzeba sie bedzie przestawic na usugiwanie Chinczykow. W taki czy inny sposob.

      PF
      • hubert100 Re: Perspektywy 05.02.08, 09:04
        Felus powiedzial ze polowa klijentow w jego Eskort Agency w Detroit
        to Chinczycy.Felus zawsze wie co robi, zawsze sie "wywinie". Co tu
        duzo mowic, wiadomo-ekonomista!!
      • you-know-who Re: Perspektywy 05.02.08, 12:57
        a propos. dzis mialem zebranie. przyszedl nowy boss calego mojego kampusu (10000
        studentow). mamy wg niego nieslychanie wspanialy program "zielonego swiatla" dla
        chinczykow. polega to na tym ze my wybieramy najlepszych uczniow z najlepszych
        szkol srednich w malych chinskich miastach (tj. nie wiekszych niz 7 mln), oni
        nam placa pelne tuition $20000 do $30000 rocznie, a my ich uczymy. wlasciwie
        niewiele, bo juz duzo umieja jak przyjezdzaja. wiece niz tutejsi chinczycy. a
        potem moga sobie wracac, jak chca.

        szef uniwersytetu nie umial mi odpowiedziec na pytanie czy pieniadze na tuition
        daje rzad chinski czy rodzice (w domysle: wierchuszka polit. lub przedsiebiorcy,
        bo placa w fabryce to $160 na miesiac). szkoda, bo mnie to ciekawi.
        • polski_francuz Tentative answer 05.02.08, 20:15
          "wierchuszka polit. lub przedsiebiorcy"

          Jedno i drugie. Moja studentka z 4 roku, powiedziala mi ze to jej rodzice placa
          za studia u nas. A poszukal mnie jakis chinski doktorant-to-be przez internet z
          publikacji. I przychodzi z pieniedzmi...az mi szczeka opadla. Na krotko, po
          przeanalizowaniu zrozumialem to co powyzej napisalem.

          Aha, i jeszcze bym sie nie zdziwil, ze to studentka nadala ze warto na doktorat
          przyjechac.

          PF
          • you-know-who Re: Tentative answer 05.02.08, 23:29
            tak, tez tak mysle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka