Dodaj do ulubionych

USA/Więcej samochodów niż kierowców

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.08.03, 02:39
Ten fakt tlumaczy dlaczego sprzedaz samochodow w USA nie rosnie.
Amerykanscy producenci samochodow zmuszeni sa stosowac
specjalne ulgi (0% pozyczki, rabaty) aby zachecic do kupowania
nowych samochodow, szczegolnie tych wiekszych i drozszych.
Przedluzenie okresu splaty pozyczki na zakup samochodu z 4 do 6
lat powoduje, ze kwota niesplaconej pozyczki przekracza po
pewnym czasie rynkowa wartosc pojazdu. Traci na tym rynek
uzywanych samochodow.
Jednym slowem: rynek USA jest bliski nasyceniu (domy,
samochody, komputery, sprzet elektroniczny itd...). Nasycenie
kredytem jest rowniez wysokie (14% dochodow netto ludnosci
przeznacza sie na obsluge dlugow).
W tej sytuacji nie nalezy oczekiwac znaczacego przyspieszenia
gospodarczego w USA.

Pozdrowienia
W tej sytuacji podniesienie tempa przyrostu GDP
Obserwuj wątek
    • Gość: ReX Re: USA/Więcej samochodów niż kierowców IP: 64.75.243.* 28.08.03, 03:49
      Gość portalu: JGA napisał(a):

      > Ten fakt tlumaczy dlaczego sprzedaz samochodow w USA nie
      rosnie.
      > Amerykanscy producenci samochodow zmuszeni sa stosowac
      > specjalne ulgi (0% pozyczki, rabaty) aby zachecic do
      kupowania
      > nowych samochodow, szczegolnie tych wiekszych i drozszych.
      > Przedluzenie okresu splaty pozyczki na zakup samochodu z 4 do
      6
      > lat powoduje, ze kwota niesplaconej pozyczki przekracza po
      > pewnym czasie rynkowa wartosc pojazdu. Traci na tym rynek
      > uzywanych samochodow.
      > Jednym slowem: rynek USA jest bliski nasyceniu (domy,
      > samochody, komputery, sprzet elektroniczny itd...). Nasycenie
      > kredytem jest rowniez wysokie (14% dochodow netto ludnosci
      > przeznacza sie na obsluge dlugow).
      > W tej sytuacji nie nalezy oczekiwac znaczacego przyspieszenia
      > gospodarczego w USA.
      >
      > Pozdrowienia
      > W tej sytuacji podniesienie tempa przyrostu GDP

      Zapomniales zupelnie o tym ze te samochody, komputery i sprzet
      elektroniczny sie starzeja i kazdy amerykanin wymienia go na
      nowszy i lepszy. Tak wiec w tej dziedzinie nigdy nie dojdzie do
      nasycenia rynku. Jezeli chodzi o domy to ostatni rok jest
      rekordowym w historii USA. Jest on takze wynikiem niskiej raty
      procentowej ale fakt pozostaje faktem ze wlasnie teraz
      wybudowano i kupiono najwiecej domow w historii.
      Poza tym nie po to USA wydalo 100 bilionow dolarow na wojne aby
      nie miec z niej korzysci dla amerykanskiej ekonomii. Niemam tu
      na mysli taniej ropy, choc to tez ale przede wszystkim
      spowodowanie swiatowego popytu na bron i uruchomieniu wielu
      innych mechanizmow wplywajacych na poprawe amerykaniskiej
      ekonomi.
      Dodac tu jeszcze mozna zatwierdzony juz i dzialajacy juz od
      dwoch lat wieloletni plan obnizania podatkow, ktory spowoduje
      wzrost dochodow a tym samym wzrost popytu na towary.
      Lada chwila spodziewac sie mozna wiec, widocznej poprawy
      sytuacji ekonomicznej i znacznego wzrostu gospodarzczego USA.
      Czego napewno nie mozna powiedziec o Europie czy innych krajach
      wysoko rozwinietych.
      • bam_buko Re: USA/Więcej samochodów niż kierowców 28.08.03, 04:05
        Gość portalu: ReX napisał(a):

        > Gość portalu: JGA napisał(a):
        >
        > > Ten fakt tlumaczy dlaczego sprzedaz samochodow w USA nie
        > rosnie.
        > > Amerykanscy producenci samochodow zmuszeni sa stosowac
        > > specjalne ulgi (0% pozyczki, rabaty) aby zachecic do
        > kupowania
        > > nowych samochodow, szczegolnie tych wiekszych i drozszych.
        > > Przedluzenie okresu splaty pozyczki na zakup samochodu z 4 do
        > 6
        > > lat powoduje, ze kwota niesplaconej pozyczki przekracza po
        > > pewnym czasie rynkowa wartosc pojazdu. Traci na tym rynek
        > > uzywanych samochodow.
        > > Jednym slowem: rynek USA jest bliski nasyceniu (domy,
        > > samochody, komputery, sprzet elektroniczny itd...). Nasycenie
        > > kredytem jest rowniez wysokie (14% dochodow netto ludnosci
        > > przeznacza sie na obsluge dlugow).
        > > W tej sytuacji nie nalezy oczekiwac znaczacego przyspieszenia
        > > gospodarczego w USA.
        > >
        > > Pozdrowienia
        > > W tej sytuacji podniesienie tempa przyrostu GDP
        >
        > Zapomniales zupelnie o tym ze te samochody, komputery i sprzet
        > elektroniczny sie starzeja i kazdy amerykanin wymienia go na
        > nowszy i lepszy. Tak wiec w tej dziedzinie nigdy nie dojdzie do
        > nasycenia rynku. Jezeli chodzi o domy to ostatni rok jest
        > rekordowym w historii USA. Jest on takze wynikiem niskiej raty
        > procentowej ale fakt pozostaje faktem ze wlasnie teraz
        > wybudowano i kupiono najwiecej domow w historii.
        > Poza tym nie po to USA wydalo 100 bilionow dolarow na wojne aby
        > nie miec z niej korzysci dla amerykanskiej ekonomii. Niemam tu
        > na mysli taniej ropy, choc to tez ale przede wszystkim
        > spowodowanie swiatowego popytu na bron i uruchomieniu wielu
        > innych mechanizmow wplywajacych na poprawe amerykaniskiej
        > ekonomi.
        > Dodac tu jeszcze mozna zatwierdzony juz i dzialajacy juz od
        > dwoch lat wieloletni plan obnizania podatkow, ktory spowoduje
        > wzrost dochodow a tym samym wzrost popytu na towary.
        > Lada chwila spodziewac sie mozna wiec, widocznej poprawy
        > sytuacji ekonomicznej i znacznego wzrostu gospodarzczego USA.
        > Czego napewno nie mozna powiedziec o Europie czy innych krajach
        > wysoko rozwinietych.


        // boom gospodarczy juz tuz tuz
        w/g szmatlawca Washington Post zaklada sie ze budzet federalny zamknie sie
        deficytem ok $500 bln najwyzszy w historii USA. Poprzedni rekord nalezal do
        Busha sen. i w 1992 wynosil $290 bln.
        Tylko w tym roku "dodrukowano" i puszczono w obieg ponad $50mld miedzy innymi
        na finansowanie wojen w Afganistanie i Iraku
        • Gość: ReX Re: USA/Więcej samochodów niż kierowców IP: 64.75.243.* 28.08.03, 04:11
          A co ma do tego deficyt budzetowy?
          W USA przez ostatnie 50 lat (nie liczac ostatnich lat Clintona)
          deficyt budzetowy byl bardzo wysoki. Nie przeszkadzalo to w
          niczym miec najwyzszy dochod narodowy w swiecie i nawiekszy
          wzrost gospodarczy na swiecie.
          Gdybus bam_buko choc troche znal ekonomike to bys takich bzdur
          nie pisal.
          • Gość: gf Re: USA/Więcej samochodów niż kierowców IP: *.dsl.mindspring.com 28.08.03, 04:21
            Gość portalu: ReX napisał(a):

            > A co ma do tego deficyt budzetowy?
            > W USA przez ostatnie 50 lat (nie liczac ostatnich lat
            Clintona)
            > deficyt budzetowy byl bardzo wysoki. Nie przeszkadzalo to w
            > niczym miec najwyzszy dochod narodowy w swiecie i nawiekszy
            > wzrost gospodarczy na swiecie.

            Dokladnie. Facet jest najwyrazniej w szoku.

            > Gdybus bam_buko choc troche znal ekonomike to bys takich bzdur
            > nie pisal.
          • maruda13 Re: USA/Więcej samochodów niż kierowców 28.08.03, 06:00
            Gość portalu: ReX napisał(a):

            > A co ma do tego deficyt budzetowy?
            > W USA przez ostatnie 50 lat (nie liczac ostatnich lat
            Clintona)
            > deficyt budzetowy byl bardzo wysoki. Nie przeszkadzalo to w
            > niczym miec najwyzszy dochod narodowy w swiecie i nawiekszy
            > wzrost gospodarczy na swiecie.
            > Gdybus bam_buko choc troche znal ekonomike to bys takich bzdur
            > nie pisal.
            to dlaczego tak na leppera naskakujecie (wszelcy szanowani
            ekonomiści) jak chce troche kasy dodrukowac??
      • Gość: MM Re: USA/Więcej samochodów niż kierowców IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 28.08.03, 17:09
        Gość portalu: ReX napisał(a):

        > Zapomniales zupelnie o tym ze te samochody, komputery i sprzet
        > elektroniczny sie starzeja i kazdy amerykanin wymienia go na
        > nowszy i lepszy. Tak wiec w tej dziedzinie nigdy nie dojdzie do
        > nasycenia rynku. Jezeli chodzi o domy to ostatni rok jest
        > rekordowym w historii USA. Jest on takze wynikiem niskiej raty
        > procentowej ale fakt pozostaje faktem ze wlasnie teraz
        > wybudowano i kupiono najwiecej domow w historii.\

        Ale powodem tego nie byla preznosc rynku, ale jak wspomniales niskie stopy
        procentowe, a nawet w wiekszym stopniu tragiczny obraz gieldy. Zamiast
        inwestowac w gielde, lepiej bylo inwestowac w nieruchomosci, badz to kupujac,
        badz remontujac lub nawet refinansujac pozyczki.

        > Poza tym nie po to USA wydalo 100 bilionow dolarow na wojne aby
        > nie miec z niej korzysci dla amerykanskiej ekonomii. Niemam tu
        > na mysli taniej ropy, choc to tez ale przede wszystkim
        > spowodowanie swiatowego popytu na bron i uruchomieniu wielu
        > innych mechanizmow wplywajacych na poprawe amerykaniskiej
        > ekonomi.
        > Dodac tu jeszcze mozna zatwierdzony juz i dzialajacy juz od
        > dwoch lat wieloletni plan obnizania podatkow, ktory spowoduje
        > wzrost dochodow a tym samym wzrost popytu na towary.

        Jaki wzrost dochodow? U kogo? U tych 5% najbogatszych, ktorzy na popyt rynkowy
        maja niewielki wplyw? Jakiekolwiek znizki w podatku federalnym dla pozostalych
        zostaly natychmiast zoffsetowane przez wzrost podatkow stanowych, poniewaz aby
        zaplacic za to wszystko, Bush poobcinal na lewo i prawo dotacje dla rzadow
        stanowych (szkolnictwo, ochrona granic, itp, itd.) Ale nazywa sie to, ze
        Bush "obcina" podatki.

        Na domiar zlego, pieniadze z tych obnizonych podatkow, ktore rzekomo mialy byc
        przeznaczone na tworzenie miejsc pracy, wcale nie sa do tego celu uzywane.
        Efekt jest taki, ze Bush bedzie prawdopodobnie pierwszym prezydentem od czasow
        WIelkiej Depresji za ktorego kadencji ilos miejsc pracy sie zmniejszyla w skali
        netto.

        > Lada chwila spodziewac sie mozna wiec, widocznej poprawy
        > sytuacji ekonomicznej i znacznego wzrostu gospodarzczego USA.
        > Czego napewno nie mozna powiedziec o Europie czy innych krajach
        > wysoko rozwinietych.

        Nie powiedzialbym lada chwila. I nie powiedzialbym, ze to zasluga Busha. Duzy
        wplyw na stan rynku ma tez sytuacja na Dalekim Wschodzie, gdzie np. gospodarka
        Japonii od paru miesiecy rosnie w skali ok. 2.5%.
        • Gość: meerkat Eppur si muove USA! :) IP: 152.75.142.* 28.08.03, 19:16
          A ja tylko nieśmiało dodam, że z opublikowanych we czwartku
          danych wynika że gospodarka USA rosła w w II kwartale br. nie w
          tempie 2.5% jak przewidywał rząd, ale ponad 3%. Nastąpił też
          około 3% wzrost w zamówieniach na artykuły trwałego użytku, przy
          czym w sektorze automobilowym sprzedaż nowych samochodów wzrosła
          o niemal rekordowe 5.5%! I niby w Japonii jest lepiej, nie
          mówiąc o NIemczech i Francji? :)))
          • Gość: MM Re: Eppur si muove USA! :) IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 28.08.03, 19:28
            Gość portalu: meerkat napisał(a):

            > A ja tylko nieśmiało dodam, że z opublikowanych we czwartku
            > danych wynika że gospodarka USA rosła w w II kwartale br. nie w
            > tempie 2.5% jak przewidywał rząd, ale ponad 3%. Nastąpił też
            > około 3% wzrost w zamówieniach na artykuły trwałego użytku, przy
            > czym w sektorze automobilowym sprzedaż nowych samochodów wzrosła
            > o niemal rekordowe 5.5%! I niby w Japonii jest lepiej, nie
            > mówiąc o NIemczech i Francji? :)))

            Ile miejsc pracy przybylo w II kwartale?
            A ile ubylo?
    • Gość: gf Re: USA/Więcej samochodów niż kierowców IP: *.dsl.mindspring.com 28.08.03, 04:19
      Gość portalu: JGA napisał(a):

      > Ten fakt tlumaczy dlaczego sprzedaz samochodow w USA nie
      rosnie.
      > Amerykanscy producenci samochodow zmuszeni sa stosowac
      > specjalne ulgi (0% pozyczki, rabaty) aby zachecic do kupowania
      > nowych samochodow, szczegolnie tych wiekszych i drozszych.
      > Przedluzenie okresu splaty pozyczki na zakup samochodu z 4 do
      6
      > lat powoduje, ze kwota niesplaconej pozyczki przekracza po
      > pewnym czasie rynkowa wartosc pojazdu. Traci na tym rynek
      > uzywanych samochodow.
      > Jednym slowem: rynek USA jest bliski nasyceniu (domy,
      > samochody, komputery, sprzet elektroniczny itd...). Nasycenie
      > kredytem jest rowniez wysokie (14% dochodow netto ludnosci
      > przeznacza sie na obsluge dlugow).
      > W tej sytuacji nie nalezy oczekiwac znaczacego przyspieszenia
      > gospodarczego w USA.
      >
      > Pozdrowienia
      > W tej sytuacji podniesienie tempa przyrostu GDP

      Obys sie nie zdziwil.
    • Gość: as ludzie! IP: *.client.attbi.com 28.08.03, 05:06
      Miasto amerykanskie ma kilkadziesiat kilometrow na wskos.
      Jezdzac do pracy autobusami tracilem 2godziny w jedna strone na
      dojazd. Samochodem 20 mminut. Tu odleglosci sa zabojcze. A
      samochod mozna kupic za pare dolcow i jezdzi. Tutaj samochod to
      jak para trampek w polsce. Ludzie maja po kilka.
      • Gość: Roxie Re: ludzie! IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.03, 05:09
        A w NYCu na odwrot. Hi hi. Nawet z tych czterech
        superdziewuch z Sex and the City tylko jedna potrafila
        prowadzic samochod. Metro tu tam siam i spowrotem. Cala
        dobe. A jak gdzies trzeba autkiem - to od razu z szoferem sie
        wynajmuje. Ale jaja!
      • Gość: Florek Re: ludzie! IP: *.bct.bellsouth.net 28.08.03, 06:00
        > Jezdzac do pracy autobusami tracilem 2godziny w jedna strone
        na
        > dojazd. Samochodem 20 mminut. Tu odleglosci sa zabojcze. A
        > samochod mozna kupic za pare dolcow i jezdzi. Tutaj samochod
        to
        > jak para trampek w polsce. Ludzie maja po kilka.

        Zapomniałeś napisać że za ubezpieczenie płaci się więcej niż za
        samochód.
    • Gość: hawk Re: USA/Więcej samochodów niż kierowców IP: *.vc.shawcable.net 28.08.03, 06:08
      Ojojo. jaka ta Hameryka! Jak daleka wyspa dla Polaka, ktora jest tylko
      marzeniem przecietnego chlebozjadacza z Polski. Rzeczywistosc jest inna.
      Ilosc zlomu na drodze nie oznacza na wspanialosc danego panastwa, dochodzi tu
      wiele innych spraw, o ktorych moze powiedziec tylko ten kto tam mieszka. A my
      glupcy, nadal marzmy o dalekiej wspanialej ameryce, gdy tymczasem pod bokiem
      mamy kraje sto razy lepsze niz ta pani zza oceanu.
    • Gość: obcy Re: USA/Więcej samochodów niż kierowców IP: *.dyn.optonline.net 28.08.03, 06:17

      Tak,to prawda,tutaj ludzie w rodzinie maja po kilka aut.
      Samochod w usa nie oznacza zamoznosci,jest takim samym
      srodkiem zycia jak w Polsce moze lodowka,czy cos podobnego.
      Ponadto jest konieczny,bo trudno dosc o publiczny transport,
      a zatem,kazdy ma auto i nieraz widze babki po 80-tce ktore
      olbrzymimi cadillacami (bo takie im pozostaly)podjezdzaja
      pod supermaket,aby cos sobie kupic.

      ;))
    • Gość: as31 Dobra,dobra.Balcerowicz musi odejść!!! IP: 194.181.190.* 28.08.03, 09:31
      • Gość: meerkat Oh, Lord! won't you buy me.... IP: 152.75.142.* 28.08.03, 19:27
        W rejonie Washington, D.C. gdzie mieszkam, po raz pierwszy
        licza samochodów w przeciętnej rodzinie przekroczyła trzy!
        A po za wszystkim innym, musicie pamiętać, że w przeciwieństwie
        do Europy większość Amerykanów mieszka na wsi i w małych
        mieścinach (do 10 tys. mieszkańców). Tam lokalny transport
        publiczny po prostu nie istnieje, bo gmin na to nie stać, a poza
        tym byłoby to bezsensowne: od jednego farmera do
        drugiego...hoho! Zeby odbyć jakić średniodystansowy nawet lot
        (nawet na trasie krajowej) trzeba przejechać często 150-200 km,
        aby się dostać na lotnisko. Po wylądowaniu wynajmujemy...znowu
        samochód, żeby mieć swobodę ruchów i bagaży po chodnikach nie
        ciągnąć. A poza tym w rejonach górskich (Colorado, Wyoming,
        Idaho, Utah, N. California) trzeba obok samochodu osobowego, i
        ciężarówki, potrzebnej do prac polowych, mieć przynajmniej jeden
        pojazd terenowy typu SUV, taki np. jak Jeep Grand Cherokee, czy
        Chevy Trailblazer. Tak że nie myślcie, że my tu kolekcjonujemy
        samochody, żeby się przed kimś popisać: inaczej się po prostu
        nie da! :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka