stranger.pl
09.03.08, 07:46
Tzw. "Wolne" media twierdzą, że nie było demokratycznych wyborów w
Rosji bo kontrkandydaci Dimitrija Miedwiediewa to jakieś bidule (np.
sierota po komunizmie Giennadij Ziuganow czy masom Andriej Bogdanow
marzący o tym by Rosja wstąpiła do NATO i UE) i... stąd nie było
wyboru – bo... tylko czterech kandydatów w tych wyborach...
Skoro czterech kandydatów w Rosji to rzekomo mały wybór to czy
wybory w USA (prezydenckie i Kongresowe) toczące się tak naprawdę
pomiędzy wyborem tylko kogoś z... dwóch z tych samych partii (w
zasadzie "dziedzicznie" mających ten niepisany status) to
rzeczywiście wolne wybory?
Wszak inni kandydaci przy nich nie maja żadnych szans z przebiciem
się do mediów i świadomości Amerykanów.
Wygląda na to że prezydentem USA może zostać każdy... pod warunkiem
jego przynależności i poparcia albo tzw. Demokratów albo tzw.
Republikanów!
Więc to jest... wolny wybór i demokracja?