eva_dildo15
14.04.08, 03:42
Ronald Reagan z brązu na Trakcie Królewskim
Prezydent Reagan na mównicy ma stanąć między Sejmem a ambasadą USA. Konkursu
na pomnik nie będzie. Lokalizację dyktuje prywatny sponsor, który ma
polityczne wsparcie radnych PO i Lecha Wałęsy.
- Mównica, z której wyłania się popiersie Ronalda Reagana z ręką. Rzecz
kameralna. Na trzy metry - tak opisuje nową inicjatywę radny Lech Jaworski
(PO), w którą włączyła się jego partia.
Pomnik dłuta prof. Adama Myjaka miałby stanąć na skwerze u zbiegu Alej
Ujazdowskich i Matejki, vis-a-vis ambasady amerykańskiej. - Tu chodzi o
symbol, o pokazanie idei człowieka otwartego, wychodzącego do ludzi, a nie
zamkniętego w gabinecie i siedzącego za biurkiem - wyjaśnia prof. Myjak.
Pierwszy taki pomnik w Europie
Animatorem przedsięwzięcia jest Janusz K. Dorosiewicz, działacz sportowy i
dyrektor CWKS Legia, a ostatnio założyciel Fundacji Ronalda Reagana w Polsce.
- Sport i pomnik to takie skrajności - przyznaje. - Ale na starość robię, co
lubię.
Mówi, że 27 lat mieszkał w Kanadzie i USA, a dzięki polityce Reagana i Jana
Pawła II mógł wrócić do wolnej Polski.
Z tego, co ustaliliśmy, Fundacja, która zamierza zebrać na pomnik 600 tys. zł,
urzęduje w prywatnym mieszkaniu Dorosiewicza. Nie jest zarejestrowana w sądzie.
PO to druga partia, którą fundator próbuje zainteresować Reaganem: - W 2005 r.
PiS nie potraktował mnie poważnie, co innego Platforma.
Emisariuszem sprawy został Lech Jaworski, były szef rady Warszawy i wpływowy
działacz Platformy. Tu przedstawia się jako pośrednik "na linii korespondencji
między fundacją a panią prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz".
- To będzie pierwszy pomnik Reagana w Europie - mówi Jaworski. - W radzie
patronów są prezydent Lech Wałęsa i George Bush senior. Autor dzieła - prof.
Adam Myjak - to jedno z najważniejszych nazwisk w sferze sztuki.
Dorosiewicz dodaje: - Do mojej fundacji zgłosili się głównie działacze PO.
Prezydent Lech Wałęsa zastrzegł, na jakich ludziach mu zależy. Niestety, nie
mogę podać nazwisk.
Ustaliliśmy, że jednym z bardziej aktywnych działaczy jest Józef Szaniawski,
były rzecznik płk. Ryszarda Kuklińskiego, który kilka lat temu próbował
przekonać władze Warszawy, by pl. Konstytucji stał się placem - żyjącego
wówczas - Reagana.
Na przeszkodzie drzewa
Okazuje się, że w przeciwieństwie do radnych PO, prezydent Hanna
Gronkiewicz-Waltz nie chce stawiać popiersia w Alejach Ujazdowskich. Jej
urzędnicy wskazują inne lokalizacje, domagają się też konkursu na pomnik. I
piszą do fundacji: by postawić mównicę prof. Myjaka z popiersiem, trzeba
rozebrać budkę telefoniczną, słup ogłoszeniowy, zlikwidować miejsce parkingowe
dla inwalidów, wyciąć dwie lipy oraz kasztanowiec o grubości pnia ok. 100 cm.
A Reagan "nawet po wycięciu drzew i tak nie będzie widoczny ze względu na
istniejące przyuliczne szpalery itp. Odsłonięcie widoku na pomnik wymagałoby
usunięcia co najmniej ośmiu drzew. Redukcji ulec musiałby również parking". I
dalej: "Na Trakcie Królewskim usytuowane są prawie wyłącznie pomniki sławnych
Polaków. Pomnik prezydenta Stanów Zjednoczonych byłby zatem precedensem".
Poza tym fundacja musiałaby się domówić z kilkoma instytucjami, m.in. z
konserwatorem zabytków, Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, BOR, ZDM,
inżynierem ruchu.
Bez dyktatu urzędników
Janusz K. Dorosiewicz żadnej z urzędowych zgód nie ma. Konkurs na pomnik wyklucza.
- W czwartek o godzinie 14.15 byłem u pani prezydent. Padła sugestia, żebym
zorganizował konkurs - zdradza. - Ale co mi tam urzędnicy będą mówić, jak ma
wyglądać Reagan. Może zechcą prezydenta na koniu? Pomnik będę przecież budował
za pieniądze prywatne.
Za Dorosiewiczem murem stoi PO, która wprowadziła projekt uchwały na
czwartkową sesję rady miasta. - To duża sprawa - przekonuje Lech Jaworski.
Dodaje też, że żądaniami ratusza jest "rozbawiony".
- Właśnie wracam z pozytywną opinią radnych Śródmieścia. To wystarczy - orzeka.
Ewa Malinowska-Grupińska, szefowa rady z PO, przekonuje, że urzędnicy - po
wizji lokalnej - nie mają już zastrzeżeń do lokalizacji.
O pomyśle fundacji i PO nie wiedzieli radni koalicyjnego LiD ani PiS. Zgodnie
przyznają, że budowę pomnika należy poprzedzić konkursem. - Przestrzeń
publiczna Warszawy, tak dotknięta podczas wojny i w latach późniejszych,
wymaga przemyślanych decyzji - mówi Maciej Maciejowski (PiS).