Dodaj do ulubionych

B. Wildstein: Antyamerykanizm

19.09.03, 17:47
Kolejny świetny artykuł w Rzeczpospolitej
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030919/publicystyka/publicystyka_a_4.html
"Stwierdzenie, że tylko służby specjalne mogą zapobiec terrorowi, jest
nieprawdziwe, bo nigdy i nigdzie mu nie zapobiegły, a jedynie potrafiły go
ograniczyć. W warunkach przestrzegania nawet ograniczonych swobód
obywatelskich nie sposób wyeliminować terroru wyłącznie działaniami służb
specjalnych. Nie sposób tego robić, ograniczając się wyłącznie do obrony na
swoim terytorium. Raczej wcześniej niż później terroryści wejdą w posiadanie
broni masowej zagłady. Wtedy nawet szczelne zamknięcie granic nie wystarczy.
Terroryzm można zniszczyć, wyłącznie likwidując jego bazy. Trzeba przestrzegać
zasady, że jego wspomaganie skończy się interwencją ze strony zagrożonego. To
nie odwet i zemsta, ale rozumna samoobrona i budowa sprawiedliwego
międzynarodowego ładu."



Obserwuj wątek
    • bigobserver Re: B. Wildstein: Antyamerykanizm 19.09.03, 18:28
      lekarz_dyzurny napisał:

      > Kolejny świetny artykuł w Rzeczpospolitej
      > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030919/publicystyka/publicystyka_a_4.html
      > "Stwierdzenie, że tylko służby specjalne mogą zapobiec terrorowi, jest
      > nieprawdziwe, bo nigdy i nigdzie mu nie zapobiegły, a jedynie potrafiły go
      > ograniczyć. W warunkach przestrzegania nawet ograniczonych swobód
      > obywatelskich nie sposób wyeliminować terroru wyłącznie działaniami służb
      > specjalnych. Nie sposób tego robić, ograniczając się wyłącznie do obrony na
      > swoim terytorium. Raczej wcześniej niż później terroryści wejdą w posiadanie
      > broni masowej zagłady. Wtedy nawet szczelne zamknięcie granic nie wystarczy.
      > Terroryzm można zniszczyć, wyłącznie likwidując jego bazy. Trzeba przestrzegać
      > zasady, że jego wspomaganie skończy się interwencją ze strony zagrożonego. To
      > nie odwet i zemsta, ale rozumna samoobrona i budowa sprawiedliwego
      > międzynarodowego ładu."



      Nie po raz pierwszy dziki kamien popisuje sie sposobem myslenia wyniesionej z
      minionej epoki. Tego sie jest niektorym naprawde trudno wyzbyc.


      Sformuowanie

      "Wielu polityków Partii Demokratycznej atakuje Busha, wykorzystując
      nieuniknione ofiary wojny. Wspierani są przez nastawione przeciwko Bushowi
      intelektualne środowiska amerykańskie, które powtarzają europejską retorykę
      wymierzoną w USA, na cel biorąc w tym wypadku republikańską administrację."

      sprawia, ze nie mozna dzikiego brac powaznie.

      Wiem, ze jestes odmiennego zdania ale Ty tez lubisz posty pulsa.

      • lekarz_dyzurny Re: B. Wildstein: Antyamerykanizm 19.09.03, 20:39
        Ależ ja naprawdę nie rozumiem o co chodzi. Ten cytat jest naprawdę mało
        kontrowersyjny - jest stwierdzeniem pewnej oczywistości - i nie widzę powodu
        żeby takze tzw. demokraci nie mieli się z tym zgodzić.
        • bigobserver Re: B. Wildstein: Antyamerykanizm 19.09.03, 23:22
          lekarz_dyzurny napisał:

          > Ależ ja naprawdę nie rozumiem o co chodzi. Ten cytat jest naprawdę mało
          > kontrowersyjny - jest stwierdzeniem pewnej oczywistości - i nie widzę powodu
          > żeby takze tzw. demokraci nie mieli się z tym zgodzić.


          Doprawdy nie wiem, czy masz mnie za blondynke jasniejsza niz to jest w
          rzeczywistosci, czy moze ja ciebie przeceniam.
          Metode stosowana przez dzikiego opisuje Schopenhauer juz w pierwszym punkcie.

          Moze podam ci jego przyklad.

          "Powiedzialem: Anglicy sa pierwsi w dziedzinie dramatu.
          Przeciwnik probujac zastosowac metode instantia, odpowiedzial, ze jak wiadomo,
          Anglicy nie maja osiagniec w muzyce, zatem takze i w operze.
          Odparowalem to wzmiankujac, ze muzyka nie jest zawarta w pojeciu sztuki
          dramatycznej, ktora obejmuje tylko tragedie i komedie.
          Przeciwnik wiedzial o tym bardzo dobrze, probowal jednak tak uogolnic moja
          wypowiedz, aby odnosila sie do wszelkich dziel teatralnych a wiec i oper, a
          zatem i do muzyki-po to, by mnie w ten sposob pokonac."

          Stad moja uwaga o minionej epoce.
          Powtarzalo sie zawziecie:
          XY-partia; partia- Polska, XY-partia; partia- Polska,

          Krytykujac XY narazales sie na zarzut szkodzenia Polsce.

          Przeczytaj jeszcze raz i zobaczysz, ze dziki robi dokladnie to samo.
          Nie wiem tylko czy z wyrachowania, czy z przyzwyczajenia.

          P.S.

          To sa teksty do plusow, marcusow i innych nygusow.
          Dziwie sie, ze i Ty je przyjmijesz bezkrytycznie.
          • Gość: J.K. Pamietam rozmowe z Wildsteinem 10 lat temu... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.09.03, 23:41
            chodzilo, miedzy innymi, o Kaliningrad...
            To co mowil, bylo wtedy dla mnie czyms, delikatnie mowiac, extremalnym...
            (i budzacym moj sprzeciw)
            Natomiast to co teraz pisze, rowniez dla mnie jest oczywistoscia...

            Nie jest to zaden uklon...
            W tym wypadku Wildstein ma jednak racje.
            • bigobserver Re: Pamietam rozmowe z Wildsteinem 10 lat temu... 20.09.03, 00:23
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > chodzilo, miedzy innymi, o Kaliningrad...
              > To co mowil, bylo wtedy dla mnie czyms, delikatnie mowiac, extremalnym...
              > (i budzacym moj sprzeciw)
              > Natomiast to co teraz pisze, rowniez dla mnie jest oczywistoscia...
              >
              > Nie jest to zaden uklon...
              > W tym wypadku Wildstein ma jednak racje.

              Bush-usa, usa-demokracja, hura


              szanowny JK, czy ma racje czy nie mozna dyskutowac ale tym artykulem opartym na
              prymitywnych uogolnieniach i dowolnych zalozeniach tego nie wykazal.
              • Gość: J.K. Co do Najdera... i antyamerykanizmu. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.09.03, 09:33
                pamietam jego role w RWE (Radio wolna Europa).

                Najder, mimo swojego niewatpliwego antykomunizmu, na stanowisko dyrektora
                polskiej sekcji sie nie nadawal.
                Zantagonizowal sobie zarowno Amerykanow, jak i czlonkow redakcji polskiej.
                Wiele o tym pisano.
                Dlatego Najderowi zwyczajnie nie wierze, poniewaz wiem, ze ma pod skora
                antyamerakanskie ZADRY.

                A wracajac do antyamerykanizmu.
                Przeciez jest obiektywna kategoria istniejaca na Swiecie...???
                Najwieksze supermocarstwo jest zawsze "gryzione po kostkach",
                gdyz ogranicza prawa mniejszych wilkczkow (Rosja, Francja, Chiny)...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka