polski_francuz
27.08.08, 07:54
Czyli jesli wy, wbrew naszemu zdaniu, uznajecie Kosowo, to my, was olewajac,
uznajemy Osetie i Abchazje.
Kazdy gracz, wie ze partie mozna wygrac dzieki cierpliwosci, dobremu
przygotowaniu i dobrym argumentom.
Rosja wykazala cierpliwosc pozwalajac Gruzinom zaatakowac Osetie i ripostujac
szybko i zdecydowania. Oczywiscie, byli przygotowani i oczywiscie prowokowali
Gruzje.
Przygotowanie? To przede wszystkim dobre rezerwy walutowe (z 600 mld U$),
ustawienie w sytuacji zaleznosci (od kurka z gazem i ropa) wiele krajow a, w
koncu, (wcale nie najwazniejsze) przygotowanie militarne na Kaukazie.
A argumenty? To Gruzini zaatakowali, Rosjanie ripostuja tylko. A co do uznania
Osetii i Abchazji? To Zachod zaczal od uznania Kosowa.
Rosjanie sa kierowani przez dobrego gracza i to co i jak on robi moze tylko
budzic podziw. Wystarczy porownac z klamstwami o krotkich nogach (dotyczacego
BMR w Iraku) gracza z naprzeciwka.
To jest kiepska nowosc dla tych, ktorzy wierza ze Zachod zawsze wygra bo
silniejszy i madrzejszy. Jak widac Zachod zostal czystym rzutem na rzucony na
mate dostal ipon i lezac stara sie przekonac sedziego, ze rzut byl oszukany.
Nie byl. Zachod byl, po prostu, gorszy.
Russia is back, taka jest prawda. I trzeba to zrozumiec i wyciagnac wnioski.
Polska armie trzeba rozbudowywac i mlodziez zaczac bardziej usportawiac (10
medali olimpijskich to hanba dla Polski, 20 medali to bylby wstyd). Prezydent,
niech otworzy swoje oczy i zda sprawe ze stosunku sil i zmoderuje swoj jezyk.
Dlasze pobrzekiwanie szabelka jest samobojcze dla Polski.
I tym razem trzeba Zachodowi pokazac cierpliwosc i moze nastepna partie juz
nie przegra ale zremisuje.
PF