Gość: kecaw
IP: *.ols.vectranet.pl / 80.51.241.*
14.10.03, 22:57
Pa x Americana
Pokój amerykański jest jak kropla wody .Pojawia się i znika. Pomiędzy
uderzeniami kropli jest pauza a nawet regres .Lecz to są spostrzeżenia z
perspektywy mrówki (naszego Tytusa Flawiusza).Ja widzę zupełnie inna
perspektywę. Jest to perspektywa pacyfikacji Iraku a w dalszej przyszłości
jego demokratyzacji. Tak demokratyzacji. To tak jak z nasieniem posianym-ono
wschodzi. To jest tylko kwestia czasu –pięciu ośmiu lat. Po 11 ,o9. jest jak
się wydaje dostateczna determinacja, przynajmniej po stronie obywateli USA.
Celowo wprowadzam rozróżnienie. Nie każdy bowiem posiadający paszport
amerykański jest świadomym obywatelem. Wielu to po prostu tak jak i w Polsce
to zjadacze i wydalacze. Całe szczęście ,iż nie uczestniczący w akcie
wyborczym. Jaka więc konkluzja mojej wypowiedzi ?
Pokój i bezpieczeństwo po prostu kosztują. Ktoś musi płacić za bezpieczeństwo
świata. Nie chodzi tylko o bezpieczeństwo dnia dzisiejszego .Irak bowiem nie
był i nie jest dużym problemem. Gra jest o przyszłość. Przyszłość to reżimy
ubiegające się o broń A B C .To jest najistotniejsze zagrożenie. To co się
stało z operetkowym reżimem Husajna jest wyraźnym przesłaniem do niedalekiej
przyszłośći. Nie ma innej drogi jak egzekucja światowego bezpieczeństwa w
interesie USA i świata.
Proamerykańsko nastawiony kecaw