Dodaj do ulubionych

Smak wolnosci

08.11.08, 09:41
Wpierw, 123 lata uczono Polakow, ze sa malo warci, ze umieja tylko przegrywac,
i jedynie sie klocic miedzy soba. Potem 44 lata tlumaczono nam, ze nie ma co
podskakiwac po wejda.

I w koncu, wolnosc tak rodakom zasmakowala po jedynie 19 latach, ze sa za nie
gotowi zycie oddac

tinyurl.com/5vflrw
I nasza przynaleznosc do EU nie oslabia tego patriotyzmu ale go wzmacnia.
Nareszcie mamy z kim tej wolnosci bronic.

Polecam te statystyke czytac rosyjskim propagandzistom, jak jk2007. Nie jest
prawda, ze Polacy sie za kiecka USA chowaja z tchorzostwa. Ale raczej, ze
Polacy gotowi sie sprzymierzyc z kazdym by te wolnosc utrzymac.

PF

Obserwuj wątek
    • kyle_broflovski Re: Smak wolnosci 08.11.08, 09:50
      news.bbc.co.uk/2/hi/europe/7511175.stm
      nie w koncu ku... zamkna nie tylko te stocznie ale cala reszte wtedy wiekszosc
      wyjedzie i stanie sie europejczykami. reszta ubrana w stroje regionalne bedzie
      zarabiac na zycie w sektorze uslug.
      • polski_francuz Re: Smak wolnosci 08.11.08, 09:54
        Wiesz Kyle takie ultimata i takie pyskowki sa chlebem powszednim w naszym
        europejskim kolchozie. Kazdy ciagnie we wlasna strone i komisarze ciagna w
        strone "European Union".

        Michel Barnier, francuski minister rybolowstwa tez sie wyklocal o subwencje dla
        naszych rybakow.

        Codziennosc integracji bardzo roznych gospodarek.

        Pozdro

        PF
      • wojciech.2345 Re: Smak wolnosci 08.11.08, 10:08
        Masz w tym miejscu sporo racji. Na początku lat 90-tych przyjeżdżali
        macherzy z UE i "radzili" zaorać całe regiony w Polsce i nastawić
        się na bogatą ofertę turystyki weekendowej dla cudzoziemców.

        Czytałem takie raporty. Arcydzieła.
    • borrka Przykro mi to pisac... 08.11.08, 11:05
      Ale Polacy ulegli tej propagandzie niemoznosci.
      W II Rzeczpospolitej znalazlo sie dosc sil, by rozwalic w trzy d... kacapski sobor na Placu Saskim - symbol tej najdluzszej okupacji.

      Palac , pardon, kultury stoi i moze tylko kiedys sam sie rozleci.

      W biednym, szarpanym spolecznymi kraju produkowano samoloty bojowe rowne dzisiejszym F-16.
      Nie darmo sowiecki okupant zabronil w Peerelu konstruowania samolotow.

      Ta propaganda niemoznosci ma dzis jedno zrodlo - Rosje.
      To widac chocby na tym forum.
      Przyglupy w walonkach podnosza propagandowe wycie przy kazdej okazji, gdy cos idzie nie po mysli Lubianki.

      Bylo wstapienie do NATO, potem Unia, wyluskiwanie Ukrainy z objec Kremla...
      Dzis jest Tarcza.

      I znowu ktos tam powie, ze Amerykanie nas oszukaja, ze rakiety w Krolewcu ..ze..ze.
      A przeciez instalacje natowskie na terytorium Polski sa najlepsza gwarancja, iz jutro pijany Wania nie zastuka "za samogonka" w nasze okienko.
      Poki co, Wania moze sie postukac w pijany leb.
      • wojciech.2345 Re: Przykro mi to pisac... 08.11.08, 19:54
        borrka napisał:
        > Ta propaganda niemoznosci ma dzis jedno zrodlo - Rosje.
        ==========================================
        Borrka
        my to mamy za sobą. Dmuchamy teraz na zimne. Niemniej jednak biesy
        trzeba pilnować.

        Mam nadzieję, że niebawem i Ukraina wyjdzie na prostą.
      • melord Re: Przykro mi to pisac... 08.11.08, 21:40
        borrka napisał:

        > Ale Polacy ulegli tej propagandzie niemoznosci.
        > W II Rzeczpospolitej znalazlo sie dosc sil, by rozwalic w trzy
        d... kacapski so
        > bor na Placu Saskim - symbol tej najdluzszej okupacji.
        >
        > Palac , pardon, kultury stoi i moze tylko kiedys sam sie rozleci.

        ##najlatwiej jest niszczyc kazdy to potrafi,trudniej zbudowac
        to trzeba umiec
        >
        > W biednym, szarpanym spolecznymi kraju produkowano samoloty bojowe
        rowne dzisiejszym F-16.

        ##ciekawe jakie? owszem produkowano P-11 i Losia ale daleko im bylo
        do Messershmitta czy Heinkla (F-16 to dalej niezly samolot ale
        konstrkcja sprzed 30 lat wiec porownanie kiepskie)
        Olbrzymim osiagnieciem natomiast polskiego przenmyslu lotniczego
        bylo wyprodukowanie samolotow w tak krotkim czasie od praktycznie
        zera...powiedzmy dobrych w momencie oblatywania
        prototypow,przestarzalych w 1939 r.

        > Nie darmo sowiecki okupant zabronil w Peerelu konstruowania
        samolotow.

        ##czyzby? a Iskra...do dzisiaj jedyny samolot zaawansowanego
        szkolenia wojsk lotniczych

        borrka troche realizmu,szowinizmu posiadasz dosyc

        pzdr
        • borrka Wlasnie o to chodzi... 08.11.08, 23:43
          Los byl naprawde przyzwoitym samolotem, o swiatowym standardzie.
          Napewno ustepowal jakims konstrukcja, jak zapewne i F-16 ustepuje.

          Iskra to produkt lat 60-siatych i bojowo nieszkodliwy.
          Ja mowie o zakazie reaktywowania konstrukcji prawdziwych samolotow bojowych bezposrednio po wojnie.
          Smiglowych.
          To byla decyzja polityczna.
          Dobre samoloty produkuja nie tylko USA, ale np. Szwecja.
          • melord Re: Wlasnie o to chodzi... 09.11.08, 00:53
            borrka napisał:

            > Los byl naprawde przyzwoitym samolotem, o swiatowym standardzie.
            > Napewno ustepowal jakims konstrukcja, jak zapewne i F-16 ustepuje.

            ##byl..zaleta byla szybkosc choc mial sporo wad maly pulap czy
            odpornosc na uszkodzenia(lekka konstr.)...pare innych z czasem
            pewnie do usuniecia,niestety czasu zabraklo

            > Iskra to produkt lat 60-siatych i bojowo nieszkodliwy.

            ## Iskra byla samolotem szkolno-bojowym od poczatku
            w przedniej części kadłuba seryjnie jedno działko NS-23 (115P) kal.
            23 mm z możliwością wymiany na działko NR-23 (150P).
            4 węzły na podwieszane uzbrojenie - max. 4 x 100 kg bomb lub
            zasobniki z karabinami maszynowymi (Zeus-1) oraz uniwersalne
            zasobniki niekierowanych pocisków rakietowych klasy "powietrze-
            ziemia" Mars-4, lub zasobniki ZR-8 z bombami odłamkowymi.

            > Ja mowie o zakazie reaktywowania konstrukcji prawdziwych samolotow
            bojowych bez posrednio po wojnie. Smiglowych.
            > To byla decyzja polityczna.

            ## Bezposrednio po wojnie to byly tylko gruzy,ew.rozszabrowane przez
            Niemcow pozniej Ruskich puste zdewastowane fabryki.
            Juz pod koniec IIWS zaczeto wprowadzac do uzbrojenia samoloty
            odrzutowe.
            Nie bylo wiec sensu jak i mozliwosci by zaczynac od nowa produkcje
            samolotow smiglowych
            Bodajze w 1951 otrzymalismy od Ruskich Mig-15 i w 2 czy 3 lata
            pozniej uruchomilismy produkcje licencyjna jako LIM.
            To i tak byl olbrzymi wysilek zdewstowanego przez wojne kraju
            mozna sie tylko zapytac czy potrzebny...kiedy wszystkiego brakowalo
            To byla decyzja zdecydowanie polityczna


            > Dobre samoloty produkuja nie tylko USA, ale np. Szwecja.
            >
            ##osobiscie bylem zwolennikiem zakupu szwedzkiego Gripena
            jako lekki mysliwiec b.nadaje sie do polskich warunkow(obrona
            przestrzeni) niz drogi w eksploatacji(czesci i cala logistyka)F-16
            jako mysliwiec bombardujacy(kogo?)
            niestety decyje podejmowali "fachowcy"
            • borrka Bezposrednio po wojnie... 09.11.08, 08:49
              Byli jeszcze przedwojenni fachowcy, sklonni podjac prace nad polskimi konstrukcjami.
              Licencyjna produkcja "dobila" te ambicje i do dzis nie odrodzily sie.
              I jest moze sprawa drugorzedna, od czego by zaczeli, wazne, iz bylyby to polskie konstrukcje i odrodzilaby sie tradycja.
              Pozostalyby zespoly konstruktorow zdolne do czegos wiecej, niz wdrazanie sowieckiej licencji.

              Ale byl to wlasnie kawalek szerszego planu - niszczenia polskiej wiary we wlasne mozliwosci.
              To ciagnie sie do dzis i to jest celem propagandy rosyjskiej.
              Bardzo waznym, choc niechetnie artykulowanym.
              Bo niestety, wbrew deklaracjom ujarzmienie Polski, czy chocby "finlandyzacja", to dlugoterminowy "project" Kremla.
              • melord Re: Bezposrednio po wojnie... 09.11.08, 13:06
                borrka napisal:
                -Byli jeszcze przedwojenni fachowcy, sklonni podjac prace nad
                >polskimi konstrukcjami.
                >Licencyjna produkcja "dobila" te ambicje i do dzis nie odrodzily
                sie.
                ------
                bezposrenio po wojnie to byl syf i malaria...reNce opadaja by
                tlumaczyc
                co z tego ,ze byli fachowcy...przedwojenni??
                pisalem juz tobie,po wojnie zaczely wchodzic do uzbrojenia samoloty
                odrzutowe i ci przedwojenni nie mieli zadnych doswiadczen-zielonego
                pojecia
                samolot odrzutowy to zupelnie inna liga,niz samoloty smiglowe
                sam silnik byl problemem

                by zakonczyc ta jalowa dyskusje chcialbym przypomniec tobie,ze po
                wojnie produkowano POLSKIE samoloty: smiglowe TS-8 Bies
                (1955),Gawron,Kruk Dromader,Orlik ,odrzutowa Iskre , nieszczesna
                Iryde kolejna probe samolotu odrzutowego ktora polozyly decyzje
                polityczne III RP
                na licencji - kilka roznych typow w tym helikoptery
                o doskonalych szybowcach nawet nie wspomne.

                produkcja licencyjna to jest podstawa do nauki,zbierania
                doswiadczeni z niej powstaly(czesciowo kopiowane)niektore z W/W
                samolotow
                kopiowanie/sciaganie/adaptowanie nie jest zbrodnia...wszyscy to robia
                Rosjanie,Amerykanie,Szwedzi....i Polacy,bez sensu jest wymyslac cos
                co jest dobre i juz wymyslone ,na tej podstawie mozna
                stworzyc "swoje"
                b_b
            • habeas_corpus Re: Wlasnie o to chodzi... 09.11.08, 09:34
              Bezpośrednio po I wojnie światowej Polska była w jeszcze gorszym stanie, bo
              oprócz zniszczeń wojennych musiała natychmiast podjąć wysiłek wywalczenia sobie
              granic. Dodatkowo musiała zgrać trzy odrębne regiony, pozostałość po trzech
              zaborcach, o zupełnie różnej kulturze, poziomie życia i nawet o odmiennych
              systemach prawnych.
              A mimo to sobie poradziła.
              • melord Re: Wlasnie o to chodzi... 09.11.08, 13:39
                habeas_corpus napisał:

                > Bezpośrednio po I wojnie światowej Polska była w jeszcze gorszym
                stanie, bo
                > oprócz zniszczeń wojennych musiała natychmiast podjąć wysiłek
                wywalczenia sobie
                > granic. Dodatkowo musiała zgrać trzy odrębne regiony, pozostałość
                po trzech
                > zaborcach, o zupełnie różnej kulturze, poziomie życia i nawet o
                odmiennych
                > systemach prawnych.
                > A mimo to sobie poradziła.

                czy w gorszym to sprawa dyskusyjna..
                po I WS mielismu specjalistow ktorzy zdobywali doswiadczenie w
                fabrykach zaborcow,konstrukcja samolotu smiglowego nie stanowila
                zadnej tajemnicy,silnik angielski lub francuski mozna bylo kupic bez
                problemu...wystarczylo gotowe opracowanie samolotu rozwinac,usprawnic
                ewentualnie wprowadzic nowe elementy

                Po II WS nastala era samolotow odrzutowych i polskich specjalistow
                bylo brak...to zupelnie inna skala inne wyzwania
                by sie nie zaglebiac ....silnik samolotu smiglowego i odrzutowego ma
                tylko jedna wspolna ceche - sluzy do napedu
                wszystko inne je dzieli...
                • habeas_corpus Re: Wlasnie o to chodzi... 09.11.08, 14:12
                  Raz piszesz, że polskie konstrukcje jednak powstawały (Iskra, Bies), a obok podajesz, że silnik odrzutowy to taka wielka trudność, jakbyś sugerował, że polscy inżynierowie nie mogliby sobie z nią poradzić.

                  Między wojnami znaleźli się zdolni konstruktorzy. I nie jest prawdą, że byli kształceni w państwach zaborczych:
                  Stanisław Rogalski, Jerzy Drzewiecki i Stanisław Wigura - to absolwenci Politechniki Warszawskiej z rocznika 1929r
                  Zygmunt Puławski - Politechnika Warszawska rocznik 1925.
                  Stanisław Nowkuński - Politechnika Warszawska rocznik 1929.

                  Jeżeli przed wojną zdołaliśmy wykształcić takich konstruktorów, to dlaczego po wojnie się to nie udało? A jeżeli po wojnie byli również tacy zdolni, to dlaczego nie opracowali nowych konstrukcji?
    • wojciech.2345 Re: Smak wolnosci 08.11.08, 19:51
      Mówisz smak? Może to genetyczne u Polaków?
      Wolność bez sosu szowinizmu i nacjonalizmu to jest coś.

      Nie wiem czy Francuzom jest znana wolność bez szowinizmu.
      Sądzę, że nie.
      • polski_francuz Re: Smak wolnosci 08.11.08, 19:54
        Szowinizm francuski bierze sie z historii. Historia Francji byla w znacznej
        czesci historia swiata zachodniego. Kazdemu by odbilo.

        Ale im wyzej sie wspiales tym bolesniejszy jest upadek.

        Macie goscia z Francji, he?

        PF
            • wojciech.2345 Re: Smak wolnosci 08.11.08, 22:00
              Przypomniały mi się nasze poprzednie rozmowy.
              Oczekuje się tolerancji dla np. francuskiego szowinizmu,
              ale już odmawia się prawa do manifestowania polskiej tożsamości.
                  • polski_francuz Re: Smak wolnosci 08.11.08, 22:45
                    No coz podziele sie raz jeszcze refleksja, ktora we mnie twoje uwagi wzbudzily.

                    Jak ci juz pisalem, dla mnie wazne sa osiagniecia. I na naszym polu sa nim
                    Noble. Francuzi dostali dwa naukowe Noble tego roku. Montagnier ze swoja
                    wspolpracownica.

                    Co prawda i Amerykanie sie wsciekali, ze Gallo sie nie zalapal i Francuzi, ze
                    trzeci Francuz (ktory uczestniczyl w eksperymentach) tez nie. Ale dostali.

                    A co na polskim polu? Z osob najblizszych Noblowi, Wolszczan sie na czolowki
                    gazet jedynie zalapal. Z malo naukowym pretekstem.

                    I dla mnie, pozytywisty i inzyniera, para winna isc w udowodnienie wszystkim ze
                    Polak potrafi. A nie w inne dziedziny.

                    Ale watek jest nie o polskiej codziennosci ale o polskiej wolnosci. I zostawmy
                    ten smrodek dydaktyczny, ktory sam spowodowales.

                    Pozdro

                    PF
                    • wojciech.2345 Re: Smak wolnosci 08.11.08, 23:00
                      Jednak jest okazja by o tym napisać, a ja nie jestem pewien czy będę
                      pisał na Forum.

                      Popatrz tak. Weźmy pod uwagę dwie dziedziny nauki: informatykę
                      (hardware) i matematykę. Gdyby np. 30 lat temu znikła jedna z części
                      Europy (wschód lub zachód z USA), to po zniknięciu zachodu w
                      informatyce świat byłby w kartoflach, jednak w matematyce nic by się
                      istotnego nie zdarzyło. Widzisz to?

                      Wniosek. W dziedzinach gdzie trzeba pomyśleć i można to robić solo
                      nie mamy się czego wstydzić. Nie mieliśmy możliwości zaistnieć w
                      naukach technicznych.
                      • polski_francuz Re: Smak wolnosci 08.11.08, 23:15
                        Pojdzmy twoim tropem, bo dyskusja jest dla wazna.

                        Widzisz nauka francuska ma swoje slabosci. Jedna z nich wlasnie pokazala (mi
                        osobiscie) nagroda Montagniera. To byl dyrektor laboratorium. Robote wykonalo
                        dwoje pracownikow, wsrod nich jedna kobieta zalapala sie na Nobla. Problem
                        polegala na tym, ze ja PO RAZ PIERWSZY w zyciu zobaczylem jej nazwisko wlasnie w
                        pazdzierniku. A AIDS jest an issue od 1985 roku czy cos. Montagnier zagranal
                        cala chwale dla siebie.

                        I jeszcze do tego mial dwie slabosci: nie rozumial retrowirusow i slabo mowil po
                        angielsku. I kiepsko reprezentowal nauke francuska. Mniej wiecej tak (tu jestem
                        zlosliwy) jak Kaczory polska racje stanu w Brukseli.

                        I dla mnie te hierarchiczne struktury SA NIEDOZAAKCEPTOWANIA - tak nie moze byc.

                        Druga slaboscia sa kariery w jednej uczelni. Podobnie jak w Polsce, robi sie
                        studia, doktorat, habilitacje i kariere w jednej uczelni. Rezultat: mafijnosc
                        nieprzebijalna. I polityka zamiast badan.

                        I w koncu, nauki techniczne sa tam silne gdzie nauka i przemysl ze soba gadaja.
                        A gadaja w Niemczech i na polnocy Europy. We Francji nie ma juz prawie takich
                        kontaktow.

                        I gdym mogl to bylbym sprobowal kontynuowayc kariere naukowa wlasnie w Niemczech.

                        PF
                        • wojciech.2345 Re: Smak wolnosci 09.11.08, 09:53
                          Troszkę ucieka nam temat. Przedstawię Ci taką oto sytuację, która
                          być może lepiej pokazuje to co chcę powiedzieć. Co jakiś czas
                          przyjeżdżają do Polski różni ekonomiczni mesjasze. Są organizowane
                          tzw. kursa. Na tych kursach słuchacze górują nad mesjaszem i wiedzą
                          i inteligencją. Potrzebna jest im jakaś broszurka "to know how" +
                          troszkę pieniędzy. Nie chcemy by nas "uczono" i "pouczano" bo to
                          jest komiczne. Tak samo jest na tym forum.

                          Ponadto zwróć uwagę na wątpliwą uczciwość Brukseli np. w przypadku
                          polskiego rolnictwa. Jeśli dasz polskim rolnikom takie same warunki
                          jak np. francuskim, to pola we Francji możesz zaorać. Rolnik
                          francuski nie wytrzyma konkurencji. I teraz widać, że w Brukseli
                          jest potrzebny z polskiej strony twardy gość, a nie Tusk (który w
                          1992 r. głosił tezy o separacji Pomorza z własną armią i
                          pieniądzem).
                          • polski_francuz Re: Smak wolnosci 09.11.08, 10:08
                            Przedstawiasz sytuacje z lat 90. Kiedy pomoc Europy dla Polski szla do kieszenie
                            zachodnich guru, ktorzy pouczali Polakow jak trafic do toalety robiac siusiu.

                            O polskie interesy, jak i o francuskie interesy trzeba walczyc. Szkoda slow. Ale
                            trzeba tez umiec walczyc. Miec swoich ludzi na roznych stanowiskach, tworzyc
                            lobby, szukac aliansow...

                            Kaczynski's art of doing charakteryzuje sie forma nienowoczesna i toporna,
                            irytujaca ludzi. Nie chce jego charakteru analizowac, ale liczy sie skutecznosc.
                            I ta jest lepsza przy soft a nie przy hard approach.

                            Francuzi i Niemcy maja swoj sposob postepowania w korytarzach europejskich. I
                            tego, jak i jezyka, trzeba sie nauczyc. Mnie to zabralo 30 lat. I nie obrazam
                            sie, ze mnie tutejsi traktuja jak polskiego polczlowieka. Wole pokazac, ze w
                            warunkach jakie mi stwarzaja potrafia zrobiec i wiecej i lepiej. Bo POLAK POTRAFI.

                            Trzym sie

                            PF
                            • wojciech.2345 Re: Smak wolnosci 09.11.08, 10:49
                              polski_francuz napisał:
                              > Kaczynski's art of doing charakteryzuje sie forma nienowoczesna i
                              toporna, irytujaca ludzi. Nie chce jego charakteru analizowac, ale
                              liczy sie skutecznosc.
                              I ta jest lepsza przy soft a nie przy hard approach.
                              ================================================
                              Mówisz skuteczność. Senat nadal nie ma co robić. Senatorzy szukają
                              zajęć by zabić nudę. Skuteczność obecnych naszych władz ma charakter
                              unikalny.
                              ================================================
                              > Francuzi i Niemcy maja swoj sposob postepowania w korytarzach
                              europejskich. I tego, jak i jezyka, trzeba sie nauczyc. Mnie to
                              zabralo 30 lat. I nie obrazam sie, ze mnie tutejsi traktuja jak
                              polskiego polczlowieka. Wole pokazac, ze w warunkach jakie mi
                              stwarzaja potrafia zrobiec i wiecej i lepiej. Bo POLAK POTRAFI.
                              ================================================
                              Zachęć jakiegoś Francuza by zrobił doktorat w U. Warszawskim lub
                              Wrocławskim. W tri miga zrozumie co trzeba.
                              • polski_francuz Re: Smak wolnosci 09.11.08, 10:54
                                Mowiles o Europie a nie o Polsce.

                                Spotkalem jednego francuskiego mlodzienca, ktory w PANie warszawski doktorat
                                robil. A doktorantow polskim kolegow nie szukam i nie bede szukal. Odwrotnie,
                                szukam polskich doktorantow dla siebie.

                                Doktoranci sa teraz jak kredyty: rzadcy. A dobrzy nie wiadomo gdzie ida. Do
                                Niemiec pewnie, bo tam jest praca dla inzynierow.

                                PF
                                • wojciech.2345 Re: Smak wolnosci 09.11.08, 12:04
                                  PFie
                                  troszkę pogubiliśmy się w dyskusji i to chyba z mojej winy. Chodzi o
                                  porównanie Polski (krajów postkomunistycznych) ze starą UE) i
                                  wynikających z tego racji oraz aspiracji.

                                  Twój vist - porównajmy noble.
                                  Moja riposta - istnieje korelacja noble i suwerenność kraju. Wobec
                                  czego nie jest to dobre kryterium porównawcze.
                                  Mój vist - porównajmy osiągnięcia w dziedzinie gdzie jest potrzebna
                                  kiepała + kartka z ołówkiem (matematyka). I co tutaj mamy? Ano to,
                                  że w krajach postkomunistycznych są _szkoły matematyczne_ i jeśli
                                  młody ambitny człowiek chce się nauczyć jakiegoś działu matematyki
                                  (np. zrobić dobry doktorat), to może zamiast Harvardu wybrać
                                  uniwersytet w Polsce czy Ukrainie.

                                  Co z tego wynika? Możemy na tej podstawie prognozować - co będzie,
                                  gdy kraje postkomunistyczne będą dostatecznie długo suwerenne. Zatem
                                  stara UE nie zrobiła nam łaski, że nas przyjęła do siebie. I tak
                                  byśmy sobie poradzili. Bo jest potencjał intelektualny.

                                  PS. Mam wrażenie, że nigdy Francja nie pokonała na olimpiadach
                                  matematycznych Ukrainy.
                                  • polski_francuz Re: Smak wolnosci 09.11.08, 12:51
                                    Matematyka.

                                    Niech ci bedzie. Pogadajmy o matematyce. 2 pierwsze lata studiow inzyniera. Dla
                                    mojej specjalnosci jeszcze potem transformaty Laplace'a i Fouriera zastosowane
                                    do rownan rozniczkowych.

                                    Wezmy moja dziedzine. Matematyke stosujemy do symulacji. Ktore polegaja na,
                                    zgrubsza, zastosowaniu dostepnego kodu (Fluent, Matematica,...) i na poszukaniu
                                    danych by moc je wstrzyknac do programu. Punkt ciezkosci, dla mnie, jest w
                                    dobrej jakosci danych eksperymentalnych. A nie w kodach, ktorych jest duzy wybor.

                                    Czy potrzeba nowych kodow? Ja to niezbyt widze. Co moze robic matematyk? Do
                                    niedawna mogl stwarzac modele na Wall Street, ale ta aktywnosc umrze smiercia
                                    naturalna. Pisac programy u Billa czy w SAP? Tez mozna, ale ile on/oni
                                    programistow potrzebuje.

                                    Gdzie matematykow ekonomia potrzebuje? This is the question.

                                    Dzisiejsze wyksztalcenie inzyniera to: wszystkiego po trochu, w tym matematyki,
                                    ale tez komunikacja. Nasi studenci juz od 3 roku maja prezentacje PowerPoint. I
                                    sa one coraz lepsze.

                                    Postep techniczny sie dzieje teraz rzadko z olowkiem i kartka papieru.

                                    Chyba ze szlifowanie umyslow. Tutaje pelna zgoda. Ale trzeba tez umiec komunikowac.

                                    PF
                              • habeas_corpus Re: Smak wolnosci 09.11.08, 11:42
                                wojciech.2345 napisał:

                                > Mówisz skuteczność. Senat nadal nie ma co robić. Senatorzy szukają
                                > zajęć by zabić nudę. Skuteczność obecnych naszych władz ma charakter
                                > unikalny.

                                W Polsce przyjęło się, że Senat jest od pracy nad ustawami wpływającymi z Sejmu.
                                Tymczasem sam Senat też ma prawo do inicjatywy legislacyjnej i nic nie stoi na
                                przeszkodzie, żeby w komisjach sobie popracowali nad własnymi projektami.

                                Dodatkowo powiem, że prawo w Polsce jest już tak pomięszane, że trudno w nim się
                                połapać nawet zręcznemu prawnikowi. Warto by podjąć wysiłek uporządkowania, do
                                czego Senat jest wyjątkowo predestynowany ze względu na swoją pozycję w systemie
                                władz. Jakieś kroki w tym kierunku wykonuje co prawda "komisja Palikota", ale
                                ona skupia się na przepisach działalności gospodarczej podczas gdy mniejszy lub
                                większy zamęt zapanował wszędzie.
                                Mało kto wie np. że w ogóle nie powinny być wydawane żadne pozwolenia na
                                posiadanie broni, bo rozporządzenie Ministra Zdrowia z 2005 roku nie jest zgodne
                                z delegacją ustawową i uniemożliwia wykonywanie badań psychologicznych - jest
                                nie na temat!

                                IMHO jakaś część problemu leży w tym, że polski parlament jest zbyt liczny. 560
                                osób w kraju wielkości Polski, to o co najmniej połowę za dużo. Lecz trudno o to
                                winić obecny rząd, bo to jest spadek historyczny. Mniejsza ilość
                                parlamentarzystów skutkowałaby ich lepszym wykorzystaniem w meritum, a nie w
                                kłótniach na które nie mieliby czasu. O oszczędnościach finansowych nie
                                wspominam, bo mogłoby się okazać, że potrzeba im lepszego wsparcia eksperckiego,
                                a to kosztuje.
                                • wojciech.2345 Re: Smak wolnosci 09.11.08, 12:25
                                  W przypadku KLD mam proste kryterium - follow the money. Senat nie
                                  ma co robić, bo Sejm ma kłopot z wyartykułowaniem skoku na kasę (np.
                                  służba zdrowia). Może to prymitywne kryterium, ale podejście KLD do
                                  pieniędzy jest skrajne. Tak więc mam prawo do uproszczeń w widzeniu
                                  tych spraw.

                                  Mam nadzieję, że przycięcie Kulczyka, Krauze ... jest trwałą
                                  wartością poprzednich rządów.
    • melord Re: Smak wolnosci 08.11.08, 21:24
      PF podziwiam Twoj pozytywny sposob myslenia,nadzieje na lepsze jutro
      choc przedstawione czasami w niezbyt realnej rzeczywistosci.
      Sondaze......gdyby postawiono to pytanie mnie;czy bronil bym
      niepodleglosci Polski odp. jest Tak
      Odpowie tak rowniez wiekszosc Francuzow,Amerykanow,Hiszpanow itd
      to nic nie kosztuje kliknac tak,podnosi to dume przynaleznosci do
      danego kraju bez zadnej realnej odpowiedzialnosci w danym momencie.

      Jezeli pytanie w sondazu bylo by typu: czy oddalbys zycie dla Polski
      walczac w Iraku czy Afganistanie....moze to pytanie wygladac
      idiotycznie ale w/g propagandy walczac tam a strukturach NATO
      czy wspomagajac naszego najwiekszego "sojusznika" bronimy ponoc
      wolnosci i niepodleglosci Polski....ciekawe jak byla by odpowiedz.

      ps.nie mam zaufania do zadnych sondazy opini publicznej
      to kosztuje i jest robione na czyjes zamowienie wiec musi byc zgodne
      z wola zamawiajacego...nawt jesli robi to gazeta z wlasnej woli
      cel jakis ma

      pzdr
      • polski_francuz Re: Smak wolnosci 08.11.08, 21:41
        Widzisz wszystko zalezy od kontekstu. Ktorym jest 11 listopada.

        Wolnosc nie znaczy to samo dla Francuzow, Amerykanow i Hiszpanow. Bo jej nigdy
        nie stracili. A, ile ja trzeba cenic, ten tylko sie dowie, kto ja stracil.

        Powiedzmy inaczej, co Polacy byliby gotowi dac dla tej wolnosci? Czy np. premier
        i prezydent moglibi przestac sie klocic? Zycie dac, jak piszesz slusznie, latwo
        dac klikajac klawiature. A przestac sie klocic, to byloby dopiero osiagniecie.

        PF
        • melord Re: Smak wolnosci 08.11.08, 21:50
          Sluszna uwaga...najlepsza forma obrony wolnosci i niepodleglosci
          jest zgoda narodowa....i od tego trzeba zaczac.
          Dwuwladza i ciagle walki i klotnie na szczytach wladzy nie sprzyjaja
          w patriotycznym wychowaniu.
          Okazja swieta 11 listopada moze na chwile wzbudzic poczucie
          patriotyzmy kiedy panuje ogolny "tumiwisizm"

          pzdr
        • habeas_corpus Re: Smak wolnosci 08.11.08, 21:51
          polski_francuz napisał:


          > Powiedzmy inaczej, co Polacy byliby gotowi dac dla tej wolnosci?

          To jest bardzo dobre pytanie, które pozostanie bez odpowiedzi, aż do
          ewentualnego nadejścia próby. I gdy chodzi o wolność w znaczeniu podstawowym, to
          oby ta próba nigdy nie nadeszła.


          Czy np. premie
          > r
          > i prezydent moglibi przestac sie klocic?

          Wg mojej subiektywnej oceny, premier mógłby. Prezydent - nigdy.


          • wojciech.2345 Re: Smak wolnosci 08.11.08, 22:26
            habeas_corpus napisał:
            > Wg mojej subiektywnej oceny, premier mógłby. Prezydent - nigdy.
            =============================================
            Zgadza się. Obaj mają skrajnie inny stosunek do sposobu prywatyzacji
            majątku narodowego.

            Pamiętasz KLD ?
            • hubert100 Re: Smak wolnosci 09.11.08, 01:43
              Juz przyjezdzaja do Polski pedofile,pedaly ,zboczency bo latwy
              dostep i tanio.Czytalem ze nawet rodzice potrafia sprzedac wlasne
              dziecko. Tak kupila bezdzietna para ze Szwecji za jedyne $300.Ale
              robi sie "raj" a to dopiero poczatek.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka