Dodaj do ulubionych

JEWISH NOBEL PRIZE WINNERS

IP: 5.2.1R1D* / *.mtnk.rnc.net.cable.rogers.com 17.11.03, 02:47
JEWISH NOBEL PRIZE WINNERS
-----------------------------------------------------------------------------
---

Jews and persons of half-Jewish ancestry have been awarded at least 161
Nobel Prizes,1 accounting for 22% of all such prizes awarded to individuals
worldwide between 1901 and 2003, and constituting 36% of all US Nobel Prize
winners2 during the same period. In the scientific research fields of
Chemistry, Economics, Medicine, and Physics, the corresponding world and US
percentages are 26% and 39%, respectively. (Jews currently make up
approximately 0.25% of the world's population and 2% of the US population.)


Chemistry (25 prize winners, 18% of world total, 26% of US total)
Economics (21 prize winners, 40% of world total, 54% of US total)
Literature (11 prize winners, 11% of world total, 27% of US total)
Physiology or Medicine (51 prize winners, 28% of world total, 42% of US
total)
Peace (9 prize winners, 10% of world total, 11% of US total)3
Physics (44 prize winners, 26% of world total, 37% of US total)

NOTES
1. This enumeration constitutes an update and an expansion of the
information on Jewish Nobel Prize winners contained in the 1997 CD ROM
edition of the Encyclopedia Judaica (EJ97), from which 118 of the
individuals listed herein were obtained. All of the additional entries (as
well as some of those obtained from EJ97) are accompanied by explanatory
footnotes.
2. Based on US nationality at time of award, according to
www.nobel.se/search/nationalities.html.
3. Percentages are based on awards to individuals only, i.e., the
computation excludes awards to organizations.



-----------------------------------------------------------------------------
---
Obserwuj wątek
    • Gość: Zosia Re: JEWISH NOBEL PRIZE WINNERS IP: 5.2.1R1D* / *.mtnk.rnc.net.cable.rogers.com 17.11.03, 02:49
      • Gość: the winners Re: JEWISH NOBEL PRIZE WINNERS IP: *.lv.lv.cox.net 17.11.03, 02:54
        Czerwiec 1967 roku, Bliski Wschód. Wojna sześciodniowa. Armia izraelska gromi
        Egipcjan i Jordańczyków oraz przygotowuje się do rozprawy z Syrią.
        Typowy „blitzkrieg”. W jego cieniu rozgrywa się jeszcze jeden dramat –
        dzisiaj niemal zapomniany, zjedzony przez mole historii. Przypomnijmy go w
        imię prawdy i w zgodzie z naszą nieugiętą postawą wobec terroryzmu. Również
        tego najnikczemniejszego – państwowego.
        8 czerwca 1967 r. należący do VI Floty „U.S.S. Liberty” wykonywał rutynowy
        rejs na Morzu Śródziemnym. Ta supernowoczesna jednostka, wyposażona w
        specjalistyczny sprzęt zwiadowczy, była właściwie nieuzbrojona. 300 osobowa
        załoga dysponowała jedynie lekkimi karabinami maszynowymi. Na morzu panowały
        niemal idealne warunki. Stała bryza podkreślała walory flagi amerykańskiej.
        Naprawdę nie można było jej nie zauważyć. Zresztą tożsamość okrętu
        potwierdzał stosowny, wykonany dużymi literami, napis na rufie.
        O godzinie 6 rano, gdy „Liberty” znajdował się kilkanaście mil na zachód od
        Półwyspu Synajskiego, uwagę załogi przykuł izraelski samolot wolno okrążający
        jednostkę. Czynność tę, ujętą w schemat: obserwacja- odlot, wykonywał
        wielokrotnie. Cztery godziny później na niebie pojawiły się 2 odrzutowce
        uzbrojone w rakiety. Trzykrotnie okrążyły „Liberty” i rozpłynęły się w
        przestworzach. Marynarze wyraźnie widzieli „ Gwiazdy Dawida” wymalowane na
        kadłubach. Jeden z powietrznych obserwatorów pojawiał się w pobliżu „Liberty”
        przez 2 godziny.
        O godzinie 14. rozpętało się piekło. Nadlatujące 3 izraelskie „Mirage”
        zniszczyły antenę statku, a towarzyszące im myśliwce bombardujące „Mystere”
        zrzuciły napalm na mostek i pokład. Atak kontynuowano przez 20 minut. W jego
        wyniku „U.S.S. Liberty” wyglądał jak pływający ser szwajcarski. Naliczono 821
        dziur po bokach i w pokładzie, z tego więcej niż 100 było smętną pamiątką po
        rakietach.
        Gdy samoloty odleciały, do akcji przystąpiły 3 łodzie torpedowe. Ich załogi
        wystrzeliły 5 torped. Jedna z nich rozorała szeroką na 40 stóp dziurę w
        kadłubie, zabijając 25 amerykańskich marynarzy. „Liberty”, obecnie
        skrzyżowanie szpitala z kostnicą, płonął i nabierał wody. Ranny w nogę, ale
        twardo stojący na mostku dzielny potomek Celtów- kapitan William L. Mc
        Gonagle, dał rozkaz do opuszczenia statku. Spuszczono na wodę łodzie
        ratunkowe. Na próżno. Izraelczycy celnym ogniem roznieśli je na strzępy.
        Podobnie postąpiono z ostatnią łodzią, która jeszcze pozostawała na
        pokładzie. Jak słusznie twierdził później podoficer z „Liberty”, Charles
        Rowley: „ oni (Izraelczycy- DR) nie chcieli aby ktokolwiek przeżył”.
        Kilkanaście minut po godzinie 3., po niemal 70- minutowej ogniowej nawałnicy,
        strzały umilkły. Napastnicy odlecieli lub odpłynęli. Na skutek
        terrorystycznego ataku zginęło 34, a zostało rannych 171 marynarzy.
        Sytuacja „Liberty” była dramatyczna. Dryfująca jednostka walczyła o
        przeżycie. Niestety, apele o pomoc (wysyłane również tuż po rozpoczęciu
        izraelskiego ataku) nie przynosiły efektu. A przecież myśliwce z „U.S.S.
        Saratoga” już w kilkanaście minut po rozpoczęciu ostrzału były w powietrzu z
        zadaniem „ zniszczenia lub przepędzenia atakujących”. Zawrócono je jednak do
        baz za aprobatą prezydenta Lyndona Johnsona. Przyzwolenie na akcję ratowniczą
        dano dopiero bezpośrednio po terrorystycznym ataku, ale i ten rozkaz szybko
        odwołano. W tym samym bowiem czasie rząd izraelski poinformował
        amerykańskiego dyplomatę w Tel- Aviwie, że siły zbrojne Izraela „przez
        pomyłkę” zaatakowały statek amerykański, biorąc go za... jednostkę egipską.
        Wyrażono także stosowne ubolewania.
        Prezydent Johnson z izraelskimi przeprosinami w kieszeni zwlekał z decyzją co
        do losów „Liberty” (zapomniany, amerykański wariant „Kurska”?!), a jego
        załoga na płonącym pokładzie walczyła o życie rannych kolegów. Jedynym
        ratunkiem w tych dramatycznych okolicznościach mógł się okazać mały...
        sowiecki okręt wojenny. Pomocowej oferty ze strony Rosjan wprawdzie nie
        przyjęto(wywiad!!!), ale ci, jak na ludzi morza przystało, trwali w
        pogotowiu „ w razie potrzeby”. Amerykańska pomoc przyszła dopiero 15 godzin
        po izraelskim ataku...
        Jak już wspomniałem „mataczenie” w sprawie „ „U.S.S. Liberty” Waszyngton i
        Tel- Aviw rozpoczęły bezpośrednio po zakończeniu ataku. Czynniki decyzyjne
        sojuszników zdawały się mówić: „ciszej nad tą trumną- to był wypadek;
        zresztą Izraelczycy przeprosili”. Pentagon wszczął wprawdzie oficjalne
        dochodzenie, ale jego wyniki, przedstawione przez admirała Isacca Kidd,
        delikatnie pisząc rozmijały się z prawdą. Admirał nie zauważył bowiem, że
        statek był pod lotniczym nadzorem Izraelczyków przez kilka godzin przed
        atakiem oraz że podczas poprzedzającej zdarzenie doby Izrael kilkakrotnie
        ostrzegał Stany Zjednoczone by przemieściły „Liberty”. Kidd nadto błędnie
        założył, że atak trwał... 6 minut i ustał w momencie gdy izraelskie łodzie
        torpedowe zauważyły amerykańską flagę. Nie zwrócił również uwagi na użycie
        przez napastników napalmu i ostrzelanie łodzi ratunkowych.
        Kidd w swym łgarstwie nie musiał się specjalnie wysilać. Większość
        Amerykanów, tak czułych na krzywdy „naszych chłopców”, tym razem kupiła
        przedstawioną wersję wydarzeń „ w ciemno”.Euforia po zwycięstwie nad brudnymi
        ( z definicji) i lewicującymi Arabami była zbyt wielka by zaprzątać sobie
        głowę „Liberty”.
        Znalazł się jednak człowiek, który postanowił rzecz całą przebadać. Był nim
        James M. Ennes junior, oficer (ranny w czasie ataku) z „Liberty”. Udało mu
        się zebrać relacje kolegów- marynarzy oraz dotrzeć do raportu C.I.A., który
        po 9 latach przestał być „top secret”. W rezultacie opublikował w 1980 r.
        książkę „ Assault on the Liberty”, w której obalił oficjalną wersję wydarzeń.
        Pomijając opisywane wyżej sprawy związane z identyfikacją statku (pomylenie
        podczas dobrej pogody właściwie oznakowanej jednostki amerykańskiej ze
        statkiem egipskim zakrawało na kpinę; to tak jakby pomylić Biały Dom z
        Kremlem), Ennes podał nowe, szokujące szczegóły. Okazało się, że raport
        C.I.A. wskazywał na Mosze Dajana jako oficera osobiście odpowiedzialnego za
        atak na „Liberty”. Podług dokumentu Dajan wydał rozkaz pomimo protestów
        innego izraelskiego generała, który powiedział: „ to jest czyste morderstwo”.
        Koncentrując się natomiast na motywach ataku, autor stwierdził, że
        Izraelczycy zdecydowali się zniszczyć statek ponieważ obawiali się, ze jego
        czułe urządzenia mogłyby wykryć izraelskie plany inwazji syryjskich Wzgórz
        Golan. Przypomnę tylko, ze 8 czerwca 1967 r. Egipt i Jordania były już
        praktycznie pokonane, natomiat Syria stawiała zaskakująco twardy
        opór.Izraelczycy ruszyli do natarcia na tym froncie już po
        wyeliminowaniu „Liberty”...
        Książka Ennesa, chociaż chwalona w kilku specjalistycznych recenzjach,
        napotkała ogromne trudności na rynku wydawniczym. Autora stłamsiła przede
        wszystkim wszechpotężna „Liga Antydefamacyjna B’nai B’rith”. Okrzyknięto go
        antysemitą i zamknięto w żelaznej puszce. Cóż, nie on pierwszy- nie ostatni.
        Przerażająca zaś „ wyższość” kłamstwa nad prawdą polega na tym, że do dnia
        dzisiejszego Waszyngton akceptuje izraelski punkt widzenia: „ to była
        pomyłka”. Widocznie są lepsi i gorsi terrorysci. Słuszni i niesłuszni . A tak
        w ogóle i raz jeszcze: „CISZEJ NAD TĄ TRUMNĄ”.
        • Gość: Alex Re: JEWISH NOBEL PRIZE WINNERS IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.11.03, 03:00
    • Gość: Mike Re: JEWISH NOBEL PRIZE WINNERS IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.11.03, 03:01

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka