al.1
01.11.09, 01:56
Robiac nocny obchód, trafilem niespodziewanie do Tadzia. Taka tu
cisza uroczysta, a za oknem halasowaly mi "halloweeny". Tak sie te
dni lacza, ze przechodzi sie bezkolizyjnie z Halloweenu na
Wszystkich Swietych, czyli z wyglupów na powage. Zeby tak calkiem
nie popadac w melancholizm, zalaczam cos rozweselajacego
do porannej kawki.